Ryszard "Wstydliwy"
Okazuje się, że Ryszard Kalisz, szef byłego sztabu wyborczego Aleksandra Kwaśniewskiego, to osoba, wbrew pozorom, bardzo nieśmiała i wstydliwa. Sąd nakazał mu przeprosić Mariana Krzaklewskiego i jego ludzi za kłamstwa, jakimi raczył opinię publiczną podczas kampanii. Sprostowania miał Ryszard Kalisz zamieścić w Rzeczpospolitej. W gazecie czekali i czekali, a że Kalisz się nie zgłaszał, to sobie w sobotę poszli. Gdy wrócili w poniedziałek do pracy, oświadczenie Kalisza już było. Okazało się, że Ryszard "Wstydliwy" przekazał je, nie wiadomo czy pod osłoną nocy, strażnikom pilnującym budynku redakcji (Rzeczpospolita z 10 października).
Olechowski grozi
Miał być taki spokojny, wyważony, a tu przemienił się w wilka i straszy. Andrzej Olechowski, bo o nim mowa, po dobrym wyniku w wyborach prezydenckich nie na żarty przestraszył tzw. partie centrum, szczególnie Unię Wolności i Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe. Zagroził, że założy partię polityczną i przejmie elektorat tych partii. A miała być sielanka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pracuś
Reklama
Mówili o Aleksandrze Kwaśniewskim, że niewiele robi, niektórzy oskarżali go wręcz o lenistwo. Może tak i było w pierwszej kadencji, ale w drugiej będzie już inaczej. Zapowiedział to Kwaśniewski w pierwszym wywiadzie. Mówił w nim o celach na drugą kadencję: "Pierwszy z nich to wstąpienie do Unii Europejskiej, drugim jest utrzymanie wzrostu gospodarczego, trzecim znalezienie źródeł rozwoju poza prostymi rezerwami, które już się kończą, na pewno jest nim też edukacja." Z ogromu postawionych sobie zadań czytelnik przekonuje się w następnym zdaniu. "Wystarczyłoby właściwie to pierwsze zadanie, akces do UE, abym miał co robić przez całą kadencję" (Polityka z 14 października).
Archeologiczne odkrycia
Ni stąd, ni zowąd telewizyjne Wiadomości z 11 października poświęciły sporo uwagi ugrupowaniu politycznemu o swojsko brzmiącej nazwie Blok dla Polski. Jak wyjaśniono, co zresztą było konieczne, jest to ugrupowanie prawicowe, które przegrało ostatnie wybory, ale w następnych ma, oczywiście, zaprezentować się lepiej. Trudno ocenić, czy materiał ten to kolejny dowód na prawicowe odchylenie telewizji publicznej, czy też była to robota dziennikarza - z zamiłowania archeologa lubiącego wykopaliska.
Edukacja Leppera
Jak donosi Życie ( z 11 października), ludowcy Jarosława Kalinowskiego chciwie spoglądają na 3% głosów, jakie w wyborach otrzymał Andrzej Lepper. Chcieliby je przejąć i przeciągnąć na swoją stronę lidera Samoobrony. Niestety, jak zakomunikował Jacek Soska, Lepper nie zechce się uczyć, o zwykłym czytaniu już nie wspominając. I do Brukseli, na salony nie za bardzo jest kogo prowadzić.
(pr)
