Tajemnica I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
Różnica postaw: Chrystus doskonale wiedział, że w Jego życiu
zaczyna się najważniejsza godzina, czyli godzina krzyża, dlatego
świadomie szukał chwili samotności, osobnego miejsca, żeby być z
Ojcem, żeby się modlić. Człowiek współczesny zdaje się w takich chwilach
na swój rozum czy doświadczenie, na swoją mądrość, niekiedy pyta
o radę swoich krewnych lub przyjaciół albo po prostu idzie do wróżki
lub sięga po horoskop. Zdarza się też, że w tych najtrudniejszych
chwilach człowiek współczesny ratuje się, używając alkoholu lub narkotyków.
Tak niewielu ochrzczonych szuka światła i mocy w intensywnej modlitwie.
Nic dziwnego, że człowiek współczesny nie potrafi wypowiedzieć
tych słów, które w Ogrodzie Oliwnym wypowiedział Chrystus: "Ojcze,
jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola,
lecz Twoja niech się stanie!" (Łk 22, 42).
Tajemnica II. Biczowanie Chrystusa
Reklama
Różnica postaw: Chrystus w Swoim ziemskim życiu nie uczynił
nikomu nic złego. Co więcej - codziennie robił bardzo dużo dobra.
Wcale nie uważał, że człowiek jest potencjalnym wrogiem, dlatego
trzeba go niszczyć. I to właśnie On stał pod pręgierzem. I to właśnie
On był biczowany.
Do dzisiaj historia się powtarza. Ciągle są wydawane
niesprawiedliwe wyroki. Bo ciągle ludzie sprawiedliwi tchórzliwie
stoją w środku wielkiego tłumu. Bo ciągle wołają razem z innymi:
Ukrzyżuj! Żeby uratować swój przysłowiowy święty spokój. Żeby nikomu
się nie narazić. Żeby nie zwracać na siebie uwagi. Żeby nie komplikować
swojej przyszłości. Żeby nie stawać w pojedynkę przeciw wszystkim.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tajemnica III. Koronowanie cierniem
Różnica postaw: Chrystus wielokrotnie pochylał się nad człowiekiem,
nawet nad tym najbardziej upodlonym przez grzech lub zniekształconym
przez cierpienie, a robił to zawsze z ogromnym szacunkiem i powagą.
Bo człowiek był dla Niego wielką świętością. Bo zawsze widział w
człowieku dobro, nawet to głęboko ukryte, którego człowiek sam w
sobie dostrzec nie potrafił. Żołnierze nie potrafili w ten sposób
patrzeć na Chrystusa, mimo że był On kimś wyjątkowym, nadzwyczajnym,
o czym oni doskonale wiedzieli. Oni potrafili zbezcześcić Boga i
człowieka. Wydawało się im, że celem ich życia jest przemoc, zabijanie,
wykonywanie wyroków.
Na naszej drodze pojawia się codziennie tysiące ludzi.
A pojawiają się właśnie po to, żeby sprawdzić nasze człowieczeństwo,
żeby odkryć prawdę o nas samych.
Tajemnica IV. Dźwiganie krzyża
Różnica postaw: Chrystus wiedział, że tak trzeba, że bez tego
krzyża nie będzie zbawienia. Chrystus wiedział, że ten krzyż oznacza
miłość - podwójną: do Boga i do ludzi. Człowiek współczesny na wszelkie
możliwe sposoby ucieka od tego, co trudne, co boli, co jest krzyżem.
Człowiek współczesny szuka luksusu i wygody. Człowiek współczesny
szuka miłości, która nic nie kosztuje. Tylko, że taka miłość nie
istnieje.
Tam, gdzie istnieje miłość, tam pojawia się krzyż. Tam,
gdzie istnieje wiara, tam także pojawia się krzyż. I to nie tylko
pojedynczy, indywidualny, ale także krzyż innych ludzi. Także ten
krzyż trzeba wziąć na swoje ramiona.
Tajemnica V. Śmierć na krzyżu
Różnica postaw: Chrystus nie bał się śmierci. Zbyt dobrze wiedział,
że śmierć nie będzie końcem, nie będzie unicestwieniem, ale tylko
bramą, przejściem, spotkaniem z Ojcem. Wiedział też, że w życiu nie
popełnił niczego, czego musiałby się wstydzić. Zawsze czynił dobro,
zawsze wypełniał wolę Ojca. Dlatego mógł powiedzieć: "Wykonało się!" (J 19, 30).
Te słowa były streszczeniem, podsumowaniem Jego życia.
Większość ludzi współczesnych, nawet ochrzczonych, wręcz
panicznie boi się śmierci. Może dzieje się tak dlatego, że nie odczytywali
woli Bożej, że często nie zachowywali Bożego Prawa, żyli po swojemu,
byle jak. Uświadamiają sobie, że śmierć będzie chwilą, kiedy człowiek
będzie musiał stanąć w całej prawdzie, chwilą Bożej sprawiedliwości.
Najstraszniejsze będzie to, że po śmierci niczego nie da się już
zmienić. I może się zdarzyć, że przez całą wieczność życie człowieka
będzie dla niego wyrzutem sumienia.
