Reklama

Biskup z "Betanii"

Niedziela Ogólnopolska 51/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA PRZEWOŹNIK: - Ksiądz Biskup jest duszpasterzem w Ośrodku" Betania". Od jak dawna pełni Ksiądz Biskup pieczę nad osobami uzależnionymi?

BISKUP ANTONI DŁUGOSZ: - Oficjalnie Ośrodek-Wspólnota" Betania" funkcjonuje we Mstowie od 1982 r., jednak już dużo wcześniej, gdy Ośrodek nie miał jeszcze prawnych podstaw funkcjonowania, pomagaliśmy osobom uzależnionym na terenie Częstochowy. Staramy się nieść pomoc ludziom uzależnionym z całej Polski. Pomagamy mężczyznom i kobietom. Jeżeli potrzeba, wspomagamy również przedstawicieli innych narodowości. Nie jest ważne, jaki kto prezentuje światopogląd, ważne, że jest człowiekiem i ma problem, który chce rozwiązać, korzystając z pomocy mieszkańców" Betanii".

- Skąd taka nazwa Ośrodka - "Betania"?

- W Betanii Chrystus odwiedzał dom Marty, Łazarza i Marii. Te trzy osoby wyrażają przesłanie dla leczących się młodych ludzi. Marta jest przykładem człowieka pracy. W Ośrodku praca stanowi formę terapii. Chcemy przypominać wszystkie elementy, o których Jan Paweł II mówi w encyklice Laborem exercens na temat roli pracy w życiu człowieka. Maria z kolei jest przykładem człowieka modlitwy. Wprawdzie mieszkańcy Ośrodka prezentują różne światopoglądy, ale chcemy tym wszystkim, którzy przyznają się, że są ludźmi wierzącymi, pokazać, jaką rolę odgrywa modlitwa w życiu człowieka.
Wreszcie Łazarz, człowiek, którego Chrystus powołuje do ponownego życia." Betańczycy" mają świadomość, że przez wychodzenie z uzależnienia zmartwychwstają do życia na trzeźwo. Wracają do swoich rodzin, by żyć jako ludzie wyzwoleni. Są świadomi, że dla ludzi wierzących w wychodzeniu ze śmierci - uzależnienia do życia w trzeźwości wielką rolę odgrywa Pan Jezus.

- Czy ważne jest zaangażowanie Kościoła w pomoc osobom uzależnionym?

- Nasz Ośrodek nie jest jedynym ośrodkiem katolickim w Polsce. Są także inne, niosące pomoc ludziom uzależnionym. Mam na myśli ośrodek ks. Arkadiusza Nowaka, który zajmuje się głównie nosicielami wirusa HIV i chorymi na AIDS. Efektywnie pracuje także ks. Paweł Rosik, pallotyn - twórca Stowarzyszenia" KARAN", czy ks. Józef Walusiak, który pomaga nastolatkom w Bielsku-Białej. Chcemy, by każda diecezja interesowała się problemem ludzi uzależnionych. Stąd też szkolimy kleryków diecezjalnych i zakonnych, by w przyszłości niektórzy byli ich duszpasterzami. Organizujemy także co roku sympozjum na Jasnej Górze dla duszpasterzy ludzi uzależnionych, by w sposób obiektywny i głęboki mogli im nieść pomoc, a równocześnie zapobiegać uzależnieniom człowieka. W tym roku takie sympozjum miało miejsce w dniach 24-25 listopada.

- Jak często Ksiądz Biskup spotyka się z mieszkańcami Ośrodka i jaki ma z nimi kontakt?

- Przed moimi święceniami biskupimi przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżałem do Mstowa. Wtedy spożywaliśmy posiłek, a później, po krótkiej rekreacji, mieliśmy katechezę i Eucharystię. To były moje podstawowe zajęcia. Oczywiście, przyjeżdżałem też na każdy telefon, bo byłem - i jestem do tej pory - oficjalnym kierownikiem Ośrodka. Od momentu przyjęcia sakry biskupiej zastępuje mnie ks. Zbigniew Zalejski, który wszedł w duszpasterstwo tej młodzieży. Ja sporadycznie spotykam się ze wspólnotą. Śmieją się ze mnie, bo czasem biorę dyżur w kuchni, żeby im przygotować dobry obiad. Zależy mi na utrzymaniu z nimi kontaktu.

- Jak Ksiądz Biskup ocenia ważność istnienia takiej wspólnoty z perspektywy 18 lat działalności?

- Problem uzależnienia wymaga bardzo delikatnego i dojrzałego podejścia. Pierwszą bardzo ważną sprawą powinna być troska szczególnie o rodziny, aby je ustrzec przed patologią. Kościół stara się o to, by przez katechezę formować rodziców do ich dojrzałej, odpowiedzialnej pracy w rodzinie i do realizacji charyzmatu ojcostwa i macierzyństwa. Najczęstszym bowiem powodem sięgania po narkotyk przez młodych ludzi jest jakaś patologia występująca w rodzinie, niewłaściwa atmosfera. Trzeba pamiętać o tym, że każdy człowiek chciałby być akceptowany, kochany, chciałby czuć się bezpiecznie. W rodzinie człowiek uczy się także pewnego poświęcenia, ofiary - a więc formuje właściwą postawę społeczną. Jeśli w tych podstawowych zadaniach wychowawczych rodzina zawiedzie, człowiek może popaść w różne formy zniewolenia - jedną z nich jest uzależnienie od narkotyków. Człowiek uzależniony jest człowiekiem chorym. Nie możemy go poniżać, ale musimy mu pomagać. Te ośrodki są znakiem pochylania się nad naszymi chorymi braćmi, są realizacją misji Chrystusa, który przechodząc, zawsze zauważał człowieka w potrzebie.

- Ile miejsc liczy Ośrodek?

- Możemy przyjąć 23 osoby, ale na przyjęcie czeka prawie 200. Istnieje też wspólnota tych, którzy wyleczyli się u nas, zachowali abstynencję i tworzą wielką rodzinę "Betanii". Zapraszamy ich na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc. Wszyscy, którzy czują się zagrożeni, mogą w każdej chwili przyjechać do Ośrodka i zamieszkać tutaj na pewien czas.

- Kto zgłasza się do Ośrodka?

- Zgłaszają się ci, którzy chcą się leczyć, a bywa i tak, że niektórzy zastępują pobyt w więzieniu podjęciem leczenia w Ośrodku. Mimo że nie jest łatwo, robią wszystko, aby pełne dwa lata przebyć tu - we wspólnocie, i dopiero gdy ona orzeknie, że mogą podjąć życie i pracę poza Ośrodkiem, opuszczają go.

- Jak mieszkańcy Mstowa reagują na Ośrodek "Betania"?

- Od 18 lat mieszkamy we Mstowie. Wtedy jeszcze nikt nie mówił o skrajnych zagrożeniach związanych z braniem narkotyków. Był tylko jeden nieprzyjemny epizod - gdy młodzież próbowała zaczepiać podopiecznych. Na szczęście bez rezultatu. Oczywiście, mieliśmy przypadki "betańczyków", którzy musieli opuścić Ośrodek ze swojej winy. Ale większość z nich swoją postawą, świadectwem życia na nowo pokazała, że mimo wszystko można w sposób dojrzały pracować nad sobą, nie stanowiąc zagrożenia, także dla mieszkańców Mstowa. Tutejsi mieszkańcy często proponują "betańczykom" pracę poza Ośrodkiem, bo solidnie i uczciwie pracują. Przez tę współpracę, kulturę bycia, zasłużyli sobie "betańczycy" na pozytywny obraz dojrzałego, odpowiedzialnego człowieka.

- Dziękuję za rozmowę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: wciąż niepewny los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją

2026-08-14 19:19

[ TEMATY ]

aborcja

surogatka

henriethaan/pixabay.com

Wciąż niepewny jest los Gabriela, którego surogatka uratowała przed aborcją. Chłopiec urodził się na dwa tygodnie przed terminem, tuż po tym jak sąd w Teksasie wydał wyrok gwarantujący mu opiekę medyczną i leczenie wady serca. Gabriel przebywa pod opieką w szpitalu dziecięcym w Dallas. Surogatka, która odmówiła aborcji dziecka, której na wieść o uleczalnej wadzie serca chłopca, domagali się jego biologiczni rodzice, nie mogła zobaczyć dziecka po urodzeniu. Walka o jego przyszłość wciąż trwa.

Postawa amerykańskiej surogatki, która rozpoczęła walkę o życie dziecka wbrew oczekiwaniom jego biologicznych rodziców, wywołała debatę o granicach praw rodzicielskich i macierzyństwie zastępczym, która wyszła daleko poza granice Stanów Zjednoczonych. Pochodząca z Alaski McKenna West, która jest pielęgniarką i samotnie wychowuje dwoje dzieci oświadczyła: „Każde życie ma znaczenie. Żadna kobieta nie powinna być zmuszana do zakończenia życia dziecka, które nosi w swym łonie, w tym ja”.
CZYTAJ DALEJ

Najwyższe na świecie figury Maryi

2026-08-14 20:55

[ TEMATY ]

Maryja

figura

pexels.com

Jutro w polskiej wsi Konotopie zostanie poświęcona ogromnych rozmiarów figura Matki Bożej Miłosiernej. Monument ma ponad 55,6 metrów wysokości. Sama figura mierzy 40,6 metra, a jej podstawa w kształcie korony - 15 metrów. Tym samym będzie to najwyższy tego typu pomnik w Europie.

Dotychczas (od 2003 roku) najwyższą na naszym kontynencie była 31-metrowa figura Świętej Bogurodzicy w bułgarskim mieście Chaskowo. Tuż za nią plasowała się 30-metrowa statua Matki Bożej Najświętszego Serca w pobliżu miasteczka Miribel koło Lyonu, we Francji, zbudowana w latach 1938-1941.
CZYTAJ DALEJ

Najwyższe na świecie figury Maryi

2026-08-14 20:55

[ TEMATY ]

Maryja

figura

pexels.com

Jutro w polskiej wsi Konotopie zostanie poświęcona ogromnych rozmiarów figura Matki Bożej Miłosiernej. Monument ma ponad 55,6 metrów wysokości. Sama figura mierzy 40,6 metra, a jej podstawa w kształcie korony - 15 metrów. Tym samym będzie to najwyższy tego typu pomnik w Europie.

Dotychczas (od 2003 roku) najwyższą na naszym kontynencie była 31-metrowa figura Świętej Bogurodzicy w bułgarskim mieście Chaskowo. Tuż za nią plasowała się 30-metrowa statua Matki Bożej Najświętszego Serca w pobliżu miasteczka Miribel koło Lyonu, we Francji, zbudowana w latach 1938-1941.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję