Reklama

Patrząc w niebo

Egipska supernowa

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Święta Bożego Narodzenia były uroczystą okazją do obserwacji gwiazd. Zanim usiedliśmy do wigilijnej wieczerzy, całą rodziną wypatrywaliśmy pierwszej gwiazdki. Już kilkanaście minut po zachodzie Słońca jako pierwsza ukazuje się nam na południowym niebie planeta Wenus, a na wschodzie cudowny Jowisz. Nietrudno te planety odnaleźć, są tak duże i jasne, że wyróżniają się spośród otaczających gwiazd. Na prawo od Jowisza możemy obserwować kolejną piękną planetę - Saturn. Wraz z upływem czasu na niebie "zapalą się" punkciki gwiazd. I tak pod Jowiszem ujrzymy czerwonawą gwiazdę Aldebaran (w Byku). W pobliżu zaświeci też szybko Capella w konstelacji Woźnicy. Od wschodniego do zachodniego horyzontu na naszym niebie rozciąga się też wspaniała Droga Mleczna, na której tle rozpoznajemy znajome naszym Czytelnikom gwiazdozbiory: Perseusza, Kasjopei, Cefeusza, Łabędzia i Orła. Na zachodnim niebie w gwiazdozbiorze Lutni ujrzymy piękną gwiazdę Wega, która wraz z gwiazdami Deneb (w Łabędziu) i Altair (w Orle) tworzy Trójkąt Letni.
Dzisiaj opowiem o ciekawym wydarzeniu sprzed ok. 5 tys. lat. Ciekawe, że nigdzie na świecie nie zachowały się o nim żadne wzmianki, chociaż musiało ono wzbudzić w tamtych czasach niemałą sensację. Na ziemskim niebie widoczna była wówczas wspaniała świetlista kula o średnicy sześciokrotnie większej od średnicy Księżyca. Była tak jasna, że widoczna była również za dnia, niczym drugie Słońce. Blask tej gwiazdy dorównywał Księżycowi w pełni, zakłócając ludziom wiele nocy przez kilka lat. Wyobraźmy tylko sobie ten widok, który starożytnych musiał na pewno zadziwić i zatrwożyć. Co się wówczas właściwie wydarzyło? Potrzeba było aż 5 tys. lat, ażeby nie tylko wyjaśnić tę tajemnicę, ale żeby również fakt ukazania się na niebie takiego zjawiska ujrzał światło dzienne. Dziś bowiem już wiemy, że obserwowano wtedy wybuch tzw. supernowej, po której pozostałością na niebie jest teraz Wielka Mgławica Włóknista w gwiazdozbiorze Łabędzia. Wybuchy supernowych są wielką katastrofą, jednak ta wydarzyła się na szczęście w odległości 1400 lat świetlnych od Ziemi.
Obserwacje wybuchów gwiazd supernowych są prawdziwą rzadkością, bowiem co roku odkrywa się ich zaledwie kilkadziesiąt w różnych bardzo dalekich galaktykach (dlatego gołym okiem nie można ich dostrzec). Jednak od wybuchu ostatniej supernowej Keplera w 1604 r. w naszej Galaktyce nie zanotowano już żadnej następnej. Ale dzisiaj wiemy, że w 1658 r. w gwiazdozbiorze Kasjopei na pewno pojawiła się kolejna supernowa, tylko dlaczego nie ma o tym nigdzie nawet najmniejszej wzmianki?
W 1054 r. Chińczycy nie mieli takich problemów i spostrzegli nową jasną gwiazdę, świecącą nawet w dzień. Nazwali ją "gwiazda-gość", ponieważ nigdy wcześniej gwiazdy w tym miejscu nie było. Dziś również wiemy, że była to supernowa, a pozostałość po tamtym zdarzeniu możemy podziwiać w postaci pięknej mgławicy Krab w gwiazdozbiorze Byka. Najjaśniejsza była jednak supernowa obserwowana w 1006 r. w konstelacji Wilka, o której chińscy kronikarze napisali: "błyszczała tak jasno, że można było oglądać przedmioty przy jej świetle". Ale 250 lat później znów nie zauważono kolejnej supernowej, która tym razem pojawić się musiała w konstelacji Żagli w odległości ok. 650 lat świetlnych od Ziemi. Jej jasna i wyraźna kropka musiała świecić nawet w dzień, a w nocy była jaśniejsza od najjaśniejszych planet. A jednak nikt tego nie zauważył, czy może zaginęły gdzieś jakieś wzmianki o tamtym wydarzeniu?
W Wielkim Obłoku Magellana (nasza sąsiednia galaktyka) odkryto 24 lutego 1987 r. piękną supernową, widoczną wówczas nawet gołym okiem. Oznaczono ją SN1987A, gdyż supernowe oznaczane są rokiem ich odkrycia oraz dużą literą alfabetu odpowiadającą kolejności znalezienia. SN1987A była najjaśniejszą supernową widzianą na niebie od 1604 r. Ponieważ istniały wcześniejsze dokładne fotografie tego fragmentu nieba, od razu stwierdzono, że obserwowana supernowa była wcześniej niebieskim nadolbrzymem, 17-krotnie masywniejszym od Słońca, który przeżył zaledwie 20 milionów lat. Tuż przed wybuchem gwiazda ta wysłała w kosmos swoisty sygnał SOS - neutrina odkryte potem w podwodnym laboratorium. To było jakby ostatnie tchnienie olbrzymiej umierającej gwiazdy, bowiem takie duże gwiazdy kończą swój żywot, wybuchając jako supernowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Światło dla świata

2026-11-01 22:54

Alina Ziętek-Salwik

Marek Rzucidło i Zbigniew Pińkowski- współtworcy Oazy w Rzeszowie

Marek Rzucidło i Zbigniew Pińkowski- współtworcy Oazy w Rzeszowie

Na uroczystość przybyli przedstawiciele wielu roczników (blisko 200 osób), a zwłaszcza osoby, które tworzyły ten ruch oazowy u początków jego powstania. Gośćmi byli także kolejni moderatorzy- ojcowie bernardyni pracujący z młodzieżą na przestrzeni pół wieku, w tym o. Antoni Kluska OFM najdłużej tu pracujący z młodzieżą czy o. Bolesław Opaliński OFM. Obecny był także Moderator Diecezji rzeszowskiej ks. Michał Liput. W homilii bp Krzysztof Chudzio podkreślał, że ludzie kształtowani w Oazie mają być światłem dla świata. Po Eucharystii wszyscy spotkali się w Centrum Bernardyńskim.

Wspomnienia
CZYTAJ DALEJ

Wieczny odpoczynek, o który dziś prosimy, jest odpoczynkiem w Kimś, kto żyje

Kościół wraca dziś do słów Hioba, które czytaliśmy miesiąc temu (zob. glossę na 1 X), i kładzie je na usta wszystkich swoich zmarłych: „ja wiem: Wybawca mój żyje”. W liturgii zadusznej to wyznanie zmienia usta. Staje się głosem tych, którzy przeszli przez śmierć i czekają. Goel, krewny-wykupiciel, który wstaje jako ostatni, ma teraz imię i historię. To Chrystus zmartwychwstały, pierworodny spośród umarłych. „Oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. W dzień zaduszny te słowa brzmią jak modlitwa wszystkich bezimiennych, żeby nie zniknąć, żeby ślad pozostał. Ludzka pamięć jest krucha jak inskrypcje. Wietrzeją nagrobki, gasną nazwiska. Kościół odpowiada na tę kruchość inną księgą, liber vitae, księgą życia, w której zapis nie blaknie, bo pisze go Ten, który „wie, kim są Jego” (por. 2 Tm 2,19). „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny”. To zdanie jest w liturgii pogrzebowej od wieków. Śpiewane nad trumną, przestaje być przeczuciem, a staje się programem. Nadzieja chrześcijańska dotycząca zmarłych jest skandalicznie konkretna. Nie „coś z nich przetrwa”, lecz „ich oczy ujrzą”. Modlitwa za zmarłych, którą dziś Kościół zanosi we wszystkich swoich świątyniach, opiera się na tej konkretności. Skoro oni żyją i czekają, można im pomóc. Miłość nie zna granicy grobu, a wstawiennictwo jest jej językiem po tamtej stronie słyszalnym.
CZYTAJ DALEJ

Szef Kancelarii Prezydenta: to nie jest bitwa o Trybunał Konstytucyjny, ale batalia o polską demokrację

2026-11-02 17:25

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

PAP/Paweł Supernak

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki ocenił w poniedziałek, że trwający kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego „to nie bitwa o Trybunał, ale batalia o polską demokrację i to, czy władza wykonawcza będzie podlegać kontroli jakichkolwiek niezależnych organów”.

Bogucki podczas briefingu prasowego odniósł się do kwestii trwającego wokół Trybunału Konstytucyjnego przesilenia; jego zdaniem mamy do czynienia z sytuacją „bezprecedensową, niezwykle groźną dla porządku wewnętrznego Rzeczypospolitej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję