Nisko nad północnym horyzontem odnajdujemy wieczorem Wielki
Wóz, którego dwie tylne gwiazdy można potraktować jako "strzałkę"
wskazującą dokładnie Gwiazdę Polarną. Ta gwiazda jest ostatnią w
dyszlu Małego Wozu, a zarazem najjaśniejszą w całym gwiazdozbiorze
Małej Niedźwiedzicy. Dyszle Małego i Wielkiego Wozu zwrócone są zawsze
w przeciwne strony, więc przez całą noc możemy obserwować ich wzajemny
taniec wokół Gwiazdy Północnej. Wykorzystywano ją od dawna w nawigacji
morskiej, ponieważ wskazuje nam kierunek północny i jako jedyna wydaje
się nie zmieniać swego położenia na niebie. Ma się wrażenie, jakby
cała sfera niebieska była wielkim kołem wykonującym w ciągu nocy
obrót wokół tej gwiazdy. Już kilkanaście minut po zachodzie Słońca
na południowym niebie możemy zobaczyć planetę Wenus, zaś na wschodzie
- cudownego, wielkiego Jowisza. Planety te są tak duże i jasne, że
nietrudno je odnaleźć. Na prawo od Jowisza rozpoznajemy Saturna,
a wraz z upływem czasu na wieczornym niebie zapalają się pozostałe
punkciki gwiazd. Oto w konstelacji Woźnicy widzimy Capellę, a pod
Jowiszem czerwonawego Aldebarana, najjaśniejszą gwiazdę w gwiazdozbiorze
Byka. Od wschodniego do zachodniego horyzontu rozciąga się wspaniała
Droga Mleczna, na tle której rozpoznajemy gwiazdozbiory: Perseusza,
Kasjopei, Cefeusza i Łabędzia. Nisko na zachodnim niebie w Lutni
świeci Wega.
Obok konstelacji Pegaza, wysoko na południowo-zachodnim
niebie, znajdziemy piękny i znany nam już gwiazdozbiór Andromedy.
Według mitologii, Andromeda przykuta została do nadbrzeżnych skał
w pobliżu Joppy (dziś Jaffa) w ofierze potworowi morskiemu (symbolizuje
go konstelacja Wieloryba widoczna niżej, tuż nad horyzontem). Jednak
na pomoc nadleciał na Pegazie dzielny Perseusz i uratował Andromedę.
Ich małżeństwo okazało się szczęśliwe i odtąd obydwa gwiazdozbiory
możemy podziwiać na naszym niebie.
Najjaśniejszą gwiazdą Andromedy jest Sirrah (odległa
o 136 lat świetlnych), która kiedyś należała do sąsiedniego Pegaza.
Swoim położeniem na niebie uzupełnia jednak jego figurę, tworząc
z nim wielki kwadrat. W Andromedzie znajdziemy bardzo tajemniczy
i pasjonujący obiekt naszego nieba - słynną Wielką Mgławicę (M31). Jest ona małą i ledwie widoczną mgiełką. Z oświetlonej ulicy jej
nie dostrzeżemy, również jasna księżycowa noc przeszkadza w jej obserwacji.
Najlepiej znaleźć jakieś ciemne i ustronne miejsce do obserwacji.
Ale czy warto zadać sobie aż tyle trudu dla małej mgiełki? Choć trudno
w to uwierzyć, to niepozorne miejsce naszego nieba jest gigantycznym
zgrupowaniem miliardów gwiazd. M31 to jedna z najbliższych nam galaktyk,
odległa od nas aż o 2,25 miliona lat świetlnych! Jest najdalej położonym
obiektem widocznym jeszcze gołym okiem. Pomyślmy, że widzimy światełko
sprzed ponad dwóch milionów lat. Takiej historii próżno szukać w
jakimkolwiek muzeum na świecie, ale wystarczy "patrzeć w niebo".
M31 jest podobna do naszej Galaktyki. Ma spiralny kształt spłaszczonego
dysku o średnicy 130 tysięcy lat świetlnych. Masa tej niepozornej
i ledwie widocznej "mgiełki" jest aż 360 miliardów razy większa od
masy Słońca, warto więc tę niepozorną "mgiełkę" zobaczyć.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
