Reklama

Nagroda im. Jerzego Łojka

Dług do spłacenia

Niedziela Ogólnopolska 22/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Są takie miejsca i takie sytuacje, w których każdy, kto czuje się Polakiem, powinien się przynajmniej raz w życiu znaleźć. Właśnie teraz, gdy tak wielu ludzi "bywanie" łączy wyłącznie z pytaniem: " czy mi się to opłaca?"; teraz, gdy tak wiele jest atrakcji, które pociągają łatwą przyjemnością, a są w istocie trywialne i prymitywne. Takim miejscem 12 maja w Warszawie była niewielka sala Muzeum Wojska Polskiego i skromna uroczystość wręczenia Nagrody Fundacji im. Jerzego Łojka - działającej przy Instytucie Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku - twórcom i redaktorom Zeszytów Historycznych WiN. To szczęście i zaszczyt - myślałam, siedząc wśród starszych pań i panów o pięknych, szlachetnych rysach twarzy - znaleźć się w tak doborowym towarzystwie. " Ostatni rycerze Niepodległej" - ktoś powiedział o żołnierzach Zrzeszenia " Wolność i Niezawisłość". Jest ich jeszcze garstka, ocalałych cudem. Wydani są dziś - po dziesięciu zaledwie latach, odkąd można o nich swobodnie mówić, odkąd mogą otwarcie przyznawać się do swojej biografii - znów na zniewagi z oficjalnych trybun, z ław poselskich, w których zasiadają m.in. duchowe dzieci ich prześladowców. Szkalowani przez liberalne media. Nie nauczyliśmy szacunku dla bohaterów tych, którzy swoją pozycję zawdzięczali obcej władzy i fałszowaniu historii. Nagrodę im. Jerzego Łojka przyznano właśnie "za ocalenie od zapomnienia wydarzeń i bohaterów z lat 1945-56, którzy podjęli tragiczne dla siebie zmagania z sowieckim okupantem i rodzimą dyktaturą komunistyczną, dążącą do zniewolenia narodu polskiego. Ich walka w konsekwencji przyczyniła się do odzyskania suwerennej Rzeczypospolitej".
Zeszyty Historyczne WiN ukazują się w Krakowie od 1992 r. z inicjatywy Andrzeja Zagórskiego, który był również pierwszym redaktorem periodyku. Ten żołnierz Armii Krajowej jest - według opinii dr. hab. Ryszarda Terleckiego z PAN - "niestrudzonym historykiem wojennej konspiracji, gromadzącym relacje i dokumenty w czasach, gdy zajmowanie się dziejami AK było źle widziane przez władze". Wspólną pracę w zespole redakcyjnym prowadzili weterani WiN-u i młodzi historycy. Wszyscy działają tu społecznie, bez wynagrodzenia, "traktując swoje zaangażowanie jako obowiązek wobec współtowarzyszy walki lub jako dług wdzięczności wobec uczestników antykomunistycznego oporu". Obecnie redaktorem naczelnym Zeszytów Historycznych WiN jest Janusz Kurtyka. Według PAN-owskiego recenzenta, pismo to "nie tylko wybiło się wśród periodyków dokumentujących przeszłość konspiracji i zamieszczających wspomnienia kombatantów, ale stało się jednym z najważniejszych - a może wręcz najważniejszym - naukowym czasopismem historycznym".
A więc - jeszcze jeden polski zryw. Szlachetny, bezinteresowny. Dla ocalenia prawdy, którą w naszych czasach - czasach niepodległości, ale i zakamuflowanej, sprytnie ukrytej pod maską rzekomego "rynku" cenzury - trzeba ukazywać. I bronić jej. Bowiem jest niezbędna do życia. Bez niej staniemy się już tylko "przewodami pokarmowymi", patrzącymi, gdzie by tu zaznać jeszcze jednej, coraz mniej ludzkiej, a bardziej zwierzęcej rozrywki.
Wydawcy Zeszytów Historycznych WiN mówili mi, że mają autentyczne kłopoty z dotarciem do czytelników. Biblioteki są z reguły nie zainteresowane, księgarnie informują niezmiennie, że "ten towar nie idzie" (nic dziwnego, skoro trzymają go pod ladą), media zajęte są programami typu Big Brother i podobnymi wydarzeniami.
Nagrodę specjalną fundatorzy z Instytutu Józefa Piłsudskiego przyznali twórcom i organizatorom wystawy Zbrodnie w majestacie prawa 1944-56: Fundacji Pomocy Byłym Młodocianym Więźniom Politycznym " Jaworzniacy" i Związkowi Skazanych na Karę Śmierci w Latach 1944-56. " Te dwa ugrupowania mają szczególne moralne prawo do wypowiadania się na temat PRL-owskiego wymiaru sprawiedliwości - powiedziano podczas uroczystości w Muzeum Wojska Polskiego. - Pierwszym odebrano młodość, drugim odebrano życie, niektórzy zbiegiem okoliczności ocaleli. Wszystkim odebrano zdrowie". W czasie przemówień osób odbierających tę nagrodę słychać było nutę goryczy. Współczesne instytucje oświatowe, przede wszystkim szkoły, nie są zainteresowane, by przekazywać im najnowszą historię, np. ustalenia działaczy Związku Skazanych na Karę Śmierci o miejscach kaźni polskich patriotów, miejscach, które z wielkim mozołem i pieczołowitością odtwarzają "Robinsonowie" - prywatni rzec by można - badacze tej nienapisanej jeszcze do końca historii. "Wystawa jest głosem w dyskusji na temat odpowiedzialności i roli, jaką odegrali sędziowie i prokuratorzy w latach 1944-56. Jest ona przestrogą dla współczesnych i powinna przyczynić się do wypełnienia białych plam najnowszej historii, do przeciwstawienia się zamazywaniu faktów i rozmywaniu odpowiedzialności, braniu w obronę prominentów tamtych lat przez tłumaczenie, że nie wiedzieli, co czynią, że nie należy szargać dobrego imienia starych ludzi. Powstaje pytanie, czy istnieje granica wieku odpowiedzialności dla tych, którzy nie uznawali granicy wieku sądzonych, skazując nawet dzieci?".
Słowo o pomysłodawcach Nagrody. Instytut Józefa Piłsudskiego został powołany w 1943 r. przez grupę oficerów niepodległej Rzeczypospolitej, byłych dyplomatów i emigracyjnych osobistości. Miał stać się w zamyśle kontynuacją Instytutu Badań Najnowszej Historii Polski, założonego w 1929 r. w Warszawie. Gromadzi nieprzerwanie cenne dokumenty, pamiątki historyczne, jego zbiory porównywalne są ze zbiorami słynnego Instytutu Hoovera w Kalifornii. Jest ośrodkiem życia naukowego, jako miejsce ważnych spotkań, dyskusji. Prowadzi wydawnictwo, udziela stypendiów. Działająca przy nim Fundacja im. Jerzego Łojka stara się wypełniać testament tego wybitnego historyka, pierwszego uczonego działającego w PRL, który podjął tematykę zbrodni katyńskiej wówczas, gdy "sam wybór tematu był wyzwaniem rzuconym sowieckiej dominacji w Polsce i sprawcom zbrodni". Ten odważny działacz niepodległościowy i publicysta, wiele drukujący w podziemiu, napisał w swoim testamencie 19 grudnia 1997 r., że celem jego życia było poinformowanie świata Zachodu o rozmiarach sowieckich mordów na polskiej elicie intelektualnej. Nie mógł tego dzieła ukończyć, wyraził jednak nadzieję, że "nadejdzie dzień, gdy polskie publikacje na ten temat zaczną się ukazywać w milionowych nakładach." "Walka o to jest obowiązkiem wszystkich ludzi uczciwych" - dodał.
Testament Jerzego Łojka stara się realizować Fundacja jego imienia. Ale czy ludzie uczciwi mogą mieć dziś spokojne sumienia? Czy nie czas walczyć z nową cenzurą? Z kłamstwami i półprawdami liberalnych i lewicowych historyków i publicystów, którzy zrównują katów i ofiary, z autorami nowoczesnych podręczników szkolnych, którzy będąc dziećmi poprawności politycznej, dbają nade wszystko o to, by jakiś inny, nie polski, naród nie poczuł się zbytnio urażony bezlitosną wymową faktów?
Pięknym Polakom, którzy odbierali niezwykle wymowne i tak zasłużone Nagrody tego majowego popołudnia, ich wspaniałym Żonom, tak wiernie towarzyszącym im przez niebywałe trudy życia - na granicy śmierci - chcę powiedzieć: dziękuję.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

W Warszawie odbędzie się konferencja promująca surogację. Powstała petycja dot. zablokowania wydarzenia

2026-08-26 16:46

[ TEMATY ]

Warszawa

konferencja

wydarzenie

petycja

Ordo Iuris

surogacja

promująca

zablokowania

Adobe Stock

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

W Warszawie planowana jest konferencja o surogacji

Ukraińska firma BioTexCom planuje 12 i 13 września w Warszawie konferencję promującą programy surogacji i zapłodnienia in vitro. Uczestnikom mają być oferowane pakiety surogacyjne, których wartość sięga niemal 65 tys. euro. Sprawa wydarzenia trafiła już do prokuratury. Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, domagając się zablokowania konferencji.

Zdaniem Instytutu wydarzenie ma charakter komercyjnej promocji surogacji, a nie neutralnej konferencji informacyjnej. Ordo Iuris wskazuje, że w Polsce surogacja nie jest wprost uregulowana jako odrębne przestępstwo, jednak konkretne działania związane z przekazywaniem dziecka za wynagrodzeniem mogą - w ocenie prawników Instytutu - podlegać przepisom dotyczącym handlu ludźmi.
CZYTAJ DALEJ

Święta Monika – nauczycielka wiary i jej ostatnie przesłanie

2026-08-27 14:19

[ TEMATY ]

św. Monika

Adobe Stock

Kościół wspomina 27 sierpnia matkę św. Augustyna, kobietę niezwykłą i wzór dla chrześcijańskich matek. U boku syna, który oddalił się od wiary katolickiej, znalazła siłę, by stawiać czoła trudnym chwilom poprzez modlitwę oraz słuchanie Słowa Bożego - pisze Vatican News. Na kilka dni przed śmiercią, w Ostii Tiberinie, przeżyła mistyczne doświadczenie, które pozwoliło jej zrozumieć ostateczny sens życia.

Ostia w 387 roku musiała być spokojnym miasteczkiem położonym nad morzem, kiedy przybył tam Aureliusz Augustyn, który nawrócił się na wiarę katolicką i pozostawił w Mediolanie katedrę retoryki. Towarzyszyli mu matka Monika, syn Adeodat – którego miał z kobietą, z którą żył przez ponad dziesięć lat – brat Nawigiusz oraz przyjaciele Alipiusz i Ewodiusz. Zamierzali powrócić do Afryki i osiąść jako servi Dei (słudzy Boga) w Tagaste, swojej rodzinnej ziemi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję