WACŁAW GRZYBOWSKI: - Czy przebywając w Rzymie, odwiedziliście również polski kościół św. Stanisława?
EUGENIUSZ MRÓZ: - Na trasie naszego pielgrzymowania
nie mogło zabraknąć rzymskiego kościoła pw. św. Stanisława przy via
delle Botteghe Oscure. Ten XVI-wieczny kościół sąsiaduje z wielkim
gmachem Komunistycznej Partii Włoch, gdzie mieszczą się również redakcje
i drukarnie pism tej partii: dziennika Unita i tygodnika Rinascita.
Weszliśmy przez zakrystię do niewielkiego jednonawowego
wnętrza. W ołtarzu głównym ujrzeliśmy obraz Chrystusa w otoczeniu
polskich świętych - bp. Stanisława, Wojciecha i Jacka - dzieło włoskiego
malarza Antiveduto della Grammatica z 1594 r. W bocznych ołtarzach
zauważyliśmy obrazy przedstawiające również polskich świętych, a
nad ołtarzem - witraż Matki Bożej Częstochowskiej, wykonany w latach
powojennych.
Z zaciekawieniem oglądaliśmy liczne epitafia i tablice
- kard. Hozjusza, Anny Jagiellonki, Stefana Batorego, Stanisława
Augusta Poniatowskiego, portrety Jana i Marii Sobieskich, piękny
obraz Jana Styki, zatytułowany Quo vadis.
W kościele św. Stanisława i w hospicjum przechowuje się
cenne pamiątki polskie, w tym portrety królewskie, relikwiarze świętych
polskich, stare sztychy i obrazy, a w skarbcu kościelnym stułę sporządzoną
z materii namiotu wielkiego wezyra Kara Mustafy, zdobytego w 1683
r. podczas bitwy wiedeńskiej.
- Jakie wrażenia wynieśliście z wędrówek po Wiecznym Mieście?
- Już w pierwszym dniu naszego pobytu w Rzymie zwiedziliśmy "
Corda Cordi" - Duszpasterski Ośrodek dla Pielgrzymów Polskich przy
via Pfeiffer 13. Dyrektor "Corda Cordi" - o. Konrad Hejmo, dominikanin,
to wspaniały łącznik polskich grup pielgrzymkowych z Ojcem Świętym.
Jego wielka dobroć, wysoka kultura, słoneczny uśmiech, prostota i
bezpośredniość - szybko zjednują serca pielgrzymów.
O. Jan Piekarski, redemptorysta, znawca historii sztuki
starożytnego Rzymu, był wspaniałym towarzyszem i przewodnikiem w
naszych wędrówkach. Ten niezmordowany przewodnik po Wiecznym Mieście
posiadł rzadki dar przekazywania swej wiedzy za pośrednictwem serca.
To dzięki niemu w ciągu zaledwie ośmiu dni zwiedziliśmy tak wiele:
począwszy od Bazyliki św. Piotra, przez inne bazyliki Rzymu; po Koloseum
i Forum Romanum.
Razem z o. Janem, który czasem nas gubił, lecz zawsze
odnajdywał, wspinaliśmy się po Schodach Hiszpańskich na wzgórza Kwirynału
i Kapitolu, zadzieraliśmy głowy, by popatrzeć na kolumny Trajana
i Marka Aureliusza, czerpaliśmy wodę z barokowej fontanny Trevi,
krzepiliśmy się winogronami na Piazza Venezia, dumnie kroczyliśmy
pod Łukiem Konstantyna, zagłębialiśmy się w katakumbyśw. Sebastiana
i w mroki budowli Agrypy - Panteonu, rzymskiej świątyni wszystkich
bogów.
Razem z nim przemierzaliśmy pierwszą z dróg konsularnych
via Appia Antica z 312 r. przed Chrystusem, zwaną regina viarum -
królową dróg. Tam, w miejscu, gdzie św. Piotr, opuszczając za namową
braci chrześcijan Rzym, spotkał Jezusa, stoi mały kościółek "Quo
vadis" z XVII stulecia. To właśnie ten niewielki kościółek zainspirował
Henryka Sienkiewicza do napisania powieści, a Sienkiewicz rozsławił
w świecie kościółek i opowieść o spotkaniu Chrystusa z Piotrem, otrzymując
za to arcymistrzowskie dzieło nagrodę literacką Nobla. Z lewej strony
przy wejściu do kościoła stoi popiersie naszego wielkiego pisarza.
W czasie jednej z wędrówek z o. Janem wąskimi uliczkami
Rzymu wstąpiliśmy na filiżankę aromatycznej kawy cappuccino i na
znakomite pulchne rogaliki "cornetto" do najstarszej, założonej w
1760 r., rzymskiej kawiarni "CaffeM Greco". Tu na przełomie XIX i
XX wieku urzędowało Koło Polskie, kierowane przez malarza Edwarda
Okunia. Tutaj liczni karbonariusze, konspiratorzy i rewolucjoniści
różnego pokroju toczyli zażarte dyskusje, roztaczali wizje lepszego
świata. Do "CaffeM Greco" przychodzili chętnie nasi wielcy poeci
i pisarze: Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Norwid, Sienkiewicz,
Konopnicka, malarz Siemiradzki. W sali, w której zbierali się Polacy
z "Wielkiej Emigracji", wisi portret Adama Mickiewicza.
Przemierzając krokiem turysty stare uliczki Wiecznego
Miasta, spotkaliśmy wiele pamiątek polskich, potwierdzających wielowiekowe
kontakty polsko-włoskie, jak kościół św. Andrzeja, gdzie w nowicjacie
Jezuitów mieszkał i zmarł św. Stanisław Kostka, wielki, stary Pałac
Odescalchich, w którym przebywała wdowa po królu Janie Sobieskim
- Maria Kazimiera wraz z trzema synami, plac Navona, gdzie w 1798
r. biwakowały Legiony Dąbrowskiego.
Na obecny obraz Rzymu składa się z jednej strony szalone
tempo życia jego mieszkańców i nieopisany zgiełk uliczny, z drugiej
strony - majestatyczny spokój emanujący z zabytkowych budowli, które
są skarbem i chlubą europejskiej kultury. Ruiny i budowle antyczne
zaświadczają o minionej świetności Imperium Rzymskiego, które dało
światu prawo, architekturę, sztukę, kalendarz i tradycje kulinarne.
CDN.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
