Reklama

Reklama

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kusi, podnieca ciekawość, roztacza miraże, wyzwala marzenia. Obiecuje, gwarantuje, kłamie. Traktuje umysł klienta jak tarczę strzelniczą. Przeszkadza swą natarczywością i agresją.

Przez całe stulecia matką wynalazku była potrzeba. Obecnie to reklama stara się kreować potrzeby i zaszczepiać je w społeczeństwach. Duże agencje reklamowe starają się za wszelką cenę przyciągnąć uwagę konsumentów i prześcigają się w pomysłach na przytrzymanie publiczności przed ekranem. Ściągają do siebie bardzo zdolnych i twórczych ludzi, psychologów, plastyków, specjalistów od public relations. W oparciu o znajomość psychiki ludzkiej opracowują pojedyncze spoty reklamowe i całe kampanie. Kreują konsumenta, który za znamiona życiowego sukcesu uznaje posiadanie i kupowanie coraz nowszych i modniejszych rzeczy.
Najwyższą wartością w naszym społeczeństwie wydaje się być dobre samopoczucie, bycie szczęśliwym. Reklama karmi nas w tym względzie pełnymi garściami. Wmawia, że życie może być przyjemne i wesołe tylko wówczas, gdy zakupimy dany produkt. Tekst reklamy jest jak puszczone do klienta perskie oko: uśmiechnij się, to przecież tylko zabawa... W gruncie rzeczy największa tajemnica reklamy zasadza się na uzależnieniu człowieka od procesu zakupu. Na wyrobieniu w nas świadomości, że droga do przyjemności wiedzie przez kupowanie. Uzależnienie to ma mieć podobny charakter jak np. palenie papierosów czy intensywne uprawianie sportu.
Czy wszyscy jesteśmy podatni na reklamę? Ludzie mający skłonność do popadania w liczne uzależnienia ulegają jej łatwiej, innych trudniej namówić, by stali się zbieraczami reklamowanych przedmiotów. Specjaliści od reklamy twierdzą wszakże, że potrafią zmienić człowieka w marionetkę. I to marionetkę przekonaną o posiadanej wolności wyboru.
Istnieje podejrzenie, że reklama zwiększa ilość dopaminy w mózgu człowieka oraz osłabia proces jej późniejszej degradacji. Dopamina uważana jest za czynnik warunkujący uzależnienie. Ten neurostymulator to środek komunikacji między komórkami nerwowymi. Wpływa on na pracę neuronów, które kierują wieloma ważnymi funkcjami organizmu. Dopamina odgrywa istotną rolę w osiąganiu komfortu psychicznego. Potwierdzają to badania. Czynności człowieka, którym towarzyszy odczuwanie przyjemności, zsynchronizowane są z wahaniem dopaminy. Dlatego bez tego neuroprzekaźnika nie istniałaby przyjemność zakupów ani psychologiczna warstwa przekazu reklamowego.
Reklama to specyficzny rodzaj perswazji. Przyjrzyjmy się, jakie stosuje sposoby. Przede wszystkim - pomysł. Najlepiej zwięzły i zrozumiały slogan. Minimum środków. Muzyka, głos narratora, oszczędny w słowach żart. Gra słów, językowy paradoks, w ogóle wiele językowych zabaw i eksperymentów. Zaprogramowana dwuznaczność, czasem nawet wytarty frazes. Nie brak ludowych mądrości. Wykorzystuje się też efekt rymu, by slogan wpadał w ucho. Czasem rapowe skandowanie słów. Dalej: wszystko, co pozytywnie kojarzy się z produktem. Miło kojarzy się młodość, aktywność, dobra zabawa w gronie przyjaciół, sielankowa atmosfera domu rodzinnego czy też motyw świąt Bożego Narodzenia. Bez mała wszystko, wbrew wszelkiemu zdrowemu rozsądkowi, kojarzone jest z erotyką. Kobieta jest Ewą kusicielką, gdy reklamuje batonik Prince Polo. Mężczyzna pożąda jej równie silnie jak samochodu, który być może kupi dzięki jej zachęcie. Ona używa perfum, kremów i innych kosmetyków, żeby jemu się podobać. Chcąc pomóc przełamać tremę mężczyzny, przełamuje się z nim wafelkiem WW: "Nie łam się. Przełam się".
Reklama wykorzystuje też walor kompetencji, bycie ekspertem w danej dziedzinie. Lekarz zachwalający rutinoscorbin, stomatolog zalecający pastę z fluorem czy kierowca rajdowy wypowiadający się na temat oleju silnikowego budzą zaufanie, jakie mają odbiorcy do ich wiedzy i doświadczenia. Odbiorcy wiedzą wszakże, iż specjaliści, których autorytetem podpierają się twórcy, nie są prawdziwi. To wynajęci aktorzy. Ale i na to jest rada. O ile kierowca rajdowy może być postacią dobrze znaną wśród potencjalnych nabywców oleju silnikowego to skąd wziąć lekarza, który byłby znany na terenie całego kraju? Okazuje się, że do tej roli nadają się dobrze utożsamiani ze swoją rolą aktorzy z seriali o tematyce lekarskiej.
Wiarygodność buduje się też przez przywoływanie autorytetu kogoś innego, np. "Zalecane przez Instytut Matki i Dziecka", lub pomoce sugerujące, że treść przekazu reklamowego jest wynikiem skrupulatnych badań naukowych. Jako eksperta wprowadza się też tłum ożywionych klientów zadowolonych z nabytego produktu. Wykorzystuje się tu głęboko zakorzenione w psychice ludzkiej przekonanie, że jedna osoba może się mylić, ale skoro wielu ludzi twierdzi to samo, to musi to być prawda.
Inną cechą skutecznej reklamy ma być jej atrakcyjność. Fizyczna, gdy nie całkiem ubrane modelki stoją oparte o samochód lub reklamują jogurt czy preparat witaminowy, sugerując, że od tego ładnie się wygląda. I społeczna, czyli popularność, gdy ktoś niezbyt piękny, ale za to znany i lubiany (np. sportowiec, aktor) uśmiecha się rozbrajająco z produktem w ręku.
Współczesne ujęcia reklamowe zakładają też, że zalecany specyfik ma być prezentowany jako osoba. Ma mieć pewne cechy fizyczne i cechy charakteru - np. płyn do mycia naczyń ma być przyjacielem i budzić zaufanie. Reklamowy świat przypomina też coraz częściej ten znany z bajek. Są więc elfy i ludziki, które wyręczają panią domu w czyszczeniu łazienki, są gadające kostki lodu, które niecierpliwie wyczekują coca-coli i biegnące do krajalnicy wędliny i sery. W reklamach margaryn widzimy przekomarzanie się noża z łyżką.
Wszyscy jesteśmy znużeni reklamami. Drażnią, bo przerywają program w telewizji, a tym samym naruszają dobre obyczaje. Zawierają wiele kłamstw.
Siłą wtłaczają nas w sztucznie wykreowany świat ułudy. Wywołują i wszczepiają w ludzi potrzeby - np. do niedawna przecież żyliśmy bez telefonów komórkowych, dzisiaj reklamy pokazują, że obojętnie kim jesteśmy, winniśmy mieć kontakt z całym światem.
Przemawiają do najniższych instynktów. Są z gruntu liberalne, a w wielu przypadkach ewidentnie szkodliwe. Jakie bowiem argumenty przemawiają za tym, by palić? "Palę, bo lubię" czy "Palę, żeby trzymać z naszą paczką"? A może picie WTK (!) "Soplicy" jest "Prawdziwą wolnością"? O jaką wolność tu chodzi?
Jeszcze więcej obaw moralnych budzą efekty kampanii politycznych. Są one przecież reklamą partii, ich programów i liderów. Prezentacja kandydata w warunkach pikniku służy budowaniu pozytywnych skojarzeń, informowaniu odbiorców, że ma on uzasadnione zalety. Bez względu na jego rzeczywiste wartości ludzie postrzegają go jako osobę wiarygodną i idą na niego głosować.
Sztuka masowej reklamy i propaganda organizowane z wykorzystaniem praw psychologii przekształcają się w potężne narzędzie podporządkowywania sobie ludzi, kształtowania ich zachowań i gustów, odbierając im ich własną, niezależną myśl i osobowość. Wszechobecne środki masowego przekazu, narzędzia zbiorowej hipnozy, wpływają na ogół obywateli bodaj bardziej niż średniowieczne tortury. Nie mniejszy gwałt na psychice człowieka wywiera cały ogromny przemysł rozrywkowy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierzący ma czuwać, bo i zło nie śpi

2026-02-19 08:01

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Vatican Media

W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu zawsze jest czytana Ewangelia, która mówi o czterdziestu dniach przebywania Chrystusa na pustyni i o kuszeniu, które nastąpiło zaraz potem. Pytamy więc, dlaczego słyszymy o tym od razu na początku?

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”». Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Na to uważaj w Wielkim Poście!

2026-02-20 07:49

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Trzy pokusy wcale się nie zestarzały. One tylko zmieniły opakowanie: dziś kuszą nas „na skróty” przez natychmiastową gratyfikację, przez popularność, przez obsesję kontroli. I dlatego opowiadam historię o skrzypku Julianie i tajemniczym „nauczycielu perfekcji” — bo czasem można grać bezbłędnie, a jednak… zgubić siebie.

Potem dokładam mocny obraz z gabinetu lekarskiego: jak internet potrafi nakarmić człowieka lękiem tak skutecznie, że przestaje słyszeć prawdziwego Lekarza.
CZYTAJ DALEJ

W hołdzie Matkom Sybiraczkom

2026-02-22 20:08

Magdalena Lewandowska

Tablicę poświęcił ks. Jacek Froniewski.

Tablicę poświęcił ks. Jacek Froniewski.

We Wrocławskiej parafii Odkupiciela Świata odbyła się podniosła i wzruszająca uroczystość – odsłonięcie i poświęcenie tablicy pamiątkowej Matkom Sybiraczkom.

To hołd dla tysięcy matek, których wiara w Boga, miłość i bezgraniczne poświęcenie ocaliło ich dzieci na Nieludzkiej Ziemi. Eucharystii przewodniczył ks. prof. Jacek Froniewski, kanclerz kurii i wikariusz generalny archidiecezji wrocławskiej, a tablice odsłonił pan Roman Janik, jeden z najstarszych żyjących we Wrocławiu Sybiraków.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję