Reklama

ME 2021 - Polska - Słowacja 1:2

Grupa E: Polska - Słowacja 1:2 (0:1).

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bramki: 0:1 Wojciech Szczęsny (18-samobójcza), 1:1 Karol Linetty (46), 1:2 Milan Skriniar (69).

Żółta kartka - Polska: Grzegorz Krychowiak. Słowacja: Tomas Hubocan. Czerwona kartka za drugą żółtą - Polska: Grzegorz Krychowiak (62).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Sędzia: Ovidiu Hategan (Rumunia). Widzów 12 862.

Polska: Wojciech Szczęsny - Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek, Maciej Rybus (74. Tymoteusz Puchacz) - Kamil Jóźwiak, Karol Linetty (74. Przemysław Frankowski), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (85. Jakub Moder), Piotr Zieliński (85. Karol Świderski) - Robert Lewandowski.

Słowacja: Martin Dubravka - Peter Pekarik (79. Martin Koscelnik), Lubomir Satka, Milan Skriniar, Tomas Hubocan - Lukas Haraslin (87. Michal Duris), Juraj Kucka, Marek Hamsik, Jakub Hromada (79. Patrik Hrosovsky), Robert Mak (87. Tomas Suslov) - Ondrej Duda (90+1. Jan Gregus).

Biało-czerwoni uchodzili za faworytów starcia ze Słowakami. Plasują się wyżej w rankingu FIFA (na 21. miejscu, Słowacy na 36.), a do Euro awansowali z pierwszego miejsca w swojej grupie, zaś rywale - dopiero po barażach.

Szansę od pierwszych minut w ekipie biało-czerwonych otrzymał m.in. Karol Linetty. Natomiast dla kapitana Roberta Lewandowskiego było to 120. spotkanie w kadrze narodowej.

Reklama

W podstawowym składzie Słowaków byli m.in. obrońca Lecha Poznań Lubomir Satka oraz zawodnicy występujący w przeszłości w polskiej lidze - Lukas Haraslin i Ondrej Duda.

Na stadionie w Sankt Petersburgu kibice - w związku z restrykcjami w czasie pandemii - mogli zająć połowę miejsc, choć trybuny ostatecznie były wypełnione w jeszcze mniejszym stopniu. Z Polski przyjechało około trzech tysięcy fanów.

Przebieg pierwszej połowy nie potwierdził tego, że Polska jest notowana wyżej w rankingu od Słowacji. Wprawdzie podopieczni Paulo Sousy zaczęli z animuszem, w pierwszym kwadransie mieli przewagę, ale nic z tego nie wynikało.

Słowacy atakowali rzadziej, za to groźniej. W 14. minucie po strzale Dudy piłka minimalnie minęła słupek bramki Wojciecha Szczęsnego.

Cztery minuty później podopieczni Stefana Tarkovica objęli prowadzenie. Na lewej stronie Robert Mak minął bez kłopotów Bartosza Bereszyńskiego oraz Kamila Jóźwiaka, pobiegł w kierunki bramki i oddał strzał w tzw. krótki róg. Piłka odbiła się od słupka, następnie pleców Szczęsnego i wpadła do bramki. Oficjalnie gol został zaliczony jako samobójczy polskiego golkipera.

To najszybsza bramka samobójcza w historii piłkarskich mistrzostw Europy.

Od tego momentu Słowacy poczuli się jeszcze pewniej. W 27. minucie aktywny środku boiska Juraj Kucka kopnął tuż nad poprzeczką.

Biało-czerwoni do końca pierwszej połowy nie oddali ani jednego celnego strzału. Próbowali Lewandowski, Linetty, Piotr Zieliński i Grzegorz Krychowiak, ale bardzo niecelnie.

Reklama

Druga połowa zaczęła się jednak znakomicie dla Polaków. Tuż po wznowieniu gry zaatakowali bramkę rywali, Maciej Rybus dośrodkował z lewej strony i Linetty lekkim, sprytnym strzałem pokonał bramkarza Martina Dubravkę.

Jak podała UEFA, gol padł w 32. sekundzie drugiej części gry. To druga najszybciej strzelona bramka w drugiej połowie w historii mistrzostw Europy. Rekord należy do Rumuna Marcela Coras podczas turnieju w 1984 roku (21 sekund po wznowieniu gry).

Wyrównujące trafienie dodało animuszu piłkarzom Sousy, a Słowacy przed pewien czas wydawali się mocno zaskoczeni błyskawiczną stratą bramki.

Tak było do 62. minuty, gdy za faul i drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Grzegorz Krychowiak.

Siedem minut później Słowacy znów objęli prowadzenie, potwierdzając, że ich najsilniejszą stroną są stałe fragmenty gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi Milana Skriniara, a czołowy obrońca Interu Mediolan pewnym strzałem pokonał Szczęsnego.

Od tego momentu Słowacy, podobnie jak przez większość pierwszej połowy, zaczęli kontrolować przebieg meczu. Zwalniali grę, podawali piłkę miedzy sobą w defensywie, bez większych kłopotów oddalali zagrożenie od własnej bramki.

Dopiero zmiany w końcówce meczu dokonane przez Sousę wzniosły ożywienie w ekipie biało-czerwonych. W doliczonym czasie gry dwukrotnie była szansa na wyrównanie, ale w 90+1. minucie strzał Jana Bednarka okazał się minimalnie niecelny, a cztery minuty później Karol Świderski nie zdołał pokonać Dubravki.

Reklama

Wynik jednak już się nie zmienił, co stawia Polaków w trudnej sytuacji. Następni rywale uchodzą za silniejszych od Słowacji - Hiszpania (19 czerwca w Sewilli) i Szwecja (23 czerwca w Sankt Petersburgu).

W drugim poniedziałkowym meczu grupy E Hiszpania zagra o godz. 21 w Sewilli ze Szwecją. (PAP)

bia/ cegl/

2021-06-14 20:55

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stadion w Monachium nie będzie podświetlony barwami LGBT. To decyzja UEFA

UEFA nie wyraziła zgody na podświetlenie monachijskiego stadionu Allianz Arena barwami LGBT na czas meczu Niemcy-Węgry.

UEFA uzasadniła swoją decyzję tym, że 11 stadionów, na których rozgrywane są mecze finałów Euro 2020, można podświetlać jedynie barwami Federacji i barwami narodowymi państw biorących udział w rozgrywkach.
CZYTAJ DALEJ

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Koronka na ulicach. Diecezja świdnicka włączyła się w światową modlitwę

2026-09-28 21:47

[ TEMATY ]

Iskra Bożego miłosierdzia

Archiwum parafii

Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Na kilka minut zatrzymali codzienny pośpiech, by wspólnie wołać: „Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. W poniedziałek 28 września wierni także z diecezji świdnickiej włączyli się w „Koronkę do Bożego Miłosierdzia na ulicach miast świata”, organizowaną w ramach inicjatywy Iskra Bożego Miłosierdzia.

Każdego roku 28 września o godz. 15.00 ludzie w różnych miejscach świata wychodzą poza mury świątyń. Spotykają się na ulicach, skrzyżowaniach, placach i przy przydrożnych krzyżach, aby w Godzinie Miłosierdzia wspólnie odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Tegoroczna modlitwa odbyła się również w wielu miejscach w Polsce i poza jej granicami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję