Reklama

Żegnamy śp. Ks. Józefa Anczarskiego


Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2002

23 czerwca br. zmarł w wieku 90 lat śp. ks. kan. Józef Anczarski. Jego pogrzeb odbył się trzy dni później, 26 czerwca br. Ten zasłużony kapłan archidiecezji lwowskiej, gorzowskiej i szczecińsko - kamieńskiej urodził się 18 lutego 1912 roku w Poczabach koło Złoczowa.

Po ukończeniu Państwowego Gimnazjum Humanistycznego w Złoczowie i pomyślnym zdaniu egzaminu dojrzałości, jesienią 1935 roku wstąpił do lwowskiego Seminarium Duchownego, rozpoczynając jed-nocześnie studia filozoficzno - teologiczne na Wydziale Teo-logicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza. Ukończył je w roku 1939 stopniem naukowym magistra teologii. W tym samym roku, w dniu 18 czerwca, przyjął święcenia kapłańskie w Bazylice Lwowskiej, z rąk arcybiskupa Bolesława Twardowskiego.

Pierwszą placówką duszpasterską śp. ks. J. Anczarskiego była parafia Wiśniowczyk w powiecie Podhajce. Po trzech miesiącach, po wrześnio-wej inwazji sowieckiej na Polskę, zgodnie z poleceniem ks. abp. B. Twardowskiego, musiał przenieść się z centrum parafii do ich ośrodków filialnych, i tak 18 listopada 1939 roku ks. J. Anczarski znalazł się w Dobropolu (pow. Buczacz). Trzy lata później został okresowo proboszczem parafii Wiśniowczyk. W latach wojny dzielił los ludności cywilnej na terenie archidiecezji lwowskiej. 5 czerwca 1943 roku opuścił Dobropole, w którym był nękany i aresztowany przez okupantów niemieckich i ukraińskich, otrzymując z lwowskiej kurii polecenie na ob-jęcie wikariatu w Skalacie. W marcu 1945 roku został przeniesiony na analogiczną placówkę duszpasterską do Tarnopola.

Po roku, zmuszony naciskami władzy sowieckiej, a głównie ma-sową ekspatriacją parafian, śp. ks. J. Anczarski wyjechał wraz z pozostałymi kap-łanami oraz wiernymi transportem ewakuacyjnym 24 maja 1946 roku na tzw. Ziemie Odzyskane. Naj-pierw podjął pracę duszpasterską we Wrocławiu - Muchoborze. Tam, pod koniec roku 1948, został aresztowany i uwięziony przez ówczesne władze pod pretekstem sadystycznego znęcania się nad dziećmi robotników należących do partii. Potem, śp. Ksiądz Kanonik przez 15 lat pracował jako dyrektor Wy-działu Duszpasterskiego Kurii Biskupiej w Gorzowie Wielko-polskim. Dał się wówczas także poznać jako znakomity kazno-dzieja, pisząc homilie zarówno dla księży w kraju, jak i za granicą. Począwszy od roku 1950 opracował on ponad 50 tytu-łów zbiorów kazań i homilii. W roku 1963 śp. ks. J. Anczarski zre-zygnował z pracy kurialnej i został proboszczem pa-rafii, najpierw w Trzebiatowie, a potem w Świnoujściu. Przed śmiercią mieszkał i pracował jako rezydent na terenie parafii pw. Matki Bożej Gwiazdy Morza. Ostat-nio odpowiadając na życzenie odrodzonego Kościoła rzymsko - katolickiego w krajach byłego Związku Radzieckiego, opraco-wał wiele tomików homiletycznych, przekazując je kapłanom pracującym wśród tamtejszej Polonii. Śp. Ksiądz Kanonik jest też autorem prawie 600 - stronicowej pracy historyczno - naukowej " Kroni-karskie zapisy z lat cierpień i grozy w Małopolsce Wschod-niej 1939 - 1946", która kilka lat temu została wyróżniona pierwszą nagrodą w konkursie "Kresy Wschodnie pod okupacjami 1939 - 1945", zorganizowanym przez Samodzielną Pracownię Dziejów Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Archiwum Wschodnie w Warszawie.

Reklama

Portugalia: biskupi chcą procesu beatyfikacyjnego zamordowanej zakonnicy

2019-09-20 18:00

mz (KAI/FD/AE) / Faro

Ordynariusz diecezji Algarve, w południowej Portugalii, bp Manuel Quintas poinformował o zamiarze biskupów tego kraju rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego zamordowanej 8 września siostry Antonii Pinho Guerra. Została ona brutalnie zamordowana, a następnie zgwałcona przez mężczyznę uzależnionego od narkotyków.

celine nadeau / Foter / CC BY-SA

Hierarcha stwierdził, że zabita w wieku 61 lat siostra Antonia zasługuje na wyniesienie na ołtarze z powodu swojej bezinteresownej pracy na rzecz chorych, a także bohaterskiej postawy przed śmiercią. - Siostra Antonia pozostała wierna swoim ślubom oraz zobowiązaniom – powiedział bp Quintas.

Z policyjnego śledztwa wynika, że 44-letni morderca zakonnicy wielokrotnie był oskarżany o gwałty i kilka miesięcy wcześniej opuścił więzienie, gdzie odsiadywał m.in. wyrok za nadużycie seksualne oraz handel narkotykami. Inspektorzy ustalili, że portugalska zakonnica została uduszona po odmowie zaproponowanego jej przez agresora stosunku seksualnego. Ze śledztwa wynika, że morderca zwabił ofiarę do miejsca swego zamieszkania rzekomo w geście podziękowania jej za podwiezienie go i podanie mu leków. Narkoman twierdził, że chce się odwdzięczyć filiżanką kawy.

Zamordowana w mieście São João de Madeira zakonnica należała do Zgromadzenia Służebnic Maryi Posługujących Chorym. Przez 40 lat była pielęgniarką. Poza Portugalią pracowała we Włoszech oraz w Hiszpanii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: Dlaczego KSM organizuje kursy dla liderów?

2019-09-21 17:28

Katarzyna Krawcewicz

W Zielonej Górze w dniach 20-21 września trwało szkolenie dla liderów Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. O tym, po co Kościołowi uformowana młodzież, mówi ks. Marcin Bobowicz, diecezjalny asystent KSM.

Katarzyna Krawcewicz

Katarzyna Krawcewicz: - Dlaczego KSM organizuje kursy dla liderów?

Ks. Marcin Bobowicz: - Uformowana młodzież jest w Kościele bardzo potrzebna. I szkoda, że wciąż jest tej młodzieży tak mało. Bardzo potrzeba nam liderów, stąd ten kurs, który zorganizowaliśmy jako Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Chcemy kształtować młodych ludzi, którzy będą animowali życie młodzieżowe w parafii, przyciągali swoich rówieśników. Dzisiaj stale się zastanawiamy, jak dotrzeć do młodych, a tak naprawdę to oni sami mogą wziąć część tego zadania na siebie i wyjść do swoich środowisk. Jeśli będą mieli fundament, to będą mieli z czego czerpać przekonanie, że sami również powinni i mogą zrobić coś dla wspólnoty Kościoła. Nie chodzi tylko o to, żeby młodzież pojawiła się w parafii, żeby przyszła na spotkanie, ważne jest też, żeby miała motywację do przyciągania innych, do robienia czegoś więcej. Dziś potrzeba świadectwa obecności – czy to na liturgii, czy przy różnych wydarzeniach, czy w życiu modlitewnym. Młodzi dodają naszemu Kościołowi kolorytu, żywotności, energii i entuzjazmu, a to też jest ważne.

- Jak się pracuje z uformowaną młodzieżą?

- Każdemu księdzu życzę takiej młodzieży na parafii. Praca z takimi ludźmi to prawdziwa przyjemność. Ja zawsze cieszę się z młodych ludzi w Kościele, współpracę z nimi uważam za coś najpiękniejszego w moim życiu kapłańskim. Oni mnie przede wszystkim mobilizują. Przy tych wszystkich obowiązkach, które mam, nie zawsze sam z siebie wziąłbym się za coś dodatkowo. A oni dzwonią, mówią, że chcą się spotkać, coś razem zrobić i to zawsze jakoś mnie motywuje do działania.

Na pewno na parafii jest łatwiej, kiedy ma się taką młodzież. Bo ci ludzie sami widzą, że mogą się do czegoś przydać. I kiedy pomoże się im w formacji, to po jakimś czasie można już konkretnie planować działanie na przyszłość. Młodzież to wielka pomoc dla kapłana, sam nie dałbym rady wielu rzeczy zrobić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem