Reklama

Papież i młodzi

Międzynarodowe Spotkania Młodych stały się inicjatywą kościelną organicznie związaną z pontyfikatem Jana Pawła II. Obecny Papież jest ich inicjatorem, ale i duchowym inspiratorem, a co drugi rok ich uczestnikiem i centralną postacią od początku, gdy sam był jeszcze młody i w pełni sił fizycznych, do dzisiaj, gdy zmęczony jest starością, przytłoczony nieznośnym ciężarem uporczywej choroby, uciążliwym ubytkiem sił fizycznych, przeobrażającym się w - z ogromnym wysiłkiem znoszone - kalectwo.
Ukształtowany przez wydany w 1985 r. "List do młodych" pień międzynarodowych Spotkań Młodych w miarę rozrastania się niejako w potężny organizm życia kościelnego pokrywał się nowym listowiem w zależności od miejsca, gdzie się odbywał, klimatu życia Kościoła, falowania losów życia ludzkości. Dwa ostatnie międzynarodowe Spotkania - w 2000 r. w Rzymie i w 2002 r. w Toronto - zachowując swoją fundamentalną łączność i czasową bliskość - posiadały swój własny koloryt i swoistą dynamikę. Wydaje się, że będzie celowe zestawienie tych dwu wielkich wydarzeń w życiu Kościoła, zwłaszcza że w obydwu brał czynny udział Ojciec Święty, ale w jakżeż różnych uwarunkowaniach swego zdrowia oraz atmosfery, jaka wokół pontyfikatu Jana Pawła II panowała w okresie pierwszego i drugiego Spotkania.

Niedziela Ogólnopolska 41/2002

Adam Bujak/Biały Kruk

Droga Krzyżowa wśród wieżowców w centrum Toronto

Droga Krzyżowa wśród wieżowców w centrum Toronto

Rzym, 15-20 sierpnia 2000. XV Światowy Dzień Młodzieży

To był inny aniżeli zazwyczaj Rzym, Miasto Wieczne. Nie było w nim prawie jego stałych mieszkańców. Wiadomo - mese Agosto - czas wakacyjnych emigracji. Ale był inny jeszcze powód tego pustego wtedy Wiecznego Miasta. Władze Rzymu w perspektywie Jubileuszowego Spotkania Młodych zaapelowały do mieszkańców miasta, ażeby, w miarę możności, zostawić je dla spodziewanego napływu młodzieży. Miał to być napływ wyjątkowy i taki był. Reprezentanci 163 narodowości w dwumilionowej masie zalali Święte Miasto, ale nie tylko fizyczną obecnością. Rzym - stolica Roku Jubileuszowego. Atmosfera głębokiego religijnego skupienia nurtowała te setki tysięcy młodych dusz ludzkich. Budzącymi zdumienie i głębokie zamyślenie transparentami tego religijno-mistycznego zauroczenia wypełniającego jubileuszowy Rzym żywiołu młodości były cztery wydarzenia: tłumne odwiedzanie świętych bram bazylik odpustowych z Bazyliką św. Piotra na czele, manifestacyjna spowiedź w Circo Massimo, masowa wręcz, półmilionowa Droga Krzyżowa w Koloseum i nocne czuwanie z 19 na 20 sierpnia na Tor Vergata, zwieńczone Mszą św. w niedzielę 20 sierpnia z ostatnim przemówieniem Papieża - tego Papieża, który był dominującą postacią tych wielkich dni i tego imponującego zgromadzenia ludzi młodych, których różniły z Papieżem wiekowo dziesiątki lat. Różniły, ale nie dzieliły. Przeciwnie, magnetyczna siła przyciągała ich do siebie, manifestując się entuzjazmem nasyconym miłością, przywiązaniem tej dwumilionowej rzeszy i rozpromienieniem bezgranicznym szczęściem twarzy Papieża. Na pożegnanie z dwoma milionami swoich młodych przyjaciół dał im w gorące dłonie jak płonącą żagiew hasło: Chrystus wczoraj, dziś i na zawsze, a oni sami klarownie wyjaśnili rdzeń tego magnetyzmu, który ich trzyma z niepohamowaną siłą przy nim: "On nas rozumie, a my rozumiemy jego".
XV Jubileuszowe Spotkanie Młodych w Rzymie wycisnęło niewątpliwie swój szczególny ślad na pniu Spotkań Młodych, ale też posiadało po temu szczególnie przyjazne warunki. Centralne ogniwo Wielkiego Jubileuszu - te 2 miliony uczestników i Papież, co prawda nękany już chorobą, ale jeszcze w pełni fizycznie sprawny. To były atuty, które wpłynęły na to, że Jubileuszowe Spotkanie Młodych w Rzymie było wydarzeniem o wyjątkowym wymiarze i wyjątkowym promieniowaniu na Kościół już i tak rozedrgany duchowo łaską Wielkiego Jubileuszu.
Piszącemu te słowa dane było być obecnym w samym centrum tego wyjątkowego wydarzenia Wielkiego Jubileuszu, jakim było XV Spotkanie Młodych Świata w Rzymie. Z następnym Spotkaniem - w Toronto było inaczej. Z głównymi autorami tego wydarzenia i całej wielkiej pielgrzymki do Gwatemali i do Meksyku miał okazję spotkać się zaraz, nazajutrz po ich powrocie, i tym razem ich oczyma zobaczyć to kolejne wydarzenie - spotkania się przedstawicieli 170 narodowości ze sobą, ale przede wszystkim z nim, następcą św. Piotra - Janem Pawłem II.

Toronto 18-28 lipca 2002. XVII Światowy Dzień Młodzieży

Jak Spotkanie w Rzymie, Spotkanie w Toronto miało elementy wspólne (katechezy, dialogi, spowiedź św. i Msze św. codzienne, wigilia, nocne czuwanie i zakończenie Mszą św. pod przewodnictwem Ojca Świętego z programowym kazaniem). Ale miało też elementy własne, specyficzne, nadające temu właśnie Spotkaniu szczególne oblicze i swoiste zabarwienie.
Toronto jest w Ameryce, a Ameryka, w tym Kanada, nie jest już po 11 września ub. r. taką samą Ameryką, jaką była przedtem. Runęły pewne mity, zamajaczyły nie do pomyślenia upiory, pojawiły się dokuczliwe ograniczenia, wzmożona troska o bezpieczeństwo. Kanada przeżywa to w mniejszym stopniu aniżeli Stany Zjednoczone, ale nie jest tego wszystkiego całkowicie pozbawiona.
I tak wiadomo, że rząd kanadyjski odmówił wiz wielu pragnącym uczestniczyć w Spotkaniu Młodych z pewnością głównie ze względu na ewentualne pozostanie w Kanadzie ich uczestników, ale na pewno także z obawy przed napływem potencjalnych terrorystów. Nie pozostało to, rzecz jasna, bez wpływu na liczbę uczestników Spotkania w Toronto. Chociaż, jak zapewniał kard. James Francis Stafford, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, poczucie lęku istniało raczej u rodziców, aniżeli u samych młodych.
Choć ogólna liczba uczestników nie była tak imponująca, jak podczas niektórych poprzednich Spotkań, to Toronto w niczym nie ustępowało w liczebności narodowościowej. Liczba narodów, które reprezentowali uczestnicy, urosła do 170, w poważnej mierze pochodzili oni z Azji (Japonia, Korea, Indonezja, Filipiny). Liczba ta nadawała Spotkaniu w Toronto ogólnoświatowy rozmach i uniwersalistyczny trend nowej ewangelizacji.
W tym zróżnicowanym żywiole młodych zaznaczała się wyraźnie grupa polska - trzy i pół tysiąca młodych przybyłych z kraju, wzmocniona przez młodzież polonijną kanadyjsko-amerykańską. To, co podkreślali moi rozmówcy, to urzekająca gościnność Polonii kanadyjskiej, która prześcigała się w chęci pomocy i uczynności.
Przechodząc już do wymiaru czysto religijnego, poza wyeksponowaniem Krzyża oraz Drogi Krzyżowej, "inscenizowanej" na jednej z głównych ulic Toronto - głęboki podziw budziły spowiedzi, traktowane w sposób widoczny głęboko na serio w kościołach, w których odbywały się katechezy. Nic więc dziwnego, że - jak zauważył wspomniany już kard. Stafford - mieszkańcy Toronto w metrze znajdowali klimat religijnego śpiewu, serdecznej przyjaźni i braterskiej bliskości.
Pozostało na zakończenie dramatyczne przemówienie Ojca Świętego, zamykające Spotkanie w Toronto. Dramatyczne, bo wygłoszone przy końcu gwałtownej ulewy, ale już w promieniach wyglądającego zza ciężkich chmur słońca; dramatyczne - bo w niemal zdechrystianizowanym kraju na wzór krajów Europy Zachodniej, w swojej osnowie jako program dla tych młodych przyszłych gospodarzy świata XXI wieku podawał ewangeliczny radykalizm Ośmiu Błogosławieństw, przedstawiając go jako receptę na prawdziwe szczęście, ale do zrealizowania tylko za cenę dźwigania krzyża jak Chrystus, na sam szczyt Kalwarii. Tylko w ten sposób mogą stać się solą życia dla butwiejącego świata i światłem dla zagubionego w gmatwaninie pozorów i kłamstwa, coraz to bardziej ogarniętego beznadzieją człowieka. A zakończył swe żarliwe przemówienie dramatyczną modlitwą do Chrystusa, gdy sam jeszcze raz przemówił do tych młodych językiem Ośmiu Błogosławieństw i "uczynił ich mężczyznami i kobietami Błogosławieństw - ażeby słowem i czynem rozlewali w tym świecie światło i sól Ewangelii". "Niech staną się świetlanym odblaskiem samego Chrystusa, który jest światłem prawdziwym, które przyszło na ten świat, aby - ktokolwiek w Niego uwierzy - nie umarł, ale miał życie wieczne" (por. J 3, 16).
I tu nastąpił zaskakujący finał: oddaleni o przeszło 50 lat od mówiącego te twarde słowa, schorowanego człowieka w białej sutannie, nie zostali wobec nich obojętni. Wręcz przeciwnie: te 800 tys. ludzi, reprezentujących cały prawie okrąg świata, wybuchnęło entuzjastyczną burzą aprobaty dla przedstawionego im programu, ale i żarliwą miłością i przyjaźnią dla jego autora - Jana Pawła II. Szalejącą burzę przed Mszą św. zakończył, kończąc zarazem XVII Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży w Toronto, już nie z czarnych obłoków zachmurzonego nieba pochodzący, ale z tych setek tysięcy młodych serc wypływający potężny grzmot słów-legendy: "Janie Pawle, kochamy Cię".

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mszą świętą rozpoczęli nowy rok akademicki

2022-10-03 08:53

[ TEMATY ]

Zielona Góra

UZ

Uniwersytet Zielonogórski

Katarzyna Krawcewicz

W kościele pw. św. Józefa w Zielonej Górze 2 października odprawiona została Msza święta inaugurująca nowy rok akademicki na Uniwersytecie Zielonogórskim.

Z wykładowcami i studentami modlił się bp Adrian Put. - Wszystkim pracownikom nauki, wszystkim studentom życzę odwagi w poszukiwaniu prawdy, w poszukiwaniu odpowiedzi na najtrudniejsze pytania dotyczące naszej kondycji, naszej przeszłości i przyszłości – podkreśla biskup.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Sarah w Krakowie: przestańmy adorować samych siebie

2022-10-02 11:46

[ TEMATY ]

Kraków

kard. Robert Sarah

Bożena Sztajner/Niedziela

– Każdy staje przed wyborem: stać mocno przy Chrystusie, żyć Jego Ewangelią, czy iść za społeczeństwem zsekularyzowanym, ateistycznym – mówił w Krakowie kard. Robert Sarah. Hierarcha głosi rekolekcje „Co Duch mówi do Kościoła dzisiaj?”, które odbywają się w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów.

Zorganizowane przez Centrum Formacji Duchowej w Krakowie rekolekcje są częścią obchodów 25-lecia istnienia salwatoriańskiej placówki. Prowadzi je kard. Robert Sarah – sekretarz Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów w latach 2001-2010, przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum” w latach 2010-2014, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w latach 2014-2021.

CZYTAJ DALEJ

Czym jest diakonat stały?

2022-10-03 14:16

[ TEMATY ]

diakon stały

diakonat stały

Karol Porwich/Niedziela

Jeszcze w 2019 r. posługę diakona stałego w Polsce pełniło ok. 30 mężczyzn. Dziś jest już ich ponad 80. Choć widać dynamiczny wzrost zainteresowania tą formacją, nie jest ona w gruncie rzeczy czymś nowym. Diakoni stali wyświęcani są w Polsce już od kilkunastu lat, duża część z nich to żonaci mężczyźni. Posługa ta odnowiona została na Soborze Watykańskim II, a jej korzenie sięgają starożytności.

Kto to jest diakon stały?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję