Reklama

Z Internetu

Prawosławna szkoła jazdy

Kursy nauki jazdy

Wydział Młodzieżowy Eparchii Woronesko-Lipieckiej prowadzi wykłady dla uczestników kursów nauki jazdy na temat moralnych zasad zachowania się kierowców wobec siebie i w stosunkach między kierowcami i pieszymi. W dwóch szkołach spotkania prowadzi rektor cerkwi Zmartwychwstania - o. Sergij. Wykłady cieszą się powodzeniem. Młodzież z chęcią słucha kapłana i zadaje pytania. Najczęściej pyta o alkoholowe drinki, o rolę Anioła Stróża i o moralną odpowiedzialność kierowców za życie własne i innych przed Bogiem i społeczeństwem. "Wielu odmawia modlitwę i widzi w niej swego rodzaju ubezpieczenie na przyszłość - mówi kapłan - więc amatorzy jazdy na czterech kółkach uczą się modlić, a duchowni uczą ich jazdy po chrześcijańsku".
Diecezja opracowała dziesięć przykazań prawosławnego kierowcy. Pomagają one kierowcom zanim zasiądą za kierownicę, pozbyć się wszelkich negatywnych emocji.

10 przykazań prawosławnego kierowcy

1. Zawsze rozpoczynaj jazdę od modlitwy. Prawosławni wierni, podobnie jak katolicy i protestanci, wszelkie swoje sprawy zaczynają od modlitwy. Prawosławni mają specjalną modlitwę, w której proszą Pana o zachowanie ich od złego ducha, od nieuwagi i lekkomyślności, od destruktywnych namiętności oraz pijaństwa, ażeby powrócić całym i zdrowym.
2. Pamiętaj, że alkohol prowadzi do złych następstw dla osoby i dla samochodu. Nie mamy kultury picia wina. Skoro raz zaczniemy, nie możemy się pohamować. Tak samo brakuje nam kultury jazdy.
3. Nie staraj się nigdy skracać czasu jazdy. Skoro wyjechałeś późno, dojedziesz późno. To przykazanie można ująć krótko: Nie przyspieszaj.
4. Pomachaj z wdzięczności tym kierowcom, którzy ustąpili ci drogę.
5. Przeproś kierowcę, któremu zajechałeś drogę, nawet, kiedy tego nie chciałeś. Kiedy na chodniku zdarzy się nam - jako pieszym - kogoś potrącić, przepraszamy bez zastanawiania się. Dlaczego więc mamy kierować się inną etyką za kierownicą?
6. Ustępuj zawsze drogę temu, komu się bardzo śpieszy lub kto działa agresywnie. Jeżeli nie ustąpisz, będzie cię prześladował i powstanie niebezpieczna sytuacja.
7. Prowadź samochód w taki sposób, żebyś na widok policjanta drogowego poczuł się szczęśliwy.
8. Trzymaj się możliwie jak najdalej od samochodów noszących ślady wypadków.
9. Nie przyspieszaj, kiedy inny kierowca próbuje cię wyprzedzić lub wjechać na twój pas. Chociaż nie ma za to kary pieniężnej - to jednak człowiek wierzący i człowiek z sumieniem nigdy tak nie postąpi. Co jest tego powodem? Ambicja? Duma? Powiedziano przecież: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
10. Po każdej jeździe dziękuj Bogu za bezpieczne jej zakończenie. Dziękuj po każdej podróży, a nie tylko po udanej. Ostatecznie, zawsze mogło być gorzej.
Jak twierdzi o. Sergij, Eparchia Woronesko-Lipiecka nie chce poprzestać na nauczaniu w paru szkołach jazdy. W przyszłości planuje się wprowadzenie cerkiewnych kursów we własnych szkołach nauki jazdy samochodem (www. stetson. edu).

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

Ks. Bogdan Blajer

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii.
Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia.
Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu.
Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło.
Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości.
Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością.
Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?

CZYTAJ DALEJ

Wiara wymaga odwagi

Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 27

[ TEMATY ]

homilia

O. Marko Ivan Rupnik SJ – wizerunek Jezusa i Apostołów (Kościół pw. św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo)

O. Marko Ivan Rupnik SJ – wizerunek Jezusa i Apostołów (Kościół pw. św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo)

Kiedy Apostołowie usłyszeli słowa Jezusa, że zawsze mają przebaczać (werset poprzedzający dzisiejszy fragment Ewangelii, Łk 17, 4), prosili: „Dodaj nam wiary”. Jest to moje i twoje wołanie wobec naszych niemożności również w przebaczaniu. Odpowiedź Jezusa jest nokautująca: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy (...)”. Ja już wiem, że mam maleńką wiarę. Gdybym miał większą, to nie martwiłbym się tak wieloma sprawami. Miałbym ufność, że Bóg mnie kocha i jest najlepszym Ojcem. Nie wściekałbym się na siebie i innych, ponieważ Jezus jest moim Zbawicielem i moim Bratem, kocha mnie i ma dla mnie nieograniczone miłosierdzie. Gdybym ufał Bogu całkowicie, miałbym w sercu pokój mimo faktu, że się starzeję i będę umierał.

CZYTAJ DALEJ

Papież: sport ma wielką siłę tworzenia wspólnoty

2022-10-01 19:50

[ TEMATY ]

sport

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Kościół jest blisko sportu, ponieważ wierzy w grę i aktywność sportową jako miejsce spotkania ludzi, kształtowania wartości i braterstwa” - powiedział Papież do uczestników międzynarodowego szczytu: „Sport dla wszystkich – spójny, dostępny i na miarę każdej osoby”. Franciszek zaznaczył, że aby sprostać tytułowemu wyzwaniu należy podjąć je w drużynie i solidarnie połączyć siły. Zwrócił także uwagę, że sport czuje się w Kościele jak w domu, szczególnie w szkołach, oratoriach i centrach młodzieży.

Ojciec Święty stwierdził, że kiedy uprawiając sport, stawia się w centrum osoby, to wówczas wzrasta przyjemność ze wspólnej gry, rośnie w ludziach świadomość uczestnictwa, dzielenia się i poczucia bycia częścią grupy. Nawet zawodowcy nie powinni tracić smaku gry, zachowując „amatorskiego ducha” ponieważ ten wymiar jest fundamentalny, budzi radość, buduje relacje i rodzi przyjaźnie. Sport ma wielką siłę tworzenia wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję