Jednym z symboli silnie związanych z wielkanocnymi zwyczajami są znane jedynie w naszym kraju mazurki - małe arcydzieła sztuki piekarniczej i zdobniczej. Lata powojenne nie rozpieszczały nas, bakalie
i aromaty potrzebne do upieczenia mazurków były nieomal nieosiągalne, nic więc dziwnego, że ta staropolska tradycja w wielu domach poszła w niepamięć. Namawiam na powrót do dawnych tradycji - niech wspaniały
mazurek będzie ozdobą wielkanocnego stołu. "Mazurki - kwadratowe kobierczyki przybrane w lukier, mak kolorowy i agrest smażony - to wielka ozdoba wielkanocnego stołu" - pisał Zygmunt Gloger.
Mazurki powinno się piec na blachach ze ściętym bokiem;
mazurek nie powinien być większy od arkusza papieru A5;
ciasto przygotowane na spód powinno być cienkie - nie może przekraczać 1 cm wysokości.
Mazurek daktylowy
Białka z 8 jaj, 1/2 kg cukru pudru, 25 dag daktyli pokrojonych w cienkie paseczki, 25 dag migdałów (sparzonych, obranych z łupek, pokrojonych w paseczki - najłatwiej maszynką), 25 dag (2 i 1/2 tabliczki)
utartej na tarce czekolady (gorzkiej lub deserowej), 2 opłatki lub andruty wielkości kartki papieru maszynowego. Lukier: 1 szklanka cukru pudru, 1 kieliszek likieru ananasowego lub pomarańczowego, 2 łyżki gorącej wody. Rada: Zamiast likieru można dodać do cukru aromat, ale wówczas lukier będzie miał zupełnie inny smak i zapach.
Z białek i cukru ubijamy sztywną pianę - powinna być tak sztywna i lśniąca, by można ją było kroić nożem. Pianę ubijamy najłatwiej robotem na średnich obrotach, dodajemy wszystkie rozdrobnione bakalie
i utartą czekoladę. Składniki najdelikatniej, ale dokładnie mieszamy - powinny się dobrze połączyć - i masę rozkładamy na andrutach. Pieczemy w ciepłym piekarniku, a właściwie - suszymy jak bezy. Czas
trzymania w piecu zależy od wysokości mazurka i temperatury, jaką utrzymujemy w piekarniku.
Po upieczeniu zupełnie zimne mazurki smarujemy równomiernie lukrem. Gdy warstwa lukru zaczyna zasychać, dekorujemy kandyzowanymi owocami, bardzo dokładnie odsączonymi wisienkami z konfitury lub robimy
z roztopionej czekolady charakterystyczne wielkanocne wzorki, np. gałązki palmy.
„Bycie uczniem - misjonarzem w Rodzinie Szkaplerznej” to hasło i temat 28. Ogólnopolskiego Spotkania Rodziny Szkaplerznej, to znaczy wszystkich noszących karmelitański szkaplerz Maryi, które odbyło się 18 lipca w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej k. Krakowa/Krzeszowic. Spotkaniu przewodniczył abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.
- Jesteśmy uczniami szkaplerznej szkoły Maryjnej, która ma dwie funkcje: opiekuńczą i kształtującą. Ten płaszcz święty chroni przed potępieniem, prowadzi na drogę zbawienia, daje ukojenie i pokój - mówił w homilii abp Przybylski. - Świat dzisiejszy potrzebuje takiej ochrony z nieba, bo potrzebuje pokoju. Ile dziś niepokoju, rozbicia w rodzinie, w społeczeństwie, w Polsce, w świecie, gdzie jest III wojna światowa w kawałkach. Potrzebujemy takiej ochrony, by głosić światu pokój - powiedział arcybiskup.
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
Do stawania się jak małe ziarno Ewangelii, które kiełkuje, i jak zaczyn miłości, który przemienia ciasto świata zachęcił Ojciec Święty w swoim rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański” w Castel Gandolfo.
Po przypowieści o siewcy Jezus nadal przemawia do tłumów, posługując się kolejnymi obrazami: dobrego nasienia i chwastu, ziarnka gorczycy oraz zaczynu w mące (por. Mt 13, 24-43).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.