Reklama

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

Niedziela Ogólnopolska 27/2003

Andriej Rublow "Trójca Święta"

dziwią się kuropatwy co chodzą parami
wszystkie na plotki schodzące się wrony
lipcowe gwiazdozbiory Rak i Lew na niebie
[...]
że Bóg jest jeden
i nigdy samotny
(ks. Jan Twardowski, "Zdziwienie")

Trochę teologii

Chrześcijanie są chrzczeni "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Każdy dzień, każdą modlitwę, każde ważniejsze działanie rozpoczynają od wspomnienia tego aktu przez znak krzyża i powtórzenie tych samych słów: "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". Tworzą Kościół - jak mówi Sobór - "lud zjednoczony jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego" (KK 4). Dążą do życia wiecznego, które będzie obcowaniem we wspólnocie Trójcy Świętej.
Właśnie dlatego wyznanie wiary w Trójcę należy do istoty chrześcijaństwa. Ma to doniosłe znaczenie ekumeniczne: łączy wszystkich uczniów Jezusa Chrystusa, wszystkie Kościoły i wspólnoty. Na przykład Marcin Luter w tzw. Artykułach szmalkaldzkich stwierdzał wyraźnie, że prawda ta nie jest przedmiotem sporu. Konsekwentnie, wszyscy nie wyznający Trójcy Przenajświętszej w całej jej przejrzystości nie mogą być uważani za chrześcijan, choćby odwoływali się do Pisma Świętego i osoby Jezusa (np. świadkowie Jehowy czy mariawici tzw. felicjanowscy). Z kolei liczni Żydzi i muzułmanie, podobnie jak my, wyznawcy wiary Abrahamowej, są przekonani, że wierząc w Trójcę, wierzymy w trzech Bogów. Dlatego dostrzegają w tym istotne zagrożenie monoteizmu. Zarzut jest nie do utrzymania - chrześcijanie od początku przeciwstawiali się rzymskiemu i greckiemu wielobóstwu, głosząc wiarę w jednego Boga: Bóg jest jeden - w cudownej, tajemniczej Komunii Troistości.

Słowo "Trójca"

Jak się rodziło słowo "Trójca"? Grecki termin Trias - odpowiednik naszego "Trójca" - występuje po raz pierwszy w pismach apologety Teofilosa (II w.), łaciński zaś Trinitas - u Tertuliana (III w.). Od tego łacińskiego Trinitas bierze początek polski przymiotnik "trynitarny". Oznacza on: dotyczący Trójcy Świętej, np. dogmat trynitarny, nauka trynitarna.
Pierwsze sformułowanie trynitarne, brzmiące: "jedna Boża natura w trzech Osobach" - zostało stworzone przez tzw. Ojców kapadockich: św. Bazylego (+379), jego brata - św. Grzegorza z Nyssy (+394) i przyjaciela - św. Grzegorza z Nazjanzu (+390). Natomiast uroczystość Trójcy Przenajświętszej znana była już we wczesnym średniowieczu w Galii. Na cały Kościół rozciągnął ją pierwszy francuski papież Jan XXII w 1334 r. W tym właśnie okresie w sztuce zachodniej zaczęto tworzyć tzw. trony łaski, czyli przedstawienia Trójcy Świętej w postaci trzech osób. Groziło to tryteizmem, czyli ukrytą czy mimowolną wiarą w trzech bogów. Właśnie z obawy przed tym błędem uznano na Wschodzie, że Boga niewidzialnego w ten sposób przedstawiać nie wolno. Stąd na słynnej ikonie Trójcy Andrieja Rublowa, malowanej w latach 1422-27, występuje symboliczne i tajemnicze wyobrażenie Trójcy Świętej w postaci trzech aniołów odwiedzających Abrahama. Właśnie do tego wyobrażenia nawiązuje Ojciec Święty Jan Paweł II we fragmencie Tryptyku rzymskiego, zatytułowanym Tres vidit et unum adoravit - "Trzech zobaczył, ale jednego uwielbił":

Reklama

Był Inny. Niepodobny do wszystkiego,
co mógł pomyśleć o Nim człowiek.
Mówił - więc oczekiwał odpowiedzi...
Raz przyszedł do Abrahama w gościnę.
Było Przybyszów Trzech, których przyjmował
z wielką czcią.
Abram zaś wiedział, że to On,
On jeden.
Rozpoznał Głos. Rozpoznał obietnicę.

Wyrażenie "Trójca" oznacza Boga, który jest jeden, lecz w trzech Osobach: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Nie stwierdza ono zatem, że dla chrześcijan "Bóg = 3 bogów". Tzw. Symbol Atanazjański Quicumque, pochodzący z początku VI w., tak wyraża ten dogmat: "Wiara katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności, nie mieszając Osób ani nie rozdzielając Istoty". Z kolei Katechizm Kościoła Katolickiego przedstawia prawdę o Trójcy, odwołując się do praktyki chrztu świętego: "Chrześcijanie są chrzczeni «w imię» - a nie w «imiona» - Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ponieważ jest tylko jeden Bóg, Ojciec wszechmogący, i Jego jedyny Syn, i Duch Święty: Trójca Święta" (nr 233).

Objawienie Trójcy

Często możemy usłyszeć dzisiaj nieco dziwnie brzmiące wyrażenie "ekonomia Boża". Pochodzi ono ze starożytności - już Ojcowie Kościoła czynili rozróżnienie między Teologią (Theologia) i Ekonomią (Oikonomia). Tym pierwszym pojęciem określali tajemnicę wewnętrznego życia Boga-Trójcy, a drugim - wszystkie dzieła Boże, przez które Bóg ukazuje się i udziela swego życia. "Przez Ekonomię objawiła się nam Teologia; i na odwrót, Teologia wyjaśnia całą Ekonomię" - stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego (236). Podkreśla się w ten sposób, że to przez największe dzieło Boże - Wcielenie i Paschę poznaliśmy "teologię" wewnętrznego, trynitarnego życia w Bogu, "niedostępną dla samego rozumu, a nawet dla wiary Izraela przed wcieleniem Syna Bożego i posłaniem Ducha Świętego" (237).
Istotnie, Stary Testament mówił wyłącznie o jedynym Bogu, którego wyznawali Żydzi wbrew politeizmowi ówczesnych narodów pogańskich. Pojawiają się tam jednak pewne idee, które w świetle Objawienia Chrystusa mogą być uznane za "przeczucie" tej specyficznej "teologii". Na przykład w niektórych księgach przedstawia się często Mądrość niemal jak odrębną osobę (por. Mdr 7, 21-28, 8). Nasuwa to skojarzenia z Logosem, Słowem, drugą Osobą Trójcy. Mówi się też o Duchu Bożym, który zstąpi na przyszłego Mesjasza (por. Iz 11, 2-3).
Objawienie Trójcy jest wielką nowością pełni Objawienia Jezusowego. Oczywiście, nie w terminach teoretycznych - Jezus nie objawiał pojęć, nie dawał wykładów, nie przekazywał teorii, lecz prowadzi ku pełni życia. W tym właśnie sensie jest Drogą, Prawdą i Życiem. To On jako pierwszy w dziejach zbawienia modlił się do Boga jako Abby. To On wołał: "Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić" (Mt 11, 27; por. Łk 10, 21n). Słowa te, zachowane w niemal jednobrzmiącej wersji u Mateusza i Łukasza, od dawna fascynują ludzi żyjących Pismem Świętym. Kierują bowiem uwagę na "Mowę pożegnalną" Jezusa w Ewangelii według św. Jana (13-17) - całkowicie zogniskowaną na życiu Trójcy i na Jezusowym dziele wprowadzenia w nie uczniów.
W "Mowie pożegnalnej", szczególnie często czytanej w liturgii w okresie paschalnym, występują wszystkie trzy Osoby Boskie i Osoby te pozostają w ścisłej relacji ze sobą: Ojciec stanowi źródło wszystkiego, Syn od Ojca przychodzi i do Ojca powróci po spełnieniu "Godziny", Duch Święty będzie darem Ojca przez Syna. To Duch uwielbi Syna w Zmartwychwstaniu, zainauguruje nowe stworzenie, objawi Kościół i umocni uczniów w prawdzie, którą Pan przekazał. Ale i tutaj nie chodzi o teorię czy spekulację - Jezus domaga się wiary w Boga Ojca, który Go posłał, i w Siebie jako posłanego przez Ojca Syna Bożego, modli się o wytrwałość uczniów i zachowywanie przykazań tak, aby wszyscy trwali w Nim jak latorośle w winnym krzewie.
Nic więc dziwnego, że Nowy Testament mówi często o wszystkich trzech Osobach Trójcy Przenajświętszej łącznie. Tak właśnie jest w pięknych pozdrowieniach Pawłowych, które weszły do liturgii Eucharystii (np. por. 2 Kor 13, 13), w formułach uwielbienia Boga (por. 1 Kor 12, 4-6), w Łukaszowym opowiadaniu o Zwiastowaniu (por. Łk 1, 35), w tradycji synoptycznej o chrzcie w Jordanie (por. Mk 1; Mt 3; Łk 3) oraz w formule przekazanej w streszczeniu objawień Zmartwychwstałego przez św. Mateusza (28, 19): "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

Dzieje interpretacji

Objawiona prawda o Trójcy Świętej przede wszystkim za pośrednictwem chrztu znalazła się u źródeł wiary Kościoła. Ma ona swój wyraz także w przyjętych oficjalnie wyznaniach, w przepowiadaniu, katechezie i modlitwie. Ale również w swojej nauce, jak powiedzieliśmy, Kościół starał się wyraźniej sformułować wiarę trynitarną, zarówno w celu pogłębienia jej rozumienia, jak również dla obrony przed błędami. Stąd już Ojcowie Kościoła rozwinęli bardziej szczegółową terminologię, która wpłynie później na rozwój filozofii, np. filozofii osoby czy natury. Owi wielcy teologowie posłużyli się pojęciami:
- "substancji" (oddawanym niekiedy przez słowo "istota" [grec. ousia] lub "natura" [physis]), aby określić Trójcę w Jej jedności;
- "osoby" [hipostasis, prosopon], aby określić Ojca, Syna i Ducha Świętego w ich wzajemnych różnicach;
- "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie (por. KKK 249-252).
Pojęcie natury, substancji okazało się bardzo pomocne w pierwszej fazie dyskusji trynitarnych.
Pojawił się wtedy bowiem subordynacjonizm (łac. subordinatio - podporządkowanie), głoszony przez aleksandryjskiego kapłana Ariusza (+336). Twierdził on, że tylko Bóg Ojciec jest niezrodzony, niezmienny i nie mający początku. Syn Boży właściwie nie jest Bogiem - jest stworzony, a nie zrodzony i nie cieszy się tą samą Boską naturą, co Ojciec. Sobór Nicejski, przeciwstawiając się nauce Ariusza, stwierdził, że Jezus Chrystus jest "jednorodzonym Synem Bożym, który z Ojca został zrodzony przed wszystkimi wiekami, jako Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego; jest On zrodzony, a nie stworzony, współistotny (homoousios) Ojcu" - ma zatem tę samą istotę (ousia), substancję, naturę (physis), co Ojciec.
Z kolei odrębności osób Trójcy zaprzeczał modalizm (sabelianizm). W świetle tej herezji jeden Bóg przybiera różne postacie w rozmaitych działaniach - jakby trzy różne maski, raz jako Ojciec, innym razem jako Syn, jeszcze innym jako Duch Święty. A więc według jednych modalistów - Ojciec cierpi na krzyżu (patrypasjanizm, łac. Patri passio). Według innych - Bóg we Wcieleniu przestaje być Stwórcą itp.
Poważną herezją był też macedonianizm. Macedoniusz, biskup Konstantynopola, twierdził, że Duch Święty jest stworzeniem, kimś niższym od Ojca i Syna.
Przeciwstawiając się tym tendencjom, Ojcowie Kościoła - opierając się na Objawieniu, a nie jak błędnie mniemano na filozofii helleńskiej - tworzą pojęcie osoby. Jest to odrębna istota - wolna, rozumna i zdolna do darowania siebie w miłości. Na razie pojęcie to odnosi się do Trójcy: Boga w Troistości Osób. Chrześcijanie, "wyznając prawdziwe wiekuiste Bóstwo, wielbią odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie".
Wiara dotycząca Ducha Świętego została wyznana przez drugi Sobór powszechny w Konstantynopolu w 381 r.: "Wierzymy w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi". Jak wiadomo, tradycja łacińska dodaje, że Duch Święty "pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (KKK 248). Formuła Filioque - wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego - nie występuje w Symbolu wyznanym w 381 r. w Konstantynopolu. Idąc jednak za starożytną tradycją łacińską i aleksandryjską, św. Leon Wielki, papież, wyznał ją już w 447 r. w liście "Quam laudabiliter", zanim jeszcze Rzym uznał i przyjął w 451 r. na soborze w Chalcedonie Symbol konstantynopolitański z 381 r. Użycie formuły "i Syna" (Filioque) powoli przyjmowało się w liturgii łacińskiej między VIII a XI wiekiem (por. KKK 247).
Katechizm przyznaje, że "wstawienie" Filioque do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego stanowi jeszcze dzisiaj punkt rozbieżności z Kościołem prawosławnym. "Tradycja wschodnia wyraża przede wszystkim, że Ojciec w relacji do Ducha jest pierwszym początkiem. Wyznając Ducha jako «pochodzącego od Ojca» (J 15, 26), stwierdza ona, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna. Tradycja zachodnia wyraża przede wszystkim współistotną komunię między Ojcem i Synem, mówiąc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (248). Katechizm opowiada się za wzajemnym uzupełnianiem się, komplementarnością obu sposobów mówienia. Opisana tradycja łacińska rozwinęła się przede wszystkim pod wpływem św. Augustyna (+430), Ojca Kościoła i autora dzieła O Trójcy Świętej (399-414 r.). To właśnie on odwołał się do pojęcia "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie. Augustyn twierdzi, że tajemnica Trójcy Świętej odsłania się przez refleksję nad Boskim poznaniem i Bożą miłością. Bóg Ojciec, poznając siebie i tworząc myśl o sobie, wypowiada Słowo - rodzi Syna. Syn jest najdoskonalszym obrazem Ojca, gdyż ma tę samą naturę, co Ojciec. Ojca i Syna różni wyłącznie relacja - Ojciec rodzi, Syn jest zrodzony. Bóg Ojciec i Syn Boży miłują się wzajemnie miłością najdoskonalszą. Jej wyrazem jest Duch Święty. Duch Święty pochodzi więc od Ojca i Syna jako tchnienie ich wzajemnej miłości - więź zespalająca ich w jednej Boskiej wspólnocie. Duch Święty jako wyraz nieskończonej miłości Ojca i Syna ma tę samą naturę Bożą i różni się od Nich wyłącznie tym, że "od Ojca i Syna pochodzi".
I tak już pozostało. Od późnej starożytności katolicka wiara w Trójcę oznacza zatem, że jeden jedyny Bóg jest w Trzech Osobach, jest "współistotną Trójcą". Osoby Boskie nie dzielą między siebie jednej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem. Będąc jedynym Bogiem, różnią się One między sobą jedynie relacjami pochodzenia: Syn Boży pochodzi od Ojca - Ojciec rodzi Syna. Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna - Ojciec i Syn tchną Ducha Świętego.

Teologia współczesna

We współczesnej teologii podkreśla się, że Trójca to tajemnica niezgłębionej miłości Boga, który nie jest wieczną samotnością, ale wspólnotą Ojca, Syna i Ducha Świętego i przez to źródłem wszelkiej wspólnoty - komunii. Jezus objawił nam, że Bóg jest Ojcem w niezwykłym sensie - nie tylko jako Stwórca, lecz jako odwieczny Ojciec w relacji do swojego jedynego Syna. Z kolei Jezus jest Synem i Zbawcą wyłącznie na mocy swojej szczególnej relacji z Tym, którego nazywa swoim Ojcem i wzywa jako swojego Abbe, ukochanego Ojca. Cały sens ziemskiego dzieła Jezusa polegał na objawianiu Ojca, pełnieniu Jego woli i zbawieniu ludzkości jako Syn Ojca, przyjmujący naturę ludzką. Wreszcie uwielbienie Jezusa, przyjęcie Jego ofiary, objawienie Kościoła, modlitwa - wyznawanie Jezusa jako Pana (por. Rz 10, 9) i ukazanie ostatecznych losów świata dokonuje się w mocy Ducha Świętego (por. Rz 1, 4; 1 Tm 3, 15). W tym sensie Duch Święty jest węzłem miłości spajającym Ojca i Syna oraz Tym, który otwiera człowieka do wejścia we wspólnotę życia Trójcy i prowadzi świat do spełnienia się w miłości Trójcy.
Wiara trynitarna jest zatem podstawą ludzkiej godności, wspólnoty i modlitwy. Wołając Abba, Jezus umożliwił wszystkim swoim braciom i siostrom nowe odniesienie do Boga - jako do Ojca. Przez Ducha Świętego możemy uczestniczyć w Jego synowskiej więzi z Ojcem i jak On wołać: "Abba, drogi Ojcze" (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6). Kościół w Liturgii wielbi Boga "przez Chrystusa, Pana naszego, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków". Ze szczególną mocą czyni to w uroczystość Trójcy Przenajświętszej.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: demonstracja w Monachium przeciwko Drodze Synodalnej

2020-01-19 17:38

[ TEMATY ]

synod

Niemcy

Omnidom 999/pl.wikipedia.org

Z inicjatywy świeckich katolików odbył się w Monachium protest przeciwko zainicjowanemu przez Kościół katolicki tego kraju procesowi Drogi Synodalnej. Zaplanowany na dwa lata proces – dialog na temat przyszłości Kościoła katolickiego w Niemczech - ma na celu reformy wewnętrzne. Pierwsze spotkanie tego zgromadzenia planowane jest w dniach 30 stycznia - 1 lutego 2020 we Frankfurcie.

Wynik Drogi Synodalnej może być „niczym innym, jak tylko utworzeniem Kościoła oddzielonego od Rzymu”, napisali w ogłoszonym 18 stycznia oświadczeniu autorzy inicjatywy „Acies Ordinata”.

Według korespondenta czasopisma „National Catholic Register” z USA, wierni z różnych krajów spotkali się na cichej modlitwie przed jednym z kościołów w centrum Monachium. Był wśród nich były nuncjusz apostolski w USA abp Carlo Maria Viganò, który niedawno wzywał papieża Franciszka do dymisji.

Historyk Roberto de Mattei powiedział portalowi „Corrispondenza Romana”, platformie konserwatywnych krytyków papieża, że o wyborze Monachium na miejsce protestu zdecydowano dlatego, że jest to siedziba przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich, kard. Reinharda Marxa. Oświadczenie nie szczędzi też słów krytyki wobec papieża Franciszka, który „nie krytykuje ani stanowiska biskupów niemieckich, ani też ich celu, jakim jest «obowiązek» rozszerzenia postanowień Drogi Synodalnej na cały Kościół. Jeśli papież podziela ich odstępstwa od Urzędu Nauczycielskiego, powinien mieć odwagę powiedzenia tego otwarcie”.

Biskupów Niemiec inicjatywa „Acies Ordinata” wzywa, by byli „na tyle poważni, aby «drogę synodalną» doprowadzili do jej logicznego celu, a mianowicie utworzenia nowego Kościoła o twarzy amazońsko-niemieckiej w Niemczech, oddzielonego od Kościoła katolickiego, apostolskiego i rzymskiego”. Natomiast katolicy niemieccy powinni przestać płacić podatek kościelny, który „stanowi bazę finansową niezbędną dla przeprowadzenia «drogi synodalnej»”.

Według informacji „National Catholic Register” w monachijskim proteście uczestniczył też austriacki aktywista Alexander Tschugguel. W czasie Specjalnego Synodu Biskupów dla Amazonii w 2019 r. w Rzymie to on, w ramach protestu przeciwko rzekomemu oddawaniu czci bożkom, wykradł z jednego z rzymskich kościołów drewniane figury autorstwa tubylczego artysty i wrzucił je do Tybru.

Jak podkreśliła niemiecka agencja katolicka KNA, poprzez proces Drogi Synodalnej biskupi katoliccy Niemiec oraz Centralny Komitet Katolików Niemieckich pragną odzyskać zaufanie utracone po skandalu pedofilskim. Długo przygotowywany proces zaplanowanej na dwa lata Drogi Synodalnej - dialogu na temat przyszłości Kościoła katolickiego w tym kraju, mającego na celu reformy wewnętrzne - rozpoczął się oficjalnie symbolicznym zapaleniem świec w wielu kościołach w pierwszą niedzielę Adwentu. Z dużym dystansem na temat tego projektu wypowiedzieli się wysocy przedstawiciele Stolicy Apostolskiej.

Przygotowane są cztery dokumenty robocze dotyczące moralności seksualnej, formy życia kapłańskiego, władzy i jej podziału oraz roli kobiet w służbie i urzędach Kościoła. Tematyka tych dokumentów będzie dyskutowana w czterech około 30-osobowych gremiach doradczych - forach Drogi Synodalnej.

Zdaniem agencji informacyjnej KNA forum na temat władzy i jej podziału obejmuje m.in. napięcia między nauczaniem a praktyką Kościoła, „ale także między sposobem, w jakim sprawowana jest władza w Kościele i standardami społeczeństwa pluralistycznego w demokratycznym państwie prawa”. Forum o „moralności seksualnej” ma się odnieść do różnic między nauczaniem a praktyką w tym zakresie. Jako „bardzo pilną” określono grupę roboczą poświęconą roli kobiet w Kościele. W oficjalnej informacji stwierdzono, że jest to „ważny sprawdzian dla autentyczności woli reform”, gdyż wiele kobiet traci zaufanie do instytucji Kościoła. Czwarte forum ma się zająć „formą życia kapłańskiego”; obejmie ono również duchowość, natomiast wyłączona została kwestia kapłaństwa kobiet w przyszłości.

Statut Drogi Synodalnej podkreśla, że proces służy „wspólnemu poszukiwaniu kroków służących umocnieniu świadectwa chrześcijańskiego”. To sformułowanie podejmuje myśl wypowiedzianą przez papieża Franciszka w wystosowanym 24 czerwca 2019 r. liście „Do pielgrzymującego Ludu Bożego w Niemczech”. W 19-stronicowym liście papież wyraził uznanie dla zaangażowania niemieckich katolików w dążeniu do reform. Jednocześnie przypomniał o jedności z Kościołem powszechnym i przestrzegł przed „jedną z pierwszych i największych pokus w Kościele, którą jest przeświadczenie, że rozwiązanie problemów możliwe jest przez reformy strukturalne, organizacyjne i administracyjne”.

„Podobnie jak Ojciec Święty również i my widzimy, że na całej naszej drodze musimy kierować się «prymatem ewangelizowania». Jesteśmy zdecydowani, aby Drodze Synodalnej nadawać kształt «procesu duchowego»” - głosi list biskupów opublikowany w Fuldzie. Jego autorzy zapewnili papieża o swojej łączności z nim „w duchu kościelnym”, ponieważ - jak napisali - mają „na uwadze zarówno jedność Kościoła jako całości, jak i sytuację na miejscu, a także to, że wielkim naszym pragnieniem jest udział całego Ludu Bożego”.

Inicjatywa jest zaplanowana na dwa lata. Najwyższym organem jest Zgromadzenie Synodalne. W jego skład ma wejść ponad 200 osób, mających reprezentować jak najszerszą paletę życia religijnego w Niemczech. Są wśród nich m. in. przedstawiciele zakonów, nowych wspólnot kościelnych i diecezjalnych rad kapłańskich, a także tzw. obserwatorzy i goście z nuncjuszem apostolskim w tym kraju.

Tak samo jak synody, również Droga Synodalna ma charakter doradczy, podkreśliła KNA. Postanowienia tego gremium nie będą prawnie wiążące dla żadnego biskupa, co ma zagwarantować jedność z Kościołem powszechnym i zapobiec „specjalnej drodze niemieckiej”. Po Soborze Watykańskim II (1962-1965) odbyły się w Niemczech liczne synody diecezjalne, mające wcielić jego postanowienia, obradowały też dwa synody krajowe: w ówczesnej RFN był to Synod w Würzburgu (1971-1975), a w NRD Drezdeński Synod Duszpasterski (1973-1975). Niektóre z postanowień synodalnych zostały odrzucone przez Stolicę Apostolską, kilka nie doczekało się odpowiedzi.

We wrześniu, na zakończenie jesiennego zebrania episkopatu, jego przewodniczący kard. Reinhard Marx zapewnił, że „w kwestiach istotnych dla Kościoła powszechnego nie istnieje specjalna droga niemiecka”. – Jesteśmy gotowi przekazać Kościołowi powszechnemu nasze głosy w dyskusji - dodał i podkreślił, że ten proces nie jest jego osobistą drogą, jak twierdzą krytycy, ale wspólną drogą Kościoła w Niemczech. Dlatego biskupi są zgodni co do tego, że centrum Drogi Synodalnej powinna stanowić ewangelizacja. Od dawna bowiem widać rozdźwięk między nauczaniem a realiami życia. „Właśnie dlatego przykładamy wagę do dialogu i jesteśmy pewni, że droga synodalna jako proces duchowy pomoże nam się na nowo połączyć i jako Kościół przesłać mocny znak do opinii publicznej” - wskazał hierarcha. Ta droga odmieni Kościół, gdyż nie można sobie wyobrazić Drogi Synodalnej bez reform, stwierdził kard. Marx.

Droga Synodalna w Kościele katolickim Niemiec ma wielu zwolenników, ale także i przeciwników, pojawiają się głosy nadziei, ale też sceptycyzm. Tuż przed jej rozpoczęciem wielu biskupów wyraziło nadzieję na „krok naprzód”, wśród nielicznych, którzy sceptycznie odnoszą się do tego procesu jest m.in. arcybiskup Kolonii, kard. Rainer Maria Woelki, a także kard. Walter Kasper. Emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan uważa, że zamiast wymieniać poglądy na temat „osiągnięcia maksymalnych pozycji”, uczestnicy Drogi Synodalnej powinni rozmawiać o sprawach, „które można w Niemczech zmienić”. Jeśli się to nie uda, dialog skończy się frustracją.

CZYTAJ DALEJ

Kolędnicy misyjni pobłogosławieni przez biskupa z Białorusi

2020-01-19 23:17

[ TEMATY ]

kolędnicy misyjni

Nowa Ruda ‑ Słupiec

ks. Kamil Osiecki

Bp Antoni Dziemianko z Białorusi

Każdego roku dzieci z parafialnych Kół Misyjnych podejmują trud kolędowania dla swoich rówieśników z innej części świata. Tegoroczne przedsięwzięcie dedykowane jest małym mieszkańcom Amazonii. W to dzieło żywo zaangażowali się m.in. najmłodsi z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie – Słupcu.

W tym roku kolędnicy misyjni głoszą Dobrą Nowinę o narodzeniu Zbawiciela, który przyniósł ludziom orędzie zbawienia oraz prawo miłości i przebaczenia. Przypominają mieszkańcom parafii, że są „ukochani i posłani”. Mali misjonarze proszą również o zaangażowanie w obronę tych „najmniejszych” w Amazonii oraz zwracają uwagę na potrzebę troski o lasy i przyrodę.

Kolędników misyjnych z słupieckiej parafii w tym roku wspierał bp Antoni Dziemianko z diecezji pińskiej na Białorusi. Głosząc słowo Boże, biskup opowiadał o życiu na kresach i o duszpasterstwie katolików na Białorusi. Tego dnia bp Antoni przewodnicząc parafialnej sumie uroczyście rozesłał kolędników misyjnych odwiedzających domy i mieszkania parafian i zbierających fundusze na pomoc Kościołowi w Amazonii.

ks. Kamil Osiecki

Kolędnicy misyjni z Nowej Rudy - Słupca

Kolędnicy byli bardzo życzliwie przyjmowani, a ksiądz biskup serdecznie dziękuje za modlitwę i wsparcie materialne.

Wieczorem w kościele odbył się koncert pt. "Jedyna taka noc". Licznie zgromadzeni parafianie wysłuchali kolęd i pastorałek we współczenych aranżacjach, przy śpiewie chóru "CANTABO DOMINUM" i zespołu instrumentalnego pod batutą Kacpra Biruli. Miłą niespodzianką dla słuchaczy był występ bp. Antoniego Dziemanko, który zaśpiewał dwie kolędy.

ks. Kamil Osiecki

Bp Antoni Dziemianko śpiewa polskie kolędy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję