Reklama

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

Niedziela Ogólnopolska 27/2003

Andriej Rublow "Trójca Święta"

Andriej Rublow

dziwią się kuropatwy co chodzą parami
wszystkie na plotki schodzące się wrony
lipcowe gwiazdozbiory Rak i Lew na niebie
[...]
że Bóg jest jeden
i nigdy samotny
(ks. Jan Twardowski, "Zdziwienie")

Trochę teologii

Chrześcijanie są chrzczeni "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Każdy dzień, każdą modlitwę, każde ważniejsze działanie rozpoczynają od wspomnienia tego aktu przez znak krzyża i powtórzenie tych samych słów: "W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego". Tworzą Kościół - jak mówi Sobór - "lud zjednoczony jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego" (KK 4). Dążą do życia wiecznego, które będzie obcowaniem we wspólnocie Trójcy Świętej.
Właśnie dlatego wyznanie wiary w Trójcę należy do istoty chrześcijaństwa. Ma to doniosłe znaczenie ekumeniczne: łączy wszystkich uczniów Jezusa Chrystusa, wszystkie Kościoły i wspólnoty. Na przykład Marcin Luter w tzw. Artykułach szmalkaldzkich stwierdzał wyraźnie, że prawda ta nie jest przedmiotem sporu. Konsekwentnie, wszyscy nie wyznający Trójcy Przenajświętszej w całej jej przejrzystości nie mogą być uważani za chrześcijan, choćby odwoływali się do Pisma Świętego i osoby Jezusa (np. świadkowie Jehowy czy mariawici tzw. felicjanowscy). Z kolei liczni Żydzi i muzułmanie, podobnie jak my, wyznawcy wiary Abrahamowej, są przekonani, że wierząc w Trójcę, wierzymy w trzech Bogów. Dlatego dostrzegają w tym istotne zagrożenie monoteizmu. Zarzut jest nie do utrzymania - chrześcijanie od początku przeciwstawiali się rzymskiemu i greckiemu wielobóstwu, głosząc wiarę w jednego Boga: Bóg jest jeden - w cudownej, tajemniczej Komunii Troistości.

Słowo "Trójca"

Reklama

Jak się rodziło słowo "Trójca"? Grecki termin Trias - odpowiednik naszego "Trójca" - występuje po raz pierwszy w pismach apologety Teofilosa (II w.), łaciński zaś Trinitas - u Tertuliana (III w.). Od tego łacińskiego Trinitas bierze początek polski przymiotnik "trynitarny". Oznacza on: dotyczący Trójcy Świętej, np. dogmat trynitarny, nauka trynitarna.
Pierwsze sformułowanie trynitarne, brzmiące: "jedna Boża natura w trzech Osobach" - zostało stworzone przez tzw. Ojców kapadockich: św. Bazylego (+379), jego brata - św. Grzegorza z Nyssy (+394) i przyjaciela - św. Grzegorza z Nazjanzu (+390). Natomiast uroczystość Trójcy Przenajświętszej znana była już we wczesnym średniowieczu w Galii. Na cały Kościół rozciągnął ją pierwszy francuski papież Jan XXII w 1334 r. W tym właśnie okresie w sztuce zachodniej zaczęto tworzyć tzw. trony łaski, czyli przedstawienia Trójcy Świętej w postaci trzech osób. Groziło to tryteizmem, czyli ukrytą czy mimowolną wiarą w trzech bogów. Właśnie z obawy przed tym błędem uznano na Wschodzie, że Boga niewidzialnego w ten sposób przedstawiać nie wolno. Stąd na słynnej ikonie Trójcy Andrieja Rublowa, malowanej w latach 1422-27, występuje symboliczne i tajemnicze wyobrażenie Trójcy Świętej w postaci trzech aniołów odwiedzających Abrahama. Właśnie do tego wyobrażenia nawiązuje Ojciec Święty Jan Paweł II we fragmencie Tryptyku rzymskiego, zatytułowanym Tres vidit et unum adoravit - "Trzech zobaczył, ale jednego uwielbił":

Był Inny. Niepodobny do wszystkiego,
co mógł pomyśleć o Nim człowiek.
Mówił - więc oczekiwał odpowiedzi...
Raz przyszedł do Abrahama w gościnę.
Było Przybyszów Trzech, których przyjmował
z wielką czcią.
Abram zaś wiedział, że to On,
On jeden.
Rozpoznał Głos. Rozpoznał obietnicę.

Wyrażenie "Trójca" oznacza Boga, który jest jeden, lecz w trzech Osobach: Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Nie stwierdza ono zatem, że dla chrześcijan "Bóg = 3 bogów". Tzw. Symbol Atanazjański Quicumque, pochodzący z początku VI w., tak wyraża ten dogmat: "Wiara katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności, nie mieszając Osób ani nie rozdzielając Istoty". Z kolei Katechizm Kościoła Katolickiego przedstawia prawdę o Trójcy, odwołując się do praktyki chrztu świętego: "Chrześcijanie są chrzczeni «w imię» - a nie w «imiona» - Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ponieważ jest tylko jeden Bóg, Ojciec wszechmogący, i Jego jedyny Syn, i Duch Święty: Trójca Święta" (nr 233).

Objawienie Trójcy

Często możemy usłyszeć dzisiaj nieco dziwnie brzmiące wyrażenie "ekonomia Boża". Pochodzi ono ze starożytności - już Ojcowie Kościoła czynili rozróżnienie między Teologią (Theologia) i Ekonomią (Oikonomia). Tym pierwszym pojęciem określali tajemnicę wewnętrznego życia Boga-Trójcy, a drugim - wszystkie dzieła Boże, przez które Bóg ukazuje się i udziela swego życia. "Przez Ekonomię objawiła się nam Teologia; i na odwrót, Teologia wyjaśnia całą Ekonomię" - stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego (236). Podkreśla się w ten sposób, że to przez największe dzieło Boże - Wcielenie i Paschę poznaliśmy "teologię" wewnętrznego, trynitarnego życia w Bogu, "niedostępną dla samego rozumu, a nawet dla wiary Izraela przed wcieleniem Syna Bożego i posłaniem Ducha Świętego" (237).
Istotnie, Stary Testament mówił wyłącznie o jedynym Bogu, którego wyznawali Żydzi wbrew politeizmowi ówczesnych narodów pogańskich. Pojawiają się tam jednak pewne idee, które w świetle Objawienia Chrystusa mogą być uznane za "przeczucie" tej specyficznej "teologii". Na przykład w niektórych księgach przedstawia się często Mądrość niemal jak odrębną osobę (por. Mdr 7, 21-28, 8). Nasuwa to skojarzenia z Logosem, Słowem, drugą Osobą Trójcy. Mówi się też o Duchu Bożym, który zstąpi na przyszłego Mesjasza (por. Iz 11, 2-3).
Objawienie Trójcy jest wielką nowością pełni Objawienia Jezusowego. Oczywiście, nie w terminach teoretycznych - Jezus nie objawiał pojęć, nie dawał wykładów, nie przekazywał teorii, lecz prowadzi ku pełni życia. W tym właśnie sensie jest Drogą, Prawdą i Życiem. To On jako pierwszy w dziejach zbawienia modlił się do Boga jako Abby. To On wołał: "Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić" (Mt 11, 27; por. Łk 10, 21n). Słowa te, zachowane w niemal jednobrzmiącej wersji u Mateusza i Łukasza, od dawna fascynują ludzi żyjących Pismem Świętym. Kierują bowiem uwagę na "Mowę pożegnalną" Jezusa w Ewangelii według św. Jana (13-17) - całkowicie zogniskowaną na życiu Trójcy i na Jezusowym dziele wprowadzenia w nie uczniów.
W "Mowie pożegnalnej", szczególnie często czytanej w liturgii w okresie paschalnym, występują wszystkie trzy Osoby Boskie i Osoby te pozostają w ścisłej relacji ze sobą: Ojciec stanowi źródło wszystkiego, Syn od Ojca przychodzi i do Ojca powróci po spełnieniu "Godziny", Duch Święty będzie darem Ojca przez Syna. To Duch uwielbi Syna w Zmartwychwstaniu, zainauguruje nowe stworzenie, objawi Kościół i umocni uczniów w prawdzie, którą Pan przekazał. Ale i tutaj nie chodzi o teorię czy spekulację - Jezus domaga się wiary w Boga Ojca, który Go posłał, i w Siebie jako posłanego przez Ojca Syna Bożego, modli się o wytrwałość uczniów i zachowywanie przykazań tak, aby wszyscy trwali w Nim jak latorośle w winnym krzewie.
Nic więc dziwnego, że Nowy Testament mówi często o wszystkich trzech Osobach Trójcy Przenajświętszej łącznie. Tak właśnie jest w pięknych pozdrowieniach Pawłowych, które weszły do liturgii Eucharystii (np. por. 2 Kor 13, 13), w formułach uwielbienia Boga (por. 1 Kor 12, 4-6), w Łukaszowym opowiadaniu o Zwiastowaniu (por. Łk 1, 35), w tradycji synoptycznej o chrzcie w Jordanie (por. Mk 1; Mt 3; Łk 3) oraz w formule przekazanej w streszczeniu objawień Zmartwychwstałego przez św. Mateusza (28, 19): "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego".

Dzieje interpretacji

Reklama

Objawiona prawda o Trójcy Świętej przede wszystkim za pośrednictwem chrztu znalazła się u źródeł wiary Kościoła. Ma ona swój wyraz także w przyjętych oficjalnie wyznaniach, w przepowiadaniu, katechezie i modlitwie. Ale również w swojej nauce, jak powiedzieliśmy, Kościół starał się wyraźniej sformułować wiarę trynitarną, zarówno w celu pogłębienia jej rozumienia, jak również dla obrony przed błędami. Stąd już Ojcowie Kościoła rozwinęli bardziej szczegółową terminologię, która wpłynie później na rozwój filozofii, np. filozofii osoby czy natury. Owi wielcy teologowie posłużyli się pojęciami:
- "substancji" (oddawanym niekiedy przez słowo "istota" [grec. ousia] lub "natura" [physis]), aby określić Trójcę w Jej jedności;
- "osoby" [hipostasis, prosopon], aby określić Ojca, Syna i Ducha Świętego w ich wzajemnych różnicach;
- "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie (por. KKK 249-252).
Pojęcie natury, substancji okazało się bardzo pomocne w pierwszej fazie dyskusji trynitarnych.
Pojawił się wtedy bowiem subordynacjonizm (łac. subordinatio - podporządkowanie), głoszony przez aleksandryjskiego kapłana Ariusza (+336). Twierdził on, że tylko Bóg Ojciec jest niezrodzony, niezmienny i nie mający początku. Syn Boży właściwie nie jest Bogiem - jest stworzony, a nie zrodzony i nie cieszy się tą samą Boską naturą, co Ojciec. Sobór Nicejski, przeciwstawiając się nauce Ariusza, stwierdził, że Jezus Chrystus jest "jednorodzonym Synem Bożym, który z Ojca został zrodzony przed wszystkimi wiekami, jako Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego; jest On zrodzony, a nie stworzony, współistotny (homoousios) Ojcu" - ma zatem tę samą istotę (ousia), substancję, naturę (physis), co Ojciec.
Z kolei odrębności osób Trójcy zaprzeczał modalizm (sabelianizm). W świetle tej herezji jeden Bóg przybiera różne postacie w rozmaitych działaniach - jakby trzy różne maski, raz jako Ojciec, innym razem jako Syn, jeszcze innym jako Duch Święty. A więc według jednych modalistów - Ojciec cierpi na krzyżu (patrypasjanizm, łac. Patri passio). Według innych - Bóg we Wcieleniu przestaje być Stwórcą itp.
Poważną herezją był też macedonianizm. Macedoniusz, biskup Konstantynopola, twierdził, że Duch Święty jest stworzeniem, kimś niższym od Ojca i Syna.
Przeciwstawiając się tym tendencjom, Ojcowie Kościoła - opierając się na Objawieniu, a nie jak błędnie mniemano na filozofii helleńskiej - tworzą pojęcie osoby. Jest to odrębna istota - wolna, rozumna i zdolna do darowania siebie w miłości. Na razie pojęcie to odnosi się do Trójcy: Boga w Troistości Osób. Chrześcijanie, "wyznając prawdziwe wiekuiste Bóstwo, wielbią odrębność Osób, jedność w istocie i równość w majestacie".
Wiara dotycząca Ducha Świętego została wyznana przez drugi Sobór powszechny w Konstantynopolu w 381 r.: "Wierzymy w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi". Jak wiadomo, tradycja łacińska dodaje, że Duch Święty "pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (KKK 248). Formuła Filioque - wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego - nie występuje w Symbolu wyznanym w 381 r. w Konstantynopolu. Idąc jednak za starożytną tradycją łacińską i aleksandryjską, św. Leon Wielki, papież, wyznał ją już w 447 r. w liście "Quam laudabiliter", zanim jeszcze Rzym uznał i przyjął w 451 r. na soborze w Chalcedonie Symbol konstantynopolitański z 381 r. Użycie formuły "i Syna" (Filioque) powoli przyjmowało się w liturgii łacińskiej między VIII a XI wiekiem (por. KKK 247).
Katechizm przyznaje, że "wstawienie" Filioque do Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskiego stanowi jeszcze dzisiaj punkt rozbieżności z Kościołem prawosławnym. "Tradycja wschodnia wyraża przede wszystkim, że Ojciec w relacji do Ducha jest pierwszym początkiem. Wyznając Ducha jako «pochodzącego od Ojca» (J 15, 26), stwierdza ona, że Duch pochodzi od Ojca przez Syna. Tradycja zachodnia wyraża przede wszystkim współistotną komunię między Ojcem i Synem, mówiąc, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna (Filioque)" (248). Katechizm opowiada się za wzajemnym uzupełnianiem się, komplementarnością obu sposobów mówienia. Opisana tradycja łacińska rozwinęła się przede wszystkim pod wpływem św. Augustyna (+430), Ojca Kościoła i autora dzieła O Trójcy Świętej (399-414 r.). To właśnie on odwołał się do pojęcia "relacji", aby oddać prawdę, że rozróżnienie Osób Boskich opiera się na Ich wzajemnym odniesieniu do siebie. Augustyn twierdzi, że tajemnica Trójcy Świętej odsłania się przez refleksję nad Boskim poznaniem i Bożą miłością. Bóg Ojciec, poznając siebie i tworząc myśl o sobie, wypowiada Słowo - rodzi Syna. Syn jest najdoskonalszym obrazem Ojca, gdyż ma tę samą naturę, co Ojciec. Ojca i Syna różni wyłącznie relacja - Ojciec rodzi, Syn jest zrodzony. Bóg Ojciec i Syn Boży miłują się wzajemnie miłością najdoskonalszą. Jej wyrazem jest Duch Święty. Duch Święty pochodzi więc od Ojca i Syna jako tchnienie ich wzajemnej miłości - więź zespalająca ich w jednej Boskiej wspólnocie. Duch Święty jako wyraz nieskończonej miłości Ojca i Syna ma tę samą naturę Bożą i różni się od Nich wyłącznie tym, że "od Ojca i Syna pochodzi".
I tak już pozostało. Od późnej starożytności katolicka wiara w Trójcę oznacza zatem, że jeden jedyny Bóg jest w Trzech Osobach, jest "współistotną Trójcą". Osoby Boskie nie dzielą między siebie jednej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem. Będąc jedynym Bogiem, różnią się One między sobą jedynie relacjami pochodzenia: Syn Boży pochodzi od Ojca - Ojciec rodzi Syna. Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna - Ojciec i Syn tchną Ducha Świętego.

Teologia współczesna

We współczesnej teologii podkreśla się, że Trójca to tajemnica niezgłębionej miłości Boga, który nie jest wieczną samotnością, ale wspólnotą Ojca, Syna i Ducha Świętego i przez to źródłem wszelkiej wspólnoty - komunii. Jezus objawił nam, że Bóg jest Ojcem w niezwykłym sensie - nie tylko jako Stwórca, lecz jako odwieczny Ojciec w relacji do swojego jedynego Syna. Z kolei Jezus jest Synem i Zbawcą wyłącznie na mocy swojej szczególnej relacji z Tym, którego nazywa swoim Ojcem i wzywa jako swojego Abbe, ukochanego Ojca. Cały sens ziemskiego dzieła Jezusa polegał na objawianiu Ojca, pełnieniu Jego woli i zbawieniu ludzkości jako Syn Ojca, przyjmujący naturę ludzką. Wreszcie uwielbienie Jezusa, przyjęcie Jego ofiary, objawienie Kościoła, modlitwa - wyznawanie Jezusa jako Pana (por. Rz 10, 9) i ukazanie ostatecznych losów świata dokonuje się w mocy Ducha Świętego (por. Rz 1, 4; 1 Tm 3, 15). W tym sensie Duch Święty jest węzłem miłości spajającym Ojca i Syna oraz Tym, który otwiera człowieka do wejścia we wspólnotę życia Trójcy i prowadzi świat do spełnienia się w miłości Trójcy.
Wiara trynitarna jest zatem podstawą ludzkiej godności, wspólnoty i modlitwy. Wołając Abba, Jezus umożliwił wszystkim swoim braciom i siostrom nowe odniesienie do Boga - jako do Ojca. Przez Ducha Świętego możemy uczestniczyć w Jego synowskiej więzi z Ojcem i jak On wołać: "Abba, drogi Ojcze" (por. Rz 8, 15; Ga 4, 6). Kościół w Liturgii wielbi Boga "przez Chrystusa, Pana naszego, który żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków". Ze szczególną mocą czyni to w uroczystość Trójcy Przenajświętszej.

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie uronić nawet okruszyny życia

2020-10-19 14:44

[ TEMATY ]

wywiad

aborcja

aborcja eugeniczna

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier

- Spodziewam się jasności, gdy chodzi o wartości konstytucyjne. Artykuł 38 głosi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia” - mówi w rozmowie z Arturem Stelmasiakiem Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier.

Artur Stelmasiak: - Kiedy europejskie prawo dostrzegło człowieka przed narodzeniem?

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier: - Mogę mówić o prawie rzymskim, z którego wyrastają wszystkie systemy prawne kontynentalnej Europy. Starożytni Rzymianie – pamiętajmy, że poganie – nie mieli najmniejszych problemów z uczynieniem spadkobiercą osoby poczętej, a jeszcze nie urodzonej. „Mający się urodzić” mógł bez wątpienia otrzymywać korzyści. To rozsądne: dopuszczenie obciążania długami od poczęcia byłoby grubą przesadą. Obdarowanemu ustanawiano nawet specjalnego kuratora, aby chronił interesy niezależnie od najbliższych mu osób, w tym matki. W Rzymie w ogóle o statusie prawnym człowieka wolnego decydował moment poczęcia, a nie dopiero moment urodzenia.

-Widzimy dzieci na aparatach USG i niektórzy twierdza, że one nie są ludźmi. Dlaczego?

- Udowodnić nie znaczy przekonać. Można wytłumaczyć, przeprowadzić prawidłowe rozumowania, pokazać przykłady, ale nie mamy władzy nad ludzkimi decyzjami. Jasne, że wiarygodność dowodu należy do nauki, która bada najwcześniejsze stadia rozwoju człowieka. I do nauki będziemy się zwracać.

- A co na to prawnik?

Prawnik doda, że w razie wątpliwości, należy prowadzić interpretację na korzyść życia. To bezpieczniejsze, a wielu z nas zależy na bezpieczeństwie. Wszystko też, aby nie uronić życia, nawet jego okruszyny: tak przy początku, jak przy końcu życia.

- Każdy z nas był embrionem…

- Dlatego teologia moralna poucza, że nie można działać w wątpliwości. Do działania musi być pewność ustaleń i przekonań. Gdy się więc zastanawiam, że może te dzielące się komórki mają już potencjał rozwinięcia się – w odpowiednich warunkach – w dorosłego człowieka, nie wolno mi tego naturalnego procesu przerywać. Dorosły zaś człowiek nie musi być pozbawiony wad fizycznych czy umysłowych. A nadto pamiętajmy, że podstawą wielu aborcji bywa diagnoza, która wcale nie musi przesądzać, że urodzi się człowiek chory lub z wadami wrodzonymi.

- Czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, które ma zapaść 22 października w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II. Jakiego wyroku Ksiądz Profesor się spodziewa?

- Spodziewam się jasności, gdy chodzi o wartości konstytucyjne. Artykuł 38 głosi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Mówi o człowieku, a więc nie trzeba najpierw nabyć praw obywatelskich. Przepis normalnie czytany nie daje podstaw do stawiania granicy dopiero na momencie urodzenia. Wynikającą z przepisu normę konstytucyjną należy rekonstruować, mając na uwadze całość naszej konstytucji, a zatem i fragment preambuły: „wdzięczni… za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach” oraz przyjętą w preambule konkretną koncepcje „Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna”. Nie pozostaje z tym w zgodzie brak skutecznego zakazu selekcjonowania ludzi, decydowania o tym, kto może dalej żyć i się rozwijać w oparciu o słabą diagnozę.

- Czy to nie jest zbyt skąpa podstawa prawna?

- Skąpa? Nie, ale sięgnijmy też do artykułu 30 Konstytucji, który głosi przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Godność jest źródłem jego wolności i praw. A przecież co przyrodzone sięga tego, co długo przed poczęciem. Przyrodzone mi jest, co mam naturalnie od rodziców, dziadków, pradziadków.

- Zatem konstytucja nie różnicuje, kto jest bardziej, a kto mniej człowiekiem?

- Odsyła nas do nauki, która powie, kiedy jest człowiek. Przyjęcie za początkowy moment urodzenia to poważna i nieuprawniona redukcja. Pozostaje więc moment poczęcia. Dla prawnika ustanowienie cezury innej niż poczęcie czy urodzenie da się przeprowadzić konkretną normą ustawodawcy, ale będzie jej brakować silnego uzasadnienia: dlaczego wtedy, a nie bliżej poczęcia albo bliżej urodzenia. W konsekwencji zdarzają się regulacje pozwalające na „późną aborcję”, czyli zabicie nawet przed samym urodzeniem.

- Św. Jan Paweł II przywoływał myśl pogańskiego rzymskiego prawnika: „wszelkie prawo jest tworzone ze względu na człowieka”. Czy także dla człowieka ze słabszą diagnozą lekarską?

W myśli tej brzmi jasno, że człowiek tworzy prawo, a nie prawo człowieka. W konsekwencji nie jest władne zredukować go na przykład na skutek słabszej diagnozy.

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier, kierownik Katedry Prawa Rzymskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Komitetu Nauk Prawnych PAN, ekspert ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MZ: dotychczas do Polski trafiło 1,6 mln szczepionek na grypę

2020-10-21 12:01

[ TEMATY ]

szczepionka

grypa

Adobe Stock.pl

Dotychczas do Polski trafiło ok. 1,6 mln szczepionek na grypę, nie wszystkie trafiają do aptek, większość szczepionek idzie obrotem pozaaptecznym, choćby do POZ czy szpitali - poinformował w środę rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.

Andrusiewicz pytany był w środę przez dziennikarzy, ile szczepionek na grypę trafi do Polski. "Mówiliśmy w ostatnim czasie o trzech milionach szczepionek na grypę i mniej więcej taka pula będzie w Polsce dostępna" - odpowiedział rzecznik MZ.

Zaznaczył, że do tej pory do Polski trafiło około 1,6 mln szczepionek. "Nie wszystkie szczepionki trafiają do aptek, większość szczepionek idzie obrotem pozaaptecznym - chociażby do podstawowej opieki zdrowotnej czy do szpitali, gdzie bezpośrednio będą już szczepieni pacjenci, którzy mają choćby 100-procentową refundację. Czyli mówimy tu o osobach starszych, osobach przewlekle chorych" - podkreślił.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że w ostatnim tygodniu do Polski trafiło blisko 350 tysięcy szczepionek do obrotu typowo aptecznego. "Większość już została rozdystrybuowana do aptek, część jest właśnie rozdystrybuowywana. Czekamy na kolejne dostawy. Jednocześnie Agencja Rezerw Materiałowych po postępowaniu ofertowym cały czas kupuje te szczepionki, gromadząc w swoich magazynach. Po zgromadzeniu będzie dystrybucja bieżąca, choćby do podstawowej opieki zdrowotnej dla pacjentów ze 100-procentową refundacją oraz ponad 200 tysięcy przeznaczamy dla lekarzy, dla personelu medycznego" - tłumaczył.

Jak mówił, jeśli zwiększone będzie zapotrzebowanie ze strony personelu medycznego, zostanie mu udostępnionych więcej szczepionek.

Andrusiewicz pytany był również m.in., czy w czwartek możemy się spodziewać ogłoszenia dodatkowych obostrzeń związanych z epidemią. Rzecznik MZ powiedział, że poinformuje o tym premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim na cotygodniowej konferencji prasowej. Dopytywany, czy można spodziewać się, że cała Polska znajdzie się w czerwonej strefie, odparł: "W dobie epidemii na pewno wszystkiego można się spodziewać, ale to jutro będą komunikowane te decyzje".

Rzecznik MZ pytany był też o procedowany obecnie w Sejmie projekt PiS dotyczący walki z epidemią COVID-19. Zakłada m.in. wyłączenie odpowiedzialności karnej lekarzy w czasie epidemii, w przypadku nieumyślnych błędów, podwyższenie ich wynagrodzeń oraz ułatwienia w zatrudnianiu lekarzy spoza UE. "Ta ustawa jest niezwykle pogrzebna po to, byśmy mogli mieć wypracowane rozwiązania na przyszłe wydarzenia, które będą się wiązały z rozwojem epidemii" - powiedział. (PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

sdd/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję