Reklama

Nowość Biblioteki „Niedzieli”

„Dekalog nasz powszedni”

Niedziela Ogólnopolska 38/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy w 1991 r. Ojciec Święty Jan Paweł II przybył do Polski, aby przypomnieć swoim rodakom, że fundamentem budowy ładu społecznego, właściwych relacji międzyludzkich jest Dekalog, dziesięć Bożych przykazań - prasa oficjalna i środowiska tzw. laickiej lewicy pisały i mówiły, że Papież nas nie rozumie, że jego nauczanie jest zbyt trudne i wymagające. Niestety, także wielu katolików, często pod wpływem owych publikacji prasowych, bardzo krytycznie i chłodno przyjęło nauczanie i przesłanie Wielkiego Rodaka. Był to czas, kiedy w Polsce toczyły się debaty wokół obrony ludzkiego życia, obecności religii i miejsca Kościoła w życiu publicznym w porządku państwa demokratycznego.
Także dzisiaj Dekalog wzbudza wiele dyskusji w niektórych środowiskach, które chcą układać relacje w życiu społecznym bez jakiegokolwiek odwołania się do wartości chrześcijańskich. Życie codzienne nie jest czarne ani białe, niesie ze sobą wiele dramatów, rozterek moralnych. Człowiek gubi się, nie wie, dokąd iść, poszukuje rozwiązania swoich trudnych problemów.
Życie Dekalogiem wiele kosztuje, ale jest solidną budowlą wzniesioną na skale. Dekalog bardzo mocno wpisany jest w naszą codzienność. Wspaniale daje temu świadectwo najnowsza książka Katarzyny Woynarowskiej Dekalog nasz powszedni, wydana w serii Biblioteka „Niedzieli”. To drugi zbiór reportaży znanej dziennikarki Niedzieli. Pierwszy - pt. Reportaże z Bożej łaski ukazał się w 1998 r. Katarzynę Woynarowską fascynują pokręcone życiorysy - jak sama mówi. W swoich reportażach moralnego niepokoju pisze o szarych stronach życia, o dramatach ludzkich, moralnych wątpliwościach, niepokojach bohaterów. Dekalog nasz powszedni to książka, która mówi o 10 przykazaniach i życiu ludzi takich jak Rafał - finansista w komercyjnym banku zachodnim, Anna - matka zbuntowanej Dominiki, młodzi poszukujący autorytetów... Ta książka mówi o zwyczajnych ludziach, o codzienności, w której bardzo często przykazania, takie jak: „Nie zabijaj”, „Nie cudzołóż”, poddaje się pod osąd ludzi w audiotele. Autorka zmusza do przemyśleń i refleksji o nas samych, stawia trudne pytania, przypomina - co jest bardzo ważne - nauczanie Kościoła zawarte w najnowszym Katechizmie.
Dekalog nasz powszedni może być pomocą dla ludzi poszukujących, wątpiących. A może ktoś odnajdzie w niej historię podobną do swojej. Na pewno książka pomoże lepiej zrozumieć drugiego człowieka, żyjącego obok nas, w naszym sąsiedztwie, w naszych rodzinach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Kto z Maryją rozważa, ten z Maryją przyzwala

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
CZYTAJ DALEJ

„Nietykalni” na Camino? 500 tys. pielgrzymów i film o spotkaniu, które zmienia wszystko

2026-10-07 13:45

[ TEMATY ]

film

Rafael

Camino de Santiago

Materiał prasowy

Camino de Santiago przyciąga co roku setki tysięcy osób z całego świata. W 2026 roku liczba pielgrzymów, którzy dotarli do Santiago de Compostela, ponownie przekroczyła 500 tys. Fenomen tej drogi coraz częściej trafia także do kina. 30 października do polskich kin wejdzie „Camino dla opornych” („Compostelle”) w reżyserii Yanna Samuella — film, którego osią jest spotkanie dwojga pozornie niedopasowanych ludzi.

Fred i Adam wyruszają razem na Camino de Santiago, choć początkowo niewiele ich łączy. Ona próbuje uporządkować swoje życie, on mierzy się z poczuciem odrzucenia i własnymi problemami. Droga stopniowo zmienia ich relację.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję