Reklama

Miejsca związane z Tajemnicami Światła

Kana galilejska

Cud w Kanie Galilejskiej był wielokrotnie opisywany i komentowany.
Nic dziwnego. Pierwszy, jaki odnotowali Ewangeliści.
Początek aktywności Jezusa z Nazaretu.
Cud o ogromnym ładunku symboliki.
Wesele - święto związane z założeniem rodziny, nierozerwalnego związku kobiety i mężczyzny.
Święto miłości dwojga ludzi i początek ich samodzielnego społecznego życia.
Okazja do wspólnej zabawy bliskich, sąsiadów i przyjaciół.
Jak dzisiaj, tak i wówczas święto pełne muzyki, tańca, radości i życzliwości ludzkiej.
Kana Galilejska to jednocześnie miejsce interwencji Maryi u swojego Syna w trosce o ważne sprawy zwykłych ludzi.
Jej pośrednictwo i prośba były nad wyraz skuteczne - wino uczynione przez Jezusa okazało się znacznie lepsze od tego, które rodzina pana młodego przygotowała na tę ucztę.
Matka naszego Pana wystąpiła tam nie tylko jako Orędowniczka spraw ludzkich, ale także jako Niewiasta wzywająca do posłuszeństwa Synowi.

Niedziela Ogólnopolska 7/2004

Kościół Cudu w Kanie Galilejskiej

Kościół Cudu w Kanie Galilejskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tajemnica II:
Wesele w Kanie Galilejskiej

Reklama

Wiadomo, że są trzy miejscowości mające w nazwie słowo „Kana”. I każda z nich aspiruje do miana „miejsca Uczty Weselnej”. „Łacińska” Kustodia Ziemi Świętej i „grecka” cerkiew prawosławna zgodnie wskazują na Kafr Kana jako na tę właściwą. Miejscowość znajduje się w odległości ok. 6 km od Nazaretu przy szosie prowadzącej do Tyberiady. Maryja i inni goście z Nazaretu nie mieli zbyt długiej drogi do przebycia.
Miejscowość liczy ok. 5 tys. ludności. 2/3 - to chrześcijanie obrządku katolickiego (łacińskiego i melchickiego) i greckiego prawosławnego. Muzułmanie stanowią 1/3 ludności. Miejscowość uchodzi za spokojną, bez napięć, jakie można obserwować w pobliskim Nazarecie. Wzniesiono tu dwie świątynie - jedną obok drugiej. Jedną „grecy”, drugą - franciszkanie. W obydwu można oglądać wielkie, wykute w kamieniu kilkutonowe pojemniki na wodę oraz konwie - dzbany. W zapisie Nowego Testamentu było ich sześć. Służyły do rytualnego oczyszczania się pobożnych żydów. Były zbyt wielkie i zbyt ciężkie, by je przenosić z miejsca na miejsce. Nalewano do nich wodę przynoszoną z pobliskiego źródła, znajdującego się przy wjeździe do wioski od strony Nazaretu.
Franciszkanie sprowadzili się do miejscowości Kafr Kana w 1641 r. i od razu podjęli starania o zakup terenu, na którym znajdowały się ruiny jakiejś starożytnej budowli. Terenu wskazywanego od wieków przez zamieszkującą tam ludność jako miejsce Pierwszego Cudu. Zakupu dokonano w 1879 r. i bezzwłocznie przystąpiono do budowy kościoła - przy wykorzystaniu materiału ze zrujnowanej budowli - prawdopodobnie kościoła wzniesionego w tym miejscu w III-IV wieku po narodzeniu Chrystusa. Kolumny z tamtej budowli można oglądać w fasadzie dzisiejszego kościoła. Ołtarz główny konsekrowany został przez arcybiskupa Bergamo - G. M. Radini Tedeschi w 1906 r. Franciszkański przewodnik dodaje, iż w tej pielgrzymce towarzyszył mu młody sekretarz - ks. Angelo Roncalli, późniejszy papież Jan XXIII.

Kana Galilejska po raz pierwszy

Reklama

Po raz pierwszy byłem w Kanie w listopadzie 1999 r. Przyjechaliśmy tam o zmroku. Zapamiętałem kryptę w grocie, nad którą wybudowano kościół. W tamtych czasach groty stanowiły części pomieszczeń gospodarczych i mieszkalnych Żydów galilejskich. Do krypty wchodzi się przez bramę obramowaną dwiema kolumnami. Niska krata u szczytu schodów była zamknięta. Na szczęście krypta była oświetlona. Przyjechaliśmy nieco spóźnieni. Od razu trzeba było wchodzić do zarezerwowanej dla nas kaplicy nad grotą, więc na dokładniejsze obejrzenie groty nie można było sobie pozwolić. Zresztą już nadchodził moment gaszenia w niej świateł. W ciągu tej minuty, jaką nam dano, starałem się zatrzymać pod powiekami pamięć tego miejsca.
Nad ołtarzem w głębi groty umieszczono obraz przedstawiający Chrystusa błogosławiącego sześć wielkich dzbanów i stojący za nimi wielki kamienny pojemnik na wodę. Obok Jezusa stoi Jego Matka. Są też uczniowie i słudzy gospodarza uczty. Nieco bliżej wejścia znajduje się marmurowe podwyższenie, okolone żelazną barierką, na którym stoi wielki dzban mogący pomieścić kilkadziesiąt litrów wody. Między dzbanem a ołtarzem - czego od strony wejścia nie widać - znajduje się otwór olbrzymiego kamiennego pojemnika na wodę. Ta grota i teren do niej przylegający to domniemane miejsce tamtej uczty i zabawy. Przypominają o tym łacińskie napisy na marmurowym podwyższeniu pod dzbanem: „Stało tu sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń...” (por. J 2,6). Do tamtego wydarzenia odnoszą się także inskrypcje nad drzwiami znajdującymi się po obu stronach ołtarza. Nad tymi po prawej stronie patrzącego na ołtarz napis: „Napełnijcie stągwie wodą” (J 2,7). Nad tymi po lewej stronie - „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu” (J 2, 8).
Zapamiętałem także kaplicę, w której kilka małżeństw uczestniczących w naszej pielgrzymce dokonało odnowienia swej przysięgi. Wchodzi się do niej po białych marmurowych schodach znajdujących się po obu stronach wejścia do krypty. Stoją tam też krzesła ustawione w półkole, połączone po dwa, na których usiedli małżonkowie pragnący odnowić swą przysięgę dozgonnej miłości, wierności i uczciwości. I nastąpiła wzruszająca uroczystość...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ponownie w Kanie Galilejskiej

W trzy i pół roku później jedziemy drogą z Nazaretu do Tyberiady. Jest już po godz. 5 - dość późno. Kościoły i miejsca upamiętniające ważne wydarzenia z czasów Starego i Nowego Testamentu są już niedostępne dla pielgrzymów i turystów.
Wjeżdżamy do miasteczka. Mijamy niewielką tabliczkę ze strzałką wskazującą drogę do źródła. Zbyt późno uświadamiam sobie, że to zapewne owo źródło, z którego zaczerpnięto wody w tamten pamiętny wieczór weselny. Będę musiał tu jeszcze kiedyś wrócić...
Stajemy pod pierwszym napotkanym kościółkiem greckim. Jest niemal zasadą, że w miejscach świętych można spotkać zarówno rzymskokatolickie, jak i bizantyjskie świątynie. Ubrany w długą czarną szatę duchowny grecki chętnie otwiera drzwi cerkiewki. Nie ma wątpliwości: to nie jest świątynia upamiętniająca tamto wesele. Trochę głupio wyjść natychmiast. Grecki duchowny jest nadzwyczaj uprzejmy. Oprowadza nas po cerkiewce, objaśnia ikony, pozwala zajrzeć za ikonostas. Narzeka, że obecnie do Kany przyjeżdża niewielu pielgrzymów - choć w miasteczku jest bardzo spokojnie. Po kilkunastu minutach wychodzimy, zostawiając datek na potrzeby kościoła. Kierując się wskazówkami „greka”, łatwo odnajdujemy drogę do domniemanego miejsca wesela.

Miejsce uczty i zabawy

Po raz pierwszy w świetle dnia widzę świątynię zbudowaną dla upamiętnienia tamtego wydarzenia. Cztery kolumny o surowych kapitelach w jej fasadzie (stanowiące podparcie dla obszernego balkonu) i pokaźne kamienne bloki użyte jako cegły nadają jej patynę wieków. Z tyłu za dwiema wydatnymi wieżami widać czerwony wierzchołek kopuły z latarnią.
Wchodzimy do kościoła. Trwa Msza św. Kościół jest wypełniony wiernymi. Radość nas ogarnia, iż miejscowa wspólnota katolicka jest tu tak liczna. Nie chcemy zakłócać uroczystości. Szeptem dopytujemy się o kaplicę Przemiany Wody w Wino. Idziemy we wskazanym kierunku do prawej bocznej nawy, znajdujemy wejście i schody w dół. W skąpym oświetleniu widzę, iż znajdujemy się na terenie wykopalisk. Brak objaśnień utrudnia zwiedzanie. Jedna rzecz nie ulega wątpliwości: znajduje się tu wielki kamienny walec zbiornika rytualnego na wodę. Być może to z niego zaczerpnięto wody, by napełnić stągwie. Być może te mury to pozostałości ścian tamtego domu weselnego...
Wychodzimy na zewnątrz kościoła. Na ulicy pusto. Sklepy z winem zamknięte. Ale gdy tylko zatrzymujemy się przed jednym z nich - wszystko ożywa. Arabski chłopiec krzyczy do nas, że zaraz zawoła właściciela. Zjawia się właściciel. Kupujemy „wino z Kany Galilejskiej - z winnic na zboczach góry Tabor”. Zawiozę butelkę do Polski, by wypić je z żoną...
Czas ruszać w drogę. Wrócę tu jeszcze kiedyś. Będę pamiętał to miejsce. Miejsce Pierwszego Cudu.

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup Ważny apeluje o wrażliwość wobec osób skrzywdzonych i krytykuje bariery prawne

2026-08-01 12:00

[ TEMATY ]

bp Artur Ważny

Karol Porwich/Niedziela

Bp Artur Ważny

Bp Artur Ważny

Ubolewanie, że procedury i spory prawne mogą przesłaniać cierpienie konkretnych ludzi oraz o większą wrażliwość wobec osób skrzywdzonych zaapelował w swoim wpisie na komunikatorze X biskup sosnowiecki Artur Ważny. Hierarcha odniósł się do zastrzeżeń Ministerstwa Sprawiedliwości wobec statutu Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce.

Każda łza i każde zranienie Osób Skrzywdzonych wołają o ciche, pełne szacunku zatrzymanie, a nie o kolejne procedury, które odsuwają w czasie pożądany owoc sprawiedliwości i leczenia. Jako biskup nie mogę milczeć, gdy widzę, jak na ścieżkach do odzyskiwania godności Osób Skrzywdzonych wyrastają nowe mury i prawne przeszkody. Pragnę przeprosić za każdy moment, w którym zamiast gotowości do słuchania napotykacie na gąszcz prawniczych zastrzeżeń. Z głębi serca staję dziś przy Was, obiecując, że Kościół - w wymiarze, który ode mnie zależy - nie przestanie szukać dróg, by Wasz głos został wysłuchany z czułością, na jaką zasługujecie. Wobec zastrzeżeń zgłoszonych przez Ministerstwo Sprawiedliwości do statutu naszej kościelnej Komisji odczuwam smutek, że formalny język i prawne wątpliwości po raz kolejny przesłaniają żywego człowieka. Choć rozumiem potrzebę dbałości o standardy prawa, trudno nie ubolewać nad brakiem wrażliwości na potrzebę chociażby minimalnego wysłuchania, zadośćuczynienia i uzdrowienia relacji. Pragnę wzywać zarówno organy państwowe, jak i nas samych w Kościele, abyśmy w obliczu cierpienia pokrzywdzonych potrafili przekroczyć urzędowe podziały i odnaleźć przestrzeń prawdy. Gdy dialog instytucji staje się chłodną debatą, Osoby Skrzywdzone doznają kolejnej niewidzialnej rany, czując się osamotnione ze swoim ciężarem. Niech ten trudny moment zmobilizuje nas wszystkich do pokornego słuchania Waszych historii i do zbudowania mostów, po których sprawiedliwość i miłosierdzie - nie tylko Boże - wreszcie dotrą do Waszych serc. Zapewniam Was o stałej bliskości i modlitwie, uciekając się do nadziei, że mimo tych trudności znajdziemy wspólnie drogę do prawdy, która wyzwala i miłości, która się z nią współweseli.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: Zniszczenia i lekko ranni w wyniku trzęsienia ziemi w rejonie Neapolu

2026-07-31 22:20

[ TEMATY ]

trzęsienie ziemi

Neapol

Adobe Stock

Panorama miasta z ulicą Via Spaccanapoli, która „tnie” Neapol na pół

Panorama miasta z ulicą Via Spaccanapoli, która „tnie” Neapol na pół

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,7 w piątek wieczorem w rejonie Neapolu spowodowało zniszczenia, co dokumentują zdjęcia publikowane przez włoskie media i na portalach społecznościowych. Cztery osoby zostały lekko ranne - podała agencja Ansa.

Epicentrum wstrząsu znajdowało się w rejonie Pól Flegrejskich, czyli tzw. kaldery - zagłębienia w szczytowej części superwulkanu o średnicy 13 km. Pod kalderą jest gigantyczne jezioro płynnej magmy. W centrum kaldery znajduje się miasto Pozzuoli, zamieszkane przez ponad 80 tys. osób. To głównie tam zanotowano szkody: fragmenty murów i ścian, które spadły na ulice i na samochody.
CZYTAJ DALEJ

W śląskiej wspólnocie – 81. Piesza Rybnicka Pielgrzymka i 23. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Katowickiej

2026-08-01 19:34

[ TEMATY ]

pielgrzymka

BP Jasnej Góry

- Nic więcej człowiekowi do szczęścia nie potrzeba niż słowo Boże i drugi człowiek, z którym można spędzić czas - mówili pątnicy z 81. Pieszej Rybnickiej Pielgrzymki oraz 23. Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Katowickiej. Łącznie na Jasnej Górze zebrało się 1500 pielgrzymów. Szli pod hasłem „Pokój i dobro” w roku św. Franciszka z Asyżu. Modlili się w intencji pokoju, rodzin oraz o nowe powołania. Na zakończenie, do sanktuarium wszedł z pątnikami abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.

Duchowym przewodnikiem pielgrzymów był św. Franciszek z Asyżu, w 800. rocznicę jego śmierci. - Rozważaliśmy Słowo Boże w oparciu o nauki św. Franciszka - zaznaczył ks. Przemek Kaziszyn. Kapłan podkreślił również, że najbardziej inspirujący jest styl życia Świętego z Asyżu oraz słowa: „Idź i odbuduj mój Kościół”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję