Reklama

Sursum corda

Idź do psychologa...

Niedziela Ogólnopolska 31/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zbulwersowała nas ostatnio sprawa znanego psychologa, który okazał się pedofilem. Fakt ten jest tym bardziej wstrząsający, iż był on jednym z nielicznych w Polsce autorytetów, szkolących polskich psychologów. Znany jest także jako autor licznych i poczytnych książek z zakresu poradnictwa psychologicznego, jako prelegent specjalistycznych konferencji i sympozjów, no i - jako psychoterapeuta. Ujawniane fakty są szokujące i podważają zaufanie w stosunku do psychologów, którzy na nim przecież bazują, a także obnażają chory, praktycznie przez nikogo niekontrolowany system pracy w tym zawodzie. I rodzi się zasadnicze pytanie: Czy aby nie przesadzamy z powierzaniem naszych spraw osobistych, rodzinnych, różnego przecież autoramentu, specjalistom, naiwnie wierząc, że rozwiążą oni nasze problemy?
Nie chcę tu powiedzieć, że psychologowie nie są nam potrzebni. Człowiek jest istotą bardzo skomplikowaną i nie tylko często sam nie może sobie z sobą poradzić, ale też źle funkcjonuje w środowisku. Bardzo potrzeba więc wskazówek znawców ludzkiej osobowości, zwłaszcza dziś, kiedy tempo życia tak przybrało na sile. Doceniamy zatem ich zawód, szanujemy specjalistów, którzy nawet w sądach biskupich proszeni są o opinie w niektórych kwestiach. Muszą to być jednak ludzie odpowiedzialni i wiarygodni, bo materia, którą się zajmują, jest szczególnie delikatna. Nie może więc ten zawód istnieć bez jakiegoś kodeksu etycznego; ludzie, którzy pełnią tak odpowiedzialne funkcje, muszą być w jakiś sposób sprawdzani - jeszcze zanim podejmą swą pracę. To samo dotyczy przedstawicieli innych, równie ważnych zawodów: nie może być ławnikiem człowiek, na którym ciąży wyrok, nauczycielem ktoś o niedojrzałej lub wręcz patologicznej osobowości itp.
Wracamy więc po raz kolejny do kwestii bardzo ważnych w życiu społecznym norm moralnych, których - jeśli ich nie ma - można nauczyć jedynie przez system surowych restrykcji, gdy bowiem w grę wchodzi krzywda ludzka, nie można pozwolić sobie na pobłażanie cwaniactwu, hochsztaplerstwu, dewiacjom, nie można przyzwolić na zło.
Pojawiło się w ostatnich czasach wielu takich nowoczesnych psychologów, seksuologów, którzy odpowiadając na potrzeby społeczne, wyzwalane przez media, stali się wręcz bożyszczami w doradzaniu, w ustawianiu ludzi. Okazało się już w wielu wypadkach, że ludzie ci ferują swoisty sposób bycia, postępowania, niszcząc innych - nieraz zacnych, wspaniałych, którzy mogliby rzeczywiście pomóc, ale są „niepoprawni ideologicznie” - są chrześcijanami. Do głosu dopuszczani są więc „eksperci dyżurni”, autorytety medialne, a nie środowiskowe - jak to było w omawianym przypadku. Ale cóż, telewizja ma pewną „określoną miłość” i nie przyzna się, że i ona także za ten stan rzeczy ponosi odpowiedzialność, jak nasze struktury władzy, które powinny stać na straży niezmiennej normy pedagogicznej. Bo liberalizm może doprowadzić do ogromnego skrzywienia jednych przez drugich, a w sumie do szaleństwa wszystkich.
I nie potrzeba tu jakiejś szczególnej wiedzy. Trzeba tylko ewangelicznej roztropności, tak jak myśli zwykły, prosty, a jednak mądry człowiek, który prowadzi drugiego człowieka. Trzeba otwartości i rozmowy - jak w rodzinie, gdzie rolę psychologów pełnią matka, ojciec czy rodzeństwo, którzy szczerze i mądrze doradzą, potrafią zapobiec rozpaczy, wyprowadzić z kłopotliwych sytuacji. Tylko że tę rodzinę się niszczy...
Zapominamy też o duszpasterzu i konfesjonale jako sprawdzonej od wieków możliwości pomocy człowiekowi. Zapominamy, że duszpasterz to ten, który pasterzuje naszym duszom, a w konfesjonale odzyskujemy spokój sumienia. Często zauważamy, że penitenci, zwłaszcza dzieci, odchodzą od konfesjonału uśmiechając się radośnie. Są szczęśliwi. Mamy skarb, a jest nim Ewangelia z całym prawem moralnym; są rozmowy, rekolekcje, podczas których możemy się otworzyć duchowo i odnowić. Pamiętajmy, Chrystus jest najlepszym psychologiem. On przez osobę kapłana nie tylko wysłuchuje, doradza, napomina czy pociesza, ale odpuszcza nasze przewinienia - „gładzi nasze grzechy”, oczyszcza sumienia. Tego nie może uczynić żaden inny psycholog na świecie. A różne formy modlitwy, tylko pozornie niezwiązane z naszą sytuacją życiową, a także sakramenty święte są najpewniejszą formą psychoterapii i bazą do wspaniałego życia. Pan Jezus w przypowieści ukazał powracającego syna marnotrawnego, bo najważniejsze jest, by zawsze czuć się w domu Ojca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież na Wielki Post: Słuchajmy Słowa Bożego

2026-02-17 19:58

[ TEMATY ]

Watykan

Wielki Post

orędzie Leona XIV

Vatican Media/red

Do tego, aby w czasie Wielkiego Postu na nowo zacząć słuchać Słowa Bożego, a także, by praktykować post, m.in. od niepotrzebnych i nieprzychylnych wypowiedzi, zachęca Leon XIV w opublikowanym 13 lutego br. Orędziu. Papież zaprasza w nim do podejmowania tych praktyk we wspólnotach parafialnych i w rodzinach, aby nawrócenie dotyczyło „nie tylko sumienia jednostki, ale także stylu relacji, jakości dialogu” i zdolności do otwarcia się na innych.

Papież przypomina, że Wielki Post jest przede wszystkim czasem nawrócenia, polegającym na umieszczeniu Boga w centrum życia każdego człowieka, „by wiara odzyskała zapał”, a serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami. Jako drogę do tego nawrócenia, Leon XIV proponuje słuchanie Słowa Bożego i podjęcie konkretnego postu, a także praktykowanie tych dwóch zobowiązań we wspólnocie z innymi – np. w rodzinie albo parafii.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: "Czego szukacie?"

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Wielki Post można zacząć nie od wyrzeczenia, lecz od pytania o pragnienie. Jezus nie pyta, czego się boisz ani czego ci brakuje. Pyta, czego szukasz! Pod powierzchnią codziennych spraw kryją się głębsze tęsknoty. To one prowadzą cię przez życie – albo w stronę Boga, albo w stronę pozorów.
CZYTAJ DALEJ

Żeby dojść do tajemnicy śmierci i zmartwychwstania

2026-02-18 21:34

Biuro Prasowe AK

– Z życia z Bogiem w ukryciu zrodzi się w Tobie takie życie, które wszyscy będą widzieć; będą patrzeć na ciebie i będą widzieć dziecko Boga – córkę Boga, syna Boga. Bo Bóg tak oddaje – mówił kard. Grzegorz Ryś w Środę Popielcową w katedrze na Wawelu.

Na początku Mszy św. metropolita krakowski przypomniał słowa św. Grzegorza Wielkiego, który mówił, że „post trzeba uświęcać, bo sam z siebie nie jest święty”. – W poście nie chodzi o to, żeby pościć. W poście chodzi o to, żeby dojść do tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa, a to znaczy także do tajemnicy własnego chrztu, tak żebyśmy mogli po upływie postu odnawiać swoje przyrzeczenia chrzcielne. Gdyby nas liturgia Wigilii Paschalnej zaskoczyła, gdybyśmy nie wiedzieli, że padną te pytania, gdybyśmy nie byli gotowi na odpowiedź, to niezależnie od tego, ile sobie odmówimy jedzenia i picia, postu nie było. Ruszamy do tej drogi, do Wigilii Paschalnej, do własnego chrztu – zauważył kard. Grzegorz Ryś.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję