Reklama

W 140. rocznicę tragicznej śmierci

Romuald Traugutt - polski Leonidas

Przed 140 laty, 5 sierpnia 1864 r., na stokach Cytadeli Warszawskiej stracony został ostatni dyktator powstania styczniowego - gen. Romuald Traugutt, nazwany przez Elizę Orzeszkową - ze względu na swoją mądrość, szlachetność i odwagę - polskim Leonidasem.

Niedziela Ogólnopolska 31/2004

Romuald Traugutt, fotografia z 1863 r.

Romuald Traugutt, fotografia z 1863 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lata młodzieńcze

Romuald Traugutt urodził się 16 stycznia 1826 r. w Szostakowie w powiecie brzeskim. Jego rodzicami byli Ludwika i Alojzy Błoccy. Gdy miał 2 lata, zmarła mu matka. Odtąd opiekowała się nim babka - Justyna Błocka, która bardzo dbała o wychowanie wnuka w duchu patriotyzmu. Pierwsze nauki młody Traugutt pobierał w Gimnazjum w Świsłoczy - szkole znajdującej się pod patronatem Uniwersytetu Wileńskiego, którą ukończył w 1842 r. zdaniem matury ze złotym medalem. Tutaj ujawniły się jego zdolności z matematyki i języków obcych. Marzeniem Traugutta były studia inżynierskie, ale z powodu reorganizacji Instytutu Inżynierów Dróg Komunikacyjnych w Petersburgu nie powiodły się jego młodzieńcze plany.

W rosyjskim wojsku

Reklama

Traugutt zdecydował się więc na służbę w armii rosyjskiej, być może pamiętając słowa babci: „Musisz być oficerem - będziesz Polsce potrzebny”, które miała często do niego mawiać. Jednak do Akademii w Petersburgu Romualda nie przyjęto. Dlatego w grudniu 1844 r. zdał egzamin na junkra do saperów, a następnie podjął naukę w Szkole Oficerskiej w Żelechowie. W 1849 r. wziął udział w tłumieniu Wiosny Ludów na Węgrzech. Za kampanię węgierską otrzymał srebrny medal. Po powrocie z tej wyprawy Traugutt postanowił założyć rodzinę. Jego wybranką została Anna Pikiel, córka warszawskiego jubilera, którą poślubił, mając 23 lata. Zamieszkali z babcią w Żelechowie. W 1851 r. młodego Traugutta awansowano na porucznika.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czas radości i bólu

W 1854 r. Traugutt musiał opuścić żonę i kilkumiesięczną córkę, by wziąć udział w wojnie krymskiej (1853-56). Widok okrucieństw wojennych działał na niego bardzo przygnębiająco, ponadto odczuwał coraz większą tęsknotę za rodziną. Dlatego ucieszyła go wiadomość o przeniesieniu do Kwatery Głównej w Sewastopolu. Potem Traugutt mieszkał w Charkowie, gdzie 28 kwietnia 1857 r. urodziła mu się druga córka. Następnie w styczniu 1859 r. przeniósł się z rodziną do Petersburga, by podjąć wykłady w Wojskowym Instytucie Galwaniczno-Technicznym. W tym samym roku za zasługi w kampanii krymskiej oraz za zaangażowanie w pracę w szkole oficerskiej został odznaczony Orderem św. Anny III stopnia. Wkrótce urodziła mu się kolejna córka i długo oczekiwany syn.
Niestety, koniec 1859 r. naznaczony został żałobą: w listopadzie umarła jego ukochana babka, która zastępowała mu matkę. Miesiąc później przyszedł drugi grom - śmierć maleńkiej córeczki. 1 stycznia 1860 r. dotknął go kolejny cios - umarła jego ukochana żona Anna, a rok później syn Romuś. „Boże miłosierny, bądź im miłościwy, a mnie wspieraj!” - zapisał wówczas w swej książeczce do nabożeństwa. Podobno chciał nawet wstąpić do klasztoru, ale ojciec kapucyn przypomniał mu testament babci: „Będziesz Polsce potrzebny!”.

Religijny Oficer

Reklama

Nie dziwi taka „pokusa”, bowiem od najmłodszych lat Traugutt odznaczał się głęboką pobożnością. Już w czasach szkolnych koledzy z bursy mieli się z niego naśmiewać, mówiąc: „Ty powinieneś iść na księdza”. Romuald - nie zważając na ich kpiny - modlił się każdego wieczora przy swoim łóżku i codziennie czytał Pismo Święte. Później, już jako oficer w czasie wojny krymskiej, uczestnicząc w obronie Sewastopola - jak świadczyli jego wojskowi koledzy - także nocami modlił się w namiocie i czytał Biblię.
Prawosławny historyk Mikołaj Wasilewicz Berg w swych Zapiskach o powstaniu polskim 1863 i 1864 roku zebrał wiele wiadomości od kolegów Traugutta z czasów jego pobytu w Petersburgu. Wszyscy oficerowie podkreślali jego ogromną religijność. Swą postawą Traugutt budował i współwyznawców, i prawosławnych. „Literalnie niczym nie można go było wyprowadzić z cierpliwości, na wszelkie żarty i docinki zaciskał tylko zęby i milczał. Jedynie nie znosił najmniejszego lekceważenia lub ubliżania religii katolickiej, jakiegokolwiek żartu lub naigrawania się z duchownych swego wyznania. Wówczas opuszczała go zimna krew i wpadał prawie we wściekłość...” - czytamy w Zapiskach Berga.
Traugutt zawsze był wzorem religijnego ojca i męża. Córka tak wspominała ojca: „Tatuś urządził na górze w pokoiku gościnnym kaplicę. Był tam ołtarzyk, obraz Matki Bożej, świece. Tatuś zabierał nas tam co wieczór na rodzinny pacierz. W niedzielę, gdy nie mogliśmy jechać do kościoła, tatuś gromadził wszystkich domowników i czytał modlitwy. Tatuś zawsze rano modlił się z mamą. W maju zabierał nas wszystkich na majowe. Pamiętam, jak brał nas na kolana, uczył katechizmu i historii świętej”.
Pod koniec 1861 r., będąc już podpułkownikiem, Traugutt - mimo perspektywy błyskotliwej kariery - niespodziewanie poprosił o dymisję. Wrócił w rodzinne strony, na Polesie do Ostrowia k. Kobrynia, gdzie ożenił się ponownie z wnuczką brata Tadeusza Kościuszki - Antoniną.

Powstaniec styczniowy

Sąsiedzi Traugutta wiedzieli o jego żołnierskiej przeszłości i z chwilą proklamowania powstania na Litwie zaczęli go namawiać do objęcia dowództwa nad formowaną w Kobryńskiem partią. Stanął więc na czele 200-osobowego kobryńsko-brzeskiego oddziału partyzanckiego i przez dziewięć tygodni (od 7/8 maja do połowy lipca 1863 r.) dowodził kobryńską partią. Po rozwiązaniu zgrupowania, z powodu wyczerpania walkami, Traugutt przybył do Warszawy i oddał się do dyspozycji Rządu Narodowego. Tutaj 15 sierpnia 1863 r. awansowano go na generała i wysłano z misją zagraniczną do Paryża, a po powrocie - 17 października 1863 r. został ostatnim dyktatorem powstania styczniowego.
Historycy twierdzą zgodnie, że Traugutt z wielką energią wszystkie swe działania poświęcił ratowaniu upadającego zrywu narodowego. Dekretem z 15 grudnia 1863 r. wprowadził jednolitą organizację wojsk powstańczych. Planował też pospolite ruszenie chłopów na wiosnę 1864 r. Głęboko religijny, prosił papieża Piusa IX o apostolskie błogosławieństwo: „Ojcze Święty - pisał Traugutt do Piusa IX - chwyciliśmy za broń dla odpędzenia nieprzyjaciół wiary katolickiej nasze krainy niszczących, nasze świętości depczących... Otocz naszą sprawę opieką Twojego pasterskiego serca”.
Udało mu się przetrwać zimę. Niestety, jego działania przyszły zbyt późno i powstanie było już skazane na klęskę. On sam jednak postanowił do końca trwać na posterunku. W swej odezwie z 22 stycznia 1864 r. pisał: „Jako chrześcijanie jesteśmy cząstką tej ludzkości, dla której Chrystus krew swą wytoczył. Również jak On pracować chcemy za całą ludzkość i dla ludzkości teraz walczymy. Krew naszą, łzy nasze i całe męczeństwo z radością do skarbnicy ludów składamy i jako wspólną dla wszystkich ofiarę ośmielamy się złożyć przed tronem Przedwiecznej Sprawiedliwości. Nie ustaniemy w tej strasznej walce przeciwko duchowi fałszu, tyranii i ciemności, dopóki prawda triumfu nie odniesie”.
„Swą potęgą woli, swoją umiejętnością rządzenia potrafił utrzymać powstanie przez najtrudniejsze zimowe miesiące. Był to jedyny w powstaniu dyktator faktyczny, który na swych barkach zdołał je jeszcze przeciągnąć ku wiośnie” - napisał o Traugucie kilkadziesiąt lat później marszałek Józef Piłsudski.

Bohaterska śmierć

11 kwietnia 1864 r. na skutek denuncjacji Dyktator został aresztowany. Osadzono go na Pawiaku, a następnie w X Pawilonie Cytadeli. W śledztwie nie zdradził swoich współpracowników i wziął na siebie całą odpowiedzialność za powstanie w czasie, gdy mu przewodził. Wyrokiem sądu polowego 19 lipca 1864 r. został zdegradowany, pozbawiony praw stanu i wraz z czterema towarzyszami - członkami powstańczego Rządu Narodowego: Janem Jeziorańskim, Rafałem Krajewskim, Józefem Toczyskim, Romanem Żulińskim - skazany na śmierć przez powieszenie.
30 lipca namiestnik carski Teodor Berg wyrok zatwierdził i wyznaczył termin jego wykonania na 5 sierpnia 1864 r.
Jako człowiek głęboko religijny Traugutt w nocy przed egzekucją napisał list pożegnalny do żony, w którym czytamy m.in.: „Teraz wiem, że wierzę w Boga i kocham Go. Wiem, że do Niego idę! Wszak i Wy wierzycie w Niego; więc nie żałujcie mnie, bo nie ginę, jeno gorsze życie na lepsze zamieniam”.
A już rano, o godz. 10.00, wraz z czterema towarzyszami, Traugutt stanął na stokach Cytadeli. Usłyszał z daleka głos 30-tysięcznego tłumu warszawiaków, którzy przyszli wspierać duchowo ostatniego Dyktatora powstania styczniowego w jego ostatniej drodze, śpiewając suplikacje: „Święty Boże, święty mocny”. Ten śpiew zagłuszył triumfalne dźwięki rosyjskiej orkiestry wojskowej, grającej walca Na stokach Mandżurii. Traugutt został stracony jako pierwszy. Miał 38 lat.
Nie ma grobu Traugutta. W miejscu stracenia 5 sierpnia 1916 r. ustawiono krzyż. Warszawiacy mówią, że to krzyż Traugutta. Tradycyjnie każdego roku 5 sierpnia pod tym krzyżem odprawiana jest polowa Msza św. w intencji straconych oraz wyniesienia na ołtarze Romualda Traugutta.

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”

2026-02-14 11:01

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Oz 6 brzmi jak modlitwa odmawiana pośród klęski północnego królestwa. Wołanie „Chodźcie, wróćmy do Pana” używa czasownika (šûb), który w Biblii oznacza zawrócenie z obranej drogi. Tekst nie pudruje rzeczywistości: Bóg „rozszarpał” i „uderzył”, a jednak ten sam Bóg „uleczy” i „opatrzy”. Wers o „dwóch dniach” i „dniu trzecim” ma w języku semickim odcień krótkiego czasu, po którym przychodzi odnowa. Hieronim czyta tu także zapowiedź trzeciego dnia zmartwychwstania Chrystusa i podniesienia człowieka do życia (Commentaria in Osee 6,1-2). Następny werset rozwija temat „poznania” Boga (daʿat ʾĕlōhîm). Chodzi o poznanie przez posłuszeństwo i wierność. Obraz „zorzy” oraz „deszczu wczesnego i późnego” (yoreh, malqôš) odwołuje się do rolniczej pamięci Palestyny. Pierwsze deszcze otwierają zasiew, późne doprowadzają kłos do dojrzałości. Kontrast pada w słowach o „miłości” (ḥesed) podobnej do porannej chmury i rosy, która szybko znika. Prorok odsłania nawrócenie krótkie, emocjonalne, bez trwałej zmiany. Wers 5 mówi o słowie prorockim, które tnie jak narzędzie chirurga. Hieronim porównuje je do opatrunków i zabiegów, które bolą, a ratują. Punkt kulminacyjny brzmi: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”. Hebrajskie nazwy zebaḥ i ʿōlāh wskazują odpowiednio ofiarę krwawą i całopalenie spalone w całości. Ozeasz ustawia je niżej niż miłosierdzie i prawdę życia. Hieronim dopowiada, że Bóg nie szuka mnożenia zwierząt na ołtarzu, lecz ocalenia wierzących i przemiany grzesznika (Commentaria in Osee 6,6). Ten werset stanie się dla Jezusa kluczem w sporach o pobożność bez miłosierdzia (Mt 9,13; 12,7).
CZYTAJ DALEJ

Kuba uwolni 51 więźniów po rozmowach ze Stolicą Apostolską

2026-03-13 18:30

[ TEMATY ]

Kuba

Stolica Apostolska

więźniowie

Vatican Media

Kuba

Kuba

Hawana ogłosiła, że w najbliższych dniach uwolnieni zostaną niektórzy więźniowie, w tym osoby, które odbyły już znaczną część kary. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej potwierdza, że „odbyły się ostatnio rozmowy dotyczące uwolnienia”

Rząd Kuby zapowiedział uwolnienie „w najbliższych dniach” 51 więźniów, przedstawiając tę decyzję jako gest dokonany „w duchu dobrej woli oraz bliskich i płynnych relacji między państwem kubańskim a Watykanem”. Komunikat, związany również z inicjatywami w ramach obchodów Wielkiego Tygodnia, został wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Hawanie. Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni, odpowiadając na pytania dziennikarzy, potwierdził, że „odbyły się ostatnio rozmowy dotyczące uwolnienia więźniów”.
CZYTAJ DALEJ

Otwiera się „wielki okres miłosierdzia”.

2026-03-14 13:05

Maria Fortuna- Sudor

– Słuchać osobiście i we wspólnocie. Pozwolić Jezusowi dotknąć swoich ran. Pozwolić Mu dotknąć ran wspólnoty. Autentyczna duchowość ma zawsze wymiar wspólnotowy. Nie oskarżać synodalności o źródła podziału, bo one są w nas. Potrzebujemy cierpliwości, żeby być Kościołem katolickim – tak kard. Grzegorz Ryś streścił konferencję kard. Mario Grecha w Centrum „Nie lękajcie się!”, którą sekretarz generalny Synodu Biskupów wygłosił w ramach rekolekcji przed II Synodem Duszpasterskim Archidiecezji Krakowskiej, który zostanie otwarty w sobotę.

Przed spotkaniem w Centrum „Nie lękajcie się!” odbył się briefing prasowy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję