Reklama

Męczeństwo pragnień

Niedziela Ogólnopolska 39/2004

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus powszechnie znana jest jako doktor Kościoła, nauczycielka „Małej drogi ufności” i bezgranicznego zaufania do Boga. A zapominamy o jej pragnieniach. Ks. Juan Esquerda Bifet w artykule napisanym z okazji stulecia śmierci św. Teresy wprost nazywa ją męczennicą: „Jej postać ukazuje w pełni blasku wartość nieustannego męczeństwa życia, które samo w sobie jest misjonarskie i stanowi taki «całkowity dar z siebie, jaki złożył Jezus (...) na Krzyżu»”. Analizując duchowość św. Teresy w aspekcie męczeństwa, zauważamy, że najczęstszym motywem podejmowanych przez nią trudów jest pragnienie męczeństwa. Chce naśladować wielu spośród męczenników, począwszy od tych, którzy ginęli w rzymskim Koloseum, przez bliskich jej sercu: św. Cecylię, św. Agnieszkę i św. Sebastiana, którego prosi, by wyjednał jej łaskę męczeństwa, przez św. Joannę ďArc aż do misjonarza Teofana Venarda. Teresa często modli się o łaskę krwawego męczeństwa.
Podczas podróży do Włoch, gdy dotarła do ruin Koloseum, odnalazła tam wraz z Celiną miejsce „gdzie ułożono kamienny krzyż, w obrębie którego - według tradycji - walczyli niegdyś męczennicy. (...) Rzuciłyśmy się tam na kolana, a dusze nasze zlały się w jedno, zanosząc tę samą modlitwę... Serce biło mi mocno, kiedy zbliżyłam wargi do prochu, purpurowego od krwi pierwszych chrześcijan. Poprosiłam o łaskę, bym i ja mogła być męczennikiem z powodu Jezusa; w głębi serca poczułam, że zostałam wysłuchana!...”.
O swym męczeństwie pragnień pisze w liście z 8 września 1896 r. adresowanym do s. Marii: „Męczeństwo, oto marzenie mojej młodości, to marzenie wzrastało wraz ze mną w odosobnieniu Karmelu... Lecz czuję, że i to marzenie jest szaleństwem, gdyż nie umiałabym ograniczyć moich pragnień do tylko jednego rodzaju męczeństwa... Aby się zadowolić, potrzebowałabym ich wszystkich... Tak jak Ty, Cudowny mój Oblubieńcze, chciałabym być biczowana i ukrzyżowana... Chciałabym umrzeć odarta jak św. Bartłomiej... I tak jak św. Jan chciałabym być zanurzona we wrzącym oleju, chciałabym przejść przez wszystkie tortury, jakie zadano męczennikom... Wraz ze św. Agnieszką i św. Cecylią chciałabym nadstawić szyję pod topór, i jak św. Joanna ďArc, moja kochana siostra, wyszeptać na stosie Twoje imię, Jezu... Myśląc o przyszłych męczarniach, przez które będą przechodzić chrześcijanie w czasach Antychrysta, czuję, jak bije mi serce, chciałabym, by zachowano je dla mnie... Jezu, Jezu, aby opisać moje pragnienia, musiałabym sięgnąć po Twoją księgę życia, tę, gdzie spisane są czyny wszystkich Świętych, i które chciałabym spełnić dla Ciebie... (...). Na modlitwie te pragnienia dręczyły mnie ogromnie”.
Mimo iż te pragnienia były dla niej męczeństwem, wiedziała, że to Bóg sam je wzbudza, aby je spełnić. O swej pewności wysłuchania przez Boga napisała w liście do matki Agnieszki.
Podczas składania profesji 9 czerwca 1895 r. trzymała na swym sercu kartkę z osobistą modlitwą, w której czytamy m.in.: „Jezu, niech dla Ciebie umrę śmiercią męczeńską, niech poniosę męczeństwo serca lub ciała, albo raczej oba razem... (...) niech dla Ciebie, Jezu, będę zdeptana stopami, zapomniana jak ziarnko piasku. Niech jak najdoskonalej spełni się we mnie Twoja wola, niech dostanę się na miejsce, które mi przygotowałeś...”.
Podobne słowa zawarła w swym akcie ofiarowania Miłości Miłosiernej: „Pragnąc, aby całe moje życie było aktem doskonałej Miłości, poświęcam siebie na ofiarę całopalną Twojej Miłosiernej Miłości, błagając, byś mnie wyniszczał nieustannie, przelewając w mą duszę strumienie nieskończonej czułości, ukryte w Tobie, bym w ten sposób, o mój Boże, stała się Męczennicą Twojej Miłości!
Niechaj to Męczeństwo przygotuje mnie do stawienia się przed Tobą, a potem przyprawi mnie o śmierć, aby dusza moja mogła bezzwłocznie ulecieć w wieczyste objęcia Twej Miłosiernej Miłości...
Pragnę, mój Umiłowany, za każdym uderzeniem serca niezliczone razy ponawiać tę ofiarę, aż rozproszą się cienie i będę mogła ponawiać wyznanie mej Miłości w Wiekuistym Twarzą w Twarz!...”.
Niby nić przewodnia tych słów przewija się motyw pragnień, zwłaszcza pragnienie męczeństwa. W swym krótkim życiu doświadczyła wielu cierpień wewnętrznych. Męczeństwa miłości pragnęła najbardziej. Cierpiąc, realizowała swe pragnienia w zwyczajnej codzienności. Całe jej życie stawało się codziennym męczeństwem miłości. Dojrzało ono w chwilach śmiertelnej choroby Teresy. Bo czyż nie można nazwać męczeństwem długotrwałego cierpienia fizycznego, powolnego umierania, które było jej udziałem w ostatnich dniach życia? Nie jest to jednak cierpiętnictwo, lecz dominuje tu upodobnienie się do Jezusa ukrzyżowanego, zbawiającego grzeszników. Pragnienie zbawiania towarzyszyło jej od lat dziecięcych i czerpało inspiracje z Jezusowego wołania na Kalwarii: „Słyszałam też nieustannie krzyk Jezusa na Krzyżu: « - Pragnę!» to słowo rozpaliło we mnie nieznany i gwałtowny żar... Chciałam dać pić mojemu Ukochanemu i sama czułam, że trawi mnie pragnienie dusz... Jeszcze nie dusze kapłanów przyciągały mnie wówczas, lecz dusze wielkich grzeszników, płonęłam pragnieniem, by ich wyrwać z wiekuistego ognia...
Aby pobudzić moją gorliwość, Dobry Bóg mi pokazał, że moje pragnienia Mu się podobają”.
Pamiętajmy o tym aspekcie duchowości św. Teresy, gdy będziemy modlić się przy jej relikwiach w czasie ich peregrynacji po Polsce.

Wykorzystano następujące materiały źródłowe: Ks. J. E. Bifet, Znaczenie męczeństwa w kontekście misji [w:] „Światło Narodów”, 1998, nr 1; Teresa z Lisieux, Rękopisy autobiograficzne, Kraków 1997; Teresa od Dzieciątka Jezus, Dzieje duszy, Kraków 1984; Teresa z Lisieux, Rękopisy autobiograficzne, Kraków 1997.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Coraz więcej Francuzów wyrusza na pielgrzymki. Na szlaku rodzą się nawrócenia

2026-07-17 12:28

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Francja

Vatican Media

Celem pątników są dobrze znane miejsca kultu jak Lourdes, Mont-Saint-Michel czy Lisieux, ale też niewielkie lokalne sanktuaria. To sposób na umocnienie wiary, a zarazem okazja do świadectwa i ewangelizacji. Często ludzie wyruszają na pątniczy szlak w poszukiwaniu bliżej nieokreślonej duchowości, a po dotarciu do celu są już chrześcijanami – twierdzą organizatorzy pielgrzymek.

CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: czy brak wypoczynku to nie pycha, bo "beze mnie świat się zawali"?

2026-07-17 08:01

[ TEMATY ]

wypoczynek

Abp Adrian Galbas

pycha

świat się zawali

Adobe Stock

Jeżeli ktoś nie może sobie pozwolić nawet na krótki odpoczynek w wakacje, to powinien zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście wszystko u niego dobrze z kontrolą siebie samego i czy za bardzo nie dobija się do jego serca postawa pychy, która mówi: jesteś najlepszy, jesteś jedyny, jesteś niezastąpiony, jeśli nawet na chwilę zostawisz codzienne sprawy, to wszystko się niechybnie zawali – wskazał w rozmowie z Polskifr.fr metropolita warszawski abp Adrian Galbas.

Abp Galbas przypomniał postawę Leona XIV, który zachęca, żeby na jakiś czas się „wyłączyć” po to, żeby potem być „włączonym” i podjąć obowiązki najlepiej jak potrafimy. Zdaniem metropolity warszawskiego, jeśli ktoś w wakacje nie ma czasu nawet na krótki odpoczynek, powinien zadać sobie pytanie: czy aby nie powoduje nim pycha, która próbuje go przekonać, że bez niego świat się zawali.
CZYTAJ DALEJ

Fulton J. Sheen: diabła w naszych czasach albo się oswaja, albo neguje się jego istnienie

2026-07-17 21:11

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Mat.prasowy/Z okładki książki "O siłach zła"

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton J. Sheen

Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.

Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej formie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję