Jadwiga W liście do redakcji nasza Czytelniczka pisze: „Jestem po wylewie do rdzenia kręgowego, który spowodował paraliż obu nóg i ręki - poruszam tylko jedną ręką i głową. Od 7 lat jestem skazana
na ciągłe leżenie lub siedzenie na wózku inwalidzkim. W wyniku tej sytuacji mam odleżyny, silną spastykę nóg, zmienne ciśnienie tętnicze. Moja skromna renta i zasiłek przedemerytalny męża wystarczają
jedynie na zakup najpotrzebniejszych leków i opatrunków - miesięcznie jest to suma 300-400 zł. Moim marzeniem jest wózek elektryczny, który pozwoliłby mi na poruszanie się po mieszkaniu, wjazd do
kuchni, aby wziąć sobie kromkę chleba, czy do łazienki, aby się umyć. Bardzo proszę o pomoc”.
Wpłaty dla chorej można kierować na konto: Polskie Towarzystwo Walki z Kalectwem „Salutaris” w Sanoku, ul. Kościuszki 22, PBS O. Sanok, nr rachunku 46 8642 0002 2001 0033 8031 0001,
z dopiskiem: „Dla Jadwigi”.
Łukasz Rodzice chłopca proszą o pomoc w zbieraniu funduszy na zakup stymulatora nerwu błędnego. Dramatyczną sytuację chłopca potwierdzają lekarze z Kliniki Neurochirurgii Centrum Zdrowia Dziecka. W zaświadczeniu
czytamy m. in.: „Chłopiec choruje na cereidolipofuscynozę, ciężką postępującą chorobę, której nie potrafimy leczyć przyczynowo, a jedynie nieco spowalniać jej przebieg i leczyć objawowo jej powikłania.
Jednym z częstych powikłań tej choroby są napady padaczkowe, które są efektem postępującego uszkodzenia organicznego mózgu. Napady padaczki u Łukasza są lekooporne i nie poddają się terapii lekami przeciwpadaczkowymi.
Szansą na poprawę stanu dziecka jest terapia metodą stymulacji nerwu błędnego - poprzez wszczepienie stymulatora NCP 102.(...) Z uwagi na stan chorego leczenie takie należy wdrożyć bezzwłocznie.
Terapia metodą stymulacji nerwu błędnego jest refundowana w CZD przez NFZ. Jednakże lista dzieci oczekujących na implantację na ten rok jest już zamknięta, na przyszły rok lista sięga już ok. 20 dzieci.
Łukasz jest na miejscu 17. W tej sytuacji rodzice Łukasza rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów stymulatora”.
Wpłaty dla Łukasza można przekazywać na konto: Fundacja Pomocy Chorym na Padaczkę, „Neuronet”, ul. Kołobrzeska 18, 02-923 Warszawa, nr rachunku 31 1060 0076 0000 3200 0079 1376,
z dopiskiem: „Dla Łukasza Stawikowskiego”.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
Samolot rejsowy SAS z Oslo do Tromsoe musiał awaryjnie lądować w niedzielę po południu na lotnisku w Trondheim. Na pokładzie doszło do pożaru wywołanego przez usterkę powerbanka. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia dymem.
Załoga maszyny lecącej z Oslo Gardermoen do Tromsoe nadała sygnał „mayday” po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
Jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców Kamil Stoch sobotnim występem na dużej skoczni w Predazzo, gdzie zajął 21. miejsce, zamknął olimpijski rozdział w bogatej karierze - oficjalnie zakończy ją po obecnym sezonie. Ma w dorobku cztery medale igrzysk, w tym trzy złote.
Stoch urodził się 25 maja 1987 roku w Zakopanem. Na nartach zaczął jeździć już jako trzylatek. Miał osiem lat, gdy zapisał się do klubu LKS Ząb i oddał pierwszy skok. Jak przyznał później, dyscyplina ta od zawsze go fascynowała. W podzakopiańskim Zębie, jednej z najwyżej położonych miejscowości w kraju, na świat przyszedł m.in. mistrz świata w biegach narciarskich Józef Łuszczek. Niedaleko od rodziców Stocha mieszkał też skoczek Stanisław Bobak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.