Reklama

Patrząc w niebo

Kosmiczny ruch (3)

Jacek Napieralski
Niedziela Ogólnopolska 8/2005

Rozmiary wszechświata wzbudzają przerażenie i podziw. Nasza lokalna grupa galaktyk, tzw. Układ Lokalny, składa się z 30 członków i zajmuje obszar aż 10 milionów lat świetlnych. Większe zgrupowania nazywamy gromadami galaktyk. Poza Układem Lokalnym znajdziemy np. Grupę w Rzeźbiarzu, a jeszcze dalej, 50 milionów lat świetlnych od nas, znajduje się gigantyczna Gromada w Pannie, zwana Virgo, zawierająca aż 2 500 członków. Jej grawitacja jest odczuwalna nawet w naszym Układzie Lokalnym, a Droga Mleczna i jej sąsiadki są cały czas przyciągane w tamtą stronę. Jeszcze dalej, w Warkoczu Bereniki, znajdziemy olbrzymią gromadę galaktyk Coma.
Sąsiednia galaktyka - Wielka Mgławica w Andromedzie jest 2-3 razy większa od naszej Drogi Mlecznej. Ale ponieważ jest do niej podobna, badamy ją z zaciekawieniem, aby w ten sposób zdobyć wiedzę i o naszej Galaktyce. Okazało się właśnie, że Mgławica zbliża się do nas z zawrotną prędkością 120 km/s! Nieuchronnie dojdzie kiedyś do zderzenia Drogi Mlecznej z tą niepozorną dzisiaj „mgiełką”, w trakcie którego zostaniemy przez nią pochłonięci. Jest to jednak odległa i niewyobrażalna perspektywa, której ludzkość prawdopodobnie nie doczeka. Wokół Wielkiej Mgławicy Andromedy krąży około 20 małych i „połykanych” przez nią galaktyk, zaś kilka następnych dawno zniknęło już w jej wnętrzu. Pomyślicie, co za okropna, żarłoczna galaktyka...
I oto parę lat temu astronomowie z Cambridge zbadali bliską galaktykę karłowatą w Strzelcu. Na peryferiach wydawałoby się „grzecznej” Drogi Mlecznej cała grupa gwiazd poruszała się w przeciwną stronę niż większość gwiazd naszej Galaktyki. Wszystkie musiały więc pochodzić z pobliskiej galaktyki Strzelca. Komputer bez problemu odtworzył wstecz tory ruchu tych gwiazd, co potwierdziło przypuszczenia o żarłoczności Drogi Mlecznej. Dosłownie na naszych oczach pożera ona właśnie mniejszą i słabszą galaktykę karłowatą w Strzelcu! Uczta potrwa „zaledwie” 100 milionów lat, po upływie których nie pozostanie po niej najmniejszy ślad.
Droga Mleczna rozrosła się kosztem wielu pochłoniętych wcześniej galaktyk. A potencjalnych ofiar nie brakuje. Oto od Małego Obłoku Magellana rozciąga się w naszą stronę wąski strumień gazów i pyłów międzygwiezdnych, ponieważ nasza wojownicza Droga Mleczna zaczęła właśnie wysysać materię ze swojego słabszego sąsiada! Dawno temu obydwie galaktyki wyminęły się dosłownie o włos, ale jednak potężna siła grawitacji schwytała w sidła swą ofiarę. Już za kilka miliardów lat dojdzie do zderzenia. Mały i Wielki Obłok Magellana są dużo większe od galaktyki karłowatej w Strzelcu, a to spowoduje odczuwalne skutki w całej Drodze Mlecznej.
Wszystkie galaktyki są więc bardzo zadziorne, a kolizje między nimi zdarzają się często. Szacujemy, że każda galaktyka przeżyła już po kilkanaście takich zderzeń. Niekoniecznie muszą to być groźne zderzenia czołowe. Najczęściej jedna z galaktyk zgarnia tylko pewną liczbę zewnętrznych gwiazd drugiej, która pozostaje potem trochę postrzępiona. Co najmniej jedna trzecia znanych galaktyk powstała wskutek kolizji lub „pożarcia” innych, co można w prosty sposób wywnioskować z ich charakterystycznego kształtu. Odległe o 60 milionów lat świetlnych Anteny w Konstelacji Kruka są najbardziej widowiskowym przykładem zderzenia dwóch galaktyk. Siły grawitacji sprężyły obłoki gazu międzygwiezdnego, po czym doszło do widowiskowych narodzin milionów nowych gwiazd. Takie kolizje galaktyk okazują się akurat pożyteczną i odmładzającą je „kuracją”.

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów - Zielona Góra - Głogów: trwają rejonowe dni katechetyczne

2019-08-23 16:05

Katarzyna Krawcewicz

Trwają sierpniowe rejonowe dni katechetyczne dla katechetów świeckich i sióstr zakonnych.

Katarzyna Krawcewicz

22 sierpnia katecheci spotkali się w Gorzowie w parafii NMP Królowej Polski, 23 sierpnia – w Zielonej Górze w parafii Ducha Świętego, natomiast jutro, 24 sierpnia spotkają się w Głogowie w Domu Cichych Pracowników Krzyża.

- To taka odprawa katechetyczna, w czasie której zarysowujemy program działania na nowy rok szkolno-katechetyczny – wyjaśnia ks. dr Wojciech Lechów, dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej. – W tym roku głównym tematem naszego spotkania jest ochrona małoletnich w Kościele.

Każdego dnia w programie była Msza św. pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego, wystąpienie kuratora oświaty, wykład ks. dr. Dariusza Mazurkiewicza - delegata biskupa diecezji zielonogórsko-gorzowskiej ds. ochrony dzieci i młodzieży, pt. „Ochrona małoletnich w praktyce wychowawczej”, a także przedstawienie oferty metodycznej na nowy rok szkolny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem