Reklama

Porady prawnika

Dyskryminowani emeryci?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważną rolę spełnia w naszym życiu praca. Niestety, coraz trudniej o nią, a ci, którzy mają zatrudnienie, drżą na samą myśl o zwolnieniu, często zgadzając się na działania pracodawcy sprzeczne z prawem.
Musimy pamiętać, że stosunek pracodawca - pracownik nie może opierać się na „widzimisię” - podstawą jest bowiem prawo pracy, czyli kodeks pracy. Przepisy te dotyczą jednak umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę; nie dotyczą już umowy o dzieło czy umowy-zlecenia, bo te reguluje kodeks cywilny.
Pracodawca ma prawo rozwiązać z pracownikiem umowę o pracę, musi to jednak zrobić zgodnie z przepisami zawartymi w kodeksie pracy, a te biorą pod uwagę rodzaj umowy i czas zatrudnienia u danego pracodawcy.
Jednym z problemów dzisiejszego pracownika jest konieczność odejścia na emeryturę, gdy nadejdzie wiek emerytalny. Wielu pragnęłoby jeszcze pracować, i to z różnych powodów. Dlatego też pracownicy upatrują w konieczności rozstania się z pracodawcą - dyskryminacji. Czy mają rację? Czy istotnie można zarzucić pracodawcy dyskryminację pracownika ze względu na wiek, jeśli ten zwalnia pracownika, bo nabył on prawo do emerytury?
Prawo pracy zabrania pracodawcy dyskryminowania pracowników - art. 18 (3a) mówi, że: pracownicy powinni być równo traktowani, zwłaszcza bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną. Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób bezpośrednio lub pośrednio.
Musimy jednak pamiętać, że w warunkach gospodarki wolnorynkowej za firmę odpowiada pracodawca, który najczęściej jest jej właścicielem lub współwłaścicielem, zatem należy założyć, że to on wie najlepiej, jakie działania są najbardziej korzystne dla utrzymania firmy w dobrej kondycji, bo od tego zależą przecież miejsca pracy.
Prawo pracy broni przed wypowiedzeniem pracownika, któremu do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego (mężczyzna - 65 lat; kobieta - 60 lat) brakuje nie więcej niż 4 lata, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie emerytury. I to ograniczenie jest przejawem troski o pracownika, któremu w sytuacji wypowiedzenia umowy o pracę byłoby niezwykle trudno znaleźć nowe zatrudnienie (jest to praktycznie niemożliwe). Jeśli pracodawca naruszy ten zakaz, pracownik może dochodzić swoich racji w sądzie pracy.
Wypowiedzenie umowy o pracę z powodu nabycia prawa do emerytury nie jest przejawem dyskryminacji, ale zwykłą koleją rzeczy. Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w postanowieniu z 18 lipca 2003 r., I PK 201/03. Uznał wypowiedzenie umowy o pracę ze względu na osiągnięcie przez kobietę wieku emerytalnego oraz uzyskanie prawa do emerytury za uzasadnione i stwierdził, że nie może być ono oceniane jako dyskryminacja pracownika ze względu na wiek. Podobnie wypowiedział się Sąd Najwyższy 26 listopada 2003 r., I PK 616/02, kiedy stwierdził, że osiągnięcie przez pracownika wieku emerytalnego stanowi samodzielną przyczynę uzasadniającą wypowiedzenie umowy o pracę, a ta nie jest przejawem dyskryminacji.
Zatem procesowanie się z pracodawcą, bo ten nie chce nas dalej zatrudniać, gdy możemy już przejść na emeryturę, nie ma sensu - najprawdopodobniej sprawę przegramy. Można natomiast próbować porozumieć się z nim, czy ewentualnie mógłby nas zatrudnić po przejściu na emeryturę na umowę-zlecenie.
Pamiętajmy, że ciężar udowodnienia w sprawach o naruszenie nakazu równego traktowania w zatrudnieniu spoczywa na pracodawcy - to on musi dowieść przed sądem, że nie dyskryminował pracownika, a w swoim zachowaniu kierował się jedynie obiektywnymi powodami - art. 18 (3b) kodeksu pracy. Nie możemy jednak, by osiągnąć swój cel, wykorzystywać przepisu, który ustanowiono w obronie pracownika, ale korzystać z niego tylko tam, gdzie prawo jest faktycznie łamane.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#LudzkieSerceBoga: Jego i moje serce – naczynia połączone

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Adobe Stock

Kto z nas nie doznał w życiu zniewagi, upokorzenia, nie został obrażony, zlekceważony? W świecie przeoranym kosmiczną katastrofą grzechu pierworodnego wyrządzamy sobie najróżniejsze krzywdy i przykrości...

Czasem niechcący, a nieraz w pełni świadomie i z premedytacją. W dawnej polszczyźnie działania, słowa, zachowania, gesty mające na celu obrażenie czy upokorzenie drugiego człowieka opisywano czasownikiem „zelżyć”. Dosłownie znaczy on: uczynić lżejszym, ująć wagi. Dokładnie taki sam źródłosłów ma używane przez nas do dziś „lekceważenie”. Nie chodzi jedynie o niezwracanie na kogoś dostatecznej uwagi. Lekceważę kogoś, to znaczy lekko sobie ważę jego osobę, obecność, godność, znaczenie. Nie mają one dla mnie większego znaczenie, nie odgrywają znaczącej roli w moim myśleniu, decyzjach, postępowaniu. Równie dobrze mogłoby tego kogoś nie być. „Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma, to też niewielki kram…” Jednak czasownik „zelżyć” i pochodzący od niego rzeczownik „zelżywość” jest zdecydowanie mocniejszy od „lekceważenia”. Lekceważenie jest bardziej o tym, czego nie robię – e.c. nie słucham, nie zwracam uwagi, nie przejmuję się. Zelżyć kogoś, to podjąć świadome, intencjonalne działanie w celu naruszenia jego „ważności”, godności, znaczenia.
CZYTAJ DALEJ

Prokuratura: b. ordynator ze Szpitala Południowego nie chciał zeznawać bez pełnomocnika

2026-06-24 17:02

[ TEMATY ]

lekarz

PAP

Warszawski Szpital Południowy

Warszawski Szpital Południowy

B. ordynator ze Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika, którego nie udało mu się do chwili obecnej ustanowić — poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Termin kolejnego przesłuchania wyznaczono na poniedziałek.

Jędrzejewski był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.
CZYTAJ DALEJ

25 lat temu Jan Paweł II odwiedził Ukrainę

2026-06-24 20:29

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

na Ukrainie

Vatican News

W dniach 23-27 czerwca 2001 r. Jan Paweł II odbył wymarzoną pielgrzymkę na Ukrainę, odwiedzając Kijów i Lwów. Wizyta okazała się wydarzeniem o historycznym wymiarze. Stała się bowiem jednym z filarów budowania tożsamości Ukraińców, którą brutalnie niszczono w czasach dominacji sowieckiej, kiedy to Ukraina stanowiła jedną z republik ZSRS.

Jan Paweł II, przemawiając w czerwcu 1991 r. w Przemyślu do polskich Ukraińców, wiernych Kościoła Greckokatolickiego, w ich macierzystym języku, powiedział: „Jeśli mi Pan Bóg pozwoli kiedyś przyjechać do Lwowa, to będzie więcej po ukraińsku”. Marzenie papieskie spełniło się dopiero po 10 latach. Papież słowa dotrzymał, bo po ukraińsku wygłaszał przemówienia i homilie, wzruszając Ukraińców, wzbudzając ich podziw, szacunek i sympatię. Musiał oddziaływać na wyobraźnię zbiorową fakt, że papież, wówczas 80-letni człowiek, mimo nawału zajęć i postępującej choroby, pół roku poświęcił na naukę języka ukraińskiego. I to z takim skutkiem, że według obserwatorów mówił lepiej w tym języku niż prezydent Ukrainy, Leonid Kuczma.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję