Reklama

Sursum corda

Pajęczańska Matka Kościoła

Ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 22/2005

Archiwum Parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Pajęcznie
Pajęczańska Matka Kościoła

Archidiecezja częstochowska przeżywa dziś szczególne wydarzenie - koronację łaskami słynącego obrazu Matki Bożej, znajdującego się w ołtarzu głównym kościoła pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Pajęcznie. Obraz ten - najcenniejsza pamiątka z najstarszych, XIII-wiecznych dziejów parafii - nazwany został obrazem Pajęczańskiej Matki Kościoła. Określenie „Matka Kościoła”, używane w odniesieniu do Maryi, ma głęboki wymiar teologiczny i wywodzi się z czasu Soboru Watykańskiego II - tym imieniem Ojciec Święty Paweł VI ogłosił tam Maryję. Odtąd w wielu miejscach świata powstało wiele sanktuariów i innych jednostek kościelnych pod tym wezwaniem. Tytuł Matki Kościoła jest więc tytułem stosunkowo nowym. Ale jednocześnie jest to tytuł bardzo stary.
Dzieje Kościoła, idącego przez wieki z Maryją, prowadzą nas do Wieczernika. Tutaj Apostołowie oraz ci, którym bliska była nauka Pana Jezusa, grupują się wokół Jego Matki, by zastanowić się nad przyszłością Jego dziedzictwa. Bo Jezus pozostawił bardzo wyraźny testament, m.in. i to pouczenie: „Idąc, nauczajcie wszystkie narody...” (por. Mt 28, 19); „...głoście idee królestwa wszelkiemu stworzeniu” (por. Łk 9, 2). Apostołowie znaleźli się więc przede wszystkim wobec wielkiego nakazu głoszenia Ewangelii, głoszenia dobrej nowiny o królestwie Bożym. I tak rozpoczęła się budowa Kościoła - Kościoła, który miał kontynuować dzieło rozpoczęte przez Jezusa, Kościoła, który istotowo został związany z Jezusem tak bardzo, że nie może być Kościoła bez Jezusa i Jezusa bez Kościoła, i nikt nie może powiedzieć Jezusowi - tak, a Kościołowi - nie lub na odwrót. I tak jest do czasów obecnych. Dzisiaj stajemy wobec tego Kościoła, Kościoła który przeżywa swoje blaski, ale i cienie, Kościoła, który ma już nieco inne, współczesne oblicze. Ale wróćmy do Maryi.
Maryja, która znalazła się w Wieczerniku, tam właśnie stała się Matką Kościoła. Apostołowie z ogromną miłością i czcią odnieśli się do Matki Jezusa - jako Matki Pana, Matki ich Boskiego Nauczyciela i Mistrza, najwspanialszej z Matek. W tym duchu Kościół podąża przez wieki, oddając Jej cześć oraz prosząc o Jej święte wstawiennictwo u Syna. Ta świadomość głęboko ludzka, a jednocześnie głęboko teologiczna, była zawsze własnością całego Kościoła.
Przyjmujemy z wdzięcznością Matkę Jezusa jako Matkę Kościoła, naszą Matkę.
Matka to ta, która opiekuje się swoimi dziećmi, ale która stanowi też wzór chrześcijańskiego życia, wzór człowieka, który swoją postawą uczy, jak odpowiadać na wezwanie Boga. Matka to także ta, która jednoczy. Wiedział o tym od wieków lud regionu pajęczańskiego, co dokumentują liczne wota i zapisy podziękowań za otrzymane łaski, znajdujące się w kronice parafialnej. Dziś Jej pajęczański obraz ukoronowany został jako obraz Pajęczańskiej Matki Kościoła i będzie stanowił nowy znak Jej obecności na ziemi.
Kościół koronuje te obrazy bądź figury, które otaczane są szczególną czcią wiernych, mające już pewną historię łask i dobrodziejstw otrzymywanych za ich przyczyną. Nałożenie koron jest okazaniem największego hołdu Matce Bożej i zobowiązaniem się do okazywania Jej czci. Ten akt, dokonany 28 maja br., w dniach, w których oddaje się hołd wszystkim matkom, akt, który ma miejsce w roku 80-lecia istnienia diecezji częstochowskiej, ma szczególną wymowę także dla całej maryjnej archidiecezji, tak bogatej w sanktuaria maryjne (obok Jasnej Góry znane są Polakom m.in. Gidle z Matką Bożą Patronką Rolników, Leśniów z Maryją Patronką Rodzin, Wieluń z Maryją Matką Pocieszenia, a także Mrzygłód z Wniebowziętą Królową Różańca Świętego). A to, że w Kościele trwa właśnie Rok Eucharystii, zwiększa jeszcze wymowę tego wydarzenia.
Zachęcamy do przybliżenia się do Najświętszej Matki w Jej pajęczańskim obrazie - zwłaszcza teraz, w sezonie letnim, kiedy więcej jest czasu wolnego - zachęcamy grupy, wspólnoty parafialne oraz indywidualnych czcicieli Maryi. Ludzie od wieków obdarzani byli tutaj wieloma łaskami. Dzisiaj, gdy często nie mamy się już do kogo zwrócić, gdy gnębi nas tyle problemów i nie umiemy wyjść z przeróżnych trudnych sytuacji, gdy chwieje się moralność, a nawet wiara - pamiętajmy, że Chrystus dał nam Matkę. Pamiętajmy o Jej trosce i pomocy, z jakimi pochyla się nad człowiekiem. Idźmy do Niej po siłę i nadzieję, po słowo pokrzepienia i otuchy.
O dokonanie koronacji obrazu Pajęczańskiej Matki Kościoła został poproszony kard. Stanisław Nagy SCJ - serdeczny przyjaciel Ojca Świętego Jana Pawła II.

Reklama

O górze Karmel

Wojciech Skrodzki
Niedziela Ogólnopolska 28/2004

Bożena Sztajner/Niedziela

Góra Karmel zajmuje honorowe miejsce w mistyce chrześcijańskiej, w dziejach religii, w historii i w geografii.
Na wyżyny najwyższej wzniosłości mistycznej wyniósł górę Karmel św. Jan od Krzyża. Ten współreformator zakonu karmelitańskiego - wraz ze św. Teresą z Avili - dla potrzeb duchowych karmelitanek napisał fundamentalne w mistyce dzieło Droga na Górę Karmel. Góra Karmel jest tu miejscem zjednoczenia się w najwyższym stopniu z Bogiem w duchu wzajemnej miłości Boga i człowieka. Księga traktuje o tym, jak pokonać wszelkie przeszkody i trudności, piętrzące się na tej drodze. We właściwy temu świętemu i znakomitemu poecie sposób ukazana jest konieczność przejścia przez „noc czynną” zmysłów, ducha, pamięci i woli, przez „noc ciemną”. Jest to wszystko konieczne po to, by każda dusza mogła zrozumieć, „jaką drogą idzie i jaką iść powinna, jeśli chce dojść na szczyt Góry”.
Geograficznie góra Karmel jest jednym z najpiękniejszych miejsc Ziemi Świętej. Jak kadłub okrętu wcina się w Morze Śródziemne swym wysokim na 546 m masywem, sąsiadującym z Hajfą. Piękno tej góry było wielokrotnie opiewane, także w Biblii. Karmel znaczy po hebrajsku „ogród Boży”. W grotach wśród zieleni i strumyków tej góry już w zamierzchłych czasach biblijnych pędzili życie pustelnicy.
Góra Karmel w szczególny sposób związana jest ze świętym prorokiem Eliaszem, który na niej przebywał. Dramatyczne dzieje św. Eliasza - współpatrona zakonu karmelitańskiego - opisane są w Pierwszej Księdze Królewskiej. To właśnie na Karmelu św. Eliasz złożył ofiarę przyjętą przez Boga, przez co rozgromił kapłanów Baala. Na Karmelu przebywał też uczeń Eliasza, św. Elizeusz. Przewodnik Donata Baldi OFM W Ojczyźnie Chrystusa podaje, że „od czasów proroka Eliasza ciągnie się linia duchowego dziedzictwa aż do powstałego tutaj Zakonu Karmelitańskiego”.
Dla duchowości chrześcijańskiej i karmelitańskiej w szczególności niezwykle ważna jest wizja obłoku podnoszącego się nad morzem, jaką miał św. Eliasz, powszechnie uznawana za prefigurację objawienia Niepokalanego Poczęcia.
Życie pustelnicze na górze Karmel szczególnie rozkwitło w czasach władania Ziemią Świętą przez krzyżowców. W początkach XIII w. pojawiła się idea nadania pustelnikom reguły. Uczynił to św. Brokard wspólnie z patriarchą Jerozolimy - św. Albertem z Vercelli. Tak powstał zakon karmelitański - zakon pustelników Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Eremici zbudowali na Karmelu świątyńkę ku czci Matki Bożej.
Po upadku Akki (1291) klasztor na Karmelu został zburzony, a większość zakonników poniosła śmierć męczeńską z rąk tureckich. Pozostali zakonnicy przenieśli się do Europy. Ale większość karmelitów musiała emigrować do Europy już wcześniej, w I połowie XIII w. W 1251 r. w Aylesford w Anglii Matka Boża objawiła św. Szymonowi Stockowi Szkaplerz Święty jako znak, w którym zwycięży on piętrzące się przed zakonem trudności, i wyraz opieki Maryi nad Jej poświęconym i umiłowanym przez Nią zakonem.
Karmelici dwukrotnie w historii wracali na Karmel. Dziś wznosi się tam sanktuarium „Stella Maris”, a pod prezbiterium bazyliki klasztornej znajduje się udokumentowana tradycją grota św. Eliasza.
Ileż to więc wątków ludzkiej duchowości spina jedno pojęcie: Góra Karmel.

Autor jest członkiem Bractwa Szkaplerznego

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze

2019-07-16 17:49

mir / Jasna Góra (KAI)

Podprzeor Jasnej Góry o. Mieczysław Polak podziękował pieszym pątnikom zgromadzonym na odpustowej sumie w dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej z Góry Karmel, zwanej Szkaplerzną, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”. Ponad 4 tys. osób dotarło w pieszych pielgrzymkach na największy lipcowy odpust maryjny na Jasnej Górze.

Bożena Sztajner/Niedziela

Suma odpustowa odprawiona została na jasnogórskim szczycie o godz. 11.00. Na uroczystości przybyli pielgrzymi piesi z Poznania, Przemyśla, Piotrkowa Trybunalskiego w archidiecezji łódzkiej i z parafii arch. częstochowskiej; m.in. Gorzkowic, Rozprzy, Kamieńska oraz z Trzemeśni w arch. krakowskiej. Dotarła także licząca 75 osób Franciszkańska Pielgrzymka Rowerowa ze Wschowy w diec. zielonogórsko-gorzowskiej.

- Chodziliśmy od małego – przyznaje wielu jasnogórskich pielgrzymów. Od pokoleń pielgrzymują pieszo, przekazując wiarę, miłość do Boga i umiłowanie pielgrzymowania swoim dzieciom. Od 150 lat wędrują wierni z Piotrkowa Trybunalskiego.

- Można powiedzieć, że podróżujemy 'od Matki do Matki', ponieważ Piotrków Trybunalski również ma swoją Maryję, którą oczywiście czcimy - wyjaśniał kierownik grupy ks. Jacek Tyluś. Najstarszym pielgrzymem była w tej grupie 82-letnia Janina, najmłodszymi 13-miesięczy Jaś i 16-miesięczna Marcelina. Wierni z Piotrkowa Trybunalskiego także pieszo wracają do domów. Tradycyjnie w dzień poświęcony Najświętszej Maryi Pannie z Góry Karmel na Jasną Górę przybyła też grupa z Rozprzy z sanktuarium, w którym Maryję czci się jako Matkę Życia. Także ci pielgrzymi wracają pieszo.

Odprawiający rekolekcje w drodze modlili się o wstawiennictwo Maryi w wiernym naśladowaniu Jej Syna. O. Mieczysław Polak, podprzeor Jasnej Góry podziękował pielgrzymom, że „stają w obronie wartości chrześcijańskich, będąc świadkami tego, co dobre i prawdziwe”.

Mszy św. przewodniczył ks. Jan Markowski, kierownik 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki, a koncelebrowali m.in.: ks. Łukasz Łukasik, ojciec duchowy 85. Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki i ks. Jacek Tyluś, kierownik 150. Jubileuszowej Pielgrzymki Piotrkowskiej.

O tym, by wiara nie była tylko przyzwyczajeniem i tradycją, lecz żywą relacją z Jezusem i Jego Matką mówił w kazaniu ks. Łukasz Łukasik. - Przychodzimy do Maryi na Jasną Górę, aby zawierzyć Jej sprawę naszej wiary i tego, jak ta wiara w naszym życiu jest postrzegana, a przede wszystkim, jak jest wyznawana – mówił kaznodzieja – To właśnie w naszym sercu rodzi się ta walka związana z wiarą, to właśnie w naszym sercu, w dzisiejszych czasach, rodzi się największa walka o chrześcijaństwo i o Jezusa Chrystusa”.

Z racji odpustu Matki Bożej Szkaplerznej, w Kaplicy Cudownego Obrazu odprawione zostały Nieszpory połączone z nabożeństwem tzw. klęczek. Podczas nabożeństwa ojcowie i bracia paulini modlili się wezwaniami Litanii Loretańskiej i ze wzniesionymi ku górze rękami śpiewali łacińską antyfonę „Monstra Te esse Matrem” („Okaż nam się Matką”).

Święto Matki Bożej Szkaplerznej jest dla niektórych pielgrzymów okazją do uroczystego założenia tego szczególnego znaku zawierzenia Maryi.

Historia szkaplerza sięga połowy XIII w., kiedy to ówczesny generał karmelitów o. Szymon Stock prosił Matkę Bożą o pomoc w uratowaniu zakonu przed kasatą. Jak podaje tradycja, w odpowiedzi Maryja ofiarowała karmelicie płócienną szatę jako znak schronienia pod Jej macierzyńską opiekę. Z noszeniem szkaplerza związane są tzw. przywileje szkaplerzne, czyli łaski obiecane przez Matkę Bożą. Po pierwsze, gwarantuje on szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia, a po drugie - w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia.

- Dzisiejsze święto to także ważny dzień w duchowości paulinów - wyjaśnia o. Piotr Łoza. Życie patriarchy Zakonu Paulinów św. Pawła Pierwszego Pustelnika było naśladowaniem życia proroka Eliasza. - Karmel to Góra proroków i pustelników - zauważa o. Łoza – I w tej tajemnicy można odkrywać i dziś co to znaczy życie pustelnicze. Życie pustelnicze to życie prorockie. Pustelnik ma być prorokiem dla tego świata, czyli żyć tym, co jest nadprzyrodzone. Życie według Boga jest proroctwem, czasami nic nie trzeba mówić, tylko żyć według Boga, żeby być prorokiem – wyjaśniał zakonnik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem