Reklama

Z Watykanu


Niedziela Ogólnopolska 24/2005

Grzegorz Gałązka
Ołtarz papieski w Bari, 29 maja 2005 r.

Benedykt XVI w Bari

29 maja Benedykt XVI przebywał w Bari, w południowych Włoszech, gdzie wziął udział w zakończeniu XXIV Krajowego Kongresu Eucharystycznego. Przebiegał on pod hasłem: Bez niedzieli nie możemy żyć. Podróż w obie strony Papież odbył na pokładzie śmigłowca. Była to pierwsza wizyta Następcy Jana Pawła II na terenie Italii, której jest prymasem. W Eucharystii kończącej Kongres uczestniczyło 200 tys. wiernych.
Witając Ojca Świętego na błoniach Marisabella, gospodarz spotkania - metropolita Bari-Bitonto abp Francesco Cacucci powiedział: „Szczęśliwe Bari, albowiem Następca Piotra przybył dzisiaj, aby utwierdzić braci w wierze. (...) Świętuje dzisiaj miasto Bari, miejscowy Kościół, Kościoły lokalne, które są we Włoszech: jest niedziela! Tak jak niegdyś mieszkańcy Jerozolimy, tak my dzisiaj wołamy: Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie!”.
Eucharystii zamykającej Kongres przewodniczył Benedykt XVI, który swą homilię poświęcił znaczeniu niedzieli i Eucharystii w życiu Kościoła oraz ekumenicznemu wymiarowi tego sakramentu. Ponowił też swe zaangażowanie na rzecz jedności chrześcijan, wzywając wiernych, aby każdy działał również w tym kierunku. Przypomniał, że w tym ważnym wydarzeniu dla Kościoła we Włoszech chciał wziąć udział jego poprzednik - Jan Paweł II. „Czujemy, że jest on z nami i że wraz z nami wysławia Chrystusa, Dobrego Pasterza, którego może już z bliska kontemplować” - dodał Ojciec Święty.
Nawiązując do hasła Kongresu, zaznaczył, że są to słowa 49 męczenników chrześcijańskich z 304 r. z miejscowości Abitena w dzisiejszej Tunezji, którzy złamali zakaz cesarza Dioklecjana i zebrali się w domu jednego z wiernych - Oktawiusza Feliksa (Szczęśliwego), by odprawić Eucharystię.
„I my, chrześcijanie XXI wieku, powinniśmy zastanowić się nad doświadczeniem tych męczenników - mówił Papież. - Nam także nie jest łatwo żyć po chrześcijańsku. Z duchowego punktu widzenia - świat, w którym żyjemy, naznaczony częstokroć niepohamowanym konsumpcjonizmem, obojętnością religijną, zamkniętym na transcendencję sekularyzmem, może się wydać pustynią”.
Na zakończenie Mszy św. w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański Benedykt XVI wezwał do przyjęcia żywej obecności Jezusa, aby Go zanieść innym, w szkole Maryi - „Niewiasty Eucharystii”. Papież podkreślił znaczenie Eucharystii w życiu Kościoła i podziękował wszystkim uczestnikom Kongresu za ich „wielkie świadectwo wiary” i ich „żarliwy udział” w tym wydarzeniu kościelnym.
We Mszy św. uczestniczyli m.in.: specjalny wysłannik Ojca Świętego na ten Kongres, mianowany jeszcze przez Jana Pawła II - wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej kard. Camillo Ruini, nuncjusz apostolski we Włoszech - abp Paolo Romeo, arcybiskup Bari-Bitonto - Francesco Cacucci, członkowie rządu włoskiego z ministrem spraw wewnętrznych Giuseppem Pisanu na czele, ambasador Włoch przy Stolicy Apostolskiej Giuseppe Balboni Acqua, przedstawiciele władz regionu i miasta.

Zakończenie miesiąca maryjnego

„Prawdziwą radością chrześcijanina jest przyjęcie Jezusa i zaniesienie Go innym” - powiedział 31 maja Benedykt XVI na zakończenie procesji różańcowej w Ogrodach Watykańskich. Nabożeństwo w pobliżu Groty Matki Bożej z Lourdes zamknęło w Rzymie, jak co roku, obchody miesiąca maryjnego. Poprowadził je wikariusz papieski dla Państwa-Miasta Watykańskiego - abp Angelo Comastri.
Papież, który przybył ok. godz. 21.00 wygłosił przemówienie. Wyraził zadowolenie z licznej obecności mieszkańców i pracowników Watykanu z ich rodzinami, pozdrowił też łączące się z nimi duchowo siostry kontemplacyjne, przebywające w klasztorze Mater Ecclesiae na terenie Ogrodów. „Matka Boża towarzyszy nam każdego dnia w naszej modlitwie” - podkreślił Ojciec Święty.
„W Roku Eucharystii, który obecnie przeżywamy, Maryja pomaga nam przede wszystkim coraz lepiej odkrywać ten wielki sakrament Eucharystii. Umiłowany Papież Jan Paweł II w ostatniej swej encyklice Ecclesia de Eucharistia ukazał Ją nam jako „Niewiastę eucharystyczną” przez całe Jej życie (por. n. 53).

Reklama

Edykt w sprawie beatyfikacji Jana Pawła II

Na dwa miesiące na bramie Wikariatu Rzymu, gdzie odbędzie się diecezjalny proces beatyfikacyjny Jana Pawła II, został wywieszony edykt, podpisany przez kard. Camillo Ruiniego, z datą 18 maja 2005 r., zachęcający wiernych do przekazania pism prywatnych sługi Bożego Jana Pawła II Trybunałowi Diecezjalnemu. Edykt znajduje się również przy wejściu do Kurii Arcybiskupiej w Krakowie. Oto pełny przekład edyktu na język polski:

„W sobotę 2 kwietnia 2005 r., kiedy weszliśmy już w Dzień Pański oktawy Wielkanocy i Niedzielę Miłosierdzia Bożego, Pan powołał do siebie z Pałacu Apostolskiego na Watykanie Ojca Świętego Jana Pawła II.
Sługa Boży, mąż intensywnego życia modlitwą, niezmordowany Pasterz Kościoła powszechnego i odważny świadek Chrystusowej Ewangelii, zdając się całkowicie na wolę Boga oraz Maryję Dziewicę, potwierdził w swym rozległym i szerokim nauczaniu centralne miejsce tajemnicy eucharystycznej w życiu Kościoła, wskazując każdemu ochrzczonemu, jako główne zadanie, dążenie do świętości określonej jako «wysokiej miary życie chrześcijańskie».
Ponieważ w sposób zadziwiający w momencie śmierci wybuchła sława jego świętości, którą cieszył się już za życia, jak również formalnie zgłoszono prośbę o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Sługi Bożego, informując o tym wspólnotę kościelną, wzywamy wszystkich i każdego wiernego z osobna do przekazania nam bezpośrednio bądź dostarczenia Trybunałowi Diecezjalnemu Wikariatu Rzymu (Piazza San Giovanni in Laterano, 6 - 00184 Roma) wszystkich wiadomości, z których można by wnioskować o elementach sprzyjających bądź przeciwnych opinii świętości wspomnianego Sługi Bożego.
Ponieważ należy również, zgodnie z rozporządzeniami prawa, zgromadzić wszystkie przypisywane Mu pisma, zarządzamy niniejszym edyktem, aby ci, którzy byliby w ich posiadaniu, bezzwłocznie przekazali temuż Trybunałowi wszelkie pisma, których autorem jest Sługa Boży, o ile nie zostały jeszcze przekazane postulacji sprawy.
Przypominamy, że pod terminem «pisma» rozumie się nie tylko dzieła wydane drukiem, które zresztą zostały już zgromadzone, ale też rękopisy, diariusze, listy oraz wszelkie inne pisma prywatne Sługi Bożego. Ci, którzy chcieliby zachować sobie oryginały, mogą przedstawić ich kopie z poświadczoną autentycznością.
Ustanawiamy w końcu, że niniejszy edykt pozostanie wywieszony przez dwa miesiące na bramach Wikariatu Rzymu, jak również Kurii Krakowskiej oraz że zostanie ogłoszony w piśmie Rivista diocesana, jak też w dziennikach L’Osservatore Romano i Avvenire.

Dan w Rzymie, w siedzibie Wikariatu, 18 maja 2005 r.
Kard. Camillo Ruini - Wikariusz Generalny
Giuseppe Gobbi - Notariusz”

Audiencja generalna

„Sto lat” od Polaków dla Benedykta XVI
Tematem katechezy papieskiej podczas audiencji 1 czerwca był Hymn z Listu św. Pawła do Filipian, mówiący o wielkości i chwale, a zarazem o pokorze Chrystusa, Boga-Człowieka.
Po wygłoszeniu nauki i streszczeniu jej w kilku językach Papież zwrócił się do pielgrzymów w różnych językach, m.in. po polsku: „Pozdrawiam serdecznie wszystkich Polaków. Rozpoczynamy miesiąc modlitw do Serca Pana Jezusa. Niech ta modlitwa wyda w rodzinach godne owoce wiary, nadziei i miłości. Niech Boże Serce Wam błogosławi” - powiedział Ojciec Święty. Po tych słowach orkiestra młodzieżowa z Polski odegrała Biskupowi Rzymu Sto lat.

Reklama

Św. Ojciec Pio – czciciel Maryi

2018-05-09 10:18

Biuro Prasowe Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów Prowincja Krakowska
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 8-9

Synowskie oddanie św. Ojca Pio Matce Bożej jest znane. Święty Stygmatyk już w dzieciństwie codziennie odwiedzał „Matkę Bożej Wolności”, Patronkę Pietrelciny – miasta jego urodzenia. Tkliwą pamięć o Matce Bożej pielęgnował aż do czasu swojego odejścia do domu Ojca. 23 września 2018 r. przypada 50. rocznica jego śmierci

Biuro Prasowe OFMCap-Krka
Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki”, „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”

Ojciec Pio miał swoje osobiste, pełne czułości zwroty, którymi odnosił się do swojej „Mateczki” , „Mateńki”, „Kochanej Matki”, „Pięknej Matki”, „Najbardziej Świętej Matki”. Wspaniałym przykładem przeżywania bliskiej zażyłości z Matką Bożą jest ekstaza 30 listopada 1911 r., zanotowana przez o. Agostino, w której św. Ojciec Pio zwraca się do niebieskiej Matki: „Twoje oczy są wspanialsze od słońca..., jesteś piękna, kochana Matko, jestem dumny, że Cię kocham..., a więc pomóż mi...”. Nieco później w tym samym uniesieniu duchowym dodaje: „Och, jesteś piękna... śmiejesz się? Nie szkodzi... Jesteś piękna!...”.

Miłość do Maryi – drogowskaz, siła i lek

Być może trudno nam sobie wyobrazić śmiejącą się Matkę Bożą, lecz Jej uśmiech był wyrazem szczęścia i radości ze spotkania z kochającym synem. Jak wielka to była miłość i jakże pokorna, świadczą słowa świętego: „Chciałbym kochać Maryję tak, jak na to zasługuje. Pamiętajmy jednak i o tym, że wszyscy święci i Aniołowie razem wzięci nie potrafią godnie kochać i czcić Matki Bożej”.

Miłość Ojca Pio do Maryi naznaczyła jego duchowość – zarówno kapłańską, jak i zakonną, była wtopiona w całe życie świętego, była jego drogowskazem, siłą, radością, wsparciem, lekiem i uzdrowieniem w chorobie, a także Towarzyszką w umieraniu. Św. Ojciec Pio zachęcał wszystkich, aby podążali za Matką Kościoła, dlatego radził: „Niech Najświętsza Dziewica, która była pierwsza w zachowaniu Ewangelii w całej jej doskonałości i w całej jej surowości, zanim została napisana, otrzyma dla nas tę łaskę i pobudzi nas, abyśmy chodzili w Jej bezpośredniej bliskości. Musimy czynić wielki wysiłek, aby naśladować niezmiennie tę błogosławioną Matkę, aby iść blisko Niej, od czasu gdy nie ma innej drogi życia, z wyjątkiem drogi, którą szła nasza Matka. Nie odmawiajmy przyjęcia tej drogi my, którzy chcemy dojść do jej końca”.

Biuro Prasowe OFMCap-Krka

Miłosierdzie dla dusz czyśćcowych

Doświadczenia bliskości Maryi i zażyłości z Nią znajdujemy w świadectwach spisanych przez współbraci Ojca Pio z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Brat Carmelo da San Giovanni in Galdo wspominał: „Podczas wieczornego oficjum, gdy czytał modlitwę do Matki Bożej, wzruszał się do łez. Tego wieczoru jego głos, w czasie przerywanej wciąż modlitwy, był niezwykły. Był tak wyraźnie poruszony, że z trudem kontynuował modlitwę, a jego wzruszenie udzieliło się obecnym na uroczystości. Na nic się zdały jego starania, by rzekomymi atakami kaszlu ukryć swoją żarliwą miłość do Matki Bożej, która wiele razy, jak twierdził, «ratowała go od piekła, na które zasługiwał».

Wieczorem 15 lipca 1959 r. św. Ojciec Pio był chory i znajdował się w swojej celi klasztornej, podczas gdy w kościele zgromadzili się jego synowie i córki duchowe. Przemówił do nich przez megafon: «Pamiętajmy o tym, że jutro jest święto Matki Bożej Szkaplerznej, będącej szczególną opiekunką dusz czyśćcowych. Polecajmy tej drogiej Matce święte dusze w czyśćcu. Któż z nas nie ma tam swoich bliskich i kto wie, jak wielu z nich cierpi tam może – a nawet z pewnością – także przez nas... Prośmy Mamę, aby przyszła im z pomocą, łagodząc ich cierpienia i chłodząc dręczący ich płomień. Jeżeli my będziemy miłosierni w stosunku do nich, jeżeli – nie daj Bóg! – i my będziemy musieli pójść do czyśćca, Pan Bóg sprawi, iż pojawią się inni, którzy pomogą z kolei nam»”.

Matka, która nigdy nie opuszcza

Jest wiele opowieści, w których widzimy potęgę orędownictwa Matki Bożej oraz powierzania Jej macierzyńskiej opiece wszystkich proszących Ojca Pio o wstawiennictwo. Święty Stygmatyk zawsze pukał do Serca Maryi, aby otrzymać łaskę, o którą prosił. Zwykle też odpowiadał tym, którzy prosili go o modlitwę: „Będę prosić Matkę Bożą” i zachęcał: „Módlmy się żarliwie, zgodnie i ufnie, cierpliwie czekając, aby Pan Bóg i Najświętsza Panna, Jego Matka, odpowiedzieli na nasze modlitwy (...). Bądźmy wierni i wytrwali, a Najświętsza Panienka nie będzie mogła pozostać głucha na modlitwy swoich dzieci (...). Jeśli wytrwamy, to Matka nie pozostanie nieczuła na nasze lamenty”.

Doświadczenie orędownictwa Matki Bożej starał się przekazywać wszystkim, którzy stali się jego duchowymi synami i córkami. Do Józefiny Morgery napisał: „Pamiętaj, że oprócz tego nieodłącznego towarzysza jest również Ta, która kształtuje całą radość naszego serca. Jest Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza. Pan Bóg dobroci zechciał dać nam – w porządku duchowym – tak bardzo czułą Matkę, która ciągle czuwa nad naszym zbawieniem. Tak, moja dobra Córko, rozszerzaj coraz bardziej Twe serce na zaufanie tej najukochańszej Matce, która służy nam nie tylko jako więź zjednoczenia z Panem Bogiem, jako więź dobroci, ale także jeszcze jako Pośredniczka, która stała się jakby Środkiem obrony przed wrogami naszego zbawienia. Odwagi więc i ciągle do przodu, ponieważ jeśli wróg nie śpi, aby nas zgubić, to ta błogosławiona Matka nie opuszcza nas ani na moment”.

Święty od Różańców

We fragmencie dziennika z 1929 r. św. Ojciec Pio wymienia swoje codzienne pacierze. W zapisie o medytacjach i nowennach jest także taka notatka: „Codziennie nie mniej niż całych pięć Różańców”. Św. Ojciec Pio wyrażał swoją wielką, czułą miłość do Matki Bożej przez odmawianie Różańca. Z różańcem w dłoniach i z imieniem Maryi na ustach odszedł po wiekuistą nagrodę. Był określany jako „żyjący różaniec”, to znaczy, że każdy dzień jego życia oplatało niekończące się odmawianie „Zdrowaś Maryjo”. Na pytanie swego przełożonego, ile Różańców odmówił w ciągu dnia, odpowiedział: „Muszę powiedzieć prawdę mojemu superiorowi. Odmówiłem mniej więcej trzydzieści; raczej więcej”.

Ktoś zwrócił się do świętego z prośbą: „Ojcze, daj nam jakąś radę, podaj wskazania”. Św. Ojciec Pio odpowiedział: „Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej Różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.

Dwa dni przed śmiercią św. Ojciec Pio powtórzył jeszcze raz tę myśl: „Kochajcie Matkę Najświętszą; czyńcie wszystko, by Ją kochano. Odmawiajcie Różaniec, odmawiajcie go zawsze, róbcie to tak często, jak tylko to jest możliwe”.

Ojciec Pio podjął zaproszenie Pana Jezusa, by być człowiekiem nieustannej modlitwy, dlatego jego Różaniec nigdy nie ustawał. Święty od Różańców, święty naznaczony stygmatami, święty od cudów, święty naszych czasów, święty przez krew, święty, dla którego Msza św. była największym przeżyciem: oto Ojciec Pio.

To dlatego posiał Różaniec w sercach swoich dzieci duchowych, a tym, którzy go dziś szukają, ukazuje się z różańcem w ręku. Takiego zapamiętali go najbliżsi: siedzącego w chórze zakonnym naprzeciw mozaiki głównego ołtarza sanktuarium, niezmiennie z różańcem w ręku; lekko się kołysząc, przesuwał jego paciorki palcami. Jeśli zaś chodzi o czas potrzebny do odmówienia tylu Różańców dziennie, to odpowiedź jest prosta. Ojciec Pio nieraz się zwierzał, że może wykonywać trzy czynności naraz: modlić się, spowiadać i odbywać podróże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: wszyscy musimy się troszczyć o bezpieczeństwo dzieci i mlodzieży

2019-05-26 15:47

bgk, mb / Gniezno (KAI)

„Trzeba dalej pracować, nie uciekać, nie wycofywać się (...). Wszyscy musimy się troszczyć o to, aby nasze wspólnoty były nadal miejscami otwartymi, bezpiecznymi i przyjaznymi dla dzieci i młodzieży” – powiedział abp Wojciech Polak w wywiadzie dla mediów archidiecezji gnieźnieńskiej.

Archidiecezja Gnieźnieńska

Publikujemy treść wywiadu:

Monika Białkowska: W filmie „Tylko nie mów nikomu” pojawia się wątek z naszej diecezji – ksiądz usunięty z kapłaństwa za pedofilię idzie w procesji fatimskiej w Mogilnie. Słyszymy komentarz: „nie mogli o tym nie wiedzieć”.

- Abp Wojciech Polak: Powiedzmy jasno: człowiek, który nie jest już księdzem, oszukał w Mogilnie i księży, i wiernych. Księża nie wiedzieli, że w sąsiedniej diecezji został usunięty z kapłaństwa, tym bardziej nie wiedzieli, za co. Wykazali się tu naiwnością, a może zbyt dużym zaufaniem, bo nie sprawdzili dokumentów, o oszustwie dowiedzieliśmy się z prasy. Po tym wydarzeniu przypomniałem, żeby bezwzględnie sprawdzać każdego obcego księdza, czy nie jest objęty karami kościelnymi i czy ma odpowiednie dokumenty. Tam, gdzie ów człowiek odprawiał Msze święte i spowiadał prosiłem proboszczów o wyjaśnienie sprawy wiernym z ambony. To, co mogliśmy zrobić, a nie zrobiliśmy, to zgłoszenie na policję – zgłoszenie oszustwa, a nie pedofilii, bo takich wiadomości na jego temat nie mieliśmy.

- MB: Czy rodzice wysyłający dzieci do kościoła mogą być o nie spokojni?
– Robimy wszystko, żeby tak było. Już na etapie przygotowania do kapłaństwa pojawiają się badania psychologiczne oraz formacja psychologiczna i psychoseksualna: jeśli mamy jakiekolwiek sygnały o niedojrzałości, kandydat nie jest dopuszczany do święceń. Wszyscy księża, katecheci i nauczyciele szkół katolickich przeszli szkolenia na temat prewencji i zasad postępowania wobec nieletnich.
Od 1 lipca obowiązywać będą wytyczne dotyczące ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym, już teraz można się z nimi zapoznać na stronie internetowej archidiecezji. Wszyscy księża, ale również katecheci, nauczyciele naszych katolickich szkół, kościelni czy organiści, wszyscy, którzy w obrębie Kościoła mają kontakt z dziećmi, muszą się z nimi zapoznać i je przyjąć. Proszę również rodziców, żeby słuchali swoich dzieci, rozmawiali z nimi i reagowali na każdy niepokojący sygnał z ich strony.

- MB: Księża mówią, że nie warto ryzykować, że lepiej sobie odpuścić wakacyjne wyjazdy, niż narazić się na cień podejrzenia. Boją się, że Ksiądz Prymas staje przeciwko nim, nie broni ich przed stygmatyzacją.

- – Nie staję przeciwko księżom i nie mam powodu tak czynić. Raczej chciałbym, żebyśmy wprowadzane normy traktowali jako środki dla ochrony dzieci, a nie ochrony nas samych. Trzeba dalej pracować, nie uciekać, nie wycofywać się – ale zachowując standardy, zapewniające dzieciom bezpieczeństwo.
Zachęcam księży, żeby się nie lękali, żeby pracowali z młodzieżą, przecież po to jesteśmy posłani, żeby wraz z rodzicami, wychowawcami i szkołą towarzyszyć ich życiu. Działania które podejmujemy nie są piętnowaniem kogokolwiek. Wszyscy musimy się troszczyć o to, aby nasze wspólnoty były nadal miejscami otwartymi, bezpiecznymi i przyjaznymi dla dzieci i młodzieży.

- Wytyczne są jasne, każdy powinien się z nimi zapoznać. Co mają zrobić świeccy jeśli widzieć będą naruszenie wytycznych, na przykład nieprawidłowo zorganizowany wyjazd wakacyjny?

- – Jeśli rodzice mają takie obawy albo wiedzę, przede wszystkim należy to natychmiast zgłosić przełożonemu: proboszczowi lub dziekanowi. Nie chodzi też o to, żeby napełniać się lękiem i podejrzeniami. Chodzi o zachowanie roztropności w postępowaniu i przejrzystości, która ma zawsze chronić dzieci i młodzież.

- Pojawiło się w mediach wezwanie, żeby „zostawił Ksiądz Prymas zarządzanie diecezją współpracownikom, a zajął się na 100% problemem pedofilii”.

- – W archidiecezji gnieźnieńskiej postawił mnie pięć lat temu papież Franciszek i tylko on może podjąć decyzję o zmianie. Łączenie obowiązków jest trudne, ale chcę tu być obecny – Kościół gnieźnieński jest moją Oblubienicą, którą Pan Bóg mi powierzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem