Reklama

Porządkowanie pojęć

Lewicowość jako przebranie

Niedziela Ogólnopolska 27/2005

Graziako

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak cię widzą, tak cię piszą. O tej zasadzie, ujętej w zgrabne porzekadło, pamiętają zwłaszcza politycy i działacze partyjni, dla których częścią zawodowej roli jest pokazywanie się. Do ich roli publicznej musi być dopasowany odpowiedni kostium. Całość - głoszone poglądy, koalicje i wygląd zewnętrzny - musi być spójna. Inaczej w świadomości potencjalnego wyborcy powstanie obraz rozdarcia, przypadkowego zlepku niepasujących do siebie elementów.
Problemu z zewnętrznym wyglądem nie ma prawica. Konserwatywna elegancja jest zawsze na miejscu, bowiem zgodna jest z poczuciem - i rozumieniem - osobistej godności człowieka. Bardziej skomplikowana jest sytuacja ludzi lewicy. Zbytnia dbałość o wygląd zewnętrzny nie pasuje do deklaracji, że „jesteśmy z najbiedniejszymi” czy „walczymy o prawa prześladowanych kobiet” etc., a jednocześnie czasy czapek leninówek i komisarskich kurtek, czerwonych krawatów przeminęły bezpowrotnie. „Prześladowana kobieta” nie powinna wyglądać ani zbyt kobieco, ani wytwornie, ani modnie. Cała więc sztuka lewicowych działaczek (posłanek, ministrów etc.) to znaleźć jakiś kompromis między naturalną potrzebą, by wyglądać estetycznie, a zarazem nie narazić się na zarzuty, że schlebia się „szowinistycznemu, seksistowskiemu męskiemu lobby”. Zwłaszcza dziś, gdy feminizm jest uniformem równie obowiązującym jak dawniej marksizm. W istocie rzeczy, jest on tym samym co marksizm, tyle że zmodyfikowany przez Nową Lewicę. Efekt ostateczny jest często nadzwyczaj mocny - i o to zapewne chodzi - ale za to nie zawsze mogą go znieść najbliżsi. Oto w jaki sposób pewna młoda Amerykanka opisuje swoje męki z powodu kontaktu z manifestacją kobiet ucharakteryzowanych na feministki, wśród których była również jej matka: „Moja siostra, brat i ja umieraliśmy z upokorzenia, chichotaliśmy i pokazywaliśmy sobie palcami maszerujące kobiety skandujące «Women Unite - Take Back the Night!» W tym tłumie wszystko było zaniedbane (pomińmy ten nieco naturalistyczny opis ze względów ludzkich - E. P. P.)(...). One nie wstydziły się ani trochę. Ale ja tak. Myślałam: nigdy nie będę tak wyglądać”.
Kwestia wstydu wydaje się kluczowa. Wielu młodych ludzi ma problem: chcą być tacy sami jak ich rówieśnicy z kolorowych magazynów, a zarazem nie mogą przezwyciężyć wstrętu do rzeczy, które są atrybutami innej płci: koralików, kolczyków, farbowanych włosów. Co innego lewicowi politycy. Oni nie mogą być tylko sobą, muszą pamiętać o scenie, na której się znajdują. Najbardziej przebiegłym zagraniem jest nierezygnowanie ze swojego, w miarę nobliwego, wyglądu, ale za to pokazywanie się publicznie z osobami o trudnej do ustalenia płci.
Kostium działacza organizacji czy partii lewicowych jest z reguły okazjonalny. Zresztą, czyż sama lewicowość nie jest rodzajem przebrania? Spotkałam kiedyś jednego ze znanych przedstawicieli lewicy, którego poglądy mogłyby służyć za wzorzec „walki o słuszne prawa klasy robotniczej” - dziś są nią feministki i homoseksualiści zrzeszeni w organizacje - który był ubrany w kremowy garnitur z kamizelką, złotym zegarkiem na łańcuszku, a na palcu miał złoty sygnet. Wyglądał na człowieka szczęśliwego. Ale było to w kuluarach i nie sądzę, by ów prominent postkomunistów odważyłby się tak wystąpić w telewizji czy na manifestacji z okazji 1 Maja. Lewica od początku zdawała sobie sprawę, że musi w tej dziedzinie lawirować i zachować wyjątkową czujność. Mieczysław Jałowiecki opisuje w swoich wspomnieniach metamorfozy, jakim podlegał przedwojenny socjaldemokrata Ignacy Daszyński, któremu w chwili szczerości autor wspomnień powiedział: „Zawsze podziwiałem pańską zręczność, z jaką pan, jadąc na wiec robotniczy, rozparty w pierwszej klasie, potrafił, podjeżdżając do miejsca, gdzie miał się odbyć wiec, przeskoczyć w porę do wagonu trzeciej klasy, wcisnąć na głowę zapasowy, spłowiały kapelusz i występować jako proletariusz i obrońca ludzi”. Z kolei Leopold Tyrmand w Dzienniku zamieszcza malownicze wspomnienie z Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Warszawie, podczas którego dzielił pokój hotelowy z pewnym sekretarzem partii komunistycznej z małego państewka na Czarnym Lądzie. Wieczór upłynął im na wspominaniu przedwojennych warszawskich Nalewek, jak się okazało bowiem, ów rzekomy sekretarz był rodowitym warszawiakiem, przemalowanym na okoliczność Festiwalu na Murzyna i komunistę w jednej osobie.
Tak oto zmieniają się lewicowe mody, w zależności od obowiązujących kanonów, sporządzanych przez najlepszych znawców tego, co powinno się nosić. Nosić po to, by wcielać w życie idee równie stare, jak marksizm, poddane odmładzającej kuracji, znanej szerzej pod nazwą poprawności politycznej.

Cytaty za (w kolejności): Agnieszka Graff, Trzecia fala, Wysokie Obcasy, 21 maja 2005 r.; Mieczysław Jałowiecki, Wolne miasto, Wyd. „Czytelnik”

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Urugwajczycy będą mogli przekazać papieżowi Leonowi XIV swoje wiadomości przed wizytą

2026-08-21 09:46

[ TEMATY ]

Urugwaj

Papież Leon XIV

Vatican Media

Urugwaj przygotowuje się do wizyty papieża Leona XIV, który 6 listopada przybędzie do tego kraju w ramach podróży apostolskiej obejmującej również Argentynę i Peru. Wcześniej, w dniach 14-18 września, urugwajscy biskupi udadzą się do Rzymu, gdzie zamierzają przedstawić Ojcu Świętemu „obawy i nadzieje, wartości, doświadczenia i realia” mieszkańców kraju.

W związku z przygotowaniami do wizyty Kościół w Urugwaju zachęca wiernych do przekazywania papieżowi swoich przesłań. Zebrane wypowiedzi zostaną opracowane w formie wspólnego dokumentu i przekazane Leonowi XIV przed jego przyjazdem jako „portret” społeczeństwa urugwajskiego.
CZYTAJ DALEJ

Co nowego w szkole? „Kompas Jutra”, edukacja seksualna, strączki i religia na marginesie

2026-08-21 20:55

[ TEMATY ]

szkoła

religia

1 września

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

1 września 2026 roku uczniowie wrócą do szkoły, która ma być bardziej nowoczesna, praktyczna i przygotowana na przyszłość. Tak przynajmniej brzmią ministerialne zapowiedzi. Kiedy jednak spojrzymy na listę zmian, można odnieść wrażenie, że po raz kolejny najłatwiej reformuje się szkołę zza ministerialnego biurka. A rachunek za reformę dostaną nauczyciele.

„Kompas Jutra” – nazwa brzmi znakomicie. Kompas powinien jednak wskazywać kierunek. Tymczasem polska szkoła od lat przypomina statek, na którym każda kolejna ekipa przestawia ster, wymienia mapę i zapewnia załogę, że właśnie rozpoczyna się najważniejszy rejs w historii oświaty. Od września nowa podstawa programowa obejmie przedszkola oraz klasy I i IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach reforma będzie wchodziła do następnych roczników. Niby mniej szczegółowej wiedzy, więcej kompetencji, doświadczeń i praktyki – przekonuje MEN, ale gdzie wychowanie? W klasach IV–VI pojawi się trzygodzinna przyroda, łącząca biologię, geografię, fizykę i chemię. Zajęcia mają odbywać się również w co najmniej dwugodzinnych blokach.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza wizyta Achille Rattiego na Jasnej Górze

2026-08-21 18:21

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pius XI

Achille Ratti

KAI

Papież Pius XI

Papież Pius XI

W lipcu 1918 r. przyszły Pius XI podczas swojej pierwszej podróży poza Warszawę postanowił odwiedzić sanktuarium Królowej Polski w Częstochowie.

Kiedy Achille Ratti przybył do Warszawy 29 maja 1918 r., Polska nie była jeszcze niepodległym państwem. Kraj był wciąż podzielony i znajdował się pod kontrolą okupacyjnych władz wojskowych. Papież Benedykt XV wysłał ks. prał. Rattiego jako wizytatora apostolskiego, aby bezpośrednio poznał sytuację Kościoła i ludności katolickiej oraz reprezentował wobec narodu polskiego troskę Stolicy Apostolskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję