Reklama

Wczoraj i jutro

W poszukiwaniu prawdy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szersze niż dotąd otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) oraz uporządkowanie procedur prawnych dotyczących lustracji i tzw. teczek jest potrzebne głównie po to, aby ukazywać prawdę o mrocznych czasach. Przed historykami badaczami i historykami archiwistami stoją zadania doniosłe i trudne. Jak trudne - pokazała to m.in. sprawa Zbigniewa Herberta.
Poeta spotykał się z funkcjonariuszami bezpieki nie z własnej woli. W sprawozdaniach esbecy pisali o spotkaniach to, co uważali za słuszne. Może prawdę? Może chcieli popisać się przed szefami? Wiarygodność źródła musi ocenić historyk. Aby do niej dotrzeć, często trzeba przekopać się przez setki stron. Trzeba pokonać niejedną górę i przepłynąć niejedno morze. Bezkrytycznie ufając zapiskom esbeka, od prawdy się oddalamy. Wszak każdy z nim kontakt, także ten wymuszony, stawia dziś rozmówcę w roli podejrzanego. Pokazał to casus Poety - postaci wielkiej, moralnie czystej! Próbowano bohatera obrzucić błotem. Pokazał to również casus Andrzeja Przewoźnika.
Redakcje w PRL-u znajdowały się pod stałą obserwacją służb tajnych. W dużych, czołowych redakcjach, w telewizji i radiu egzystowali esbeccy rezydenci. Oficer SB nachodził mnie w redakcji Radaru (byłem jego redaktorem naczelnym przez 13 lat, do rozwiązania). Ponieważ wcześniej anonsował telefonicznie swoje przybycie, o jego przyjściu wiedzieli wtajemniczeni przeze mnie koledzy. Dość szybko stałem się mało interesującym obiektem. Na pytania nie odpowiadałem, na kolejne jego wizyty w redakcji nie przychodziłem. Jak się okazało, była to skuteczna metoda na pozbycie się łapsa - jak nazywał esbeckich intruzów Zbigniew Herbert. Aczkolwiek skuteczna nie do końca. Oficer musiał się przecież wykazać zawodową aktywnością przed szefami. Do esbeckich dokumentów wpisał więc m.in. fikcyjną datę pierwszego swojego „oficjalnego” pobytu w redakcji. Ponieważ nie podpisywałem żadnych cyrografów o współpracy ani nie tworzyłem żadnych informacji na użytek wrażej instytucji, powinienem spać spokojnie. Jednak łaps wpisywał do służbowych sprawozdań to, co chciał. Esbecy „wizytowali” nie tylko redakcje. Te traktowali jako jeden z fundamentów peerelowskiego systemu. Tzw. kontaktów „służbowych” szukali nawet w instytucjach Kościoła katolickiego.
Opierając się wyłącznie na donosach funkcjonariuszy służb tajnych, w niejednym przypadku otrzymujemy obraz nieprawdziwy, jest to obraz Polski i Polaków widziany oczami esbeków. Rzetelny badacz sięga do wszystkich dostępnych źródeł - każdy dokument, każdy zapis musi zweryfikować. Wiedza o prawdzie nie rodzi się ot, tak sobie. Droga do niej zawsze jest długa. Instytut Pamięci Narodowej staje się najważniejszą w Polsce placówką, która ukazać ma nam prawdę o mrocznych dziejach nieodległej przeszłości.
Trybunał Konstytucyjny w październiku ubiegłego roku orzekł, że każdy obywatel ma prawo zapoznać się ze znajdującymi się w IPN-ie dokumentami na jego temat i ma możliwość prostowania zawartych w nich informacji. Ta decyzja otwiera przed IPN-em jeszcze poważniejsze wyzwania, aczkolwiek dopuszczenie do archiwów esbeków i ich agentów rodzi moralny dyskomfort.
Wkrótce Sejm znowelizuje ustawę lustracyjną, ład prawny jest Polsce niezbędny. Lustracja zostanie poszerzona, objęte nią zostaną nowe grupy zawodowe. Historycy, prawnicy i politycy różnią się jednak w poglądach na temat tego, jaki w przyszłości powinien być profil IPN-u - bardziej „sądowy” czy bardziej „naukowy”. W każdym przypadku historyk badacz i historyk archiwista muszą pozostać w służbie prawdzie i kultywowaniu pamięci narodowej Polaków.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Rychwałd - U Pani Beskidów w cieniu barokowej bazyliki

2026-05-23 19:30

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Monika Jaworska

Procesja z kopią obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej i koronami bielsko31.indd 5 2015-07-24 14:29:43

Procesja z kopią obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej i koronami
bielsko31.indd 5 2015-07-24 14:29:43

Z mazowieckich nizin i warmińskich jezior docieramy w serce Beskidu Żywieckiego, gdzie nad malowniczą doliną góruje barokowa bazylika św. Mikołaja. Rychwałd to miejsce, w którym maryjna czułość spotyka się z twardą, góralską wiarą, a franciszkański habit stał się nieodłącznym elementem tego krajobrazu, gdy na prośbę kardynała Sapiehy bracia mniejsi objęli to sanktuarium po II wojnie światowej.

W centralnym punkcie ołtarza głównego znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. To piętnastowieczna ikona namalowana na lipowej desce, która do Rychwałdu trafiła w 1644 roku jako dar Katarzyny z Komorowskich Grudzińskiej. Maryja, na złotym tle, z niezwykłą delikatnością trzyma na lewej ręce Dzieciątko Jezus, które z kolei błogosławi pątników. Historia tego wizerunku jest historią wdzięczności – to po uzdrowieniu Piotra Samuela Grudzińskiego w XVII wieku sława obrazu rozeszła się na całą Polskę, a Rychwałd stał się regionalną Częstochową.
CZYTAJ DALEJ

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

[ TEMATY ]

Zielone Świątki

Zesłanie Ducha św.

Adobe.Stock.pl

Dziś - siedem tygodni po obchodach zmartwychwstania Jezusa Chrystusa - Kościół katolicki obchodzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Tym samym świętuje swoje narodziny, bo w tym dniu, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, grono Apostołów zostało "uzbrojone mocą z wysoka" a Duch Święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm - wspólnotę. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele okres wielkanocny.

W języku liturgicznym święto Ducha Świętego nazywa się "Pięćdziesiątnicą" - z greckiego Pentecostes, tj. pięćdziesiątka, - bo obchodzi się je 50-go dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim.
CZYTAJ DALEJ

Zakończenie II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej

2026-05-24 20:05

Tomasz Lewandowski

Abp Józef Kupny podpisał dokumenty synodalne.

Abp Józef Kupny podpisał dokumenty synodalne.

– Stajemy dzisiaj wobec Boga w chwili szczególnej, na zakończenie drogi synodalnej, która była czasem słuchania, rozeznawania i poszukiwania dróg dla Kościoła wrocławskiego – mówił abp Józef Kupny.

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego w katedrze wrocławskiej miało miejsce oficjalne zamknięcie II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej. Abp Józef Kupny podpisał dokument końcowy, przewodniczył też uroczystej Eucharystii. Gościem specjalnym był kard. Mario Grech z Watykanu, sekretarz generalny synodu biskupów – znak jedności między naszą archidiecezją a Rzymem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję