Reklama

Prosto i jasno

Swoje ocalenie uważają za cud

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 7/2006, str. 19

Ochorzowskiej tragedii 28 stycznia wiadomo już niemal wszystko: pod naporem warstwy zlodowaciałego śniegu zawalił się dach hali wystawowej Międzynarodowych Targów Katowickich. Na ludzi spadły tony żelastwa i betonu. Wielu swoje ocalenie uważa za cud.
Na miejsce tragedii przybyli premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz ministrowie zdrowia i transportu. Dojechał również prezydent Lech Kaczyński. Ogłosił trzydniową żałobę narodową. Powiedział: „Cała Polska modli się za ofiary tragedii; ja również będę się modlił”. Do Polski napłynęły kondolencje z całego świata. O tragedii wspomniał podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański Papież Benedykt XVI. Wskazał na Boże miłosierdzie i odczytywanie znaków Bożej Opatrzności.
Czy katastrofa na Śląsku ma jakiś element znaku, jakiś akcent apokaliptyczny, czy coś zwiastuje? Na pewno mówi o kruchości ludzkiego życia, o końcu wszystkiego, co ziemskie. Jednak po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II nieco ostrożniej szafujemy słowem: koniec. Odejście Papieża Polaka do Domu Ojca faktycznie zakończyło pontyfikat Jana Pawła II, ale równocześnie rozpoczął się nowy czas jego obecności i błogosławienia nam z „okna Domu Ojca”.
Żydowski teolog i pisarz Abraham J. Heschel w książce pt. Człowiek nie jest sam (Znak 2001) napisał, że „posiadać wiarę to nie znaczy zamieszkiwać w cieniu starych idei wymyślonych przez proroków i mędrców, żyć z odziedziczonego zasobu doktryn i dogmatów. W dziedzinie ducha tylko ten, kto jest pionierem, jest w stanie być dziedzicem. Ceną duchowego plagiatu jest utrata prawości; wywyższanie się jest zdradą siebie. Autentyczna wiara jest czymś więcej niż echem tradycji. Jest ona sytuacją twórczą, wydarzeniem. Gdyż Bóg nie zawsze jest niemy i człowiek nie zawsze jest ślepy. W życiu każdego człowieka są chwile, w których nad horyzontem «tego, co znane», unosi się zasłona, odsłaniając widok na «to, co wieczne»”.
Wniosek: w każdych czasach Bóg daje ludziom znaki, że jest. Całkiem niedawno s. Faustyna Kowalska, dzisiaj wielka święta, spisywała w Dzienniczku słowa Boga-Człowieka. Pieśń kościelna mówi, że trzeba „ukorzyć zmysły i rozum wiarą”. Tak już jest, że kiedy się robi spokojniej na świecie, Bóg łatwo idzie w zapomnienie, kiedy zaś spada na nas jakaś tragedia, to słaba wiara jeszcze bardziej kruszeje, tracimy optymizm, szukamy winnych, bardzo często oskarżonym jest Bóg. Ciężko wówczas przez ciemne strony rzeczywistości przebić się promykowi nadziei od Boga. A ci ocaleni w Chorzowie, przekonani, że ocaleli cudem, czy nie są znakiem Bożego miłosierdzia?
Św. Paweł pisał w Liście do Rzymian, że gdzie „wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska” (5,20). Jednym słowem, nic tak nie odnawia Kościoła w całości, podobnie też i wiary poszczególnych wierzących, jak trudne doświadczenia. Z takich bolesnych doświadczeń rodzi się pragnienie nawrócenia, rozpoczęcia od nowa. Tak jak potężne tsunami w Azji czy huragan Katrina dały wszystkim ludziom wiele do myślenia, tak i chorzowska katastrofa przypomina nam, że z Bogiem trzeba się liczyć.
Dlatego nie zadawajmy pytań w rodzaju: Dlaczego Bóg do tego dopuścił, dlaczego na coś takiego pozwolił? Winien jest zawsze człowiek. Wszelkiego rodzaju zło, katastrofy, kataklizmy i wojny są następstwem błędu, winy, grzechu człowieka. Nie można w żaden sposób winić za zło Pana Boga. Przeciwnie, to Bóg, i tylko On, nigdy nie przestaje być naszą nadzieją.
I przechodząc do wniosków bardziej ogólnych: dzisiaj w naszej Ojczyźnie stoimy przed ogromną szansą uzdrowienia życia społecznego, zerwania z patologią i korupcją. Mamy rząd, który z wielką troską pochyla się nad drugim człowiekiem, nad rodziną. Mimo to doświadczamy nasilającej się mocy zła. Niemal codziennie w mediach deformuje się prawdę o wydarzeniach, eliminuje dobro, kreuje rzeczywistość odpowiadającą tym, którzy zamawiają programy i teksty. Dawniej czyniono to programowo, z nakazu partii politycznej. Dzisiaj zachłyśnięto się wolnością, a panoszący się prąd liberalizmu głosi, że bogiem jest człowiek, władza, pieniądz…! Znowu różni wyzwoliciele człowieka głoszą jak dogmat, że „Bóg umarł”, i jest to nowy rodzaj przemocy, oparty już nie na sile zewnętrznej, na pałce i broni, ale na kłamstwie. Cel pozostał ten sam: jest nim zawłaszczenie ludzkich dusz i umysłów. Trwa bowiem dzisiaj - nauczał Jan Paweł II - wielka walka o duszę świata. Ojciec Święty nazywał tę walkę panoszeniem się cywilizacji śmierci, gotowaniem sobie przez ludzi samozagłady. Przeciwwagą ma być budowanie cywilizacji nadziei.
Wracając myślą do chorzowskiej tragedii: gdyby przyjąć, że jest ona Bożym znakiem dla Polski, to już wiemy, że odsłoniła wielką troskę władz oraz niezwykłą ludzką solidarność i międzyludzką miłość. Cierpienie ma zawsze wymiar ocalający i oczyszczający, w cierpieniu dojrzewa się do wielkości. Dlatego czas żałoby i zadumy należy przeżyć w duchu wielkiej odpowiedzialności za cud ocalenia, który trwa. Wszystkie pytania i niepokoje, żale i smutki należy złożyć pod krzyżem.
Gdzieś przeczytałem, że Wielki Post przyszedł wcześniej. To prawda, ale w krzyżu jest moc ocalenia, tak jak w śmierci nadzieja zbawienia.

Ogłoszono datę pierwszego posiedzenia Sejmu, padły nazwiska marszałków seniorów

2019-10-18 09:07

wpolityce.pl

Prezydent Andrzej Duda zwoła pierwsze posiedzenie Sejmu na 12 listopada — poinformował na antenie RMF FM rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

sejm.gov.pl

Już wcześniej o tym terminie informował portal wPolityce.pl.

Nasze źródło przypominało, że dopiero pod koniec przyszłego tygodnia odbędzie się wręczenie zaświadczeń dla nowo wybranych posłów i senatorów, a nieoficjalnie mówi się o jeszcze jednym posiedzeniu starej kadencji.

Rzecznik prezydenta odniósł się również do kwestii powołania marszałków seniorów nowej kadencji Sejmu i Senatu.

Prezydent Andrzej Duda na marszałka seniora Senatu na pewno powoła Barbarę Borys-Damięcką — poinformował Spychalski.

Na marszałka seniora Sejmu obstawiam, że powoła Iwonę Śledzińską-Katarasińską — dodał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem