Reklama

Być tarczą dla Kościoła

Niedziela Ogólnopolska 9/2006, str. 17


Archiwum BPUM

<br>Archiwum BPUM

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lilianna Sicińska: - W powszechnej opinii panuje przekonanie, że polityka jest zajęciem nie do końca czystym. Jak czuje się Pan w polityce jako katolik, bo przecież nasza religia narzuca zasady czystości intencji, zasady postępowania...?

Paweł Wróblewski: - Trzeba z pokorą przyznać, że system demokratyczny w Polsce jest jeszcze bardzo niedoskonały, i zdarzało się, że wybierani przez nas politycy okazywali się bohaterami afer i dostarczycielami sensacji. Ale to tylko część prawdy, choć szczególnie chętnie eksponowanej przez media. W rzeczywistości polityka to dużo szersze pojęcie. W moim przekonaniu, jest to sztuka wywierania wpływu na innych w celu realizacji interesu grupy, w imieniu której się występuje. Prawdziwa polityka to służba społeczeństwu, a nie wysługiwanie się nim z egoistycznych pobudek. Jej jakość zależy jednak od nas samych i od naszego zaangażowania w życie publiczne.

- Czy solidna formacja duchowa może pomóc w realizowaniu zadań stojących przed politykiem?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Oczywiście! Ułatwia uprawianie polityki, tej pojmowanej w kategoriach służby publicznej. W działalności publicznej można mówić o dwóch postawach: polityka nastawionego na efekt doraźny, myślącego jedynie o następnej kadencji, i męża stanu, który myśli o następnych pokoleniach. Dojrzała formacja duchowa pozwala kierować się zdefiniowanymi zasadami, które zapewniają długofalowy efekt działania.
W polityce nierzadko trzeba działać pod presją czasu czy konkretnej sytuacji. Szybkość podejmowania decyzji nie zawsze idzie w parze z jakością. W takich momentach dobra formacja duchowa eliminuje całą sferę działań nieetycznych, zawężając tym samym pole działania, i zmniejsza niebezpieczeństwo podjęcia decyzji złej. Doraźny efekt takiego postępowania nie jest być może zbyt spektakularny, ale na pewno daje dobry skutek w dłuższej perspektywie. Formacja duchowa pozwala też łatwiej przetrwać sytuacje kryzysowe. Jeżeli postępujemy zgodnie z pewnymi określonymi zasadami, głoszonymi np. przez Kościół, to nawet wydarzenia, które dziś wydają nam się klęską, ostatecznie wzmacniają nas, często przekształcając się w sukces objawiający się choćby w umiejętności unikania wcześniej popełnionych błędów.

- Niestety, wśród ludzi z ugruntowaną formacją katolicką niewielu udziela się w życiu publicznym. Dlaczego tak się dzieje?

- Często dość powierzchownie traktujemy naukę Kościoła. Deklarując formację katolicką, zapominamy o podstawowych przypowieściach - jak choćby tej o talentach. Człowiek powinien realizować się wszędzie tam, gdzie umożliwia mu to jego konstrukcja psychiczna i intelektualna. Jeżeli ktoś ma zdolności kierownicze, dobrze funkcjonuje w swoim środowisku pracy, pozytywnie wpływa na lokalną społeczność, a nie próbuje nawet wspinać się po drabinie kariery, to po prostu zakopuje talenty. Jeżeli więc mamy predyspozycje do podejmowania działań, a nie podejmujemy ich, musimy mieć świadomość, że nie działamy zgodnie z zasadami, które wyznajemy. Talentów nie można zakopywać! Każdy, kto odkrywa w sobie zdolności kierownicze, przywódcze - jest o krok od uprawiania polityki. Oczywiście, nie namawiam do wstępowania od razu w szeregi tej czy innej formacji politycznej, bo to jest już dalsza kwestia: wyboru sposobu działania. Można zacząć od realizowania się w działalności na gruncie społecznym, a nie czysto partyjnym. Trzeba po prostu aktywnie włączać się we wszelkie inicjatywy społeczne, co jest praktycznie tożsame z uczestnictwem w życiu politycznym.

Reklama

- Lliderzy PiS-u, premier Kazimierz Marcinkiewicz deklarują, że są ludźmi wierzącymi. Czy to dobrze dla przyszłości Polski?

- To dobry znak - nie należy wstydzić się swojej wiary. Jednak najlepszym sposobem apostołowania jest działanie zgodne z nauką Kościoła. Jestem przekonany, że ludzie, którzy kierują się Dekalogiem i katolicką nauką społeczną, stanowią większą szansę dla Polski niż ludzie bez zasad, działający koniunkturalnie.

- Jaka więc powinna być rola religii w postawach i działaniach polityków oraz osób angażujących się w życie społeczne?

- Taka jak w całym naszym życiu. Kościół powinien odgrywać rolę nauczyciela, który stoi z boku, wskazuje i radzi. Musimy zawsze brać poprawkę na ułomność ludzką - popełnianie błędów. Eksponowanie katolickości w kontekście naszych wad może więcej szkodzić, niż pomagać, nie znaczy to jednak, że należy kryć się ze swoimi przekonaniami będącymi w zgodzie z nauką Kościoła. Wręcz przeciwnie!
Osobiście cieszę się, że dotrwaliśmy do czasów, w których powoli przestaje obowiązywać swoista „poprawność polityczna”. Wreszcie w naszym kraju będzie można otwarcie mówić, co się myśli i czuje, nie narażając się na publiczne ośmieszanie w stylu zaprezentowanym choćby podczas ostatniej kampanii parlamentarnej („moherowa koalicja” itp.).

- Dał się Pan poznać - szczególnie Dolnoślązakom - jako doskonały negocjator w wielu trudnych przedsięwzięciach. Czy zawdzięcza Pan to swojemu charakterowi, czy też jest to wynik gruntownej formacji duchowej?
- Człowiek rozwija się i kształtuje przez całe życie i wiele czynników wpływa na jego postawę. Zrąb charakteru wynosi się z domu - nikt i nic nie jest w stanie zastąpić rodziny. Szlifu dokonuje życie. Niewątpliwie szybkości i determinacji w podejmowaniu decyzji oraz radzenia sobie ze stresem nauczyła mnie chirurgia - zawód, który wykonywałem przez 15 lat. Sytuacje, w których nie jest zagrożone życie ludzkie, praktycznie nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi i zakłócić mojego wewnętrznego spokoju. Religia i medycyna nauczyły mnie miłości do człowieka. Wykształciły umiejętność poszukiwania w każdym tego, co dobre, i bagatelizowania tego, co słabe i niedoskonałe. Każdy chce być dobrze postrzegany, więc może dlatego przy takim podejściu do człowieczej natury łatwo nawiązuję kontakty z ludźmi i potrafię szybko znaleźć wspólne płaszczyzny działania, a sytuacji, w których wyczuwam konflikt, umiejętnie unikam. Przy sprawowaniu jakiejkolwiek władzy kluczową cechą jest pokora. Rozwój tej cechy zawdzięczam przede wszystkim formacji religijnej - a szczególnie Opus Dei. Zresztą wszystkie problemy i dylematy, z którymi spotykamy się na co dzień i które wydają się nam wyjątkowe, w rzeczywistości zawarte są w nauce Chrystusa. Biblia - oraz jej opracowania i interpretacje, jak choćby Rozmowy z Bogiem Francisco F. Carvajala - to najlepszy poradnik na każdą sytuację.

Paweł Wróblewski - ur. w 1964 r. w Zielonej Górze, specjalista chirurg, doktor nauk medycznych. Absolwent wrocławskiej Akademii Medycznej (1989 r.) oraz Międzyuczelnianego Studium Podyplomowego Akademii Medycznej i Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu w zakresie zarządzania w ochronie zdrowia (1999 r.) oraz Akademii Ekonomicznej w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych (2003 r.).
Od 1989 r. pracował w przychodni i w Okręgowym Szpitalu Kolejowym, w latach 1998-2001 był dyrektorem tej placówki. Od 2001 r. do 2004 r. piastował stanowisko kierownika w Zespole Opieki Ambulatoryjnej OSK. Od 1999 r. jest biegłym sądowym z zakresu chirurgii ogólnej i naczyniowej przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu.
Aktywny działacz samorządu lekarskiego, sędzia Sądu Lekarskiego, od 2001 r. skarbnik Dolnośląskiej Rady Lekarskiej i członek Naczelnej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Od początku działalności politycznej związany z dolnośląskim środowiskiem konserwatywnym. W latach 1999-2001 członek Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, następnie prezes Koła Wrocławskiego i członek Zarządu Wojewódzkiego Przymierza Prawicy. W latach 2002-2004 prezes Dolnośląskiego Zarządu Regionalnego Prawa i Sprawiedliwości. Od 2002 r. radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.
Od 25 sierpnia 2004 r. marszałek województwa dolnośląskiego.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nieistotne są wielkie czyny, „okrągłe” słowa, ale Boża obecność w mojej codzienności

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 4, 24-30.

Poniedziałek, 9 marca. Dzień Powszedni.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostna patronka dnia: św. Franciszka Rzymianka - pomagała cierpiącym, ubogim i chorym

[ TEMATY ]

Wielki Post

Wikipedia.org

św. Franciszka Rzymianka

św. Franciszka Rzymianka

Dlaczego „anielska”? Ponieważ św. Franciszce – bo o niej mowa – bardzo często ukazywał się Anioł Stróż. Papież Benedykt XVI nazwał ją „najbardziej rzymską świętą”, a jej nieobowiązkowe wspomnienie obchodzimy 9 marca.

Ta średniowieczna żona, matka, zakonnica i mistyczka żyła w burzliwych czasach przełomu XIV i XV wieku. Był to okres niesnasek w Kościele, a także krwawych walk między patrycjuszowskimi rodami, czas różnych pandemii, m.in. dżumy, oraz innych zagrożeń. Świętą Franciszkę można postawić obok takich osobowości jej czasów, jak św. Brygida Szwedzka czy św. Katarzyna Sieneńska. Była nazywana Biedaczyną z Trastevere, choć tak naprawdę była osobą majętną.
CZYTAJ DALEJ

Strzegom: Już w sobotę 14 marca spotkanie dla kobiet, które przemieni serce

2026-03-09 20:49

[ TEMATY ]

Strzegom

Córka Króla

ks. Mirosław Benedyk

Konferencja "Córka Króla"

Konferencja Córka Króla

Już po raz siódmy granitowa stolica Polski stanie się miejscem wyjątkowego spotkania kobiet, które pragną zatrzymać się, nabrać duchowego oddechu i na nowo odkryć swoją tożsamość w Bogu.

Na sobotę 14 marca zaplanowana jest Konferencja dla kobiet „Córka Króla”, której patronem medialnym jest „Niedziela Świdnicka”. – To nie jest kolejny event – podkreśliła Agnieszka Lesiów, współorganizatorka wydarzenia. – To spotkanie. I to nie tylko z drugim człowiekiem, ale przede wszystkim z żywym Bogiem. To czas zatrzymania, podsumowania i motywacji do kroku naprzód – wyjaśniła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję