W Ośrodku Caritas w Bojanowie bp Krzysztof Nitkiewicz spotkał się z gośćmi z Ukrainy, którzy znaleźli schronienie przed wojną w różnych miejscach naszej diecezji.
Przy świątecznym stole zasiadły dzieci z Domu Dziecka w Pioniersku koło Mariupola, rodziny z Ługańska, Zaporoża, Borodianki oraz z zachodniej Ukrainy. Obecny był także ksiądz Tomasz Nadbereżny pełniący posługę duszpasterską w Zaporożu oraz wolontariusze z Bojanowa, Stanów i Tarnobrzega
Spotkanie rozpoczęło się od poświęcenia pokarmów oraz wspólnej modlitwy „Ojcze nasz” w języku polskim i ukraińskim.
Zwracając się do gości z Ukrainy, bp Nitkiewicz powiedział, że chociaż w tym roku katolickie i prawosławne świętowanie Wielkiejnocy dzieli tydzień, łączy nas wszystkich jedna wiara w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. W Jego zwycięstwie nad śmiercią znajdujemy nadzieję i siłę pomimo straszliwej wojny toczącej się na Ukrainie. Z Jezusem zmartwychwstałym zasiadamy wspólnie do stołu, przeżywając Wielkanoc jako święto rodzinne.
- Na ikonach mówiących o zmartwychwstaniu, Chrystus prowadzi wierzących po krzyżu, który niczym kładka zawieszony jest nad przepaścią, symbolizującą śmierć. On jest z Nami także w tych trudnych chwilach i nie pozwali nam zginąć – powiedział biskup Nitkiewicz, zachęcając obecnych, aby czuli się jak u siebie w domu.
Reklama
Mieszkańcy ośrodka Caritas w Bojanowie otrzymali również w prezencie od Biskupa Ordynariusza ikonę Matki Bożej Salus Populi Romani (Opiekunki Ludu rzymskiego), aby tak jak nad mieszkańcami Rzymu, czuwała również nad nimi. Z kolei biskup otrzymał od dzieci rysunki przedstawiające cerkwie i wielkanocne symbole charakterystyczne dla Ukrainy.
Niedziela/Ks. Wojciech Kania
Ks. Bogusław Pitucha, dyrektor Caritas, powiedział, że to śniadanie wielkanocne jest wyrazem naszej łączności i solidarności z Ukraińcami. – Święta Wielkanocne spędzamy w naszych rodzinach. Zjeżdżamy się z różnych stron, aby być razem. Nasi bracia i siostry z Ukrainy są rozmieszczeni różnych ośrodkach na terenie diecezji. Dlatego chcielibyśmy jako jedna wielka rodzina diecezjalna spotkać się razem z Bojanowie, przy śniadaniu wielkanocnym, abyśmy mogli wspólnie świętować. Tak jak w każdym domu, każdej rodzinie – mówił ks. Pitucha.
Od początku wybuchu wojny na Ukrainie Caritas Diecezji Sandomierskiej niesie różnoraką pomoc. Nie tylko przyjmując uchodźców, ale również wysyłając konwoje z pomocą humanitarną.
13 lipca jest obchodzony dzień Męża i Żony, który nawiązuje do daty zawarcia małżeństwa przez rodziców św. Tereski od Dzieciątka Jezus - świętej Zelii i świętego Ludwika Martin.
Rycerze Kolumba w Polsce zapraszają do świętowania Dnia Męża i Żony! Małżonkowie realizują swoje powołanie przez miłość. - W tym pięknym dniu oderwijmy się od prozy życia, popatrzmy na siebie, na wspólnie przeżyte lata i miłość, którą pielęgnujemy, podtrzymujemy i rozwijamy – zachęca Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce Krzysztof Zuba. I dodaje: - Obdarujmy małżonki kwiatami, serdecznością i czułością. Wrażliwość kobiety na piękno, na dobro, jej czułość są najwspanialszym darem dla mężczyzny. Jak zauważa, mężczyznę bardziej interesują prawa rządzące życiem i rzeczywistością. - Dobrze wyraża to aforyzm który brzmi: „Mężczyzna chce być w życiu kimś, kobieta chce być kimś dla kogoś”. I apeluje: - Otoczmy nasze żony ciepłem i miłością, angażujmy się w realizację naszego powołania z troską o innych. Niech każdego dnia unosi nas wiara w miłość, piękno i dobro.
Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem
Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.
Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
Specjalistyczna jednostka straży pożarnej z dwoma psami tropiącymi przeszukała w nocy z niedzieli na poniedziałek zawaloną oficynę na terenie liceum im. Słowackiego w Częstochowie. Nie znaleziono osób postronnych.
- Na placu szkolnym przy al. Kościuszki 8 zawaliła się konstrukcja budynku wyłączonego z użytkowania o wymiarach 4 na 6 metrów. Zadysponowaliśmy w sumie 14 zastępów straży pożarnej. O godz. 23 przybyła specjalistyczna jednostka z dwoma psami tropiącymi z Jastrzębia-Zdroju. Przeszukaliśmy rumowisko, nie było w nim osób postronnych - powiedział PAP mł. bryg. Marcin Caban, z-ca oficera prasowego w Komendzie Miejskiej Straży Pożarnej w Częstochowie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.