Reklama

Sposób na lato...

„Każde dziecko marzy o wakacjach… Pomóżmy tym, których nie stać na marzenia!”. Pod takim hasłem 24 czerwca ruszyła tegoroczna Wakacyjna Akcja Caritas. Jej celem jest organizacja kolonii dla ponad 100 tys. dzieci z rodzin najbiedniejszych. Dobrą okazją do wyrażenia wdzięczności wszystkim, którzy wspierają tę działalność - ofiarodawcom, sponsorom oraz tym, którzy ją propagują - dziennikarzom i mediom, był Ogólnopolski Festyn dla Dzieci, któremu przyświecały słowa: „Wakacyjne marzenia”. Transmitowany przez Program 2 TVP, Festyn zorganizowany został po raz trzeci.

Niedziela Ogólnopolska 31/2006, str. 29

„Wakacyjne marzenia” spełniają się
Agnieszka Raczyńska-Lorek

„Wakacyjne marzenia” spełniają się<br>Agnieszka Raczyńska-Lorek

Dla każdego coś miłego!

W niedzielę 15 lipca kilka tysięcy dzieci z całej Polski - uczestników Wakacyjnej Akcji Caritas - spotkało się na plaży w Gdyni, by przy wspólnej zabawie oderwać się od trosk, jakich doświadczają w życiu. Zanim jednak rozpoczął się transmitowany przez TVP 2 Koncert Gwiazdy, jaką była Majka Jeżowska, dzieci miały już za sobą wiele atrakcji.
Wszystko rozpoczęło się o godz. 10.00 przy muszli koncertowej na placu Grunwaldzkim, gdzie od samego rana gromadziły się dzieci, wraz z wychowawcami, przygotowując się do barwnej parady. Paradę otwierała Reprezentacyjna Orkiestra Marynarki Wojennej, a na jej czele kroczyli abp Tadeusz Gocłowski - metropolita gdański, p. Wojciech Szczurek - prezydent Gdyni i ks. Adam Dereń - dyrektor Caritas Polska. Barwny orszak przy dźwiękach najbardziej wyszukanych instrumentów przemaszerował ulicą Świętojańską, przez skwer Kościuszki, do sceny ustawionej na jego końcu. Tam uczestnicy parady powitani zostali przez gospodarzy spotkania: Dyrektora Caritas Polska, Prezydenta miasta i Arcybiskupa Metropolitę. Potem przyszedł czas na pierwsze zabawy, do których dołączyli też Gospodarze. Abp Gocłowski nie krył swojej radości, gdy wraz z dziećmi ze statku podziwiał piękno gdyńskiego portu. Cieszyły się też dzieci, które mogły podziwiać statki przycumowane do wybrzeży portu. A było co oglądać, gdyż port w Gdyni jest duży, piękny i nowoczesny. Ponieważ w Festynie uczestniczyło kilka tysięcy dzieci, musiały się one wymieniać w korzystaniu z festynowych atrakcji. Podczas gdy jedne pływały statkiem, inne mogły słuchać zespołów muzycznych lub osobiście próbować swoich sił na „małej scenie”, gdzie pod fachowym okiem ks. Gerarda - dyrektora Caritas Pelplińskiej odbywał się Przegląd Piosenki Kolonijnej. Jeszcze inne mogły w tym czasie uczestniczyć w przeróżnych grach i zabawach. Odbywały się również konkursy, m.in. na ściance wspinaczkowej, trampolinie czy z zakresu wiedzy dotyczącej tematyki morskiej. A więc „do wyboru, do koloru”.
Uczestnicy Festynu mogli również zwiedzać dumę naszej marynarki - niszczyciel ORP „Błyskawica” i żaglowiec „Dar Pomorza” oraz podziwiać gdyńskie Oceanarium. Specjalny program dla caritasowskich kolonistów przygotowało również Planetarium. Nie brakowało atrakcji przeznaczonych może bardziej dla chłopców - były to np. pokazy ratownictwa wodnego, działań antyterrorystycznych, samochodów straży pożarnej czy też samochodów sportowych. Jednym słowem - każdy mógł zobaczyć to, co go interesuje.
Później na zmęczonych, ale szczęśliwych uczestników Festynu czekał posiłek, a jako deser wniesiono gigantyczny tort Caritas. O godz. 15.00 na scenie stanęła Majka Jeżowska z towarzyszącymi jej zespołami. Rozpoczęło się wielke granie i śpiewanie. Koncert poprowadzili wspólnie Majka Jeżowska, Anna Popek i Krzysztof Hołowczyc.

Dzięki ludziom dobrej woli

Wakacyjna Akcja Caritas odbywała się po raz 16., dzięki niej przez wszystkie te lata na wakacje mogło wyjechać ponad milion dzieci. Caritas każdego dnia dożywia ok. 300 tys. osób, ponad 60 tys. wolontariuszy zaangażowanych jest w pomoc osobom samotnym, chorym i w różny sposób potrzebującym opieki, dla których pracownicy tej organizacji świadczą często całodobową pomoc w ponad 1000 swoich placówkach. Rokrocznie Caritas udziela wsparcia - głównie w Polsce, ale również poza granicami kraju - ocenianego na ok. 200 mln zł. W kwocie tej zawarte są usługi świadczone przez placówki, projekty pomocy doraźnej w sytuacjach klęsk żywiołowych i wojen, realizowane przez Caritas Polska, oraz pomoc doraźna i długoterminowa, realizowana przez Caritas diecezjalne i parafialne. - Nasza działalność jest możliwa dzięki ludziom dobrej woli, ofiarodawcom indywidualnym, firmom i instytucjom państwowym, a także dzięki mediom, za co serdecznie w imieniu Caritas dziękuję - powiedział po koncercie ks. Adam Dereń.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Kaszak: trzeba powrócić do świątyń

2020-09-28 10:43

[ TEMATY ]

bp Grzegorz Kaszak

BP KEP

Bp Grzegorz Kaszak

Bp Grzegorz Kaszak

O potrzebie pokornej modlitwy i konieczności powrotu do świątyń mówił bp Grzegorz Kaszak, sosnowiecki ordynariusz w diecezjalnym sanktuarium Najświętszego Zbawiciela w Przegini. Z okazji miejscowych uroczystości odpustowych w niedzielę 27 września, hierarcha nawoływał do szczególnej wiary i ufności w czasie trwającej pandemii.

W swoim kazaniu bp Kaszak porównał zagrożenie epidemiczne do niebezpieczeństwa, które dotknęło Polskę w 1920 r. w wyniku bolszewickiego najazdu. W tym kontekście biskup zaznaczył, że, podobnie jak wówczas, możemy ocaleć dzięki modlitewnej jedności całego narodu: - Trzeba nam paść na kolana. Trzeba powrócić do świątyń. Trzeba wspomnieć mądrość naszych przodków, ojców. I to jest zadanie dla Was kochani i dla tego sanktuarium. Ono musi tętnić życiem. Trzeba nam tu upaść na kolana i dobrego Boga prosić o pomoc, obronę i ratunek. I zobaczycie, że jeżeli to czynić będziemy – Pan Bóg nas nie opuści! Zachowa nas w zdrowiu i oddali pandemię - zapewniał bp Kaszak.

Wśród zaproszonych gości nie zabrakło przedstawicieli władz krajowych i lokalnych, na czele z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

Uczestnicy uroczystości odpustowych mieli także okazję oddać cześć XVI-wiecznemu wizerunkowi Cierpiącego Chrystusa Miłosiernego, który według legendy został uratowany z płonącego kościoła na Kresach przez rycerza z dworu królewskiego w Sienicznie.

CZYTAJ DALEJ

Szedł wiernie śladami Jezusa

2020-09-28 23:50

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

W homilii proboszcz parafii archikatedralnej podkreślił, że Prymas Wyszyński zasłużył sobie jak mało kto na wszystkie zaszczytne tytuły, jakimi go jeszcze za życia obdarowywano, co potwierdzają wszyscy, którzy pamiętają jeszcze czasy reżimu komunistycznego. - Kim był Prymas Wyszyński dla wszystkich ludzi, żyjących w Polsce, pozbawionych godności, nadziei, perspektyw, tych, o których mówiono, że są pracującymi miast i wsi? Był przede wszystkim ojcem – zauważył ks. Bartołd. Odwołał się do dramatycznego okresu trzyletniego uwięzienie Prymasa i entuzjastycznego powitania po powrocie z więzienia do Warszawy, przez co kard. Wyszyński stał się ojcem narodu i najwyższym autorytetem. - To był punkt odniesienia, nasz przewodnik na drogach wiary. Komuniści już wtedy nie stosowali tak krwawych represji, ale wciąż używali całego wachlarza prześladowań i trzeba było przestawić się na długofalowy sprzeciw – przypomniał ks. Bartołd i przytoczył wielkie programy i akcje duszpasterskie Prymasa, jak Wielka Nowenna, Tysiąclecie Chrztu Polski czy peregrynacja Matki Bożej w Obrazie Nawiedzenia. Kard. Wyszyński w tamtym czasie, nie zważając na trudności walczył o budowę nowych kościołów, erygował nowe parafie, organizował katechizację dzieci i młodzieży, opiekował się rodzinami.

- Czyż nie byliśmy dumni, że mamy takiego pasterza? Mimo różnych przeciwności czuliśmy się bezpieczni – zaznaczył proboszcz archikatedry i przywołał swoje osobiste wspomnienia z momentu, gdy kard. Wyszyński przyjmował go do seminarium. - Wyprostowana sylwetka, twarz pięknie rozświetlona blaskiem, myśl bardzo logiczna, spokojna i wierność Prawdzie. To budziło respekt. Jak się pojawił Ksiądz Prymas Wyszyński, to od razu czuło się Boży pokój. On swoją obecnością dodawał sił do codziennych zmagań - wspominał.

- Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby się zorientować, że z nim nie można wygrać, bo jest to osoba, która na co dzień żyje Bogiem, przesłaniem Ewangelii. Ileż na Prymasa Wyszyńskiego nasyłano agentów, szpiegów. Naprzeciwko Pałacu Prymasowskiego na Miodowej zainstalowano komórkę Służby Bezpieczeństwa, która inwigilowała go 24 godziny na dobę i nic kompromitującego nie odkryli. Nic nie wskórali. W końcu wynieśli się stamtąd, uznali, że przegrali. Sami przyznali: przegraliśmy z człowiekiem Bożym – mówił ks. Bartołd.

Podkreślił, że Prymas Wyszyński, choć był pozornie człowiekiem słabym, wątłym, słabo uzbrojonym, jednak rozpoczął walkę z Goliatem, jakim był komunizm, wykazując się przy tym wielką odwagą. Wynikała ona z bezgranicznego zaufania Bogu. Nigdy nie cofnął się ani nie zdradził Chrystusa. - Ci, którzy go znają mówią, że źródłem jego siły była niezłomna wiara, wielkie zaufanie Bogu. Tajemnica zwycięstwa Prymasa Tysiąclecia tkwi w tym, że szedł wiernie śladami Mistrza – Jezusa. Był synem i niewolnikiem Matki Bożej. Gdy miał jakieś wątpliwości, gdy nieraz potrzebował jasnego światła, by podjąć dobrą decyzję, szedł do Maryi po radę, nie zważając na krytykę nawet sobie najbliższych bardzo mocno stawiał na każdego człowieka – zaznaczył ks. Bartołd i dodał, że ludzie prowadzeni przez kard. Wyszyńskiego nie zawiedli go. - W tych trudnych czasach pozostawali wierni, modlili się po domach, odmawiali różaniec. Mimo różnego rodzaju szykan uczestniczyli we Mszach św. w kościele. Wychowali dzieci wbrew koniunkturze i zakazom władz. A po nocach ludzie wychowani przez Prymasa Wyszyńskiego bez pozwolenia budowali świątynie, stawiali się na wszystkie uroczystości kościelne i tłumnie wypełniali kościoły – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że gdy kard. Wojtyła został papieżem, to ci ludzie wyszli, policzyli się i przestali się bać. Założyli „Solidarność” i rozpoczęli swoją niesłychaną wędrówkę z niewoli do obiecanej ziemi wolności. – Kiedy umierał tuż po zamachu na Jana Pawła II Prymas Wyszyński, mieliśmy przekonanie, że umierał święty człowiek, który dzięki niezwykłej wierze i przymierzu z Matką Bożą i Jezusem stał się opoką i ocalił swój lud mieszkający na polskiej ziemi.

Po Komunii tradycyjnie fragment nauczania kard. Wyszyńskiego – tym razem poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych – odczytała Barbara Dobrzyńska. Po Mszy św. celebransi i wierni przeszli do kaplicy, w której znajduje się grób Sługi Bożego. Tam modlitwę poprowadził ks. prał. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. Na zakończenie odśpiewano Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję