Reklama

O odwagę dla parlamentarzystów

Niedziela Ogólnopolska 14/2007, str. 32

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk - od 15 lat związany z „Niedzielą”, poseł AWS w latach 1997-2001, obecnie senator RP

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk - od 15 lat związany z „Niedzielą”, poseł AWS w latach 1997-2001, obecnie senator RP

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To było niezwykłe modlitewne świadectwo poparcia dla parlamentarzystów debatujących nad wzmocnieniem konstytucyjnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. I taka jest wyłącznie prawda o Marszu dla życia, jaki odbył się 28 marca br. w centrum stolicy, między placem Trzech Krzyży a Sejmem. Tysiące narodowych flag, setki transparentów uwrażliwiały na jedno: „Polska jest za życiem”, „Każde życie jest godne szacunku i miłości”, „Polska ojczyzną cywilizacji życia”, „Dar życia najcenniejszym darem narodu”. To nie była zwykła manifestacja, ani tym bardziej jakaś próba „zadymy” czy nawet happeningu.
Rozpoczęto Mszą św. w kościele św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w intencji „zwycięstwa cywilizacji życia nad cywilizacją śmierci i przebłagania Boga za grzechy przeciw życiu”. Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny, przewodniczący Rady ds. Rodziny Episkopatu Polski. Razem z nim koncelebrowali: bp Romuald Kamiński z diecezji ełckiej, bp Andrzej Dzięga - ordynariusz sandomierski, bp Edward Frankowski z Sandomierza, bp Antoni Dydycz - ordynariusz drohiczyński, bp Henryk Tomasik z Siedlec, delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa młodzieży, a także ks. prałat Zdzisław Peszkowski i o. Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, oraz wielu innych kapłanów.
W homilii bp Andrzej Dzięga przypomniał obecnym parlamentarzystom, że ogromna rzesza ludzi modli się codziennie i pości, aby „wyprosić im moc Ducha Świętego, odwagę, wielki wewnętrzny pokój, by bez lęku i niepokoju wchodzili w ogień pokrętnych argumentów i propozycji, aby wolę Narodu o ochronie życia chcieli uzewnętrznić i przeprowadzić”.
Po Mszy św., w drodze pod Sejm, uczestnicy marszu szli w powadze, rozważając Drogę Krzyżową Nienarodzonych. Przed Sejmem rozstawiono telebimy, na których Jan Paweł II wypowiadał się na temat ochrony życia. Następnie przemawiali europarlamentarzyści, organizatorzy marszu, potem także inni posłowie, gorąco przyjmowani przez zgromadzonych.
W tym czasie stałem z kilkoma posłami i senatorami nieco z boku, aby lepiej widzieć maszerujących: nie samych staruszków - jak to pokazywały media, ale całe rodziny, wielu młodych ludzi, a nawet małe dzieci. To, że przeważali ludzie w starszym wieku, jest rzeczą naturalną, bo tylko emeryci nie muszą się zwalniać z pracy. Ale ważne było co innego: świadomość zgromadzonych o wadze debaty na temat zmian w konstytucji, ich mocne świadectwo, aby zawrócić Polskę i Europę z drogi ku cywilizacji śmierci. I tak należy postrzegać ten marsz, a także debatę w Sejmie, jako fakty o randze cywilizacyjnej dla naszego kontynentu. Bo nie tylko w Polsce trwa debata, czy Europa ma być cywilizacją życia. Jak do tej pory, wszędzie zwycięża pęd ku śmierci, uchwala się ustawy, które całkowicie liberalizują prawo do życia nienarodzonych, ba, uderzają w rodzinę, promując wynaturzenia i zboczenia.
Nie ulega wątpliwości, że to na europejskich parlamentarzystach spoczywa obecnie odpowiedzialność za kierunek zmian w ustawodawstwie dotyczącym moralności, a trzeba i dodać: ludzkiej normalności. I niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzącym, czy ateistą, prawda jest jedna: życie ludzkie zaczyna się od poczęcia; tylko rodzina złożona z mężczyzny-ojca, kobiety-matki i dziecka jest naturalną komórką życia społecznego. Przyszło nam dzisiaj bronić tak oczywistej prawdy...
Marsz dla życia - czy to sukces, czy porażka Radia Maryja? Takie pytanie pojawiło się w mediach. Chodzi o to, że marsz zgromadził rzekomo od 3 do 5 tys. osób. Moim zdaniem, było nas do 20 tys. Słysząc więc tę zaniżoną liczbę, poczułem się jak w PRL-u, kiedy to podczas papieskich pielgrzymek unikano pokazywania tłumów wiernych. Protestuję również przeciwko porównywaniu i równemu traktowaniu Marszu dla życia z kilkusetosobową grupą na wiecu „w obronie kobiet i konstytucji”, zorganizowanym przez przeciwników zmian w konstytucji. Pod Sejmem była wielka modlitwa o ochronę życia, tam też rozhisteryzowana grupka krzyczała: „Chcemy aborcji!”.
Jakże niesprawiedliwy jest więc komentarz w „Gazecie Wyborczej” ks. Kazimierza Sowy, byłego prezesa Radia Plus, a obecnie szefa powstającego kanału religijnego w TVN, twierdzącego, że „zdolność o. Rydzyka do mobilizowania tłumów gwałtownie spadła”. Skomentował dalej, że obecny marsz był malutki w porównaniu z kilkunastotysięcznymi marszami w obronie życia z 1996 r., a sprawia to fakt, że toruńska rozgłośnia ma coraz mniej słuchaczy.
Gwoli prawdy należy się wyjaśnienie, że w latach 1996-97 marsze za życiem broniły Polskę przed „aborcją na życzenie” - ustawą, którą uchwaliło SLD. Obecny marsz odbywał się w innej sytuacji: miał charakter pozytywny. Chodziło wyłącznie o wzmocnienie ochrony życia w konstytucji. Naszej ojczyźnie nie zagraża w tej chwili ani ustawa o tzw. aborcji, ani nawet jej liberalizacja. Dlatego Marsz dla życia był jedynie mocnym gestem poparcia dla parlamentarzystów, którzy stanęli przed jednym z najważniejszych głosowań w Sejmie tej kadencji. Co ważne: Wzmocnienie życia w Polsce może dać impuls Europie, może zapoczątkować nową historię, która przyniesie zwycięstwo życiu. Jeśli nasz parlament umocni ochronę życia w konstytucji, będzie to na miarę rewolucji moralnej w naszych niemoralnych czasach. Jeśli się to uda, za kilkanaście albo kilkadziesiąt lat zostanie na pewno uznane za ogromne osiągnięcie w dziedzinie respektowania praw człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jednego dnia dwie wizje Europy – Leon XIV o obronie życia, 11 państw o aborcji

2026-09-30 17:49

[ TEMATY ]

aborcja

Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media/Adobe Stock

Fundacja JEDEN Z NAS alarmuje: 28 września Europa usłyszała dwa skrajnie odmienne przesłania dotyczące człowieka i przyszłości kontynentu. Tego samego dnia, gdy przedstawiciele 11 państw europejskich - w International Safe Abortion Day (Międzynarodowy Dzień Bezpiecznej Aborcji) - wezwali do przyjmowania prawa i polityk zwiększających dostęp do aborcji oraz wskazali na działania na rzecz jej dekryminalizacji, papież Leon XIV, przemawiając we Francji, jednym z państw wymienionych w tej deklaracji, wezwał młodych Europejczyków, aby miłowali życie, zakładali rodziny, przyjmowali dzieci i bronili godności każdego człowieka „od pierwszej chwili życia w łonie matki aż po ostatnie tchnienie”.

Wspólną deklarację ogłosili ambasadorowie, wysłannicy i rządy Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Islandii, Litwy, Luksemburga, Niderlandów, Norwegii, Hiszpanii i Szwecji. Dokument opublikował rząd Niderlandów 28 września, z okazji Międzynarodowego Dnia Bezpiecznej Aborcji. Sygnatariusze uznają dostęp do aborcji za istotny dla autonomii cielesnej, równości płci, praw człowieka, demokracji i powszechnej ochrony zdrowia. Wzywają do prawa i polityk wspierających dostęp do „safe abortion care” (bezpiecznej opieki aborcyjnej) oraz do ochrony środowisk działających na rzecz dekryminalizacji aborcji.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Br. Maciej z Taizé: W Łodzi potrzebujemy czterech metrów kwadratowych podłogi

2026-10-01 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

Br. Maciej z Taize

Br. Maciej z Taize

Najważniejsza jest dla nas otwartość i gotowość przyjęcia pielgrzymów. Chcemy, żeby wszyscy uczestnicy spotkania znaleźli miejsce, w którym będą mogli się zatrzymać. Potrzebujemy naprawdę niewiele. Żeby przyjąć dwóch pielgrzymów, potrzebujemy zaledwie czterech metrów kwadratowych podłogi - mówi brat Maciej z Taize w rozmowie z ks. Pawłem Gabarą

Ks. Paweł Gabara:Od miesiąca działa w Łodzi centrum przygotowań do Europejskiego Spotkania Młodych Taizé. Wolontariusze i bracia odwiedzają łódzkie parafie, modlą się z wiernymi i zachęcają ich zarówno do otwartości na młodzież, która na przełomie roku przyjedzie do Łodzi, jak i do udziału w samym spotkaniu. Jak wygląda zainteresowanie młodych ludzi?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję