Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 23/2007, str. 30

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ponad 1600 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ponad 1600 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zwycięstwo PiS-u na Podlasiu

W „Gazecie Polskiej” z 23 maja - sygnowany literkami „PL” tekst „PiS rozgromił PO na Podlasiu”. Jak wiadomo, w najnowszych wyborach do sejmiku wojewódzkiego na Podlasiu PiS zyskał 31 proc., a PO zaledwie 20 proc. głosów. Jak zwykle wyszły na jaw fałsze sondaży. Jeszcze 8 maja sondaż Centrum Badań Społeczno-Marketingowych VIRTU dla „Kuriera Porannego” zapowiadał zwycięstwo PO.

„Donosy na Polskę”

Ze strony czołowych przedstawicieli „łże-elit” wciąż nasilają się „Donosy na Polskę” na użytek zagraniczny. Wyraźny prym wiedzie w tym Bronisław Geremek. Ostatnio wywodził na łamach „Die Welt”, jak to PiS rzekomo rujnuje dobre imię Polski. Komentując oskarżycielskie wystąpienia Geremka przeciw rządowi i inne tego typu głosy z Polski, Piotr Cywiński pisał na łamach „Wprost” z 20 maja w tekście „Demokraci koncesjonowani”, że: „Niemców nie obchodzi mandat europosła Geremka, zależy im, aby Polską rządzili ulegli im politycy”. Wcześniej - 13 maja Krystyna Grzybowska pisała w tekście „Sieroty po internacjonalizmie”, iż: „Znaczna część naszych elit uważa, że okazywanie patriotyzmu jest wyrazem zaściankowości”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gudzowaty obnaża lewicowe „układy”

Reklama

W „Gazecie Polskiej” z 16 maja - godny polecenia wywiad Leszka Misiaka z Aleksandrem Gudzowatym: „Polską rządzi superstruktura”. Znany milioner mówi m.in., iż w Polsce rządzi „struktura ponadpartyjna i ponadczasowa, stowarzyszenie ludzi, którzy mają wspólny interes, przymykają oczy na szwindle, na przykład dotyczące prywatyzacji, od lat są nietykalni i wzajemnie sobie pomagają (...). Zauważyłem w procesach prywatyzacyjnych o wiele więcej sympatii dla każdego Johanna Straussa niż Jana Kowalskiego, czyli dla obcych”.

Tajne konta w Szwajcarii

Wojciech Wybranowski pisze w tekście: „Szwajcarska «pralnia» lewicy” („Nasz Dziennik” z 26-27 maja), iż: „Przynajmniej dwóch znanych polityków SLD ma założone w Szwajcarii tajne konta numeryczne (...). Według naszych informacji, to konta polityków zaliczanych do grona bliskich przyjaciół Aleksandra Kwaśniewskiego”.

Podejrzana fundacja Kwaśniewskiego

W „Naszym Dzienniku” z 22 maja - godny uwagi tekst W. Wybranowskiego: „Sprawdzają finanse «Amicus Europae». Prokuratura wchodzi do fundacji Kwaśniewskiego”. Autor zwraca uwagę zwłaszcza na budzący najwięcej krytyki fakt, że najbardziej szczodrym donatorem dla Fundacji Kwaśniewskiego okazał się Wiktor Pinczuk, potentat gazowy i naftowy oraz zięć byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. Pinczuk dał dla Fundacji Kwaśniwskiego aż 892 822 zł, podczas gdy wpłaty od innych donatorów nie przekroczyły 5 tys. zł. Według sygnowanego literami „WRÓB” tekstu - „Ziobro sprawdza Kwaśniewskiego apolitycznie?” („Gazeta Wyborcza” z 22 maja): „Najostrzej wypowiadał się o sprawie (dotacji Pinczuka - J.R.N) Jan Rokita (PO). - Mamy do czynienia z czynem nielegalnym, o charakterze kryminalnym, który powinien być ścigany. W Polsce finansowanie działalności politycznej ze źródeł zagranicznych jest ścigane - mówił Rokita w niedzielę w Radiu Zet.

Gdzie zginął zegarek Dochnala?

Reklama

Dziennikarz działu śledczego „Dziennika” - Leszek Kraskowski pisze w tekście „Złoty zegarek Marka D.” („Dziennik” z 4 maja, o innej wielce podejrzanej sprawie: „Złoty Franck Muller na czarnym pasku z krokodylej skóry to najbardziej poszukiwany zegarek w Polsce. Miał być łapówką od lobbysty Marka Dochnala i ważnym dowodem w śledztwie dotyczącym korupcji wśród polityków SLD (...). Warty około 66 tysięcy złotych zegarek zniknął jak kamień w wodę (...). Niewykluczone, że z tajemniczego zegarka Dochnala będzie tłumaczyć się Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent, znany miłośnik zegarków, miał w swojej kolekcji Francka Mullera. I to model - na swoje nieszczęście - łudząco podobny do tego, którego szuka prokuratura. Na pasję Kwaśniewskiego zwrócił uwagę Józef Oleksy w słynnej rozmowie z Aleksandrem Gudzowatym”.

Ruch NRD

Przyśpiesza się działania dla organizacji lewicowego Ruchu na rzecz Demokracji, czyli jak go już wielu zwie - Ruchu NRD. Ruch ma w zamierzeniu połączyć siły postkomunistyczne, zwłaszcza ich dominującą część, orientującą się na Kwaśniewskiego z siłami dawnej Unii Wolności, skupionymi wokół Geremka „et consortes”. Ruch tego typu ma wyraźnie zrealizować stare marzenia Kwaśniewskiego i Michnika o sojuszu „czerwonych” i „różowych”. Nieprzypadkowo ze szczególnie entuzjastyczną pochwałą organizującego się Ruchu wystąpił publicysta „Gazety Wyborczej” Witold Gadomski w tekście: „Jaki ten Ruch?” (nr „GW” z 18 maja). Gadomski pisał m.in.: „Nie jest wykluczone, że Ruch na rzecz Demokracji stanie się platformą wielu ugrupowań, które sprzeciwiają się rządom PiS - czymś na podobieństwo włoskiej koalicji Drzewo Oliwne”. Prawdziwe oblicze organizującego się Ruchu NRD świetnie obnażył Paweł Siergiejczyk w tekście „Poputczicy Kwaśniewskiego” („Nasza Polska” z 15 maja).

Rozrabiający Izraelczycy

W mało na ogół ciekawym „Przekroju” - tym razem bardzo godny polecenia tekst Anny Szulc „Młodzi Izraelczycy rozrabiają w Polsce” (nr z 10 maja). Zdumiewa fakt, że w tygodniku odtąd znanym z tropienia rzekomego polskiego nacjonalizmu i antysemityzmu wreszcie bardzo otwarcie i obszernie napisano o wyjątkowo chamskich i wrednych zachowaniach wielu młodych Izraelczyków przybywających na Marsze Żywych do Polski. Czytamy m.in. o wręcz przestępczych zachowaniach wielu młodych Izraelczyków w polskich samolotach i hotelach. Najbardziej szokuje jednak opis tolerancji polskich władz wobec towarzyszących młodzieży izraelskiej uzbrojonych izraelskich ochroniarzy. Zachowują się oni w Polsce jak w kraju podbitym, nakładają niepodobającym się im osobom kajdanki (spotkało to m.in. Włocha Roberta Lucchesini, od kilku lat mieszkającego w Krakowie).

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: w swoje urodziny papież otworzy wystawę sztuki poświęconą wodzie

2026-07-13 19:14

[ TEMATY ]

Biblioteka Watykańska

Michal Osmenda/Wikipedia

Papież Leon XIV otworzy 14 września w Bibliotece Apostolskiej Watykańskiej wystawę sztuki współczesnej poświęconą wodzie. Ekspozycja, zatytułowana „AQVA. Catastrofe e meraviglia” (Woda. Katastrofa i cud), będzie prezentować dzieła sztuki podkreślające „refleksję nad wodą jako zagrożeniem i jednocześnie zasobem”, jak podano w komunikacie prasowym biblioteki z 12 lipca. Papież zainauguruje wystawę w swoje 71. urodziny.

„AQVA. Catastrofe e meraviglia” będzie prezentować prace francuskiego artysty J.R., amerykańskiego typografa Billa Morana i włoskiego szefa kuchni Fulvia Pierangeliniego. Według abp. Giovanniego Pagazziego, bibliotekarza i archiwisty Świętego Kościoła Rzymskiego, ekspozycja będzie odzwierciedlać pragnienie papieża, aby połączyć przeszłość z teraźniejszością.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję