Jesteście naśladowcami tych młodych ludzi, którzy z gałązkami oliwnymi w dłoniach szli przed Chrystusem wjeżdżającym do Jerozolimy i wznosili okrzyki na Jego cześć. Dzisiaj wy, młodzi z wszystkich kontynentów, wyznajecie wiarę w Chrystusa, który jednoczy nas w radosnej wspólnocie dialogu i solidarności, i razem zmierzacie ku szczęściu, którym On nas obdarza. Jako znak różnorodności waszych krajów i kultur wybraliście tęczę; wyrażacie w ten sposób wdzięczność za przymierza zawarte przez Boga ze stworzeniem aż do ostatecznego przymierza, przypieczętowanego krwią Zbawiciela.
Jan Paweł II, Paryż, 21 sierpnia 1997
- Jak pan myśli, ilu nas tu jest? - zapytał kardynał Paul Poupard, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury, generała Philippe’a Morillona, dawnego dowódcę sił pokojowych ONZ w Bośni, a obecnie członka międzyministerialnego komitetu przygotowującego Światowy Dzień Młodzieży. Stali w pobliżu wieży Eiffla i czekali na Papieża, który już wkrótce miał przybyć na uroczystość powitalną z młodzieżą.
- Niech ksiądz kardynał sam sobie odpowie - powiedział Morillon.
- Dzisiaj jest nas pół miliona, w niedzielę będzie milion - zaryzykował Poupard.
- Potwierdzę to Eminencji w sobotę wieczorem - odparł generał.
Zaczynało się coś niezwykłego. W ciągu czterdziestu ośmiu godzin, między inauguracją Światowego Dnia Młodzieży a przyjazdem Papieża, Paryż zmienił się nie do poznania. Wyludnione z powodu wakacji miasto zapełniło się dziesiątkami tysięcy młodych uśmiechniętych ludzi.
Bez alkoholu, bez papierosów. Czapki we wszystkich kolorach, słomkowe kapelusze, czapki bejsbolowe, chustki, kapelusze. W jednym miejscu, czekając na Papieża, ucinają sobie drzemkę w cieniu, gdzie indziej skrapiają się wodą, aby zaznać nieco ochłody. A jeszcze gdzie indziej tańczą - tak dziennikarz „Le Figaro” opisywał młodych czekających na Papieża na Polach Marsowych, a podobne sceny można było w tych dniach zaobserwować w całym mieście. Paryż odmłodniał i poweselał.
Nazajutrz dziennik „Le Figaro” pisał: W swoich pierwszych słowach mówił o tym, czego młodym najbardziej brakuje: „Biskup Rzymu chce wam powiedzieć, że ma do was zaufanie”. Proponuje im rzecz najlepszą: „Jesteście nadzieją świata, wy, którzy pragniecie życia wciąż piękniejszego, opartego na wartościach moralnych i duchowych, które czynią wolnymi i które kierują nas ku wieczności”.
Nie spodziewałem się czegoś takiego - mówił dziennikarzowi „Le Figaro” Thierry z diecezji Moulin. - Co za wspaniały nastrój. To o wiele więcej, niż oczekiwaliśmy.
Nie tylko oni. Pola Marsowe zostały dosłownie zalane młodymi pielgrzymami. Olbrzymia przestrzeń o długości kilometra i szerokości 220 metrów wypełniła się różnokolorową rzeszą sięgającą aż do wieży Eiffla, na której elektroniczny zegar odmierzał lata, miesiące, godziny i sekundy, które pozostały do roku 2000.
„Teraz już wiemy, dlaczego pewien inżynier skonstruował tę wieżę: to dlatego, żeby wokół niej mogła się zebrać młodzież z całego świata” - powiedział Papież na zakończenie uroczystości.
A potem z ojcowską troską dodał: „Sugestia na dziś wieczór: śpijcie dobrze!”.
(fragment książki)
Bohaterowie nowej książki Pawła Zuchniewicza zetknęli się z Janem Pawłem II w różnych okolicznościach i pod różnymi szerokościami geograficznymi. Zawdzięczają mu nie tylko wiarę, ale odnalezienie swojej drogi życiowej - w małżeństwie, kapłaństwie, w pracy zawodowej i społecznej. Ich świadectwa uzupełnia reporterski zapis Światowych Dni Młodzieży z Papieżem Janem Pawłem II
Paweł Zuchniewicz, „Narodziny Pokolenia JP2”
Wyd. Prószyński i S-ka SA
ul. Garażowa 7
02-651 Warszawa
Pomóż w rozwoju naszego portalu
