Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 2/2008, str. 30

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przykra prawda o zdradzie Jaruzelskiego

Reklama

W „Tygodniku Solidarność” z 14 grudnia - szczególnie godna polecenia rozmowa z czołowym historykiem IPN-u Antonim Dudkiem pt. „Zamach stanu”. Dudek rozprawia się z wszelkimi dotychczasowymi próbami wybielania stanu wojennego z 13 grudnia 1981 r. i ówczesnej roli gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Powołuje się na świeżo wydany przez IPN tom o postawie państw bloku wschodniego wobec kryzysu w PRL. Stwierdza, że publikowane w nim dokumenty z archiwów sowieckich, NRD-owskich, czeskich, węgierskich i bułgarskich jednoznacznie przeczą tezom, jakoby państwa UW planowały interwencję w Polsce i tylko stan wojenny uratował Polskę przed najgorszym. Dudek powołuje się na zapiski gen. Anoszkina, adiutanta marszałka Kulikowa, dowodzące, że to gen. Jaruzelski zwracał się do Rosjan za pośrednictwem Kulikowa o wsparcie stanu wojennego ich siłami. Według Dudka, IPN zarzucił Jaruzelskiemu i wspierającym go generałom „utworzenie związku przestępczego o charakterze zbrojnym”. W ocenie Dudka: „Jaruzelski okazał się uzurpatorem również w świetle ówczesnego prawa i obowiązujących procedur administracyjnych. Sam fakt, że Rada Państwa nie miała prawa podejmować decyzji o stanie wojennym w trakcie sesji Sejmu - a Sejm wówczas obradował - wydaje się drugorzędny. Zanim bowiem jeszcze zebrała się Rada Państwa, rozpoczęto już zatrzymania w ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowo-milicyjnej. To główny argument za nielegalnością stanu wojennego. (…) W świetle obowiązujących w PRL regulacji ich (autorów stanu wojennego - J.R.N.) decyzje były bezprawne”.

Fiasko berlińskiej wizyty Tuska

Prysły tak długo nagłaśniane iluzje, że rząd Tuska szybko doprowadzi do korzystnych dla Polski zmian w stosunkach polsko-niemieckich. Wizyta Tuska w Berlinie natrafiła na stanowcze „nie” niemieckiej kanclerz wobec wszystkich ważniejszych polskich postulatów. Jędrzej Bielecki w korespondencji z Berlina pt. „Merkel: 3 x Nie” („Dziennik” z 12 grudnia) pisał: „Niemcy nie przyjęli trzech ważnych polskich propozycji. Rząd RFN nie zrezygnuje z projektu budowy w Berlinie ośrodka upamiętniającego wysiedlonych Niemców. Nie weźmie na siebie ewentualnych roszczeń wysiedlonych z terenów obecnej Polski. W końcu RFN nie odstąpi też od budowy Gazociągu Północnego na dnie Bałtyku”. Zdaniem Piotra Cywińskiego (tekst „Nowe zamknięcie” we „Wprost” z 26 grudnia): „Premier Tusk pokazał w Berlinie, że nie ma pojęcia, jak otworzyć «nowy rozdział» w stosunkach z Niemcami”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ostrzeżenia prof. Krasnodębskiego

Reklama

Świetny znawca sytuacji w Niemczech, od wielu lat profesor na uniwersytecie w Bremie, socjolog Zdzisław Krasnodębski wciąż ostrzega przed polskimi nadmiernymi iluzjami co do stosunku niemieckich elit do Polski. W publikowanym w „Rzeczpospolitej” z 24 listopada tekście „Kto zaczął, a kto winien” prof. Krasnodębski opisał drastyczny casus emerytowanego niemieckiego generała, autora książki zrzucającej na Polskę odpowiedzialność za wybuch wojny w 1939 r. Krasnodębski podkreśla, że takie poglądy „podziela zapewne wielu przedstawicieli elity niemieckiej”, którzy uważają, że „nie jest dobrze dla Polski być niepodległym państwem”. W publikowanym w „Rzeczpospolitej” z 21 grudnia tekście „Premier Tusk zdobywa Europę” ostrzega natomiast przed „niepokojącą cechą nowego premiera RP, jaką jest brak stanowczości i chęć podobania się - jeśli nie za wszelką, to za dużą cenę”. Prof. Krasnodębski wskazuje przy tym na utrzymywanie się przejawów rewizjonizmu w polityce Niemiec, które mogą zagrozić niezmienności granic w Europie.

Polacy bez praw w Niemczech

W Niemczech żyje ponad 2 miliony Polaków, którzy nie mają praw mniejszości narodowej i w ogóle żadnych praw, w odróżnieniu od uprzywilejowanej paręsettysięcznej mniejszości niemieckiej w Polsce (brak konieczności przestrzegania progu wyborczego). Już kilka lat temu pisano w „Rzeczpospolitej” o Polakach w Niemczech, że jest to „dwa miliony nieobecnych”. Z Niemiec wciąż dochodzą sygnały o jaskrawym dyskryminowaniu żyjących tam Polaków. Właśnie mamy kolejny drastyczny przykład tego typu praktyk w wywiadzie Pauliny Nowosielskiej-Kucharskiej z europosłem Bogusławem Rogalskim pt. „Ojciec nie ma praw, bo jest Polakiem” („Polska” z 10 grudnia). Nowosielska-Kucharska przypomina: „Dziennik «Polska» opisuje historię Wojciecha Pomorskiego, który od 2003 r. bezskutecznie walczy o swoje córki. Jego żona, Niemka, ukrywa je przed nim, a niemiecka organizacja Jugendamt utrudnia wszelkie kontakty”. Według europosła Rogalskiego, działania Jugendamtu, organizacji powstałej w III Rzeszy, konsekwentnie szkodzą polsko-niemieckim rodzinom, dysponując „bardzo rozbudowanym aparatem represji i przemocy”.

Antypolska prowokacja

Reklama

Szokujące informacje odnajdujemy w tekście Andrzeja Kraśnickiego: „Polacy, u nas w Eggesin Kościół nie rządzi!” („Gazeta Wyborcza” z 15-16 grudnia). Dowiadujemy się tam, że na oficjalnej stronie internetowej niemieckiego pięciotysięcznego Eggesin, leżącego 30 km od Szczecina, wydrukowano tekst, mający skusić Polaków do osiedlania się w niemieckim miasteczku. Rzecz w tym, że tekst był jaskrawym przykładem złej woli, uprzedzeń antypolskich i antykatolickich. Zachęcano Polaków m.in. słowami: „Eggesin stwarza idealne warunki do rozwoju ambitnym ludziom z Polski, niewidzącym przyszłości w kraju zdominowanym przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do wszystkiego, co inne”. Po protestach z Polski usunięto ksenofobiczną, antypolską stronę internetową.

Tuskowa „dyktatura miłości”

Donald Tusk na wstępie swych rządów nader ochoczo rozprawiał o dążeniu do stworzenia klimatu miłości i pojednania. Coraz częstsze czystki w różnych sferach życia zdają się maksymalnie przeczyć prawdziwości wspomnianych Tuskowych tyrad. Publicysta Ryszard Mazurek pisze w tekście o wymownym tytule „Dyktatura miłości” („Dziennik” z 20 grudnia), iż: „Miłość zwycięża na wszystkich frontach. Przekonała się o tym ostatnio sekretarka w pewnej prokuraturze, która wyleciała na twarz, bo parzyła kawę ziobryście. Najsmutniejsze, że to proceder stary i nazbyt dobrze znany”. O sile miłości ludzi Tuska przekonano się niedawno również z okazji uroczystości 16-lecia Radia Maryja. Wiceminister MON w rządzie Tuska Maria Wągrowska wydała na dzień przed tymi uroczystościami zakaz uczestniczenia w koncercie z tej okazji artystycznemu zespołowi Reprezentacyjnej Orkiestry Wojska Polskiego. Na takie uderzenia w zasady wolności we wspomnianej sprawie nie zdobyli się w czasie swych rządów nawet postkomuniści. Można zapytać, co tego typu zakazy mają wspólnego z zasadami liberalizmu politycznego, głoszącymi wspieranie rozwoju wolności jednostek i społeczeństwa - zasadami, na które tak chętnie powołują się rządzący politycy z Platformy.

Kulisy zbrodni na Bogdanie Piaseckim

W wydanym 15 grudnia dodatku historycznym „Rzeczpospolitej” pt. „Oblicza PRL” (nr 15) szczególnie polecamy znakomity, rewelacyjny wręcz tekst Piotra Zychowicza pt. „Mordercy Bogdana uchodzą”. Autor pisze o słynnym morderstwie na synu szefa PAX-u Bogdanie Piaseckim, jednoznacznie traktując je jako mord polityczny i pokazując kulisy tuszowania śladów zbrodni. Według red. Zychowicza: „Za najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń uznano jednak, że chłopca uprowadziły osoby pochodzenia żydowskiego. Historyk Jan Żaryn: - Co do tego nie ma wątpliwości. Ludzie ci nie bez powodu czekali aż do 1957 r. Wcześniej uważali, że Piasecki jest poza ich zasięgiem, że ma tak silne poparcie w Moskwie. Po 1956 r. uznali, że powiązania te osłabły. Był to również okres, gdy się wydawało, że Piasecki utraci kontrolę nad PAX-em. Mordercy postanowili go dobić. Nie zdecydowali się jednak na zamordowanie samego Piaseckiego. Uznali, że dużo bardziej bolesnym ciosem będzie zabicie jego pierworodnego syna. I jasno dali do zrozumienia, kto zabił chłopca, nadając zabójstwu charakter mordu rytualnego: pozostawiony w ciele nóż, tajemnicze znaki, wypalone we wnętrzu ubikacji. - Bez odpowiedzi pozostaje jednak podstawowe pytanie: czy było to działanie oddolne szajki żydowskich ubeków i pospolitych przestępców, czy też rozkaz zapadł wyżej? Czy za zabójstwem stała tak zwana żydowska frakcja w MSW, na czele której stał wiceminister Antoni Alster? - mówi Żaryn (…)”.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko był dwukrotnie wrzucany do Wisły [część III]

2026-01-20 14:25

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Wikimedia (domena publiczna)

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o tym, co działo się z księdzem Popiełuszką między 25 a 31 października 1984, rozmawia Milena Kindziuk (część III).

- Wieloletni obrońca ustaleń Pana Prokuratora - Piotr Litka - dotarł do taksówkarza, który w jednym z filmów dokumentalnych przyznał się, że 25 października 1984 roku wieczorem był na tamie i widział, jak właśnie wtedy wrzucono ciało ks. Jerzego do Wisły. Taksówkarz dokładnie opisuje, jak 25 października na tamie we Włocławku dwaj mężczyźni wrzucili ciało do Wisły. Potem rozmówca przyznaje: „za dużo powiedziałem…Trzeba zapomnieć”. Co Pan na to? Czy ustalenia red. Litki są wiarygodne?
CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Dwunastu niesie w sobie tajemnicę wolności

2026-01-09 19:33

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: społeczeństwo jest zdrowe jedynie wtedy, gdy strzeże świętości życia ludzkiego

2026-01-23 07:46

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Opowiadając się w obronie dzieci nienarodzonych wypełniacie nakaz Pana, aby służyć Mu w najmniejszych spośród naszych braci i sióstr – wskazał Leon XIV w przesłaniu do uczestników dorocznego Marszu dla Życia, zorganizowanego w stolicy Stanów Zjednoczonych.

Temat tegorocznego Marszu dla Życia w USA brzmi: „Życie jest darem”. Ojciec Święty przesłał serdeczne pozdrowienia uczestnikom wydarzenia, odbywającego się w Waszyngtonie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję