Reklama

Polonica w Lourdes

Niedziela Ogólnopolska 6/2008, str. 18

Archiwum „Miejsca Święte”

„Zwycięstwo gdy przyjdzie, to przez błogosławioną Maryję Dziewicę” - kard. August Hlond
Na zdjęciu portal bazyliki w Lourdes

„Zwycięstwo gdy przyjdzie, to przez błogosławioną Maryję Dziewicę” - kard. August Hlond<br>Na zdjęciu portal bazyliki w Lourdes

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Pierwszym Polakiem, który osobiście spotkał św. Bernadettę, był rzeźbiarz Józef Hugo Fabisch. Jego ojciec Karol Fabiś urodził się 4 listopada 1759 r. w Andrychowie k. Wadowic. Sam rzeźbiarz urodził się już we Francji i uważał się za Francuza, chociaż podkreślał swoje polskie pochodzenie. Z pewnym drżeniem przedstawiał on Bernadetcie swoje dzieło: statuę Matki Bożej. Obawiał się jej reakcji. Oczywiście, Bernadetta nie była z niej zadowolona; uważała, że Pięknej Pani nikt i nic nie przedstawi tak, jak ona Ją widziała. Jednak zaakceptowała to dzieło i od 1864 r. statua stoi w grocie Massabielskiej. Fabisch wyrzeźbił także statuę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus do krypty tuż nad grotą.
Polonia francuska zarejestrowała swoją pielgrzymkę do Lourdes po raz pierwszy w 1868 r. Pamiątką pielgrzymki polonijnej z 1874 r. jest sztandar Matki Bożej Dobrej Rady, który został umieszczony za ołtarzem głównym w bazylice górnej. Podczas Kongresu Eucharystycznego w 1914 r. Polacy zostawili tam inny polski sztandar. W bazylice górnej był jeszcze jeden dar Polonii: obraz Matki Bożej Częstochowskiej z napisem: „Pod Twoją obronę, Arras 1948 roku”. W przylegającej do krypty kaplicy św. Damiana umieszczony jest mniejszy sztandar otoczony obrazami Matki Bożej Ostrobramskiej, Piekarskiej, Góreckiej, Szydłowskiej, Leżajskiej i Poczajowskiej. Nad sztandarem widnieje napis: „La Pologne ŕ Notre-Dame de Lourdes” (Polska - Matce Bożej z Lourdes). Polscy pielgrzymi z 1935 r. postarali się, aby na rampie półkoliście schodzącej ku esplanadzie, wśród figur wielkich czcicieli Matki Bożej, umieszczono także figurę św. Jacka.
Regularne spotkania w Lourdes z kard. Lavigérie miała nasza pisarka Maria Winowska, która w czasie II wojny światowej aktywnie brała udział we francuskim ruchu oporu. W czasie okupacji internowany był tam sługa Boży kard. August Hlond. Kiedy 25 marca 1958 r., w setną rocznicę objawień Matki Bożej, kard. Giuseppe Roncalli (wówczas nuncjusz apostolski we Francji, a dzisiaj bł. Jan XXIII) poświęcał bazylikę podziemną, Polonia postarała się, aby w kaplicy Najświętszego Sakramentu umieszczony został relikwiarz św. Andrzeja Boboli. W smutnym okresie żelaznej kurtyny Lourdes było „emigracyjną Częstochową”, gdzie Polacy z różnych krajów Europy śpiewali Apel Jasnogórski.
Przez wiele pokoleń Polacy starali się o to, aby mieć „swój kąt” w samym Lourdes. Dopiero jednak za rektoratu ks. inf. Stanisława Jeża Polonia zdobyła własny, bardzo piękny ośrodek „Bellevue”, zawsze otwarty nie tylko dla polskich pielgrzymów. Adres ośrodka: Dom PMK „Bellevue”, Route de Bartrès, 65-100 Lourdes, tel. 0562949182, fax 0562420875, pmk-lourdes@club-internet.fr. Obsługują go siostry nazaretanki. Dom został poświęcony 11 sierpnia 1986 r. przez abp. Szczepana Wesołego. W 1987 r., należące do Polskiej Misji Katolickiej „Bellevue” gościło 16-osobową delegację Konferencji Episkopatu Polski z kard. Henrykiem Gulbinowiczem na czele.
Rok 1988 zapisał się w historii nowym polskim wydarzeniem: Lourdes i Częstochowa nawiązały relacje na poziomie miasta, sanktuarium i diecezji. Stały się miastami bliźniaczymi. Lourdes stało się w ten sposób jeszcze bliższe Polsce i Polakom. Obecnie udają się tam więc Polacy z kraju i z emigracji już nie tylko na doroczne pielgrzymki, ale przybywają tam coraz częściej także: w gronie rodziny, wspólnoty, grupy modlitewnej, podczas urlopu czy zupełnie prywatnie. U boku Matki Bożej, u stóp Pirenejów, mogą odetchnąć duchowo i fizycznie. Podczas 133. Pielgrzymki Europejskiej Polonii do Lourdes w dniach 7-11 maja 2008 r. zostanie poświęcona statua sługi Bożego Jana Pawła II - dzieło polskiego rzeźbiarza z Krakowa Czesława Dźwigaja. Jako pielgrzym Jan Paweł II nawiedził Lourdes dwukrotnie: 14-15 sierpnia 1983 r. oraz 14 sierpnia 2004 r.
W okresie wzmagającej się nowej fali emigracji Polacy przybywający do Matki Bożej w Lourdes będą mogli uczyć się od Papieża Polaka: przywiązania do Kościoła, przeżywania własnej tożsamości na emigracji oraz więzi z Ojczyzną. Włączając się aktywnie w narodowe pielgrzymki z Polski do Ziemi Świętej i do Rzymu, Polonia z ufnością oczekuje, że kiedyś będzie także Narodowa Pielgrzymka z Polski do Lourdes.

EUROPEJSKA PIELGRZYMKA POLAKÓW
L O U R D E S
7-11 maja 2008
150. ROCZNICA OBJAWIEŃ

Udział: noclegi z utrzymaniem, opłata pielgrzymkowa 170 euro + podróż

Zapisy: w Polskiej Misji Katolickiej: (263bis, rue St-Honoré, 75001 PARIS, tel. 0-1-55-35-32-32, fax 0-1-42-96-19-89; pmk@club-internet.fr lub u Anny Łuckiej: tel. 0-667-41-24-81; anna.lucki@gmail.com)

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Św. Franciszku, naucz nas nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać, nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć, nie tyle szukać miłości, co kochać!

Wszechmogący, wieczny Boże, któryś przez Jednorodzonego Syna Swego światłem Ewangelii dusze nasze oświecił i na drogę życia wprowadził, daj nam przez zasługi św. Ojca Franciszka, najdoskonalszego naśladowcy i miłośnika Jezusa Chrystusa, abyśmy przygotowując się do uroczystości tegoż świętego Patriarchy, duchem ewangelicznym głęboko się przejęli, a przez to zasłużyli na wysłuchanie próśb naszych, które pokornie u stóp Twego Majestatu składamy. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję