Reklama

Abp Bronisław Dąbrowski

Portret duszpasterza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydaje się, że przynajmniej w Polsce Kościół nie ma dziś jednego sprecyzowanego wroga. Zdarza się jednak, i to dość często, że wypowiedzi jego „przyjaciół” przypominają te, które starsze pokolenie słyszało już z ust przedstawicieli Urzędu ds. Wyznań, Urzędu Bezpieczeństwa, wydziałów i struktur PZPR. Wszakże i tamci nie kierowali się niczym innym, jak „troską” o dobro i czystość Kościoła i jego doktryny. Nie mówili oczywiście - jak czynią to współcześnie „zatroskani” publicyści, działacze katoliccy i politycy - iż jest to także ich Kościół, ale zapewniali, że „tworzą warunki do konstruktywnego współdziałania Kościoła rzymskokatolickiego z socjalistycznym państwem”. Zbytnie przyciąganie Kościoła do władzy świeckiej prędzej czy później kończy się źle zarówno dla Kościoła, jak i dla władzy państwowej, a największe szkody ponosi naród.

„Sędziowie” minionych czasów

Reklama

Siła „troski” wzmocniona tubą propagandową jest jednak ogromna. Oto bowiem jakiś czas temu od pewnego zaangażowanego w latach 80. ubiegłego wieku w działalność opozycyjną członka „Solidarności” - praktykującego katolika - usłyszałem takie zdanie: „Kościół rozmawiał z władzami i to pogrążało społeczeństwo”. Myśl ta wydała mi się na tyle rewolucyjna, że w pierwszej chwili wprost oniemiałem! Po chwili jednak dotarło do mnie, że już choćby z racji wieku i zasług mojego rozmówcy nie możemy w takim momencie rozstać się w milczeniu.
Jedynie intelekt zupełnie ahistoryczny albo „młody” i niedoświadczony, może dojść do takich konstatacji. Przez cały okres istnienia PRL duszpasterze Kościoła katolickiego w Polsce starali się utrzymywać kontakt z władzami tego kraju. Nie było to łatwe, czasami jakakolwiek rozmowa była niemożliwa, a dialog władz państwowych i kościelnych zamierał. Tak było w schyłkowym okresie polskiego stalinizmu czy w drugiej połowie gomułkowszczyzny, gdy Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu nie obradowała mimo starań Prymasa Tysiąclecia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Stan wojenny w zapiskach arcybiskupa Dąbrowskiego”

Gdy 13 grudnia 1981 r. gen. Jaruzelski, przestraszony możliwością utraty władzy, wprowadził stan wojenny, dialog ten zamarł zaledwie na kilka godzin. Dowodzi tego książka Petera Rainy „Stan wojenny w zapiskach arcybiskupa Dąbrowskiego”. Jak czytamy, już o godz. 9.00 tego dnia bp Bronisław Dąbrowski spotkał się z ministrem Kuberskim, który „był bezradny i wyraźnie zdenerwowany”, i umówił się na godz. 11.00 z sekretarzem Barcikowskim. Wieczorem 13 grudnia panowie spotkali się ponownie. „Wyjednaliśmy zwolnienie aresztowanych literatów - zapisał sekretarz Episkopatu. - Upomnieliśmy się o spotkanie z Lechem Wałęsą”. Do tego spotkania doszło nazajutrz, 14 grudnia. Rozmawiano więc… Nie po to jednak, by „pogrążyć społeczeństwo”, lecz aby ulżyć jego losowi. W wyniku tych rozmów zwolniono przecież nie tylko wspomnianych literatów. Świadectwem błogosławionych skutków tych rozmów jest inna książka Petera Rainy, wydana przed kilku laty - „Troska o internowanych. Rozmowy abp. Dąbrowskiego z gen. Kiszczakiem”. W owym czasie każde ustępstwo ze strony junty trzeba było wynegocjować, wytargować, okupić rozmową, choć trzeba też przyznać, że Jaruzelskiemu nie zależało na zaognianiu stosunków z Kościołem, nawet starał się je poprawiać, szczególnie zaś zabiegał o „dobre słowo” z Watykanu.
Rozmówców - Kuberskiego, Barcikowskiego, Kiszczaka, Cioska i wielu innych - nie traktowano jak wrogów. Mimo swej ogromnej wiedzy bp Dąbrowski każdego darzył zaufaniem i otwartością. O gen. Kiszczaku zapisał m.in.: „Ciekawy człowiek, więcej żołnierz niż milicjant, a chyba najbardziej dyplomata. (…) wzbudza szacunek, gdyż mowa jego jest «tak, tak», «nie, nie». Jasno mówi, że tego czy innego nie może załatwić albo gdy może coś załatwić, zaraz to czyni”. Biskup dobrego słowa nie oszczędził nawet kpt. Piotrowskiemu. 28 lutego 1981 r. zapisał: „O godz. 10.00 pojechałem (…) do p. Janka Kułaja, internowanego przewodniczącego «Solidarności» Rolników Indywidualnych. Holował nas kpt. Piotrowski - kulturalny i miły pan, niczym niezdradzający przynależności do SB...”. Przykro dodać, że w październiku 1984 r. ów „miły pan” zdradził jednak swą „przynależność do SB…”.
Zapisany przez sekretarza Episkopatu pierwszy rok stanu wojennego, nieomal każdy dzień tego roku, wypełniony jest spotkaniami i zajęciami. Biskup kieruje wtedy bądź uczestniczy w pracach wielu struktur kościelnych, m.in. Prymasowskiej Rady Społecznej czy Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności, odwiedza internowanych i uwięzionych, spotyka się z przedstawicielami władz, stara się doradzać - co nie jest łatwe - nowemu Prymasowi, wypełniać jak najsumienniej swoje obowiązki w Sekretariacie Episkopatu, podróżuje do Rzymu do Ojca Świętego. Rzadko ma czas, by odpocząć, skupić się na modlitwie i rozważaniu. Dopiero ciężka choroba nowotworowa sprawia, że odrywa się od codziennej bieganiny. Ale i czas spędzony w rzymskiej klinice Gemelli wypełnia praca intelektualna, modlitwa, duszpasterstwo. Tylko głęboka wiara, sumienne wypełnianie powołania tłumaczy, skąd ten hierarcha czerpie siły. Mimo tak charakterystycznego dla ówczesnego czasu stanu wojennego uwikłania w sprawy świeckie i doczesne, czasem niezmiernie ważne, choć zarazem doraźne, Kościół, Chrystus, Matka Boża stanowią centrum życia i posługi bp. Dąbrowskiego. Gorzkich uwag nie szczędzi nawet tym, którym w ówczesnych warunkach okazał tak wiele pomocy, poświęcił wiele czasu. W piątek 8 stycznia 1982 r. zapisał: „…miałem dwie długie konferencje (…), druga z b.[yłymi] doradcami «Solidarności» (…). Ci ludzie, aczkolwiek umiarkowani, to jednak natrętni, dla nich poza «Solidarnością» nikt i nic nie istnieje - ani wiara, ani duszpasterstwo, ani człowiek. Przestrzegają, aby się Kościół nie dał zinstrumentalizować rządowi, ale sami do tego dążą, chcieliby Kościół wprząc w swój rydwan i Kościołem kierować”.
W tych słowach zawiera się, niestety, gorzka prawda o stosunku do Kościoła tych jego wiernych, którzy pojmują go jedynie jako jeszcze jedną instytucję utworzoną przez ludzi i dla ludzi. W tym zdaniu zawiera się także ocena tych wszystkich „aroganckich sędziów minionych pokoleń”, którym wydaje się dziś, że w czasie rządów komunistów nie należało rozmawiać. Może też nie należało chrzcić, katechizować, udzielać sakramentu chorych itd., tylko dlatego, że rządzili komuniści?!

„Arcybiskup Bronisław Dąbrowski. Portret”

Dopełnieniem, a zarazem rozwinięciem wspomnianej książki jest najnowsze opracowanie Petera Rainy pt. „Arcybiskup Dąbrowski. Portret”. Autor - jak wskazuje tytuł - stara się nakreślić jak najpełniej sylwetkę wieloletniego sekretarza Episkopatu i najbliższego współpracownika Prymasa Tysiąclecia. Wadą książki jest brak materiałów dotyczących działalności abp. Dąbrowskiego jako opiekuna życia zakonnego w Polsce. Trudno jednak mieć o to do Rainy pretensje, bo - jak wyjaśnia - nie udało mu się dotrzeć do dokumentów. Nie wszyscy z hierarchów rozumieją potrzebę utrwalania dzieł swoich poprzedników. Być może dlatego, że ma to miejsce w czasie, gdy wspomnienia są wciąż żywe i daje o sobie znać brak koniecznego dystansu. Raina nie poddaje się jednak trudnościom i udostępnia czytelnikowi wiedzę, którą zgromadził i która pozwala prześledzić, jak rodziło się powołanie przyszłego hierarchy, jak kształtowały się jego wojenne losy - w tym ukazuje także cudowną ingerencję Opatrzności Bożej, ratującej życie przyszłego arcybiskupa - jak zauważył go kard. Wyszyński, i z jakim poświęceniem i oddaniem arcybiskup później dla niego pracował jako sekretarz Episkopatu.
Ogromnego wkładu abp. Bronisława Dąbrowskiego w najnowsze dzieje Kościoła i Polski nie sposób przecenić. Być może nie sposób też ogarnąć, ale z pewnością warto spróbować.

Peter Raina, „Arcybiskup Bronisław Dąbrowski. Portret”, Warszawa 2008. „Stan wojenny w zapiskach arcybiskupa Dąbrowskiego”, Warszawa 2006. Książki dostępne w dobrych księgarniach i salonach Empiku. Można też zamówić telefonicznie: (0-22) 631-43-93 lub e-mailem: ksiegarnia@vb.com.pl

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: czy Coca-Cola dyskryminuje imię Jezusa na swoich spersonalizowanych puszkach?

2026-08-08 17:32

[ TEMATY ]

coca‑cola

pixabay.com

Czy puszka Coca-Coli z napisem „Szatan jest Królem” może przejść przez filtr marki, podczas gdy „Jezus jest Królem” jest natychmiast odrzucany? Ta zaskakująca kontrowersja rozpala obecnie amerykańskie media społecznościowe i wiele innych mediów za Atlantykiem. Sprawa nabrała nowego wymiaru 6 i 7 sierpnia, po udostępnieniu testów konfiguratora oferowanego przez Coca-Colę amerykańskim konsumentom, umożliwiającego personalizację puszek.

6 sierpnia „The Daily Wire” poinformował o kilku szczególnie niepokojących testach: według doniesień medialnych, frazy: „Allah jest Królem” i „Szatan jest Królem” mogły przejść przez pierwszy filtr na stronie internetowej, natomiast hasło „Jezus jest Królem” zostało odrzucone. Inne odniesienia do chrześcijaństwa spotkał ten sam los: „Trójca Święta”, „Maryja Dziewica” i „Duch Święty” zostały zablokowane. Co jeszcze bardziej zaskakujące, antychrześcijańskie frazy, takie jak: „Jezus jest zły” przeszły pierwszy etap weryfikacji.
CZYTAJ DALEJ

Biskup skazany za nadużycia. Pomogło kościelne dochodzenie. Diecezja: chcemy nieść uzdrowienie

2026-08-13 18:51

Bożena Sztajner/Niedziela

Jak informuje Vatican News emerytowany biskup Broome w Australii Christopher Alan Saunders został uznany za winnego 13 przestępstw o charakterze seksualnym wobec dwóch młodych Aborygenów. Obecny ordynariusz diecezji, bp Tim Norton, zapewnił o bliskości z ofiarami i podziękował im za odwagę. „Zrobimy wszystko, co możliwe, aby nieść im nadzieję i uzdrowienie” – podkreślił.

Rana pozostawała otwarta od 2020 roku, kiedy pierwsze informacje w tej sprawie zostały upublicznione. Następnie, w 2023 roku, liczące 200 stron dossier przekazane przez australijskie władze kościelne Dykasterii Nauki Wiary pomogło rzucić światło na sprawę.
CZYTAJ DALEJ

Papież ponawia apel o pokój. Modlitwa za Ziemię Świętą i Ukrainę

2026-08-15 16:02

[ TEMATY ]

papież

modlitwa

pokój

Ziemia Święta

apel

Ukraina

ponawia

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Po zakończeniu modlitwy Anioł Pański Leon XIV ponowił apel o pokój. Ojciec Święty wezwał do modlitwy za narody doświadczone wojną i cierpieniem, powierzając je wstawiennictwu Maryi.

Zwracając się do wiernych zgromadzonych w Castel Gandolfo w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Ojciec Święty przypomniał, że Maryja wzięta do chwały nieba jest dla całego Ludu Bożego „znakiem nadziei i pocieszenia”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję