Reklama

Wędrówki po małych ojczyznach (4)

Małgorzata Mazur
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2002

Witajcie wędrowcy. Pora ruszyć dalej szlakami historii naszych małych Ojczyzn. Ostatni obóz rozbiliśmy w Cieszanowie u progu I rozbioru Polski. Idźmy zatem w tamten trudny czas.

WĘDRÓWKA IV

Trudny czas. Cieszanów pod zaborami

Od I rozbioru Polski Cieszanów dzielił losy Królestwa Galicji i Lodomerii, które Austria utworzyła w 1772 r. Miasto i okolice dostały się pod panowanie Habsburgów. Cieszanów został włączony w obręb cyrkułu bełskiego (powiat tomaszowski), a potem cyrkułu żółkiewskiego.
Synod diecezjalny w Przemyślu w 1776 r. podawał, że Cieszanów w owych latach był niespokojną siedzibą luteranów.
Przez krótki czas Cieszanowem, Nowym Siołem, Chotylubiem i Łówczą władał Jan Zamojski, który zbudował w Cieszanowie cegielnię. Za jego rządów w 1800 r. Dominikanie wybudowali w Cieszanowie murowany kościół. Po kasacie tego zakonu pieczę nad parafią objęło duchowieństwo świeckie. Należący do nich folwark został sprzedany.
W czasie zaboru Cieszanów, jak zresztą cała Galicja, przeżył okres upadku gospodarczego. Zaborca pozamykał większość fabryk, warsztatów, szkół. Produkowane w fabryce sieraku sukno wysyłano aż do Wiednia do ostemplowania. Koszty tego były tak wysokie, że właściciele nie mieli żadnych zysków. W związku z tym fabryka została zlikwidowana w 1873 r., a w jej budynku dzięki staraniom kapitana Józefa Salfelta i kuratora dzieci Rojowskich (właścicieli Cieszanowa) utworzono szkołę powszechną. Dawną dominikańską placówkę oświatową przemianowano na niemiecką szkołę parafialną.
W 1809 r. mieszkańcy przeżyli krótką chwilę wolności, jaką przyniosły wojska Księstwa Warszawskiego. Niestety, nadzieje były płonne - miasto leżało w strefie przygranicznej.
To położenie sprawiło, że mieszkańcy brali czynny udział w powstaniu listopadowym. W szeregi powstańców wstąpił m.in. Konstanty Rojowski. W 1848 r. Austriacy aresztowali wielu cieszanowian.
Za Rojowskich, od których Cieszanów otrzymał nowy herb - Cholewa - zniesiona została pańszczyzna (w 1848 r.).
W tych czasach oprócz Polaków, Rusinów i Żydów, w Cieszanowie mieszkali także Ormianie. Potwierdza to spis ludności z 1857 r. Zaczął się także napływ kolonistów niemieckich na okoliczne tereny.
W czasie powstania styczniowego (1963-64) mieszkańcy Cieszanowa zorganizowali Komitet Lokalny. Cieszanów był punktem, przez który przechodziły z Galicji przesyłki dla powstańców. Znajdowała się w nich m.in. broń, amunicja, środki opatrunkowe. Przejeżdżali tędy ochotnicy pragnący podjąć walkę. Wielu cieszanowskich obywateli (m.in. Józef Klimek, Józef Kotowicz) krążyło jako kurierzy pomiędzy Komitetem Lokalnym a oddziałem powstańczym na Lubelszczyźnie i Komitetem Narodowym we Lwowie. Do powstania poszli Roch Ciećkiewicz, Sylwester Karmański i wielu innych.
W budynku miejscowej szkoły zorganizowany został największy w Galicji szpital dla powstańców. Leczyli się w nim ranni w bitwie pod Kobylanką a także ci, których przywożono z innych pół bitewnych. Zmarłych chowano na cieszanowskim cmentarzu.
Podczas powstania w mieście stacjonował szwadron huzarów węgierskich. Ich zadaniem było zapewnienie spokoju na obszarach przygranicznych.
W pożarze w 1865 (spowodowanym najprawdopodobniej przez huzarów) spłonęło kilkoro dzieci, a dachu nad głową pozbawionych zostało ponad 200 rodzin z byłej ul. Dworskiej, Dachnowskiej i tzw. Kątów. Miejskie zabudowania kilkakrotnie były trawione przez ogień także w 1889 r.
Wielkie zubożenie mieszkańców, poza pożarami, spowodował głód trwający od 1877 do 1888 r. Część ludzi szukała zatrudnienia przy budowie drogi ze Lwowa do Krakowa i z Przemyśla do Sambora. Niestety, wynagrodzeniem za pracę była jedynie mąka i chleb.
W 1867 r. Galicja uzyskała autonomię. Przyznano jej konstytucję, do szkół na powrót wprowadzono język polski jako wykładowy.
W czasie przeprowadzania austriackiej reformy administracyjnej (w 1867 r.) Cieszanów stał się stolicą powiatu, który obejmował Lubaczów, Cieszanów, Lipsko, Narol, Płazów, Oleszyce, 62 gminy wiejskie i 64 obszary dworskie. Graniczył z powiatami: rawskim, jaworowskim, jarosławskim, biłgorajskim i tomaszowskim.
Miasto przeżyło wówczas krótki okres rozwoju. Założono w nim sąd powiatowy, samorząd powiatowy, urząd pocztowy, skarbowy. Spora część młodych ludzi zaczęła się kształcić. W związku z tym liczbę klas w szkole ludowej powiększono do pięciu. Uczęszczały do niej dzieci z Cieszanowa, Woli Nowosielskiej i Folwarków Nowosielskich. Zaczął rozwijać się handel i rzemiosło, w znacznym stopniu ożywiło się życie kulturalne i społeczne. Powstało szereg organizacji: Polskie Towarzystwo Pedagogiczne (1871), Ochotnicza Straż Pożarna (1879), Towarzystwo Kasynowe z czytelnią, Towarzystwo Dobroczynności (1884), Stowarzyszenie Mieszczańskie "Gwiazda" (1904), Stowarzyszenie Gimnastyczne "Sokół", Towarzystwo Kasynowe z czytelnią. Zorganizowano drużynę skautowską, bartoszową i strzelecką. Powołano do istnienia koło Stronnictwa Ludowego i ukraińskie stowarzyszenie "Proświta". Założono Towarzystwo Zaliczkowe, Spółkę Oszczędności i Pożyczek (1904) oraz Składnicę Kółek Rolniczych (1912). Strajki rolne w 1906 r. spowodowały rozwój powiatowych biur pośrednictwa pracy. Takie biuro powstało także w Cieszanowie.
Zatrzymamy się tutaj w naszej wędrówce. Podczas kolejnej pójdziemy w czasy jeszcze trudniejsze, ale o tym niebawem.

Reklama

Św. Szymon z Lipnicy

2014-07-17 15:08

O. Czesław Gniecki OFM

www.bernardyni.pl

Młodość i droga do kapłaństwa

Św. Szymon urodził się w miejscowości Lipnica, zwanej dzisiaj Lipnicą Murowaną (koło Bochni). Przyszedł na świat między 1435 a 1440 r. Jego rodzice Anna i Grzegorz byli średnio zamożni, należeli do niższej warstwy mieszczańskiej. Byli ludźmi głębokiej wiary. Szymon już w domu rodzinnym wzrastał w atmosferze życia chrześcijańskiego i otrzymał dobre wychowanie religijne. Źródła pisane podkreślają, że od dzieciństwa wykazywał wyjątkową pobożność.

Od lat młodzieńczych Szymon odznaczał się także umiłowaniem nauki oraz zapałem do jej zdobywania i pogłębiania. W 1454 r. zapisał się na Wydział Artium Akademii Krakowskiej. W 1457 r. ukończył fakultet sztuk wyzwolonych z tytułem bakałarza. Mógł kontynuować studia, ale wybrał życie zakonne, wstępując do Zakonu św. Franciszka z Asyżu, do nowo założonej w 1453 r. przez św. Jana Kapistrana wspólnoty franciszkańskiej, której klasztor znajdował się w Krakowie pod Wawelem. Zakon Braci Mniejszych de Observantia był pod wezwaniem św. Bernardyna ze Sieny, dlatego franciszkanów tej wspólnoty nazywano popularnie bernardynami.
W klasztorze krakowskim Szymon odbył roczny nowicjat, a później studiował teologię w ramach przygotowania się do święceń kapłańskich. Odznaczał się wieloma wrodzonymi zdolnościami, a także pilnością w nauce, co pozwoliło mu na zdobycie szerokiej wiedzy teologicznej.

Życie zakonne i posługa kapłańska

Po przyjęciu święceń w 1465 r. pierwszą placówką posługi kapłańskiej i zakonnej Szymona był klasztor w Tarnowie, gdzie pełnił funkcję gwardiana. Ale już dwa lata później powrócił do Krakowa, gdzie wypełniał obowiązki kaznodziei w kościele św. Bernardyna i kierował skryptorium klasztornym. Sam także własnoręcznie przepisywał dzieła pisarzy swojego zakonu.
W zakonie Szymon szybko dał się poznać jako przykładny brat mniejszy, bardzo gorliwy w codziennym życiu zakonnym i w posługiwaniu innym. Postrzegany był jako człowiek oddany modlitwie, pokorny i prowadzący życie pełne umartwienia. Modlitwa i kontemplacja zajmowały pierwsze miejsce w jego codziennym życiu. Wiele godzin spędzał na rozważaniu Pisma Świętego, a także oddawał się studium pism Ojców Kościoła, dzieł teologicznych i ascetycznych.
Jako kapłan poświęcił się głoszeniu słowa Bożego. Szybko zasłynął jako gorliwy i wybitny kaznodzieja. Do kazań zawsze starannie się przygotowywał. W swoim kaznodziejstwie naśladował mistrzów odnowy życia franciszkańskiego: św. Bernardyna ze Sieny i św. Jan Kapistrana. Idąc ich śladem, był wielkim czcicielem Imienia Jezus; podczas kazań często nabożnie wzywał tego Imienia ze zgromadzonym ludem. W wyjątkowy sposób potrafił przemawiać do serc i umysłów słuchaczy i poruszać ich sumienia. Jednym z dowodów wielkości i popularności Szymona jako kaznodziei był fakt, że powierzono mu zaszczytną funkcję kaznodziei katedralnego na Wawelu. Tradycja przekazuje nam informację, że był również spowiednikiem króla Kazimierza Jagiellończyka.

Szymon jako brat mniejszy umiejętnie i harmonijnie łączył życie kontemplacyjne z działalnością apostolską. Kochał samotność i ciszę, oddawał się modlitwie, praktykował surowe umartwienia. Przez całe życie - bardzo aktywny w posłudze kapłańskiej - był wytrwałym głosicielem Ewangelii. Gorliwie realizował rady ewangeliczne i kochał szczególnie cnoty wypływające z duchowości franciszkańskiej, takie jak: ubóstwo, pokora i prostota, surowość życia. Odznaczał się radością w służbie Bogu i ludziom. Chrystus, którego starał się wiernie naśladować, idąc za wskazaniami św. Franciszka, był w centrum jego życia i działania. Z miłości do Jezusa pragnął ponieść śmierć męczeńską. Przez całe życie odznaczał się także wielkim nabożeństwem do Matki Najświętszej i starał się Ją wiernie naśladować.
We wszystkim, co Szymon czynił, ujawniała się jego wielka pokora i skromność, wypływające z ducha ubóstwa. Było to widoczne w jego sposobie bycia, odnoszenia się do innych, w podejmowaniu najbardziej przyziemnych i pogardzanych prac fizycznych w klasztorze. Unikał wszelkich godności i honorów. Wszelkie dobro, jakie działo się za jego przyczyną, przypisywał Bogu, a wszystko co robił, czynił na chwałę Bożą.

Śmierć i sława świętości

Kiedy w 1482 r. Kraków nawiedziła klęska zarazy - największa i najbardziej bolesna dla Krakowa w XV wieku - Szymon wraz z innymi braćmi pozostał na miejscu i niósł dotkniętym chorobą pociechę religijną, świadczył różnoraką pomoc potrzebującym i opuszczonym. Spieszył z pomocą sakramentalną, zanosił Komunię św., umacniał duchowo i wspomagał materialnie, rozdając żywność. Bardzo szybko jednak Szymon też się zaraził i po kilku dniach podzielił los tych, którym ofiarnie służył. Podczas choroby okazywał wielką moc ducha i cierpliwość w znoszeniu cierpień. Umierał spokojnie, ze wzrokiem utkwionym w krzyżu. Było to 18 lipca 1482 r.

W opinii wiernych i współbraci Szymon już za życia był uważany za świętego, dlatego wkrótce po jego śmierci podjęto - niestety, nieskuteczne - starania o jego beatyfikację. Dopiero 24 lutego 1685 r. Stolica Apostolska ogłosiła dekret beatyfikacyjny. W drugiej połowie XVIII wieku rozpoczęły się starania o kanonizację. Trudności natury politycznej uniemożliwiły przeprowadzenie procesu kanonizacyjnego. Kult jednak przez cały czas był żywy, spisywano cuda, które miały miejsce za jego przyczyną. Proces kanonizacyjny został wznowiony w 1948 r., ale dopiero ostatnie lata stworzyły właściwe warunki do tego, aby mógł być doprowadzony do szczęśliwego zakończenia.
Ojciec Święty Benedykt XVI, 3 czerwca 2007 r. dokonał kanonizacji czworga błogosławionych. Wśród nich był franciszkanin - bł. Szymon z Lipnicy.

Duchowe przesłanie przyszłego Świętego

Szymon z Lipnicy, chociaż żył w XV wieku, pozostaje bliski również dziś przez przykład swojego życia i wstawiennictwo u Boga, żywo doświadczane przez wiernych, także na początku XXI wieku.
Był mocno związany z Krakowem, dlatego stał się patronem miasta Krakowa oraz społeczności akademickiej, zwłaszcza studentów. Uważamy go za szczególnego orędownika matek w stanie błogosławionym. Był i jest czczony również jako ten, który uprasza zdrowie ciężko i nieuleczalnie chorym. O jego skutecznym wstawiennictwie u Boga, także dzisiaj, we wszystkich trudnych sprawach i w różnorakich potrzebach, świadczą prośby i podziękowania wciąż składane pisemnie u jego grobu w Krakowie. Sława świętości gromadzi wiernych także w miejscu jego urodzenia - w Lipnicy Murowanej, zwłaszcza 18 lipca, z okazji dorocznego odpustu.

Szymon wstawia się u Boga, ale także swoim świątobliwym życiem ukazuje drogę realizacji powołania do świętości. Własnym przykładem uczy nas, że świętość życia zdobywa się przez codzienną wierność swojemu powołaniu oraz cierpliwe i wytrwałe wypełnianie obowiązków swego stanu. Tym samym uczy, że nie ma świętości bez współpracy z łaską Bożą, bez trudu i codziennego zmagania się z ludzką słabością.
Pozostaje wzorem pracowitości oraz poważnego i odpowiedzialnego podejścia do obowiązków dnia codziennego, zwłaszcza dla tych, którzy poświęcili się głoszeniu Ewangelii; zachęca, by żyli nią na co dzień, pogłębiali wiedzę teologiczną i przygotowywali się do głoszenia słowa Bożego z całą gorliwością, pokładając jednocześnie nadzieję jedynie w Bogu i Jego mocy.

Uczy, nie tylko osoby zakonne, umiejętnego łączenia kontemplacji z aktywnością życiową. Pokazuje, jak ważne są w życiu człowieka wierzącego cisza i skupienie, by odnaleźć samego siebie, pielęgnować ducha modlitwy, a tym samym umacniać wiarę i żyć w bliskiej zażyłości z Chrystusem i Jego Najświętszą Matką. Szymon swoim przykładem umartwienia i wyrzeczenia uczy także, że w życiu chrześcijańskim obok modlitwy konieczne jest również życie ascetyczne.
Dla braci mniejszych jest ponadto wzorem gorliwego życia ideałami św. Franciszka z Asyżu, które nadal są aktualne i poszukiwane, gdyż dzisiejszy człowiek bardzo potrzebuje przykładów głębokiej wiary, braterstwa między ludźmi i harmonii z otaczającą przyrodą, pokoju, pokornego czynienia dobra i poświęcenia dla innych, zwłaszcza dla chorych i opuszczonych. Bł. Szymon pokazuje nam, że w każdej epoce i w każdej sytuacji można w pełni żyć Chrystusową Ewangelią i być skutecznym świadkiem Zmartwychwstałego Pana oraz świadkiem czynnej miłości i głosicielem Dobrej Nowiny o zbawieniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem