Reklama

100 lat Sióstr Nazaretanek w Grodnie

Niedziela Ogólnopolska 36/2008, str. 18-19

Siostry nazaretanki nad Niemnem w okolicy Bohatyrowicz
Archiwum Sióstr Nazaretanek

Dom Sióstr Nazaretanek w Grodnie powstał w 1908 r. na prośbę abp. Edwarda Roppa, ordynariusza diecezji wileńskiej, który skierował prośbę do ówczesnej przełożonej generalnej Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu - m. Laurety Lubowidzkiej, by uratować od kasaty carskiej kompleks klasztorny brygidek wraz z kościołem. Mimo trudnej sytuacji, w jakiej znajdował się wówczas klasztor brygidek, m. Laureta podjęła decyzję o założeniu domu nazaretańskiego w Grodnie.

Pod zaborami

We wrześniu 1908 r. nazaretanka m. Pawła Gażycz otrzymała od władz carskich zatwierdzenie na stanowisko przełożonej klasztoru brygidek. Tworzenie pierwszej wspólnoty nazaretańskiej pod szyldem Zakonu Panien Brygidek wymagało znajomości ówczesnych stosunków, nierzadko fortelu, konspiracji, by zmylić czujność zaborców i nie wyjawić prawdy o rzeczywistej działalności sióstr.
M. Pawła Gażycz, osoba utalentowana, zajęła się apostolstwem, remontem klasztoru i kościoła, poświęcając na ten cel - za zgodą przełożonych - swój posag. Siostry zaczęły katechizować dzieci i młodzież oraz nauczać języka polskiego. Przy kościele powstały Sodalicja Mariańska, koło ministrantów i chór kościelny. Działalność sióstr wspierali: ks. Lucjan Chalecki, ks. Franciszek Hryniewicz i ks. dziekan Jan Ellert, z pomocą którego siostry otworzyły internat dla młodzieży dojeżdżającej do szkół państwowych. W klasztorze organizowano dla młodzieży kursy literatury polskiej, geografii i historii Polski oraz urządzano przedstawienia o treści patriotycznej. Władze rosyjskie, podejrzewając nielegalną działalność sióstr, często przeprowadzały niespodziewanie rewizje i inspekcje. W 1910 r. siostry odzyskały folwark Kochanów, należący do uposażenia brygidek. Rozwinęły tam pracę katechetyczną i opiekę nad chorymi. W okresie I wojny światowej klasztor stał się ostoją polskości, choć ustała w mieście działalność oświatowa i zamknięto nazaretański internat. W 1914 r. erygowano w Grodnie nowicjat. Początkowo Grodno było pod okupacją Rosjan, w 1915 r. miasto przejęli Niemcy. Korzystając z tej sytuacji, przy wsparciu ks. Hryniewicza, m. Pawła Gażycz uzyskała zgodę nowego okupanta na otwarcie gimnazjum. Po 1920 r. siostry otworzyły na terenie klasztoru koedukacyjną szkołę powszechną, która funkcjonowała do 1939 r.
W latach I wojny światowej panował na Kresach wielki głód. Siostry prowadziły działalność charytatywną i wspierały konspiracyjną działalność młodzieży, do której należały wychowanki sióstr. Dziewczęta zaangażowane były w akcję wywiadowczą - wędrując po wsiach jako wiejskie gospodynie, zdobywały informacje i przekazywały je legionistom, szczególnie o sile i rozlokowaniu wojsk niemieckich.

W wolnej Polsce

W wolnej Polsce siostry z domu w Grodnie dzieliły problemy społeczeństwa, które - wyniszczone latami głodu i okupacji - powoli się odradzało. Otrzymaną od sióstr z Ameryki żywnością i odzieżą siostry dzieliły się z innymi. Rok 1920 przyniósł nowe niebezpieczeństwo dla nazaretanek i ludności Grodna - najazd bolszewików na Polskę. Siostry wraz z nowicjatem wyjechały do sióstr w Krakowie; nowicjat umieszczono w Wadowicach, gdzie pozostawał do 1921 r. W Grodnie pozostały trzy siostry. Po odparciu najazdu bolszewików Grodno ponownie znalazło się w granicach Rzeczypospolitej.

Reklama

Podczas II wojny światowej

Po wybuchu II wojny światowej Grodno dzieliło losy miast polskich - najpierw bombardowanie miasta przez Niemców, a następnie, po 17 września 1939 r., rządy i okupacja bolszewicka. Siostry przyjęły do klasztoru szarytki, które Sowieci usunęli z zarządu i mieszkania domu starców w Grodnie. Przełożona domu w Wilnie - m. Fides Tomkowicz, po porozumieniu z abp. Romualdem Jałbrzykowskim, zaproponowała przeniesienie nowicjatu do Wilna. Propozycję przyjęto i grupa 16 nowicjuszek wraz z mistrzynią, s. M. Alfonsą Sawicką, dotarła do Wilna. Dołączyła do nich jeszcze 6-osobowa grupa sióstr. Wilno nie było dla nich bezpieczne. Siostry, które przybyły do Wilna spoza Litwy, zostały wywiezione na Syberię w czerwcu 1941 r.
W czasie okupacji sowieckiej szczególną troską sióstr było uratowanie kościoła. Władze nałożyły wysoki podatek i trzeba było niemałych poświęceń i wyrzeczeń, by zebrać żądaną sumę. Ludność - w tym nasze wychowanki - ofiarnie wspierała siostry. Inne zagrożenia to więzienia i deportacje na Syberię. W roku 1941 Hitler wypowiedział wojnę Rosji Sowieckiej. A więc kolejne bombardowania, niepewność i zmiana okupanta. W 1942 r. Niemcy chcieli rozstrzelać 50 staruszek z domu starców. Siostry przyjęły je do dawnych klas szkolnych i otoczyły opieką. Z każdym dniem wzmagał się terror. Za śmierć gestapowca Niemcy aresztowali 100 osób. Do więzienia trafiły również siostry. Część więźniów Niemcy rozstrzelali, część zesłano do pracy, innych zwolniono do domu. W ostatniej grupie znalazły się siostry. W miarę niepowodzeń na froncie wschodnim Niemcy stawali się coraz bardziej okrutni. Do sióstr dotarła wiadomość o rozstrzelaniu w Nowogródku 11 nazaretanek w dniu 1 sierpnia 1943 r. Wiosną 1944 r. siostry otrzymały poufne ostrzeżenie o wywózce. Latem 1944 r. nastąpiła kolejna zmiana okupanta - Grodno zajęli Sowieci. Bombardowanie nie ominęło klasztoru. Zrzucone na klasztor bomby wywołały duże straty. Ciężko zraniona podczas nalotu s. M. Jukundyna zmarła na drugi dzień. Po przesunięciu frontu na zachód siostry od razu przystąpiły do naprawy szkód i remontu.

Czas katakumb 1945-90

Po II wojnie światowej Grodno znalazło się w Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, w kręgu oddziaływania ideologii komunistycznej, wrogiej religii. Od wiosny 1945 r. zaczęły się transporty wysiedleńcze Polaków. Część sióstr wyjechała do Polski, 9 zdeklarowało się pozostać. Od 1947 r. władze wyraźnie zmierzały nie tylko do usunięcia sióstr z klasztoru, ale i z miasta. Przełożona domu, m. M. Berchmans-Drozdowska, osoba o ogromnej odwadze i determinacji, narażając się na więzienie, podejmowała różne działania, włącznie z wysłaniem do Stalina delegacji z prośbą o zachowanie zabytkowego obiektu. Miejscowe władze nie dały jednak za wygraną i wystarały się o dokument kasaty klasztoru. Pomieszczenia klasztoru zamieniono w końcowym etapie na szpital, a kościół - na magazyn. Siostry musiały opuścić budynki w ciągu trzech dni.
25 marca 1950 r. siostry pod eskortą milicji zostały odprowadzone do tzw. kapelanii, niewielkiego domku z ogrodem (własność sióstr), gdzie dotychczas mieszkał ks. Michał Aronowicz, który z kolei przeniósł się na plebanię kościoła pobernardyńskiego - do ks. dziekana Antoniego Kuryłłowicza. Siostry zabrały z kościoła cenniejsze obrazy i trumienkę z relikwiami św. Klemensa, patrona Grodna. Po kilku miesiącach ks. Aronowicz został aresztowany i wywieziony na Sybir, a Ksiądz Dziekan zachorował na nowotwór. Podjęcie decyzji o przeniesieniu ułatwił siostrom nieoczekiwany powrót ks. Aronowicza z Syberii, któremu - jako zesłańcowi - władze odmówiły meldunku w Grodnie. Jednak za cenę dobrowolnego zrzeczenia się przez siostry prawa własności do kapelanii, ks. Aronowicz mógł być zameldowany w Grodnie i zatwierdzony w charakterze proboszcza na miejsce chorego ks. Kuryłłowicza. Gdy władze przyjęły ten warunek, siostry przeniosły się do skromnego pomieszczenia przy kościele pobernardyńskim.
Rozpoczął się nowy rozdział Nazaretu w Grodnie. W 1958 r., po wznowieniu transportów repatriacyjnych, wyjechały z Grodna 2 siostry, a w 1959 r. kolejne 2. Wcześniej - w 1956 r. zmarła najstarsza, 90-letnia s. M. Tekla Targońska. Pozostały więc tylko 4 nazaretanki w habitach: s. M. Flawia Zwierzewicz, s. M. Elżbieta Grochowska, s. M. Janisława Lubczyk i s. M. Berchmans-Drozdowska - przełożona domu. Zadaniem sióstr była opieka nad kościołem pobernardyńskim i działalność duszpasterska we współpracy z ks. Aronowiczem. Z powodu ateistycznego systemu politycznego i ścisłej kontroli ze strony władzy oraz zakazu przyjmowania kandydatek zgromadzeniu w Grodnie groziło wymarcie. Dopiero w 1965 r. prymas Polski kard. Stefan Wyszyński udzielił zezwolenia na potajemne przyjmowanie kandydatek.
Po śmierci s. M. Berchmans-Drozdowskiej w 1970 r. funkcję przełożonej zlecono juniorystce po pierwszych ślubach - s. M. Stelli Jodkowskiej, która w tym trudnym czasie pełniła ją przez 20 lat. S. M. Stella zachowała łączność z zarządem generalnym, prowincją Najświętszego Imienia Jezus i pełniła we wspólnocie grodzieńskiej rolę mostu spinającego dwa brzegi: nazaretańskiej przeszłości i nowej rzeczywistości życia zakonnego w katakumbach. Na przestrzeni lat 1965-89, w sposób katakumbowy, przyjęto do zgromadzenia 15 kandydatek. Siostry pracowały na etatach państwowych, nie nosiły habitów i nie prowadziły życia wspólnotowego, choć od czasu do czasu spotykały się, zachowywały śluby i zależność od przełożonej. Oprócz pracy zawodowej apostołowały wśród rodzin i otaczały opieką kościół parafialny w miejscach swego zamieszkania.

Czas przemian

W Białoruskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej do przemian przyczyniły się znacznie obchody Milenium Chrztu Rusi w 1987 r., w których brał udział prymas Polski kard. Józef Glemp. W 1989 r. Jan Paweł II mianował abp. Tadeusza Kondrusiewicza administratorem Rzymskokatolickiego Kościoła na Białorusi. Wydarzeniem mówiącym o „odwilży” było oddanie w 1990 r. przez władze kościoła Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. W tym samym roku odbyło się otwarcie Wyższego Seminarium Duchownego z siedzibą w Grodnie. W związku z „odwilżą” pojawiła się możliwość przyjazdu do Grodna sióstr spoza Białorusi. Na stanowisku przełożonej domu grodzieńskiego pojawiają się siostry z Polski, by nieść pomoc w odbudowywaniu regularnego życia zakonnego, wraz ze zmianami, jakie przyniósł Sobór Watykański II.
W 1991 r. następuje ostateczny rozpad ZSRR, 2 czerwca 1992 r. odbyła się konsekracja kościoła Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. W tym samym roku zgromadzenie otwarło nowicjat w Grodnie. Było to wydarzenie przełomowe dla rozwoju zgromadzenia na tych terenach, gdyż nowicjat stwarzał możliwość regularnej formacji kandydatek z Białorusi, Ukrainy i Rosji, pozbawionych przez system komunistyczny często podstawowej formacji religijnej. W 1994 r. Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu uzyskało w Białoruskiej Republice osobowość prawną jako związek religijny. Powiększająca się na terenie Białorusi liczba nazaretanek pozwalała na zakładanie nowych placówek i podejmowanie pracy duszpasterskiej i charytatywnej. Powstają kolejne domy: Lida (1995), Szczuczyn (1995), Mińsk (1996), Iwieniec (1997). Są to placówki o charakterze duszpasterskim. Siostry włączają się czynnie w ewangelizację przez katechezę, działalność charytatywną. Do dzisiaj prowadzą stołówkę dla bezdomnych przy nazaretańskim kościele.
W związku z brakiem nadziei na odzyskanie klasztoru pobrygidzkiego, zgromadzenie zakupiło w 1999 r.budynek w stanie surowym, znajdujący się blisko kapelanii, aby przystosować go na potrzeby klasztoru. Siostry przeniosły się do nowego konwentu w 2003 r.
W 2000 r. zgromadzenie przeżywało beatyfikację 11 Sióstr Nazaretanek Męczennic z Nowogródka. Grodno, w drodze do Nowogródka, odwiedzały siostry z różnych stron świata. Następuje dalszy rozwój placówek i powstają domy w: Mołodecznie (1999), Grodnie - 2 (2001), Budsławiu (2001), w Kościeniewiczach (2004), Mińsku - 2 (2004), Nowojelni (2004), Smorgoni (2007). Z biegiem czasu funkcję przełożonych przejęły siostry urodzone i wychowane na terenach byłego Związku Radzieckiego, a zakres apostolatów się poszerzył. Obecnie w Republice Białoruskiej pracują 54 siostry, wśród nich tylko 4 są z Polski.
Wizytująca domy na Białorusi we wrześniu 2005 r. przełożona generalna s. Janice Fulmer uznała, że siostry na Białorusi dojrzały, by podjąć odpowiedzialność za Nazaret na tych terenach. Czas odbudowy się zakończył.
Trzeba iść dalej.

Reklama

woda to płynie
czy ludzkich pytań rzeka
tak biegnie?

czyś może
jednym i drugim
i pytaniem i wodą?

Niemnie

S. Bożena Anna Flak CSFN

Uroczystości jubileuszowe w Grodnie

13 września 2008 r. godz.12 
kościół Sióstr Nazaretanek - pobrygidzki

*

Uroczystej Mszy św. jubileuszowej przewodniczy nuncjusz apostolski na Białorusi abp Martin Vidović, w koncelebrze: bp Aleksander Kaszkiewicz - przewodniczący Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi, abp Tadeusz Kondrusiewicz - metropolita mińsko-mohylewski, bp Antoni Dziemianko - biskup pomocniczy archidiecezji mińsko-mohylewskiej, sekretarz generalny Konferencji Katolickich Biskupów Białorusi.

*

Odsłonięcie pamiątkowej tablicy w kościele

*

Zwiedzanie wystawy jubileuszowej przy kościele pobernardyńskim

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wniebowstąpienie Pańskie

Niedziela podlaska 21/2001

[ TEMATY ]

wniebowstąpienie

Bożena Sztajner

Kamień w Kościele Wniebowstąpienia w Jerozolimie

Czterdzieści dni po Niedzieli Zmartwychwstania Chrystusa Kościół katolicki świętuje uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Jest to pamiątka triumfalnego powrotu Pana Jezusa do nieba, skąd przyszedł na ziemię dla naszego zbawienia przyjmując naturę ludzką.

Św. Łukasz pozostawił w Dziejach Apostolskich następującą relację o tym wydarzeniu: "Po tych słowach [Pan Jezus] uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: ´Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba´. Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry, zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi szabatowej" (Dz 1, 9-12). Na podstawie tego fragmentu wiemy dokładnie, że miejscem Wniebowstąpienia Chrystusa była Góra Oliwna. Właśnie na tej samej górze rozpoczęła się wcześniej męka Pana Jezusa. Wtedy Chrystus cierpiał i przygotowywał się do śmierci na krzyżu, teraz okazał swoją chwałę jako Bóg. Na miejscu Wniebowstąpienia w 378 r. wybudowano kościół z otwartym dachem, aby upamiętnić unoszenie się Chrystusa do nieba. W 1530 r. kościół ten został zamieniony na meczet muzułmański i taki stan utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Mahometanie jednak pozwalają katolikom w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego na odprawienie tam Mszy św.

We wspomnianym wyżej fragmencie Dziejów Apostolskich św. Łukasz opowiada, że obłok zabrał Pana Jezusa sprzed oczu Apostołów, kiedy Ten wstępował do nieba. Już w Starym Testamencie przez obłok rozumiano szczególną obecność Boga wśród Narodu Wybranego. W obłoku przecież Bóg prowadził Izraelitów do ziemi obiecanej, w obłoku Bóg zstąpił na Górę Synaj. Kiedy Ewangelista św. Łukasz opisuje, że obłok zabrał Pana Jezusa, chciał przez to podkreślić, że odtąd rozpoczęła się Jego chwała. Wniebowstąpienie było wielką radością dla nieba, gdyż Chrystus po zwycięskim boju powrócił do domu. W Ewangelii św. Jana czytamy, że "Jezus... od Boga wyszedł i do Boga idzie" (J 13, 3). Ewangelista Jan podaje również następujące słowa naszego Pana: " Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca" (J 16, 28). Tak więc do nieba powraca Syn Boży, wstępuje On w wielkim triumfie jako Król. Obłok ma podkreślać, że Chrystus przechodzi do zupełnie innego świata, który jest niewidzialny i trudno go sobie nawet wyobrazić.

Wniebowstąpienie to nie tylko dzień wielkiej radości dla nieba ale również dla całego rodzaju ludzkiego. Oto Pan Jezus wstąpił do nieba nie sam, ale zabrał ze sobą wszystkie dusze świętych. Ten dzień jest tym radośniejszy, że Chrystus powrócił do swojego Ojca wraz z naturą ludzką, w której walczył na ziemi i zwyciężył. Przyoblekł się w nią dla naszego zbawienia, kiedy począł się z Ducha Świętego w łonie Maryi Dziewicy. Teraz jako Bóg - Człowiek po pokonaniu śmierci w tajemnicy zmartwychwstania i w tej naturze odbiera dodatkową chwałę. Wniebowstąpienie to więc nie tylko osobisty triumf Chrystusa, ale także nasze zwycięstwo, najwyższa chwała naszej ludzkiej natury. Kiedy wyznajemy wiarę podczas Mszy św., odmawiamy wtedy takie słowa: " Wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca". Dla nas oznacza to, że zostaliśmy wyniesieni ponad wszystkie stworzenia, nawet ponad aniołów. W uwielbionej naturze Jezusa Chrystusa chwałę odbiera nie tylko człowiek, ale również całe stworzenie. O tych wszystkich prawdach przypominają słowa papieża św. Leona Wielkiego: "Po błogosławionym zmartwychwstaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa, którego wskrzesiła moc Boża dnia trzeciego jako świątynię rozwaloną, dzisiaj najmilsi, upływa dzień czterdziesty, przeznaczony najświętszym wyrokiem dla naszego pouczenia, aby widokiem zmartwychwstałego ciała umocniła się wiara nasza... Apostołowie... napełnieni są radością. Bo zaiste wielka i nieopisana była przyczyna ich szczęścia, kiedy widzieli, jak na oczach tłumu wstępowała natura rodzaju ludzkiego ponad wszystkie stworzenia niebieski, bijące godnością chóry aniołów, nawet ponad zastępy archaniołów się wznosząc i dochodząc do granic Bóstwa - wiem Syn Boży ją sobie poślubił. Dlatego wyniesienie Chrystusa jest równocześnie i naszym także wyniesieniem: co bowiem pochodzi z Głowy, spada i na ciało. Dzisiaj bowiem nie tylko zostaliśmy umocnieni w posiadaniu nieba, lecz wznieśliśmy się wyżej dzięki łasce Chrystusa, niż utraciliśmy przez zazdrość szatana. Jak bowiem zawzięty nieprzyjaciel zrzucił nas z posiadłości niebieskich, tak nas jako braci swoich syn Boży społem po prawicy Ojca umieszcza".

Św. Łukasz w swojej Ewangelii podaje, że po tym jak Pan Jezus został uniesiony do nieba, Apostołowie z wielką radością powrócili do Jerozolimy. Zostali pouczeni o powtórnym przyjściu Chrystusa, który przybędzie na świat, aby go osądzić. Już przy Ostatniej Wieczerzy nasz Pan zapewniał: "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem" ( J 14, 2-3). Uczniowie Chrystusa zostali poddani licznym, ciężkim próbom podczas Jego pobytu na ziemi. Widzieli cuda Pana Jezusa, słyszeli Jego nauki, które pociągały tłumy. Chociaż byli świadkami tego wszystkiego, jednak w momencie męki i śmierci Chrystusa opuścili Go. Nie łatwo im też przyszło uwierzenie, że ich Nauczyciel i Pan zmartwychwstał. Kiedy jednak Pan Jezus przez czterdzieści dni pokazywał się Apostołom, ich wiara w zmartwychwstanie Bożego Syna umocniła się do tego stopnie, że później mężnie znosili prześladowania i oddawali własne życie dla Niego. Tym trudniej było im się rozstać z Chrystusem, kiedy ten wstępował do nieba. Pan Jezus powiedział jednak, że Jego odejście jest konieczne, aby mógł przyjść Pocieszyciel. Tymi słowami zapowiadał On posłanie ludziom Ducha Świętego, który odtąd miał prowadzić Kościół aż do skończenia czasów.

Należałoby się zastanowić, do czego nasz Pan zobowiązuje nas w tajemnicy Wniebowstąpienia. Św. Augustyn zachęca wierzących w Chrystusa w taki sposób: "W dniu dzisiejszym nasz Pan, Jezus Chrystus, wstąpił do nieba: podążajmy tam sercem razem z Nim". Przypomina w tym miejscu słowa św. Pawła, który nawoływał: "Jeśliście więc razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi" (Kol 3, 1-2). Dalej św. Augustyn przypomina, że Pan Jezus chociaż wstąpił do nieba, nie odszedł od nas. Podobnie i my już jesteśmy razem z Nim w ojczyźnie niebieskiej, choć w naszym ciele nie spełniło się jeszcze to, co jest nam obiecane. Tajemnica Wniebowstąpienia nie każe jednak odrywać oczu od ziemi, lecz czynić ją sobie poddaną w ten sposób, aby budować "nową ziemię i nowego niebo". Tajemnica Wniebowstąpienia ukazuje sens pracy i ludzkich wysiłków, utwierdza chrześcijańską misję w świecie. Każdy człowiek powołany jest do tego, aby podporządkowując sobie ziemię, odnosił do Boga siebie i wszystkie rzeczy. Chodzi tu również o zwykłe, codzienne zajęcia, najdrobniejsze nawet prace, które rozwijają dzieło Stwórcy, zaradzają potrzebom swoich braci.

W naszej diecezji jest tylko jeden kościół parafialny, który nosi tytuł Wniebowstąpienia Pańskiego. Świątynia ta znajduje się w miejscowości Strabla. Natomiast w Mierzwinie znajduje się jeszcze kaplica pod tym wezwaniem.

CZYTAJ DALEJ

Portugalia: wierni mogą powrócić do sanktuarium w Fatimie

2020-05-25 20:08

[ TEMATY ]

Fatima

StockPhotosArt/stock.adobe.com

Od wtorku do sanktuarium w Fatimie mogą powrócić wierni, poinformował w poniedziałek rektorat tego portugalskiego miejsca kultu. Było ono zamknięte dla pielgrzymów od 14 marca z powodu epidemii koronawirusa.

Według władz sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w pierwszej kolejności przywrócony zostanie wstęp dla pielgrzymów do części muzealnych. Z kolei w sobotę wznowione zostaną w Fatimie Msze święte z udziałem wiernych. W najbliższych tygodniach większość nabożeństw będzie organizowanych na głównym placu sanktuarium, bądź wewnątrz bazyliki Trójcy Przenajświętszej, która jest największą świątynią Portugalii.

Warunkiem uczestnictwa w nabożeństwach w Fatimie będzie noszenie maseczki ochronnej. Będzie można ją zdjąć tylko w momencie przystępowania do Komunii Świętej. Przyjęcie jej możliwe będzie po położeniu przez kapłana hostii na dłoń osoby przystępującej do Eucharystii.

13 maja odbyły się pierwsze w historii sanktuarium w Fatimie obchody rocznicy objawień z 1917 r. bez udziału pielgrzymów. Wprawdzie rząd Portugalii dopuścił organizację tego wydarzenia, ale władze rektoratu nie zdecydowały się na masowy udział wiernych, tłumacząc, że nie posiadają możliwości spełnienia wymogów sanitarno-epidemiologicznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję