Nauka potrzebuje pokory, a twórczość odwagi. Co wyniknie z połączenia pokornie uprawianej nauki i odważnej twórczości? Chyba mądrość - która jest liczeniem się z prawdą i roztropnością w podejmowaniu decyzji.
Zauważa się jednak sporo odwagi, lecz niewiele pokory. Prawdziwy prawdopodobnie będzie i taki sąd: odważna naukowa decyzja bez wystarczającej pokory prowadzi do brawury w nauce, co objawia się uproszczeniami. Jeżeli bez pokory odwaga usycha, a jej kwiat twórczości odpada, to co będzie dalej? Co staje się z nauką, gdy nie jest wystarczająco mocno rozgrzewana przez twórcze pomysły?
Wtedy nauka przeradza się, albo wprost przetwarza, w luźno wkomponowany element rzeczywistości ludzkiej, chociaż wewnętrznie spójny system, pewien schemat, twór o zimnej twarzy. Jej rozwiązania stale opierają się na tych samych argumentach. Żeby ją podtrzymać w jej sztucznie napompowanym skostnieniu, w obliczu ciągle zmieniających się czasów, sięga się po różne podpórki, a więc siłę. Najpierw po siłę władzy. To uzależnienie jej od społecznej władzy przeradza naukę w ideologię. Tę ostatnią z kolei wtapia się w metody uprawiania gospodarki. Tak osadzona nauka, zamknięta na stały dopływ przesłanek z życia, które po prostu są ślepo lekceważone, doświadcza końca.
Pokora wprowadza naukę na drogę prawdy. Kiedy jest rozpalana inicjatywą, nowymi możliwościami i realnym celem, wtedy odważnie zagląda w zanadrze jutra. Jest tym samym naprawdę twórcza. Taka nauka jest mądrością. Jej mądrość tkwi w tym, że interesuje się wszystkim i każdego dopuszcza do swoich skarbów. Pokornie korzysta z doświadczeń przeszłości, korzy się przed nieznanym i wychowuje do odważnego otwarcia się na daleką przyszłość.
Tysiące gumowych zabawek wypadły z kontenera i rozpoczęły wieloletnią podróż przez oceany. Niektóre przepłynęły tysiące kilometrów, inne na wiele lat zostały uwięzione w lodzie.
Ta prawdziwa historia staje się niezwykle trafnym obrazem informacji, obrazów i opinii, które nieustannie docierają do naszej świadomości. Czy można być nimi tak „przekarmionym”, że zabraknie miejsca na Ewangelię i głos Boga?
Czy puszka Coca-Coli z napisem „Szatan jest Królem” może przejść przez filtr marki, podczas gdy „Jezus jest Królem” jest natychmiast odrzucany? Ta zaskakująca kontrowersja rozpala obecnie amerykańskie media społecznościowe i wiele innych mediów za Atlantykiem. Sprawa nabrała nowego wymiaru 6 i 7 sierpnia, po udostępnieniu testów konfiguratora oferowanego przez Coca-Colę amerykańskim konsumentom, umożliwiającego personalizację puszek.
6 sierpnia „The Daily Wire” poinformował o kilku szczególnie niepokojących testach: według doniesień medialnych, frazy: „Allah jest Królem” i „Szatan jest Królem” mogły przejść przez pierwszy filtr na stronie internetowej, natomiast hasło „Jezus jest Królem” zostało odrzucone. Inne odniesienia do chrześcijaństwa spotkał ten sam los: „Trójca Święta”, „Maryja Dziewica” i „Duch Święty” zostały zablokowane. Co jeszcze bardziej zaskakujące, antychrześcijańskie frazy, takie jak: „Jezus jest zły” przeszły pierwszy etap weryfikacji.
Czy Biblia może pomóc odnaleźć odpowiedzi na pytania, z którymi mierzymy się każdego dnia? Jak czytać Pismo Święte, aby nie było jedynie zbiorem dawnych tekstów, lecz żywym Słowem, które przemienia życie? O tym rozmawiamy z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem – biblistą, rekolekcjonistą i wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Punktem wyjścia do rozmowy jest myśl, że Biblia jest pewnego rodzaju lustrem. Człowiek może odnaleźć w niej samego siebie – swoje pytania, słabości, nadzieje i pragnienia. To właśnie dlatego Pismo Święte, mimo upływu wieków, nie traci swojej aktualności i wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.