Reklama

OFE - czy było warto?

Niedziela Ogólnopolska 5/2009, str. 37


Rys. Dominik Różański

<br>Rys. Dominik Różański

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mija 10 lat, odkąd w Polsce zaczął funkcjonować system, w którym składki emerytalne zaczęły być w części kierowane do ZUS, a w części kapitalizowane w otwartych funduszach emerytalnych (OFE). Czy warto było porywać się na taki eksperyment?
Cele reformy były szczytne. Chodziło o odciążenie osób w wieku produkcyjnym, by - w sytuacji braku zastępowalności pokoleń - zdjąć z nich ciężar bieżącego finansowania emerytalnych świadczeń - emerytur rodziców i dziadków. Składka pracujących musiałaby być coraz wyższa, co podrażałoby koszty pracy. Przy wydłużającej się średniej długości życia - z identycznym problemem muszą zmierzyć się wszystkie kraje.
W państwach starej Unii, z powodu nieprzewidywalnych zachowań rynków finansowych, nie zdecydowano się jednak na system kapitałowy podobny do naszego. A polscy emeryci wpadli w pułapkę kryzysu. Bessa na giełdach ogołociła u nas zasoby OFE na ponad 20 mld zł. Najbardziej dotkliwie odczuli straty ci, którzy w nowym systemie są najkrócej. W dodatku 7-procentowa prowizja od zarządzania powierzonymi OFE składkami - dwa razy wyższa od momentu, gdy system zacząć działać - jest niezależna od tego, czy fundusze wypracowują zyski, czy przynoszą straty. Najlepiej w tej sytuacji ulokowały się zatem zarządy poszczególnych OFE, zarabiające krocie.
Prof. Maciej Żukowski z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, chwaląc nasz system za nowoczesność, wymienia też wady. Przyznaje, że w OFE ryzyko inwestowania zostało przeniesione w całości na ubezpieczonego, koszty obsługi systemu są wysokie i za słabo zabezpieczono minimum wypłat dla przyszłego emeryta. Dopiero w czasie kryzysu zaczyna się mówić o konieczności inwestowania pieniędzy ludzi na 10 lat przed emeryturą w bezpieczniejsze lokaty. Pierwsze emerytury z OFE wypłacane w 2009 r. mogłyby w przybliżeniu wynosić 70 zł. Na szczęście w 5-letnim okresie przejściowym przewidziano kotwicę, która zapewni przechodzącym na emeryturę świadczenia liczone w części według starych zasad, a w części według nowych. W 2014 r. system ma już działać bez „podpórek” i niektórzy eksperci biją na alarm, by zacząć publiczną dyskusję, co zrobić, by przyszli emeryci mieli za co żyć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy warto przyjmować kolędę? Kilka słów o wizycie duszpasterskiej

2026-01-09 15:00

[ TEMATY ]

kolęda

wizyta duszpasterska

Karol Porwich/Niedziela

Wizyta duszpasterska to ten czas w ciągu roku, kiedy kapłan z parafii ma szansę na to, by spotkać się ze swoimi wiernymi w ich domach i poznać ich osobiście. Skąd wzięła się tradycja przyjmowania tzw. kolędy i co jest podczas niej najważniejsze? Odpowiadamy.

W roku 1601 bp Bernard Maciejowski, biskup krakowski i późniejszy prymas Polski zapoczątkował praktykę wizyty duszpasterskiej. Zrobił to poprzez list skierowany do wiernych swojej diecezji, który nazywany jest dziś „Pastoralną Maciejowskiego”.
CZYTAJ DALEJ

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest do człowieka, który będąc na pustyni chce oddalić się od źródła wody

2026-01-08 08:08

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest więc do człowieka, który będąc na pustyni chce oddalić się od źródła wody, jedynego, które zagwarantować mu może przeżycie. Trzeba go więc przestrzec, aby tego nie czynił, dla swojego dobra.

Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
CZYTAJ DALEJ

Lubelskie: 1,5 promila alkoholu we krwi miał noworodek urodzony w tomaszowskim szpitalu

2026-01-09 19:39

[ TEMATY ]

alkohol

noworodek

henriethaan/pixabay.com

Ponad 1,5 promila alkoholu we krwi miał noworodek, którego pijana 38-latka urodziła w szpitalu miejskim w Tomaszowie Lubelskim – podała w piątek policja. Służby badają, czy kobieta naraziła swoje dziecko na niebezpieczeństwo.

Oficer prasowy tomaszowskiej policji Aneta Brzykcy poinformowała, że kobietę w zaawansowanej ciąży przewieziono do lecznicy w czwartek. Badanie krwi wykazało blisko 3 promile alkoholu. Ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia nienarodzonego dziecka lekarz zadecydował o natychmiastowym rozwiązaniu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję