Reklama

Kompozytor, dyrygent, taternik

Niedziela Ogólnopolska 6/2009, str. 36-37

Karłowicz stworzył wzór nowoczesnego, polskiego kompozytora, dysponującego znakomitym warsztatem technicznym i świadomego najnowszych tendencji rozwoju muzyki europejskiej.
Z książki „Karłowicz w Tatrach”

Karłowicz stworzył wzór nowoczesnego, polskiego kompozytora, dysponującego znakomitym warsztatem technicznym i świadomego najnowszych tendencji rozwoju muzyki europejskiej.<br>Z książki „Karłowicz w Tatrach”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Minęło sto lat od śmierci Mieczysława Karłowicza, kompozytora, którego twórczość miała ogromne znaczenie dla rozwoju polskiej symfoniki w XX wieku. Do spełnienia tej przełomowej roli był znakomicie przygotowany. Wzrastał w rodzinie ziemiańskiej o rozległych zainteresowaniach i ogromnej kulturze. Jego ojciec - Jan Karłowicz był etnologiem i językoznawcą, a pracę naukową łączył z zainteresowaniami muzycznymi (grał na wiolonczeli, komponował, tłumaczył podręczniki do nauki harmonii). Matka - Irena z Sulistrowskich była wykwalifikowaną śpiewaczką.

Po pierwsze - kompetencje

Reklama

Przyszły kompozytor spędził dzieciństwo w rodzinnym Wiszniewie na Litwie. W 1882 r. majątek został sprzedany, a ojciec podjął pracę naukową. Lata szkolne Mieczysław Karłowicz spędził w Heidelbergu, Pradze i Dreźnie. W 1887 r. rodzina zamieszkała w Warszawie. Tutaj Mieczysław ukończył Szkołę Realną Górskiego i zapisał się jako wolny słuchacz na Wydział Przyrodniczy Uniwersytetu Warszawskiego. Równocześnie kontynuował naukę muzyki, m.in. w latach 1889-95 uczył się gry na skrzypcach u wybitnego wirtuoza i pedagoga Stanisława Barcewicza. Lekcje harmonii, kontrapunktu i form muzycznych pobierał u Zygmunta Noskowskiego, Piotra Maszyńskiego, Gustawa Roguskiego. Kompozycję studiował u Heinricha Urbana w Berlinie. Uczęszczał też na wykłady z historii muzyki, historii filozofii, psychologii i fizyki na Uniwersytecie Berlińskim. Wykształcenie muzyczne uzupełnił w latach 1906-07 kursem dyrygenckim u Arthura Nikischa w Lipsku.
Karłowicz stworzył wzór nowoczesnego, polskiego kompozytora, dysponującego znakomitym warsztatem technicznym i świadomego najnowszych tendencji rozwoju muzyki europejskiej.
Młodzieńczy okres twórczości obejmuje utwory komponowane podczas studiów. Były to liczne pieśni do tekstów J. Słowackiego, Z. Krasińskiego, M. Konopnickiej, A. Asnyka, a zwłaszcza K. Przerwy-Tetmajera, popularne do dziś, mimo iż autor uważał je jedynie za „grzechy młodości”. Wczesną twórczość zamykają „Symfonia e-moll «Odrodzenie»” op. 7 oraz „Koncert skrzypcowy A-dur” op. 8, dedykowany S. Barcewiczowi i prawykonany przez niego 21 marca 1903 r. w Berlinie pod dyrekcją kompozytora.
Później Karłowicz poświęcił się wyłącznie jednemu gatunkowi muzycznemu. W latach 1904-09 napisał sześć poematów symfonicznych: „Powracające fale”, „Odwieczne pieśni”, „Rapsodia litewska”, „Stanisław i Anna Oświecimowie”, „Smutna opowieść”, a także „Epizod na maskaradzie”, dokończony przez Grzegorza Fitelberga. Skomponował muzykę do dramatu J. Nowińskiego „Biała gołąbka”. Swymi poematami wzbogacił polską muzykę o najnowsze ówczesne tendencje w zakresie instrumentacji i harmonii. Stworzył oryginalny indywidualny styl o specyficznej, silnej i nasyconej ekspresji. Treści literackie, właściwe dla tej programowej formy, nie miały charakteru fabularnego czy ilustracyjnego. Inspiracją dla Karłowicza były problemy metafizyczne, egzystencjalne, uczucia, nastroje. Poetycko-filozoficzne komentarze do poematów eksponują: melancholię, niespełnioną miłość, tajemnicę bytu i śmierć.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ku muzyce nowej

Ważną dziedziną aktywności Karłowicza była praca organizacyjna, przez którą realizował dążenie do unowocześnienia muzyki polskiej i propagowanie twórczości młodych polskich kompozytorów.
U progu XX wieku w Polsce pod rządami zaborców kulturę muzyczną cechowała stagnacja, a w środowisku muzycznym dominowały postawy konserwatywne. Muzyka symfoniczna ujawniała nieporadność warsztatową kompozytorów i anachronizm środków wyrazu. Brakowało orkiestr symfonicznych o wysokim poziomie wykonawczym oraz odpowiednich sal koncertowych. Ogromne nadzieje wiązano z otwarciem Filharmonii Warszawskiej w 1901 r., ale nadzieje te nie zostały spełnione, mimo dużych wysiłków, których inicjatorem był Karłowicz.
Karłowicz był także związany z Warszawskim Towarzystwem Muzycznym. Działał jako członek zarządu, a od 1905 r. pełnił funkcję dyrektora muzycznego. Organizował koncerty muzyki polskiej, założył orkiestrę smyczkową i był jej dyrygentem.
Współpracował z kompozytorami muzycznej Młodej Polski, zwłaszcza z Ludomirem Różyckim i Grzegorzem Fitelbergiem. Wspierał członków grupy recenzjami i artykułami oraz udostępniał swe kompozycje do wykonań podczas koncertów.
Drukował artykuły o tematyce muzycznej oraz relacje z tatrzańskich wędrówek w licznych periodykach, takich jak m.in.: „Echo Muzyczne, Teatralne i Artystyczne”, „Gazeta Polska”, „Kurier Zakopiański”, „Lutnista”, „Słowo Polskie”, „Taternik”, „Wędrowiec”. Opublikował pracę „Nie wydane dotychczas pamiątki po Chopinie”.

Pasja życia

Niezwykle ważne w życiu Karłowicza były jego pasje tatrzańskie. W owym czasie narodziła się młodopolska fascynacja Tatrami, którą odzwierciedlały poezje F. Nowickiego, K. Tetmajera czy „Na przełęczy” S. I. Witkiewicza. Tatry stały się symbolem wieczności, potęgi natury, obszarem ciszy, samotności, spokoju.
Karłowicz poznał Tatry w 1889 r. Miał wówczas niespełna 13 lat. Powracał do Zakopanego w latach 1892-94, 1902-06, a w 1907 r. zamieszkał tu na stałe, początkowo w willi „Limba”, później w „Lutni”. Działał w Towarzystwie Tatrzańskim, był współzałożycielem Zakopiańskiego Oddziału Narciarzy (później - Sekcji Narciarskiej Towarzystwa Tatrzańskiego). Wraz z Mariuszem Zaruskim był współinicjatorem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Już podczas wakacji 1889 r. odbył wycieczki z przewodnikiem na Czerwone Wierchy i do Morskiego Oka przez Zawrat. Podczas kolejnego pobytu w 1892 r. wędrował z przewodnikiem lub samotnie na Bystrą, Czerwone Wierchy, Giewont, Świnicę, Rysy, Kościelec, Kominiarski Wierch, Kozi Wierch, Granaty, Żółtą Turnię. Wielokrotnie dokonywał pierwszych wejść nową trasą, był też pionierem zimowej turystyki narciarskiej. Dokonał m.in. pierwszego wejścia zimowego na Kościelec, Wołoszyn, Żółtą Turnię.
Ukochane Tatry stały się dla Karłowicza symbolem wszechświata. Najczęściej cytowane przykłady jego publicystyki tatrzańskiej to fragmenty artykułów „Po młodym śniegu” (1907) i „Z wędrówek samotnych” (1909). Pierwszy z nich utożsamiono z poematem „Odwieczne pieśni”. Zawierają one refleksy mistycznych przeżyć kompozytora: „... mam za sobą długi szereg wędrówek samotnych i wędrówki te oblane są w mej pamięci jakimś szczególnym czystym blaskiem. Są to wspomnienia nie zamącone żadnym dysonansem, szereg przedziwnych zespoleń z odwiecznym duchem gór, szereg hymnów w zachwycie odśpiewanych na cześć wszechistnienia...”.
Kompozytora pasjonowała również fotografika. Wykonał setki znakomitych technicznie i artystycznie zdjęć tatrzańskich pejzaży. W liście do Heleny Egerowej ironizował: „Nie wiem, czy się kiedy doczekam popularności jako kompozytor, prawdopodobnie nie. Ale jako taternik-fotograf zdobyłem sobie już uznanie; turyści szturmują do mnie o odbitki moich zdjęć, a Towarzystwo Tatrzańskie zażądało całego szeregu zdjęć do tegorocznego «Pamiętnika»...”.
Jego ostatnia wyprawa do Czarnego Stawu miała na celu wypróbowanie nowego aparatu fotograficznego. W pierwszych dniach lutego 1909 r. po silnych mrozach przez kilka dni w Zakopanem i Tatrach padał śnieg. Ledwie pogoda nieco się poprawiła, Karłowicz wyruszył na nartach z Kuźnic przez Boczań i Halę Gąsienicową do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Dwa ostatnie wykonane przez niego zdjęcia to widok Giewontu z Boczania i ośnieżone smreki na Karczmisku z panoramą szczytów okalających Halę Gąsienicową. Po krótkim odpoczynku w schronisku na hali Karłowicz wyruszył w swą ostatnią wędrówkę na nartach w kierunku Czarnego Stawu. Zginął, przysypany lawiną na zboczu Małego Kościelca, niespełna dwa miesiące po swych 32. urodzinach.
Karłowicz żył krótko i krótki był okres jego działalności twórczej, ale pozostanie jednym z najważniejszych polskich kompozytorów, bo - jak pisała Stefania Łobaczewska - „... wydobył z nicości, postawił na wyżynach europejskich ówczesną polską muzykę symfoniczną”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Bab: jedność chrześcijan trzeba wyprosić

2026-01-18 07:39

[ TEMATY ]

ekumenizm

Bp Adam Bab

Karol Porwich/Niedziela

Podziały, które narosły między Kościołami w toku dziejów, są na tyle głębokie, że ludzkimi siłami nie jesteśmy w stanie ich przezwyciężyć. Jedność trzeba wyprosić, Bóg na pewno chce nam ją dać – powiedział PAP przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Ekumenizmu bp Adam Bab.

W niedzielę rozpoczną się obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, któremu w tym roku towarzyszyć będzie hasło zaczerpnięte z Listu do Efezjan: „Jedno Ciało. Jeden Duch. Jedna nadzieja”. Centralne nabożeństwo odprawione zostanie 24 stycznia o godz. 16 w poznańskiej archikatedrze.
CZYTAJ DALEJ

Być dla kogoś światłem

2026-01-13 14:30

Niedziela Ogólnopolska 3/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Liturgia Słowa uwrażliwia nas na posłannictwo nie tylko samego Chrystusa, ale również każdego z nas. Jeszcze brzmią w naszych sercach kolędy obwieszczające Narodzenie Jezusa, my jednak nie możemy zatrzymać się przy żłóbku, musimy zmierzać ku Ogrodowi Oliwnemu i Kalwarii, gdyż tam jest cel i misja naszego pielgrzymowania. I choć mamy obrany cel, to ważna pozostaje również wędrówka, nazwana pielgrzymowaniem, co było tak bardzo podkreślane w Roku Jubileuszowym 2025. Pielgrzymowanie stało się nie tylko znakiem nadziei, ale nade wszystko znakiem wiary oraz miłości do Chrystusa, wyrażonej także w miłości do drugiego człowieka. Jesteśmy zatem tymi, którzy niosą Chrystusa – przez nas Bóg ma być rozsławiany. Po raz kolejny słowo Boga mobilizuje nas do bycia apostołem. Skoro przyjąłeś Jezusa za swojego Mistrza i Zbawiciela, musisz być Jego świadkiem. Bóg, który obdarza cię swoim błogosławieństwem, napełnia cię swoim Duchem, który daje ci siłę do tego, by żyć w całej pełni, ustanawia cię światłem dla tych, którzy pobłądzili we współczesnym świecie. I choć mogłoby się wydawać, że się nie nadajesz lub że nie jesteś godny czy odpowiedni, to On nazywa cię nie sługą, ale światłością dla innych – dla tych, którzy może stali się poganami albo są nimi od dawna. Musisz być tym, który podźwignie, podniesie, który wskaże właściwy sens i cel ziemskiego życia. Może będziemy jedynymi na drodze drugiego człowieka, którego uratujemy i wyrwiemy z obłędu, spirali ciemności grzechu i bezsensu życia.
CZYTAJ DALEJ

USA: Żonaty były pastor księdzem katolickim – niezwykła droga wiary

2026-01-18 13:53

[ TEMATY ]

świadectwo

zrzut ekranu EWTN NEWS

Ks. Travis Moger w dniu święceń kapłańskich z rodziną

Ks. Travis Moger w dniu święceń kapłańskich z rodziną

Ks. Travis Moger jest księdzem katolickim dopiero od dziewięciu miesięcy, a jego droga do święceń kapłańskich była wyjątkowa - podaje agencja CNA. Były pastor baptystów i kapelan marynarki wojennej został wyświęcony na prezbitera w maju 2025 r. w diecezji Wheeling-Charleston w Zachodniej Wirginii, siedem lat po tym, jak wraz z żoną i synem wstąpili do Kościoła katolickiego.

„Nie wstąpiłem do Kościoła, aby zostać księdzem; Bóg użył modlitwy, aby przyciągnąć mnie do Kościoła katolickiego” - powiedział Moger reporterce EWTN News Julii Convery.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję