Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 8/2009, str. 32

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Smutne dziedzictwo „okrągłego stołu”

Z jednej strony wielka feta „okrągłego stołu”, a z drugiej - coraz więcej głosów krytycznych na ten temat. Szczególnie polecam artykuł Macieja Rybińskiego: „Pod okrągłym stołem” („Wprost” z 15 lutego). Pisze on m.in.: „Większość uczestników („okrągłego stołu” - J.R.N.), jak zasiadła przy tym stole w roku 1989, tak siedzi przy nim do dziś, trzymając się kurczowo blatu. Wszystko wokół się zmieniło, świat jest inny, miejsce Polski w tym świecie także, a tu grupa smętnych nostalgików trwa niezłomnie przy taktycznych tylko («okrągłostołowych») ustaleniach. (…) Niemożność ukarania zbrodni komunistycznych, impotencja lustracyjna, reprodukcja cyniczno-służalczych kadr naukowych, trwanie korporacyjnych bastionów i wreszcie wpływy dawnych i obecnych służb, to wszystko jest dziedzictwem «okrągłego stołu»”.

Pyszałek z „łże-elity”

Reklama

W byłym NRD usuwano w ramach weryfikacji na przyśpieszoną emeryturę po 1989 r. pseudonaukowców, którzy awansowali w nauce dzięki peanom na cześć Stalina czy Ulbrichta. U nas odwrotnie, dzięki „grubej kresce”, łże-naukowcy nadal pławili się w sukcesach. Jaskrawy przykład - Jerzy Wiatr, który jeszcze w 1953 r. „wsławił się” (wraz z Zygmuntem Baumanem) wydaniem panegirycznej książki na cześć Stalina, został za rządów SLD ministrem edukacji. Z okazji rocznicy „okrągłego stołu” ten sam Wiatr w wywiadzie udzielonym Elizie Olczyk wyznaje: „Ci, którzy te zmiany zainicjowali, w tym ja, stali się elitą III RP. Uważam, że nam to się należało” („Rzeczpospolita” z 6 lutego).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Postawmy pomnik „czterem katom”

Naczelny redaktor „Naszej Polski” Piotr Jakucki w artykule „Szwadrony Kiszczaka” („Nasza Polska” z 10 lutego) ostro krytykuje ostatnie wynurzenia „okrągłostołowe” Władysława Frasyniuka. Pisze m.in.: „Wszystkich jednak pobił Władysław Frasyniuk, który zachęcał do stawiania pomników Jaruzelskiemu: - «We Wrocławiu jest duże rondo Reagana i malutka ulica Kuronia. Te proporcje powinny być odwrotne. Pomniki powinniśmy więc stawiać Wałęsie i Jaruzelskiemu. Powiem to mocno. A nie Reaganowi - mówił w Sejmie. - Generał Jaruzelski, to trzeba mu przyznać tutaj, w jego obecności, jest człowiekiem, który ma olbrzymie zasługi. Pogodził się z decyzją społeczeństwa i w ten sposób uruchomił tak naprawdę mechanizm budowania państwa demokratycznego i państwa obywatelskiego». Mam radę dla Frasyniuka. A dlaczego zatrzymywać się na szefie WRON? Niech od razu postawi zbiorowy monument «czterech katów», podobny warszawskim «czterem śpiącym». Obok Jaruzelskiego powinni się na nim znaleźć Kiszczak, Bierut i Stalin. Wstęgę przecięłaby sama «legenda podziemia»”.

„Święto Jaruzelskiego i Kiszczaka”

Reklama

Tak już w tytule ocenia obchody „okrągłego stołu” Bronisław Wildstein w tekście publikowanym w „Rzeczpospolitej” z 10 lutego. Według Wildsteina: „Czy obchody rocznicy «okrągłego stołu» musiały się zakończyć wezwaniem do budowy pomnika Jaruzelskiemu? Musiały, gdyż jego organizatorom w ogóle nie chodziło o analizę historii, ale o obronę swoich politycznych wyborów. Dla byłych komunistów mit «okrągłego stołu» to jedyna szansa na ocalenie swojej przeszłości. Kariery robili dzięki służbie totalitarnemu państwu, działającemu w cudzym interesie. Dla swoich korzyści łamali wszelkie moralne i etyczne zasady i gotowi byli na każde łajdactwo. Działali na szkodę swojej wspólnoty. Odkupić miałby to akt dobrowolnego zrzeczenia się przez nich władzy. Fakt, że «okrągły stół» był próbą rozpaczliwego jej ratowania, powoduje, że postkomuniści chcą zbudować mit, a nie analizować historię”. Komentując rolę, jaką odegrali w dogadaniu się z komunistami działacze z późniejszej Unii Demokratycznej i ich dzisiejsze, wspólne z komunistami, kreowanie mitu „okrągłego stołu”, Wildstein pisze: „Ostatnie obchody są dowodem moralnego i politycznego bankructwa tego środowiska. Rozpaczliwie zabiegając o polityczne istnienie, gotowe jest ono żyrować dowolne postkomunistyczne przedsięwzięcie. Na szczęście i postkomuniści zaczynają schodzić z naszej politycznej sceny”.

Prawda o „modelowych” stosunkach z Niemcami

Jak wiadomo, 9 grudnia premier Donald Tusk w rozmowie z kanclerz Angelą Merkel popisał się ordynarnym kłamstwem o tym, że stosunki Polski z Niemcami są dziś „modelowe” i mogą stanowić wzór dla całej Europy. Było to kłamstwo godne wcześniejszych fałszów Geremka i Kwaśniewskiego o rzekomym cudzie pojednania między Polską a Niemcami. Jak naprawdę wygląda dzisiejsza sytuacja w sferze stosunków polsko-niemieckich, dokładnie informuje artykuł znakomitego publicysty „Rzeczpospolitej” Igora Jankego (nr z 10 lutego) pt. „Polsko-niemiecki mur nierozumienia”. Autor pisze m.in.: „Jeśli na chłodno przyjrzeć się stanowi wzajemnych stosunków, bez trudu można zauważyć, że są one najgorsze od 20 lat. W kluczowych sprawach, dotyczących naszego bezpieczeństwa energetycznego czy tarczy antyrakietowej, Niemcy działają wbrew nam (…). Były niemiecki kanclerz Gerhard Schroeder stoi na czele niezwykle dla Polski niekorzystnego, bo omijającego nasz kraj, projektu gazociągu północnego (…). Niemcy nie otworzą swojego rynku pracy dla Polaków, mimo że zrobiło to już wiele krajów (…). Dla berlińskich elit wielokrotnie ważniejszym partnerem od Warszawy jest Moskwa i dziś nikt już tego nie próbuje nawet ukrywać. Mimo że to Polska, a nie Rosja, jest partnerem Niemiec w Unii Europejskiej i NATO”. Janke pisze wręcz o „katastrofie” we wzajemnych kontaktach.

Współdziałanie Moskwy z Berlinem

Reklama

Podobnie krytyczne uwagi o stosunkach polsko-niemieckich znajdujemy w tekście prof. Zdzisława Krasnodębskiego pt. „Moskwa najważniejszym partnerem Berlina” („Rzeczpospolita” z 6 lutego). Prof. Krasnodębski wykłada na uniwersytecie w niemieckiej Bremie i jest świetnym obserwatorem niemieckiej sceny politycznej. Ustosunkowując się do apelu niemieckiego ministra spraw zagranicznych Franka Waltera Steinmeiera do Amerykanów o rezygnację z budowy w Polsce tarczy antyrakietowej, prof. Krasnodębski pisze, że słowa Steinmeiera to „kolejna klęska polskiej polityki zagranicznej pod rządami Donalda Tuska”.

Groźba głodowych emerytur

Były wiceminister finansów Cezary Mech ostrzega już w tytule wywiadu, udzielonego Mariuszowi Boberowi („Nasz Dziennik” z 10 lutego): „Bez reform będą głodowe emerytury”. Autor ostrzega m.in. przed grożącą Polsce katastrofą demograficzną.
Mnożą się komentarze na temat pogarszania się polskiej sytuacji i kryzysu, którego - według Tuska i Schetyny - w Polsce miało w ogóle nie być. Zastępca redaktora naczelnego „Dziennika” Michał Karnowski pisze o tym w alarmującym tekście: „Panie premierze, chyba mamy pożar?” („Dziennik” z 4 lutego). Karnowski zapytuje: „Czy można mądrze w kilka dni zmniejszyć wydatki państwa o 20 miliardów złotych? Wątpię. Prawda jest taka, że tniemy na ślepo i na chybcika”.

Przeciw wycinaniu historii w szkołach

Mnożą się teksty ostrzegające przed fatalnymi skutkami reform minister Hall dla nauczania historii w szkołach. Pisze o tym m.in. Jan Pietrzak w tekście: „Polak fakultatywny” („Tygodnik Solidarność” z 6 lutego). Już sam tytuł wyraża stosunek Pietrzaka do ministerialnych zapewnień, że „jeżeli jakiś zawzięty uczeń będzie chciał się uczyć historii, to będzie mógł ją wybrać jako przedmiot fakultatywny. Dobre sobie. Rozbiory, dwie wojny światowe, powstania narodowe, czas komuny, pontyfikat Jana Pawła II, «Solidarność»… to fakty, bez znajomości których trudno być Polakiem. Chyba że Polakiem fakultatywnym”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Majowe podróże z Maryją: Włocławek. U Matki Bożej Łaskawej Niezawodnej Nadziei

2026-05-27 20:50

[ TEMATY ]

Włocławek

Majowe podróże z Maryją

Parafia i klasztor Ojców Franciszkanów we Włocławku

Obraz Matki Bożej Łaskawej we Włocławku

Obraz Matki Bożej Łaskawej we Włocławku

Podejmujemy dziś kolejne, już wielkopolskie szlaki, by stanąć nad brzegiem Wisły we Włocławku. W samym centrum grodu, przy Placu Wolności, wznosi się kościół Wszystkich Świętych – duchowa przystań, w której Maryja od pokoleń czuwa nad wiernymi jako Matka Łaskawa i Niezawodnej Nadziei. To tutaj franciszkańska prostota spotyka się z wielką obietnicą pocieszenia, jaką niesie wizerunek Pani Włocławskiej.

Sercem tutejszego sanktuarium jest XVII-wieczny obraz namalowany na płótnie, przedstawiający Maryję w srebrnej sukience. Jego historia jest naznaczona dramatycznymi wydarzeniami – w czasie II wojny światowej wizerunek został wywieziony do Niemiec i przez lata uchodził za zaginiony. Dzięki opatrzności powrócił do Włocławka, by w 2010 roku zostać uroczyście ukoronowany złotymi koronami poświęconymi przez papieża Benedykta XVI. Tytuł „Niezawodnej Nadziei” nie jest tu przypadkowy – pątnicy od stuleci doświadczają, że u stóp Pani Włocławskiej nawet najtrudniejsze sprawy odnajdują swoje rozwiązanie.
CZYTAJ DALEJ

Jaka jest recepta Prymasa Tysiąclecia na obecny kryzys?

[ TEMATY ]

Ukraina

wojna

inwazja na Ukrainę

Family News Service

Kardynał Stefan Wyszyński

www.prymaswyszyński.pl

Kard. Stefan Wyszyński

Kard. Stefan Wyszyński

Kulminacyjny punkt kryzysu światowego leży tu, gdzie spotykają się usta człowieka, który chce służyć swemu bratu, z jego stopami – wskazuje bł. ks. kard. Stefan Wyszyński. I dodaje: „Kto umie i chce to zrobić, ten zwycięża i kreśli plany rozwojowe ludzkości na przyszłość”. Posługa drugiemu człowiekowi i wyzbycie się egoizmu potrafi rzucić na kolana najtwardszego przeciwnika – poprzez zmianę jego serca dobrem.

Prawdziwe życie zaczyna się poza strefą komfortu. Nie sposób nie zgodzić się z tym zdaniem. Dopiero, gdy zaczynamy od siebie wymagać – rośniemy w siłę. Miłość wymaga ogromu poświęcenia, trudu, a rezygnacja z własnej wygody zmienia i nas, i drugiego człowieka. Postawa służby, wcześniej czy później, swoją łagodnością niszczy nienawiść.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV pojedzie do San Marino i Rimini

2026-05-28 14:07

[ TEMATY ]

podróż apostolska

wizyta Leona XIV

Rimini

San Marino

Vatican Media

Ojciec Święty uda się 22 sierpnia 2026 z wizytą duszpasterską do Republiki San Marino oraz do Rimini. Informację podała Prefektura Domu Papieskiego, podkreślając, że papież przyjął zaproszenie Kapitanów Regentów Republiki: Matteo Rossiego i Lorenza Bugliego.

Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie, Leon XIV odwiedzi San Marino w godzinach przedpołudniowych. Będzie to jedna duruga wizyta papieska w jednej z najmniejszych państw Europy podczas nowego pontyfikatu. Przypomnijmy, że Papież odwiedził już Monako 28 marca.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję