Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 9/2009, str. 32

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Antypolonizm w Rosji

Reklama

Tym razem chciałbym szczególnie polecić znakomity numer miesięcznika „Nasz Głos”, wydawanego przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” (nr z lutego 2009). Główną część numeru zajmuje problematyka zatytułowana: „Rosja - cień i ciężar imperium”. Część tę wypełniają teksty: „Nie taki bliski sąsiad” Katarzyny Kasjanowicz, „Mesjanizm rosyjski” Katarzyny Kakiet, „Euroazjatyzm - dzieje jednej idei” Łukasza Kobeszko, „Geopolityka przeciw suwerenności” prof. Tadeusza Kisielewskiego, „Zbrodnie wielkoruskiego szowinizmu i bolszewizmu” Stefana Melaka, „Antypolska propaganda historyczna w Federacji Rosyjskiej” Stanisława Gregorowicza, „Pomniki imperialnej architektury” Jana Szymkowskiego, Andrzeja Melaka i „Patriarcha jedności prawosławia” Artura Stelmasiaka. Szokujące wręcz są fakty, podane przez Gregorowicza na temat rozmiarów współczesnego antypolonizmu w Rosji, wyraźnie wspieranego przez tamtejsze władze. Jak wytłumaczyć na przykład, przytoczony w tekście fakt skrajnie antypolskich wypowiedzi tak wysokiej rosyjskiej szychy jak Wiktor Iliuchin, zastępca przewodniczącego Komitetu Dumy Państwowej FR ds. bezpieczeństwa i jednocześnie szef Ruchu Poparcia dla Armii i Przemysłu Obronnego. W wywiadzie dla pisma służb specjalnych „Dosie” w styczniu 2006 r. Iliuchin zanegował prawdę o stalinowskiej zbrodni katyńskiej, twierdząc, że ciężkie oskarżenia pod adresem ZSRR o rozstrzelanie Polaków w Katyniu są tylko przekonaniami „określonych antyradzieckich i antyrosyjskich kręgów”. Inny przykład propagandy antypolskiej, zamieszczonej w oficjalnym organie „Zgromadzenia Federalnego Parlamentu Federacji Rosyjskiej” - „Rosijskaja Fiederacija Siegodnia” (nr 11 z czerwca 2006 r.). Ukazał się tam artykuł Anatolija Szapowałowa: „Czetwiortaja Riecz Pospolitaja naczynajestsia” na temat sytuacji politycznej w Polsce i różnych aspektach stosunków polsko-rosyjskich. Jak pisze na ten temat Gregorowicz: „Z artykułu (Szapowałowa - J.R.N.) wyłania się obraz Polski wichrzącej w Europie, megalomańskiej, żyjącej przeszłością i marzeniami o minionej wielkości. A przy tym nieprzyjaźnie nastawionej do sąsiadów - szczególnie do Rosji, przepełnionej antyrosyjską fobią, niewdzięcznej i nieczułej na przejawy rosyjskiej życzliwości wobec Polaków. Autor pisze, że jeśli się obejrzeć wstecz, to „Polska zawsze była swojego rodzaju heretykiem (sic!) (wyrzutkiem?) Europy, przynoszącym dyskomfort i kłopoty, przede wszystkim swoim sąsiadom (…)”.

Banki działające na szkodę Polski

Kryzys narasta, a tymczasem bardzo wiele banków (w ogromnej części w rękach zagranicznych) działa na szkodę Polski, potęgując kryzys. Pisze o tym Grzegorz Wierzchołowski w tekście: „Banki wywożą z Polski miliardy złotych. Płacimy gigantyczny haracz międzynarodowej finansjerze” („Gazeta Polska” z 18 lutego). Zdaniem autora: „W wyniku handlu opcjami walutowymi i ataku na kurs złotówki, a także pokaźnym dywidendom, wypłacanym przez banki, z Polski mogło wypłynąć w ciągu ostatniego roku nawet 20 - 30 mld zł. (…) Mamy pewność, że jesienią 2008 r., gdy złotówka zaczęła nagle lecieć w dół, spadkom tym pomagały właśnie … JP Morgan i UniCredit. Pierwsza z tych instytucji, sprzedająca w Polsce opcje głównie za pośrednictwem lokalnych banków, pod koniec października opublikowała wyjątkowo nierzetelny raport na temat sytuacji polskich finansów. Zawarto w nim m.in. sugestię, że nasz kraj czekać będzie znacznie gorszy kryzys niż na Węgrzech. Nie trzeba dodawać, że każde osłabienie złotówki oznaczało (i oznacza) dla JP Morgan milionowe wpływy - oczywiście z zysków, wypracowanych przez polskie firmy (…)”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bugaj atakuje Agorę i Michnika

Ryszard Bugaj - jak sam wyznaje - należał niegdyś do „familii”, nieformalnego środowiska, którego „Gazeta” [Wyborcza] była kluczowym orężem”. Tym bardziej godna uwagi jest jego niezwykle ostra krytyka Michnika, „Wyborczej” i Agory w tekście: „Dawnym przyjaciołom z «Gazety Wyborczej» do sztambucha” („Dziennik” z 18 lutego). Bugaj przypomina: „Napisałem kiedyś, że uwłaszczeniowa operacja «Gazety» (formalnie biorąc, przekształcenie Agory w spółkę akcyjną) jest moralnie naganna ze względu na gigantyczne korzyści, jakie z tego uzyskali jej główni animatorzy (często w przeszłości czynni w demokratycznej opozycji). Zadzwonił wtedy do mnie mój przyjaciel i powiedział: Oni ci tego nie darują. I rzeczywiście, po około dwóch miesiącach (20-21.03.2004) w wydaniu weekendowym (na dwóch stronach rozkładówki!) ukazał się poświęcony demaskacji mojej skromnej osoby artykuł autorstwa wypróbowanych autorów od trudnych spraw: Skoczylasa i Beresia. (…) Nagle stałem się politycznym łajdakiem. Gazeta nie zapomniała o mnie, choć gdy ten tekst się ukazał, byłem już ewidentnie na politycznym aucie. Tylko jeszcze raz w przeszłości duży dziennik poświęcił mi personalnie tak wiele miejsca. To była w 1982 roku «Trybuna Ludu». Autor «Trybuny» napisał swój tekst w podobnym stylu, co Bereś i Skoczylas (…)”.
Bugaj wskazuje na jaskrawą tendencyjność poglądów, wyrażanych w „Gazecie Wyborczej” i oskarża ją o sięganie po „chuligańskie” metody działania, tak jak to miało miejsce w zastosowaniu do niego. Szczególnie krytycznie pisze o swoistym „uwłaszczeniu” Agory, nazywając je „chyba największym uwłaszczeniem III RP”. Przytacza szokującą informację: „Na starcie około 100 wiodących postaci Agory otrzymało majątek w akcjach wart około 1 mld zł (największy pakiet był wart około 20 mld dol. - wg ówczesnego kursu). Jednocześnie brak jest informacji, że jakaś część tego bogactwa przekazana została na przedsięwzięcia społeczne, charytatywne, itp.
Odrzucam pogląd ludzi «Gazety», że oni po prostu wypłacili sobie nagrodę za rynkowy sukces. Upieram się, że ludzie «Gazety» wypłacili sobie w istocie najbardziej sowitą nagrodę za wcześniejsze - niewątpliwe zresztą - zasługi dla obalenia komunizmu. Ale to nagroda wielokrotnie zbyt wysoka, znamionująca pazerność. Oskarżam ich też o skrajną obłudę (…)”.

Przeciw oszczerstwom wobec Jana Kobylańskiego

Na łamach „Przeglądu” z 22 lutego szczególnie godny polecenia tekst: „Kobylański czeka na sprawiedliwość”. W tekście czytamy: „Sprawiedliwość w naszym kraju jest niezwykle nierychliwa. I to od góry do dołu. Bo i gdzie się mają spieszyć sędziwie, zajęci czytaniem sensacji o swoich ministerialnych szefach? Samopoczucie mają przy tym wyśmienite i często mówią, że prawdziwe problemy to mają inni. Choćby takie republiki bananowe. Jest więc okazja, by powiedzieć, że realnie to my jesteśmy wiele lat za tymi krajami. Np. w takim Urugwaju, gdzie jest siedziba Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, nikt nie chce wierzyć, że sprawa sądowa o pomówienie i zniesławienie nie może się nawet zacząć przez całe cztery lata. I to zawsze z jakiegoś ważnego powodu. I jak prezes USOPAŁ Jan Kobylański może przekonać kogoś w Urugwaju czy Argentynie, że w Polsce obowiązują jakieś standardy? Już się wydawało, że proces, który wytoczył paru politykom i niektórym mediom, rozpocznie się 30 stycznia w Sądzie Rejonowym w Warszawie. Ale gdzież tam! Nowy termin wyznaczono na 27 marca. Zobaczymy! Dziwi tylko, że tak łatwo przyszło oskarżanie Kobylańskiego o najcięższe grzechy, a tak trudno przychodzi oskarżycielom dowieść tego przed sądem. Grając w ciuciubabkę, ośmieszają niezawisłe sądy, które to, niestety, tolerują”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Ważny: Nie lękajcie się jutra! Bóg jest większy niż nasze słabości

2026-08-25 20:31

[ TEMATY ]

Jasna Góra

bp Artur Ważny

Diecezja Sosnowiecka

„Świat nie uwierzy Kościołowi, który walczy o ludzkie wpływy, przywileje czy polityczną rację. Świat uwierzy Kościołowi, który potrafi uklęknąć przed zranionym człowiekiem” - powiedział bp Artur Ważny 25 sierpnia na Wałach Jasnogórskich.

Procesją Maryjną z Archikatedry na Jasną Górę rozpoczęły się uroczystości ku czci Matki Bożej Częstochowskiej. Mszy św. na Szczycie przewodniczy metropolita częstochowski abp Wacław Depo.
CZYTAJ DALEJ

Maryja dłonią kieruje wzrok patrzącego ku Synowi

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Bożena Sztajner/Niedziela

Uosobiona Mądrość, która w Księdze Przysłów woła na rozstajach dróg, opowiada w tym fragmencie własną genealogię: „Pan mnie zrodził jako początek swej mocy, przed dziełami swymi, od pradawna”. Hebrajski czasownik qanah dopuszcza kilka znaczeń - nabyć, zrodzić, stworzyć; Septuaginta wybrała ektisen, „stworzył”, i to greckie brzmienie stało się w IV wieku orężem arian przeciw współwieczności Syna. Atanazy odpowiadał, rozróżniając porządki: odwieczne zrodzenie Mądrości i jej „stworzenie” w ekonomii Wcielenia - spór o jeden czasownik z Prz 8 wymusił precyzję nicejskiego wyznania wiary. Mądrość była przy Bogu przed otchłaniami, źródłami i górami, a przy dziele stworzenia stała u Jego boku jako amon - słowo tłumaczone dwojako: „mistrzyni” budująca świat albo „wychowanka” bawiąca się przed Ojcem; oba odczytania podtrzymuje sam tekst, mówiący o Mądrości „igrającej” na okręgu ziemi, której „radością jest przebywać z synami ludzkimi”. Stworzenie nie jest u swych podstaw koniecznością ani walką - jest grą miłującej Mądrości. Nowy Testament rozpozna w tych zdaniach rysy Chrystusa, „Pierworodnego wobec każdego stworzenia”, w którym wszystko zostało stworzone (Kol 1,15-17; por. J 1,1-3). Liturgia maryjna czyta ten tekst od wieków, a tradycja nazwała Maryję Stolicą Mądrości - Sedes Sapientiae: Tą, w której odwieczna Mądrość zamieszkała cieleśnie i z której przyjęła ludzkie oblicze. Końcowe błogosławieństwo - „szczęśliwy człowiek, który mnie słucha, czuwając codziennie u moich drzwi” - opisuje zarazem Jej postawę i program dla czcicieli: codzienna, wierna bliskość wobec Mądrości, która „znajduje życie”.
CZYTAJ DALEJ

Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty

2026-08-26 10:30

[ TEMATY ]

episkopat

KEP

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC promulgował Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty. Wejdzie on w życie 18 września 2026 roku.

Ogłoszony 26 sierpnia br. dekret ustala wymagania obowiązujące osoby, które mają przyjąć stałą posługę katechisty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję