Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad
Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.
Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył
na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył
palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy
w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy:
«Otwórz się». Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się
rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im,
żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym
gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: «Dobrze
uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym
mowę».
Reklama
Dlaczego Jezus dokonywał uzdrowień? Aby potwierdzić
tymi znakami swoje nauczanie o królestwie Bożym i aby powiedzieć
słuchaczom, że jest Synem Bożym.
Warunkiem uzdrowień Jezusa była wiara w Niego. Bywało
tak, że nic nie mógł uczynić pod tym względem, ponieważ
w słuchaczu brak było wiary (por. Mk 6, 5). Jezus uzdrawiał
nie tylko ciało, lecz i duszę uwalniał od wpływu działania
złych duchów (por. Mk 1, 34n).
Głuchoniemy z dzisiejszej Ewangelii miał wystarczającą
wiarę, aby zostać uzdrowionym. Zaraz otworzyły się jego
uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
Mieć uszy otwarte, by słyszeć Boga, by słyszeć dobro głoszone
w świecie i przez innych ludzi. I mówić, ogłaszać miłość,
mówić o tym, co Bóg zdziałał w historii mojego życia, mówić
o Jego dziełach.
Czy dzisiejszy człowiek nie potrzebuje uzdrowienia słuchu
i mowy?
B.W.
WSZYSTKIE ROZWAŻANIA DOSTĘPNE W KSIĄŻCE "Żyć Ewangelią" DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
Czego oczekujemy od Chrystusa? Gdy zwracamy się w naszych modlitwach do Boga, zazwyczaj oczekujemy czegoś korzystnego dla nas. Często modlimy się o zdrowie, bo jak bez zastanowienia powtarzamy – zdrowie jest najważniejsze.
Może i spokój, zwłaszcza ten święty spokój, chcielibyśmy mieć wszyscy, i żyć dostatnio i szczęśliwie. Zacząłem tę homilię nieco prowokacyjnie, bo dzisiejsza Liturgia Słowa nie pozostawia żadnych złudzeń, że pójście za Chrystusem to nie jest łatwa droga. To nie jakiś układ między mną a Bogiem, który ma mi zapewnić dostatnie i szczęśliwe życie. I jeśli Bóg spełni moje oczekiwania, to będę przestrzegał Jego przykazań, pamiętał o modlitwie i starał się żyć pobożnie. Tego rodzaju podejście do Boga jest błędne i pokazuje co najmniej naszą niedojrzałość. Pewnie znamy wielu takich, którzy niby są chrześcijanami, ale po bolesnych doświadczeniach odchodzą z Kościoła. Nieraz jest to drobnostka, a czasem poważne doświadczenie choroby, śmierci itp. Wydaje im się wtedy, że Bóg zawiódł albo że Go po prostu nie ma. Nasz „układ” z Bogiem się nie sprawdził.
Dokładnie na rok przed rozpoczęciem centralnych uroczystości Światowych Dni Młodzieży w Seulu, ich gospodarze zaprezentowali oficjalny hymn tego spotkania - informuje Vatican News. Jego tytuł: „Confidite, Ego Vici Mundum”, czyli „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat!” to zarazem temat najbliższego spotkania, zaczerpnięty z Ewangelii wg św. Jana i wybrany przez Ojca Świętego. Wkrótce poznamy także polskie tłumaczenie utworu, które przygotuje Krajowe Biuro Organizacyjne ŚDM.
Prezentacja hymnu ŚDM zbiega się z odliczaniem ostatnich 365 dni, jakie dzielą młodych ludzi na całym świecie od rozpoczęcia międzynarodowego spotkania, którego gospodarzem będzie archidiecezja Seulu od 3 do 8 sierpnia 2027 r. Zgodnie z tradycją ŚDM, utwór jest nie tylko jednym z elementów promocji samego wydarzenia, ale przede wszystkim modlitwą, która – przetłumaczona na wiele języków świata – będzie jednoczyć młodych katolików na całym świecie.
Dopóki jest na świecie jeszcze jeden człowiek, który nie zna Boga i nie kocha Go ponad wszystko, nie możesz ani chwili spocząć. Tymi słowa pielgrzymi z grupy 14 rozpoczęli swoje pielgrzymowanie z Bagna do Trzebnicy i te słowa, założyciela salwatorianów, bł. o. Franciszka Jordana towarzyszyły nam podczas całej dzisiejszej drogi. Dlaczego? Bo taki jest los “Ucznia - Misjonarza”, który nie zatrzymuje się na tym, co ma, ale cały czas “równa w górę”.
Idąc “ze swojego domu” na Jasną Górę traci się Mszę świętą inauguracyjną, która była pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego. Na szczęście są codzienne relacje na portalu wroclaw.niedziela.pl i można byłoby posilić się słowem na drogę. To jest ważne, ponieważ nie można zapominać, że Piesza Pielgrzymka to rekolekcje w drodze. I dlatego każde słowo, które pozwala na formację serca jest cenne, bo pozwala dobrze spędzić ten czas. Po to też głoszone są konferencje podczas drogi i homilie na Mszach świętych. I tak było też dzisiaj, gdy tematem przewodnim było ziarno, które obumiera. Wypływały z tego dwie lekcje: Ziarno musi obumrzeć, Nowe nie przychodzi przez dodanie czegoś do starego. Nowe przychodzi przez przemianę. Chcąc stawać się Uczniem - Misjonarzem każda pozytywna zmiana jest wartością dodaną do ewangelizacji. A takich okazji jest bardzo wiele, także na pielgrzymce, bo przecież każdy z nas jest na innym etapie wiary i świadectwo współbrata w grupie jest cenne. Dziś przywitała nas Trzebnica. Gościnna miejscowość. Wieczorem w bazylice trzebnickiej adoracja Najświętszego Sakramentu oraz w kościele śś. Apostołów Piotra i Pawła.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.