Reklama

Pozostawić po sobie ślady, czyny miłości

Andrzej Datko
Niedziela Ogólnopolska 12/2009, str. 34

Czy można pisać o poecie? O poecie się nie pisze, trzeba czytać jego wiersze. Poeta, jeśli przypomnimy Platona, jest „tylko” przekaźnikiem, medium, przez które przemawia Muza.
Miniony rok był szczególnie ważny dla ks. Janusza Adama Kobierskiego, marianina, poety. Obchodził on bowiem trzydziestolecie swojej twórczości. Można by więc zapytać, jakie było imię jego muzy, która nawiedzała go uparcie w ciągu tych lat, o czym świadczy 15 wydanych książek poetyckich, w tym wznawiane wybory wierszy. Muza pozostaje zawsze tajemnicą poety, ale czytelnicy mogą odkrywać ją w kapłaństwie i człowieczeństwie ks. Kobierskiego, w perspektywie Ewangelii, w kulturze śródziemnomorskiej, na ścieżkach Ziemi Świętej. W tych i jeszcze innych wielkich formacjach ducha, które on dla nas ożywia.
Janusz A. Kobierski urodził się 24 grudnia 1947 r. Wiersze pisał już w młodości, na studiach polonistycznych, drukowały je czasopisma literackie. W 1978 r. ukazał się debiutancki tomik „Zza siódmej skóry”. Już wówczas wyróżniającym się znamieniem tej poezji było usilne dążenie dotarcia do „sedna sprawy”, połączone ze świadomością możliwości niespełnienia, lecz to właśnie jest zwycięstwem.
Po debiucie poeta zamilkł na dwanaście lat, usłyszał bowiem wołanie, może szept Wielkiego Poety, i poszedł za tym głosem. W 1981 r. wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów, ukończył studia filozoficzno-teologiczne na KUL-u i otrzymał święcenia kapłańskie z rąk Jana Pawła II w Lublinie. Był to rok 1987, a trzy lata później ukazał się następny tomik wierszy pt. „Kolej rzeczy”.
Poeta stał się księdzem poetą, lecz nic się nie zmieniło, być może tylko poczucie podwójnego wybrania ujawniło swój ciężar. I nic w tym dziwnego, bo poezja ks. Kobierskiego nosi znak - choć nierzucający się w oczy - swoistego heroizmu. W swej istocie odnosi się bowiem zawsze do prawdy, tego bezbronnego zjawiska, którego blasku poeta poszukuje w sobie i w innych, w kulturze, przyrodzie i modlitwie.
Prawda wplata się w świętość, gdy ta pojawia się lub odsłania. Ks. Kobierski jest wytrwałym tropicielem sacrum, gdyż jest głęboko przekonany, że religia, a także kultura, pozwalają powrócić do istoty rzeczy, do ich czystego, pierwszego wygłosu. We współczesnym świecie, gdy wszystkie sfery życia stają się kiepską namiastką, kiczem i zafałszowanym odbiciem rzeczywistości, poeta odkrywa ze zdumieniem i nadzieją potrzebę, a nawet głód sacrum. Na tę nieuświadomioną często potrzebę stara się odpowiadać jako kapłan i jako poeta, wiedząc, że możliwość religijnego poznania zawarta jest także w wierszach.
Poznanie zakłada uczestnictwo w kulturze, szeroki oddech europejskiej kultury, którym ogarniają nas wiersze ks. Kobierskiego, otwiera przed nami dziedzictwo antyku, wzlot europejskiej myśli, przywołuje postaci, które tworzyły naszą samoświadomość i tożsamość. „Kultura europejska wyrosła z chrześcijańskiej gleby, jest nadrzędną wartością, którą należy strzec i rozwijać” - wyznał kiedyś w wywiadzie ks. Kobierski. Kultura jest także wyrazem ładu. Dramatyczne w wyrazie poszukiwanie ładu w chaosie świata, ładu serca i ładu rzeczywistości jest najczęściej przewodnim motywem jego wierszy. Siłę tego przekazu osiąga poeta przez jedyne w swoim rodzaju połączenie antycznej zwięzłości słowa z chrześcijańską żarliwością przesłania.
Ks. Janusz A. Kobierski MIC nie należał nigdy do grup poetyckich czy środowiskowych, jest twórcą samotnym. Nie znaczy to jednak, że zamknął się w wieży z kości słoniowej. Uczestniczy w życiu kultury, jest uważnym obserwatorem zachodzących zjawisk i reaguje na nie swoją poezją, poszukując nieustannie nowego tonu w zmieniającym się świecie.
Tworzy sam, lecz poeta nie powstaje przecież z niczego. Dla ks. Kobierskiego tymi wielkimi, którzy wpłynęli na jego poetyckie doświadczenie, byli przede wszystkim Zbigniew Herbert i Konstandinos Kawafis. Ten pierwszy, niezłomny, o niesamowitej sile słowa; i największy nowogrecki poeta, który wyraził egzystencjalny niepokój w klarownych obrazach antyku.
W wierszu „Lekcja z Kawafisem” czytamy:

I taką naukę mi dajesz:
abym każde zdanie układał,
jakby miało być
już ostatnie.

Czytając poezje ks. Kobierskiego, czuje się nieomylnie, że nie jest to tylko deklaracja, posiadł on bowiem, a może wywalczył, najcenniejszy dar - charyzmat słowa.
W wierszu „Przypowieść o wędrowcu” ks. Kobierski napisał:

Reklama

Zdrożony wędrowiec
na swojej drodze
zostawiał ślady.
Spisane myśli,
przyjaźnie,
czyny miłości.

Myślę, że te słowa można w pełni odnieść do niego, życząc zarazem ks. Januszowi sił twórczych i kolejnych zbiorów wierszy, których bardzo potrzeba.

Bp Kamiński: Doświadczenie choroby pozwala właściwie ustawić życiowe priorytety

2019-10-18 09:30

mag / Warszawa (KAI)

Doświadczenie choroby i cierpienie uczy człowieka pokory i pozwala właściwie ustawić życiowe priorytety - powiedział Przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, bp Romuald Kamiński. W wigilię wspomnienia św. Łukasza, patrona środowiska medycznego w bazylice katedralnej św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na stołecznej Pradze odbyło się doroczne spotkanie pracowników Służby Zdrowia. Zainaugurowała je uroczysta msza św., której przewodniczył biskup warszawsko-praski. Po liturgii w podziemiach świątyni odbyła się gala wręczenia medali i odznaczeń zasłużonym na polu posługi medycznej.

Artur Stelmasiak
Bp Romuald Kamiński

Chcieliśmy podziękować tym wszystkim, którzy na co dzień z całym oddaniem i zaangażowaniem służą pacjentom zarówno w wymiarze opieki lekarskiej, jak i pielęgniarskiej, czy w końcu jako wolontariusze poprzez swoja obecność, słowo oraz niesienie Najświętszego Sakramentu jak w przypadku nadzwyczajnych szafarzy komunii św. - powiedział Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia, ks. Arkadiusz Zawistowski.

W homilii bp Kamiński zachęcał do spojrzenia na chorobę i cierpienie w świetle wiary. Podkreślił, że zdrowie nie jest w życiu największą wartością, ale relacja z Bogiem i drugim człowiekiem. Przyznał, że trzeba czynić wszystko co jest możliwe by wesprzeć pacjenta, ale nie można nadmiernie obciążać się kiedy brakuje środków, wiedzy, czy postęp nauki okazują się nie wystarczające. - Są wartości wyższe. W tym wyścigu o zdrowie można coś ważnego przeoczyć, coś może nam umknąć i kosztem zdobytego dobrostanu fizycznego na innej płaszczyźnie naszego życia poniesiemy klęskę – ostrzegł duchowny.

Zachęcał, by w sytuacjach trudnych szukać mądrości i pomocy u Boga, który jest jedynym ratunkiem człowieka. - Nie potrzeba wiele trudu. Wystarczy delikatny poryw serca i wołanie do Chrystusa, a On przyjdzie ze swoją mocą i podniesie, umocni, da światło – przekonywał bp Kamiński nawiązując do spotkania Jezusa z uczniami zmierzającymi do Emaus.

Zwrócił uwagę, że niejednokrotnie doświadczenie choroby, które przyciska człowieka do ziemi jest dla niego czasem głębszej refleksji i przewartościowania własnego życia. - Jezus często poprzez trudne sytuacja doprowadza daną osobę do odzyskania wiary, nadając sens jej życiu, bądź pomnaża jej wiarę by wzrastała w świętości – powiedział biskup.

Jako przykład służby pacjentom wskazał postać miłosiernego Samarytanina z Ewangelii, który nie tylko zatrzymał się przy człowieku, ale również podjął konkretny wysiłek by przyjść mu z pomocą. – Trzeba mieć otwarte serce, by dostrzec cierpiącego, który potrzebuje naszej uwagi, towarzyszenia oraz wsparcia, które niekiedy będzie nas kosztowało czas i zaangażowanie – powiedział bp Kamiński.

Po liturgii w podziemiach katedry odbyła się uroczystość wręczenia medali i odznaczeń zasłużonym na polu posługi medycznej. Wśród nich znaleźli się między innymi: dr Hanna Sulikowska, dr Stanisław Nitek, dr Janusza Meder, dyr. Jarosław Chmielewski, Krystyna Starosta, Elżbieta Murawska, Iwona Stanis, Hanna Stanisławska, oraz s. Milena Kamieniecka.

Uroczystości uświetnił koncert muzyczny, który wykonał duet Beata i Jakub Paulscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem