Reklama

Między moralnością a techniką

Z postępu medycyny powinniśmy się cieszyć, bo celem jest ochrona życia ludzkiego i wzrost wyleczalności chorób do niedawna nieuleczalnych. Dopóki skutkiem jest wydłużenie życia ludzkiego lub uratowanie życia, to poruszamy się w granicach etyki lekarskiej. Niepokoić jednak powinien kontekst wykraczający poza granice medycyny, a dotykający godności życia ludzkiego, kiedy technika wyprzedza etykę.

Niedziela Ogólnopolska 23/2009, str. 28

Poseł Bolesław Piecha
G. K.

Poseł Bolesław Piecha<br>G. K.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czesław Ryszka: - Panie Pośle, w tygodniku „Niedziela” pisaliśmy wielokrotnie o problemach bioetyki, o metodzie zapłodnienia poza ustrojem matki, nazywanym in vitro. Mimo że ten temat przewija się w debacie publicznej od dłuższego czasu, wydaje się, że większość społeczeństwa nie ma pełnej informacji na ten temat...

Bolesław Piecha: - Środki przekazu w tej wrażliwej kwestii dotyczącej wartości życia ludzkiego posługują się uproszczeniami. Entuzjaści tej metody powtarzają nieprawdziwe argumenty i podają fałszywe dane, m.in. opowiadają o prawie 40-procentowej skuteczności zajścia kobiety w ciążę, tymczasem rzeczywista skuteczność potwierdzana przez specjalistów medycznych wynosi niecałe 3%. W efekcie daje się bezdzietnym małżeństwom fałszywą nadzieję. Ponadto całkowicie pomija się aspekty etyczne i moralne.

- Dlaczego takimi nierzetelnymi danymi oszukuje się małżonków?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Panie Senatorze, odpowiedź jest złożona, ponieważ istnieje presja społeczna na pomoc kobietom borykającym się z niepłodnością. Z jednej strony jest to pocieszające, ponieważ dziecko w rodzinie jest oczekiwanym darem, a jego brak prowadzi do wielu dramatów. Pomija się np. całkowicie aspekt finansowy związany ze stosowaniem tej metody. Jak każde nadzwyczajne rozwiązanie medyczne zabieg jest po prostu bardzo drogi, przeciętną rodzinę na to nie stać. Natomiast niska skuteczność - jak już powiedziałem - nie gwarantuje efektu małżeństwu, które za cenę wysokich wyrzeczeń decyduje się na podjęcie próby. Radykalni zwolennicy tej metody próbują wymusić na państwie refundację zabiegu. Nie jest to możliwe, ponieważ nasze państwo boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Atmosferę podgrzał premier Donald Tusk, który najpierw dał takim rodzinom nadzieję na refundację tych zabiegów, a potem pozorował prace i w końcu, tak jak ma w zwyczaju, zamilkł, wywołując nowy „chwytliwy” temat społeczny. Co jednak najważniejsze, najbardziej dramatyczne dla katolików - pomija się kwestie moralne z tym związane.

- Jest Pan Poseł autorem ustawy o in vitro, która ma uregulować problemy godności życia poczętego. O co głównie chodzi?

- Najpierw chodzi o kilkadziesiąt tysięcy zarodków płodu ludzkiego, które są zamrożone w polskich klinikach. Co z nimi zrobić - pogrzebać, sprzedać za granicę, wykorzystać do badań? Dla mnie jako katolika jest to życie poczęte, a my nie wiemy, jak w Polsce podejść do problemu. Woła się o refundację zabiegów in vitro, tymczasem wokół tego istnieje ogromna luka prawna. Dlatego wraz z grupą posłów i przy współpracy ekspertów Kościoła stworzyłem projekt ustawy regulujący te kwestie w myśl społecznej nauki Kościoła. Pragnę rozwiązać problemy, których nie potrafiła podjąć Platforma Obywatelska, poprzestając na deklaracjach. Wywołany problem dotyczy jednak całej gałęzi współczesnej medycyny. Wchodzimy w istotną kwestię etyki, wartości życia ludzkiego oraz w rozliczne dylematy moralne czy prawne dotyczące granicy ingerencji w ciało człowieka. Dla mnie podstawą do takich rozważań jest społeczna nauka Kościoła i ochrona życia poczętego jako wartości podstawowej. Jak sądzę, w ciągu najbliższych lat trzeba będzie wypracować w państwach Unii Europejskiej rozsądny kompromis prawny nie tylko w sprawach in vitro, ale także w kwestii np. klonowania człowieka.

Reklama

- Czy każdą próbę klonowania człowieka możemy uznać za niegodną? Co z tzw. klonowaniem terapeutycznym?

- Każde klonowanie jest wchodzeniem w kwestię moralności i światopoglądu chrześcijańskiego. Istnieje obawa, czy nie posuniemy się dalej - do korzystania z genów ludzkich dla celów kosmetycznych lub handlowych. Przecież w dalszym ciągu borykamy się z wieloma chorobami wymagającymi wynalezienia odpowiedniej metody leczenia lub po prostu zagwarantowania dostępu do leczenia w wielu miejscach na świecie. O tym głośno mówi Kościół, apelując o rozwiązanie chorób gnębiących np. Afrykę, a z którymi bogate kraje sobie radzą. Poruszamy się na granicy, wątpliwej granicy, przyzwolenia moralnego, a właściwie cichej akceptacji relatywizmu.

- Gdzie, według Pana Posła, przebiega granica rozsądku moralnego?

- Wyznacza ją nauka Kościoła. W praktyce świadectwem jest postawa i nauczanie sługi Bożego Jana Pawła II, którego cierpienie do ostatnich dni życia było połączone ze służbą Kościołowi. Pojawiły się głosy, że przedłużenie życia Ojca Świętego było niepotrzebną tzw. uporczywą terapią. Jednak pod tym hasłem ukrywa się wezwanie do stosowania eutanazji wobec pacjenta, popularne w wielu krajach europejskich. Dla nas jednak całkowicie nie do pogodzenia z wartością życia człowieka. Zapomniano już w Europie o złych doświadczeniach, kiedy to pod wpływem idei faszystowskich w Niemczech hitlerowskich masowo uśmiercano ciężko chorych i niepełnosprawnych. Dopiero wyraźny sprzeciw Kościoła zatrzymał te praktyki. Podobnie działo się w krajach komunistycznych. Obecnie musimy jako chrześcijanie wyraźnie powiedzieć „nie” relatywnej Europie. Uważam, że należy wypracować rozsądny kompromis prawny, uwzględniający poglądy większości chrześcijańskich społeczeństw europejskich. Moralność oraz etyka muszą być zawsze przed techniką.

- Oby te zamierzenia okazały się skuteczne. Dziękuję za rozmowę.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: Msza pogrzebowa śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej

2026-09-17 15:00

PAP

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

Metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas Mszy świętej pogrzebowej w intencji ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie

- Stasiu, wymódl nam dla naszego kraju Orłów. "Bożych Szaleńców", jak ty - mówił ks. infułat Jan Sikorski w homilii podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Stanisława Małkowskiego. Liturgii sprawowanej w Świątyni Opatrzności Bożej przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. - Dla mojego pokolenia postawa księdza Stanisława Małkowskiego pozostaje świadectwem tego, że wierność sumieniu ma swoją cenę. Ale są wartości, których nie wolno porzucić bez względu na cenę - napisał Prezydent RP Karol Nawrocki w liście, który został odczytany przed Mszą św. Śp. ks. Stanisław Małkowski zmarł 7 września 2026 r. w wieku 82 lat. Spocznie na Powązkach Wojskowych.

Wokół trumny śp. ks. Stanisława Małkowskiego w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie zgromadziło się bardzo liczne grono duchownych i wiernych świeckich. Przy ołtarzu modliło się kilkudziesięciu kapłanów, a wśród nich ks. infułat Jan Sikorski, który wygłosił homilię, ks. prof. Waldemar Chrostowski, który odczytał modlitwę powszechną a także ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, kapelan Prezydenta RP. Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas.
CZYTAJ DALEJ

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało Nagrodę Specjalną „Niedzieli” na 100-lecie tygodnika

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich uczcił jubileusz 100-lecia Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. 15 września 2026 r. podjął uchwałę, w której wyraża „najwyższy szacunek i uznanie” dla pisma, którego pierwszy numer ukazał się 4 kwietnia 1926 roku. Uroczyste wręczenie Nagrody Specjalnej dla "Niedzieli" zaplanowane jest na 15 października w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

To gest środowiska dziennikarskiego wobec tytułu, który przez wiek towarzyszył Kościołowi i Polsce: w II Rzeczypospolitej, w latach wojny, w czasie komunistycznego milczenia i po odrodzeniu w 1981 roku.
CZYTAJ DALEJ

Papież: świat rozumie milczenie mniszek, sam potrzebuje ciszy

2026-09-21 11:25

[ TEMATY ]

Klaryski Kapucynki

Leon XIV

Vatican Media

Powołania nie rodzą się z wdrażania strategii organizacyjnych czy kampanii opracowanych przy biurku, ale z modlitwy, bliskości Ewangelii, z ciszy, poczucia przynależności – powiedział Papież na audiencji dla klarysek kapucynek. Podkreślił, że zmniejszająca się liczba powołań nie może prowadzić do zamknięcia się w sobie czy kompromisów, lecz musi skłaniać do odnowy życia.

Papież wskazał na ogromne znaczenie powołania, którym żyją mniszki. Poprzez modlitwę kontemplacyjną, ubóstwo i całkowite przylgnięcie do Ewangelii realizują one charyzmat św. Franciszka i św. Klary. Ich pierwszym i stałym zadaniem jest kontemplacja rzeczywistości boskich i stała jedność z Bogiem w modlitwie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję