Reklama

U Rokitniańskiej Pani

Niedziela Ogólnopolska 26/2009, str. 30

Matka Boża Rokitniańska z Orłem Białym na piersi i koroną na skroniach w procesji do ołtarza
Katarzyna Jaskólska

Matka Boża Rokitniańska z Orłem Białym na piersi i koroną na skroniach w procesji do ołtarza<br>Katarzyna Jaskólska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rokitno w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, największe sanktuarium maryjne w zachodniej Polsce, 13 czerwca obchodziło 20. rocznicę koronacji Cudownego Obrazu Pani Cierpliwie Słuchającej, gromadząc na modlitwie 30 tys. pielgrzymów.
Obraz Matki Bożej Rokitniańskiej został uroczyście ukoronowany 18 czerwca 1989 r. koroną poświęconą przez Papieża Jana Pawła II. Koronę na skronie Matki Bożej, w obecności wielkiej rzeszy wiernych i całego Episkopatu Polski, nałożył Prymas Polski kard. Józef Glemp z udziałem kard. Henryka Gulbinowicza i bp. Józefa Michalika, który, jako ówczesny biskup gorzowski, doprowadził do koronacji obrazu Pani Rokitniańskiej.
On też, dziś jako przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i metropolita przemyski, na zaproszenie obecnego pasterza diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp. Stefana Regmunta, przewodniczył uroczystościom rocznicowym. - Gromadzimy się dzisiaj tu - mówił w homilii - w 20. rocznicę koronacji obrazu Matki Bożej Rokitniańskiej, zwanej przez Jana Pawła II i przez nas Matką Cierpliwie Słuchającą, bo wiara nas tu przyprowadza. Gromadzimy się, żeby Jej powiedzieć raz jeszcze, iż jesteśmy przekonani, że najlepszą obroną przeciwko złu, z którym człowiek w ziemskim życiu musi się stykać, jest nie kto inny, ale sam Bóg, który pokazał nam drogę. A tą drogą jest właśnie Ona, bo to Ją wybrał, aby była ratunkiem dla zagubionego człowieka.
Do Rokitna przybyli także m.in.: kard. Henryk Gulbinowicz, kard. Georg Sterzinsky z Berlina, dziekan Roty Rzymskiej bp Antoni Stankiewicz, metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga i inni biskupi z okolicznych diecezji.
Koronacja w Rokitnie 20 lat temu w niezwykły sposób wpisała się w historię polskiej drogi ku niepodległości. Przypomniał o tym na początku Mszy św. pontyfikalnej bp Regmunt: - Koronacja obrazu Matki Bożej zbiegła się z początkiem wielkich przemian społecznych w Polsce, z odzyskaniem utraconej przed laty wolności. W 1989 r. na tym placu odbyło się pierwsze dziękczynienie Polaków za ten dar wolności. Rokitniański Obraz Matki Bożej pochodzi z XVI wieku. Wsławiony cudami zaczął doznawać publicznej czci w klasztorze cysterskim w Bledzewie, z czasem zaś opat Jan Kazimierz Opaliński przeniósł go do kościoła parafialnego w Rokitnie.
Obraz wsławił się na całą Polskę, gdy król Michał Korybut Wiśniowiecki kazał sprowadzić go do Warszawy, by zabrać go ze sobą na Lubelszczyznę, gdzie trwał bunt szlachty. Za sprawą wstawiennictwa Matki Bożej z Rokitna zbuntowane grupy szybko powróciły do jedności, a w dowód wdzięczności za dar pokoju rycerze umieścili na Jej piersi wizerunek Orła Białego z koroną i napisem „Da pacem, Domine, diebus nostris” - „Daj, Panie, pokój naszym dniom”. Ten Biały Orzeł przez wieki nieprzerwanie trwa na swoim miejscu.
Król bogato ozdobił Cudowny Obraz i z honorami odesłał do Rokitna, gdzie 22 listopada 1671 r. odbyła się uroczysta intronizacja. Matka Boża Rokitniańska miała wtedy koronę i czczona była jako Królowa Polski. Obraz cieszył się taką sławą, że powstało wiele jego kopii, jedną z nich jest łaskami słynący obraz Matki Bożej Licheńskiej.
Tytułu Królowej Polski zaprzestano używać, gdy ziemie Polski Zachodniej dostały się pod zabór pruski. W tym okresie została też skradziona korona, a kult był utrudniany przez władze.
Po wojnie administrator apostolski ks. Edmund Nowicki postanowił uczynić z Rokitna Częstochowę Ziem Zachodnich. Ukryty w czasie wojny obraz został odnaleziony i odrestaurowany. 15 sierpnia 1946 r. Matce Bożej w Obrazie Rokitniańskim oddana została cała Administracja Apostolska Kamieńska, Lubuska i Prałatury Pilskiej z siedzibą w Gorzowie Wlkp., obejmująca wówczas 1/7 terytorium Polski. Dziś bazylika mniejsza w Rokitnie nieprzerwanie przyciąga rzesze pielgrzymów z Polski i z zagranicy.
Piękną kopię obrazu Matki Bożej Rokitniańskiej otrzymał także redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela” ks. inf. Ireneusz Skubiś, który uczestniczył w obchodach rocznicowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Caritas Nepal: informacje po powodzi są fragmentaryczne, a wiele obszarów jest nadal niedostępnych

2026-08-27 16:08

[ TEMATY ]

powódź

Nepal

PAP/NARENDRA SHRESTHA

Widok z lotu ptaka na zniszczone domy we wsi Delight po gwałtownej powodzi w dystrykcie Nuwakot w Nepalu, 27 sierpnia 2026 r.

Widok z lotu ptaka na zniszczone domy we wsi Delight po gwałtownej powodzi w dystrykcie Nuwakot w Nepalu, 27 sierpnia 2026 r.

Informacje o skutkach niszczycielskich powodzi w Nepalu są „fragmentaryczne”, sytuacja kryzysowa trwa, a dokładne dane nie są znane, chociaż lokalne źródła podają liczbę 165 ofiar śmiertelnych i ponad 1300 zaginionych, informuje Caritas Nepal.

Jej przedstawiciele docierają do terenów dotkniętych powodzią za pośrednictwem swojego zespołu reagowania kryzysowego, ale wiele obszarów jest „wciąż trudno dostępnych”, z wyjątkiem dystryktu Nuwakot. Zapewniają, że Caritas Nepal, jak zawsze, działa „bez względu na religię, narodowość, płeć czy status społeczno-ekonomiczny, ze szczególnym uwzględnieniem osób najsłabszych, ubogich i zmarginalizowanych”.
CZYTAJ DALEJ

Dwie ojczyzny

2026-08-28 11:29

Agnieszka Marek

W parafii wojskowo-cywilnej Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie bp Artur Miziński przewodniczył uroczystej Eucharystii łączącej obchody Wniebowzięcia oraz Święta Wojska Polskiego.

W świątyni, w której pamięć wiary i narodu spotykają się przy jednym ołtarzu, proboszcz ks. płk Witold Mach prosił o modlitwę przez wstawiennictwo Maryi Hetmanki w intencji żołnierzy, Ojczyzny i wszystkich, którzy oddali za nią życie. Na uroczystości zgromadzili się żołnierze z dowództwem Garnizonu Lublin, a także przedstawiciele różnego szczebla władz, instytucji i służb mundurowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję