Reklama

Papież, jakiego potrzebuję

KAJ
Edycja gnieźnieńska 44/2002

Dzień Papieski miał wiele wymiarów. Dla mnie stał się okazją do zadania sobie pytania, jakiego następcy św. Piotra potrzebuję?
To prawda, co widać, że na Janie Pawle II odcisnęły się lata, choroby, konsekwencje zamachu na jego życie i niezwykle intensywny tryb życia, jaki zawsze prowadził i ciągle jeszcze prowadzi. Czy jednak Papież musi być młodym, wysportowanym człowiekiem, który wbiega po dwa stopnie na pokład samolotu? Jeszcze nie tak dawno wszystkich fascynowało, że papieżem został człowiek aktywnie uprawiający różne sporty: piłkę nożną, kajakarstwo, narciarstwo zjazdowe i turystykę górską. Jan Paweł II kontynuował ten tryb życia, będąc już Ojcem Świętym. Nikt wcześniej nie miał pretensji do jego poprzedników, że nie są wysportowani.
To prawda, że jego pielgrzymki zagraniczne są coraz krótsze i mają coraz mniej punktów w swoim programie. Jest tak zresztą tylko za sprawą otoczenia Papieża, które go w ten sposób chroni. Czy jednak następca św. Piotra musi być ciągle w drodze? A przecież nie minęło zbyt wiele czasu od peanów na cześć Ojca Świętego, który rozpoczął nową erę w dziejach papiestwa, erę papiestwa wędrownego - swoisty powrót do praktyki Kościoła pierwotnego. Nikt nie miał do jego poprzedników najmniejszego żalu, że prawie nie opuszczali Watykanu.
To prawda, że głos Papieża jest już słaby, że nie zawsze mówi bardzo wyraźnie, że coraz częściej potrzebuje pomocy w wygłoszeniu przygotowanych homilii i przemówień. Czy jednak Papież musi być człowiekiem, który już samym sposobem mówienia porywa? Jeszcze kilka lat temu tak wielu zachwycało się mocnym i pięknym głosem byłego aktora Teatru Rapsodycznego. Od jego poprzedników nikt nie wymagał, by potrafili tak przemawiać, jak potrafił przemawiać Jan Paweł II.
To tylko trzy spostrzeżenia. Co z nich wynika?
Przede wszystkim to, że gdyby Jan Paweł II nie był Ojcem Świętym wyjątkowym, innym niż wszyscy jego poprzednicy, nie byłoby mu czego zarzucić. To, co kiedyś było niewyobrażalne, czego nie oczekiwano od następcy św. Piotra, nagle stało się swoistą "normą" - warunkiem, bez którego dla wielu nie można być papieżem. Co uchodziło przed Janem Pawłem II, teraz dla wielu już nie.
To wszystko stanowi tylko pewien styl, sposób sprawowania urzędu papieskiego. Istota zaś leży w tym, co Ojciec Święty ma do powiedzenia powierzonej sobie owczarni i całemu światu. W tej materii nic się nie zmieniło. Ojciec Święty ma ciągle wiele do powiedzenia. Ciągle treść jego nauczania jest fascynująca, porywająca i niezwykle mądra. Istota zawiera się również w tym, by był on wzorem w dążeniu do świętości i tym pociągał swoje owieczki do Boga. Dziś, kiedy patrzę, jak znosi swoją starość, choroby i niemoc, jeszcze bardziej jestem przekonany o jego świętości.
Dla mnie papież nie musi być silny i ładny. Potrzebuję papieża, który będzie prowadził mnie do Boga.

Reklama

Rodzice skarżą norweski Barnevernet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

2019-07-22 17:01

Monika Książek

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęło szesnaście skarg rodziców na rząd Norwegii. Dotyczą one pogwałcenia ich prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wszystkie odnoszą się do działań tej samej instytucji - norweskiego urzędu do spraw dzieci - Barnevernet.

Rodzice krytykują Barnevernet wskazując, że urzędnicy odebrali im dzieci w oparciu o niedostateczne podstawy, całkowicie zakazując lub radykalnie ograniczając możliwość utrzymywania z nimi kontaktu. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. rodzice, którym ograniczono kontakty z dzieckiem do trzech czterogodzinnych spotkań w roku, matka, której pozwolono na kontakt z synem jedynie sześć razy w roku po dwie godziny, ojciec, któremu przyznano możliwość tylko jednego trzygodzinnego spotkania w roku z jego własnymi dziećmi, czy matka, której całkowicie zakazano kontaktów z dwójką jej dzieci, oraz ograniczono możliwość spotykania się z trzecim dzieckiem.

Rząd norweski ma teraz możliwość przedstawienia odpowiedzi na stawiane mu zarzuty, a organizacje pozarządowe są zaproszone do składania opinii prawnych przyjaciela sądu (amicus curiae) na temat zagadnień prawnych wiążących się z poszczególnymi skargami.

Instytut Ordo Iuris zamierza wystąpić do Przewodniczącego Sekcji II ETPC, która będzie rozpatrywała wspomniane skargi, z prośbą o dopuszczenie do udziału we wszystkich szesnastu postępowaniach i umożliwienie przedstawienia jego obserwacji. Prawnicy Instytutu przekażą Trybunałowi argumenty udowadniające fundamentalne znaczenie więzi z rodzicami dla prawidłowego rozwoju dziecka oraz zaprezentują orzecznictwo międzynarodowe wskazujące na odebranie dzieci ich rodzicom jako środek ostateczny, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach.

„Przyjęte do rozpoznania sprawy dają ogromne nadzieje na zmianę norweskiego systemu opieki nad dziećmi, który opiera się o założenie bezwzględnego prymatu państwa nad rodziną. Opisane w nich sytuacje stanowią przykład stosowania zupełnie nieadekwatnych środków względem okoliczności w jakich znajdują się dzieci i rodzice. W niedawnym orzeczeniu w sprawie Blondiny Jansen, Trybunał w Strasburgu wyraźnie stwierdził, że celem umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej jest ponowne zjednoczenie rodziny, a zatem należy podtrzymywać więzi emocjonalne między dzieckiem i rodzicami biologicznymi. Takie stanowisko daje podstawy do przypuszczenia, że i w tych szesnastu sprawach zapadną korzystne dla skarżących wyroki” – skomentował Bartosz Zalewski z Instytutu Ordo Iuris.

Powody odebrania dzieci rodzicom przez Barnevernet są często błahe: „przewlekłe zmęczenie” matki, niska frekwencja trzylatka w przedszkolu czy rzekome nadużywanie paracetamolu przez rodzica. Jedną z najgłośniejszych medialnie spraw pokazujących skrajnie antyrodzinną praktykę działania tego urzędu był przypadek rumuńsko-norweskiej rodziny Bodnariu, którym odebrano piątkę dzieci, z których jedno miało ledwie kilka tygodni, i umieszczono je w trzech różnych rodzinach zastępczych.

Ostatecznie Barnevernet – pod presją opinii publicznej i rządu rumuńskiego – oddał dzieci rodzicom, którzy wkrótce potem opuścili Norwegię. Obecnie rodzina Bodnariu wystąpiła ze skargą do ETPC, a swoją opinię w sprawie przedłożył również Instytut Ordo Iuris. Eksperci Instytutu przygotowują również raport opisujący z perspektywy systemowej działanie Barnevernet w kontekście międzynarodowych standardów praw człowieka.

Wcześniej reprezentowali również Norweżkę Silije Garmo, która wraz z córką otrzymała w Polsce azyl. Decyzja o jego przyznaniu wprost stwierdzała, że w Norwegii naruszono podstawowe prawa kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem