Reklama

Eskulap na Rapa Nui

Wyspa Wielkanocna, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nazywana jest cudem świata. Położona na Pacyfiku, należy do najbardziej izolowanych miejsc na ziemi. Tajemnice wyspy i jej mieszkańców od lat intrygują naukowców.
Od 2001 r. jaskinie Wyspy Wielkanocnej eksplorują też członkowie Polskiego Związku Alpinizmu. Projektowi badawczemu patronują The Explorers Club i „National Geographic” oraz Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski

Niedziela Ogólnopolska 43/2009, str. 32-33

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - Wyspa Wielkanocna znana jest przede wszystkim z monumentalnych kamiennych posągów moai, których pochodzenie do dzisiaj nie zostało do końca wyjaśnione. Wydaje się, że tak intrygujące miejsce na mapie świata nie ma już tajemnic. A tu proszę, ekipa badaczy z Polski już kolejny raz wyruszyła na eksplorację Rapa Nui.

PROF. ZDZISŁAW JAN RYN: - I ciągle odkrywa coś nowego, co zadziwia nawet miejscową ludność. Zresztą nie tylko Polacy są zainteresowani Wyspą Wielkanocną. Rapa Nui nazywana jest największym muzeum świata pod gołym niebem. Na wulkanicznej wyspie o powierzchni naszej Częstochowy znajduje się około 30 tys. stanowisk archeologicznych. Położona na Pacyfiku wyspa uchodzi za najbardziej oddaloną od wszystkich kontynentów. Od najbliższej wyspy dzieli ją ponad 2 tys. km, a od kontynentu - blisko 4 tys. km. Ileż odwagi trzeba było, by dotrzeć na nią na pokładzie prostej łodzi, tak właśnie przypłynęli na Rapa Nui jej pierwsi mieszkańcy między VI a VIII wiekiem. Przybysze zasiedlali jaskinie i zajmowali je... do połowy XX wieku!

- Jeżeli zdolni byli zbudować monumentalne posągi moai, musieli reprezentować rozwiniętą kulturę...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- To prawda. Tworzyli system kastowy, zdolny do prowadzenia intensywnych prac publicznych. Mieli własny język i pismo, zwane rongo rongo, do dziś nieodczytane. Posiadali spójny system wierzeń, znali tajniki astronomii i architektury sakralnej. Pozostawili po sobie kilkaset kamiennych ołtarzy i około tysiąca moai o wadze nieraz kilkuset ton. Dzisiejsza społeczność wyspy, licząca ok. 4 tys. mieszkańców, składa się w połowie z potomków przybyszów z Oceanii i w połowie z przybyszów z kontynentu, tj. Chile (Wyspa Wielkanocna należy terytorialnie do Chile), nazywanych Conti. Społeczność Rapa Nui obserwuję od kilkunastu lat. Z jednej strony dają się zauważyć dążenia społeczności pochodzenia polinezyjskiego do autonomii, z drugiej - działania administracji chilijskiej i lokalnej do integracji wyspy z cywilizacją kontynentalną. Pierwotni mieszkańcy wyspy doświadczyli wielu traumatycznych przeżyć. Pierwsi Europejczycy zabijali tubylców, gwałcili, grabili. Dwa razy wyspiarze poddani zostali eksterminacji, co doprowadziło niemal do unicestwienia populacji. Pierwszy raz, gdy znaczna ich część została uprowadzona do Peru w charakterze niewolników. Tam zmarł (w 1863 r.) ostatni król Kaimakoi. Nieliczni, którzy powrócili na wyspę, przywieźli choroby zakaźne. Przy życiu pozostało tylko 111 osób. Wraz z ich śmiercią znacząca część dziedzictwa kulturowego Rapa Nui poszła w zapomnienie. Drugą utratę demograficzną przeżyli wyspiarze po przybyciu misjonarzy. Wraz z nimi odpłynęła na Wyspy Gambiera znacząca część mieszkańców Rapa Nui. Osobna historia rozpoczęła się dla wyspiarzy po aneksji do Chile (1888 r.). Wyznaczeni przez rząd agenci eksploatowali wyspę, a jej mieszkańców traktowali jak niewolników. Ten tragiczny okres do dziś determinuje konflikt między wyspiarzami a administracją rządową. Przejęcie wyspy przez administrację chilijską spowodowało, że cywilizacja zachodnia wniknęła w życie wyspiarzy. Dziś wielu z nich ma krewnych i przyjaciół na wyspach polinezyjskich. Używają podobnego języka, co wzmacnia poczucie tożsamości. Może dlatego są tak bardzo przywiązani do swej wysepki i z trudem adaptują się do życia na kontynencie.

- Dla wielu pierwotnych kultur ingerencja cywilizacji z zewnątrz kończyła się tragicznie. Jak to wygląda na Wyspie Wielkanocnej?

- Także wyspiarze obawiają się zanikania miejscowej kultury. Zmniejsza się populacja polinezyjska, rodzi się coraz więcej dzieci z małżeństw mieszanych rapanui-chilijskich. Następuje chilenizacja kultury Rapa Nui, co powoduje zanikanie poczucia tożsamości tubylców. Zanika znaczenie dotychczasowego symbolu prestiżu wyspiarza - konia, którego zamienili na samochód. Zamieniają prawo własności ziemi na bagażówkę, a uprawę tradycyjnych roślin - na sprowadzane z kontynentu półprodukty. Mówi się, że Rapa Nui choruje. Zanika element duchowy, magiczny, integrujący społeczność wyspiarzy. Zmienia się styl życia i pracy. Tak charakterystyczne dla wyspiarzy działania na rzecz wspólnoty, zdolnej do gigantycznych prac publicznych, zastępowane są wygodnym spędzaniem czasu.

- Czy jest jeszcze możliwe uratowanie unikalnej kultury Rapa Nui?

- W dużej mierze tak, ale potrzebna jest wspólna praca tubylców, ciążących historycznie i kulturowo ku Polinezji i Conti. Oczywiście, jest to praca na pokolenia. Ale na pewno potrzebne jest tworzenie takiego modelu aktywności i wysiłku zbiorowego, który zmotywowałby i tubylców, i Conti do odbudowania kultury, która rozwijała się w ciągu tysiąca lat w zupełnej izolacji od świata.

Reklama

- Czy temu właśnie mają służyć badania naukowe prowadzone przez polską ekipę?

Reklama

- Na pewno. Jak już wspomniałem, na wyspie znajduje się kilkadziesiąt tysięcy stanowisk archeologicznych. Nas interesują jaskinie. To właśnie w nich zamieszkali pierwsi, przybyli przed tysiącem lat, mieszkańcy wyspy. Do eksploracji wyspy udało mi się zachęcić najlepszych polskich speleologów. Większość jaskiń na wyspie była zamieszkana. Niektóre nawet do połowy XX wieku. Spełniały określone funkcje dla społeczności, o czym świadczą ich nazwy: Ana Hara Poreko Poki (jaskinia, w której rodzą się dzieci), Ana Kai Tangata (jaskinia ludożerców), Ana Tari Moai (jaskinia, gdzie rzeźbią moai), jaskinia dziewic... Znalezione w jaskiniach szczątki ludzkie dzięki badaniom genetycznym być może pozwolą rozwiązać największą tajemnicę Rapa Nui - pochodzenia jej mieszkańców... Badania mają posłużyć również instytucjom odpowiedzialnym za dziedzictwo kulturowe wyspy. Dyrekcji Parku Narodowego Isla de Pascua proponujemy, by część jaskiń udostępnić zwiedzającym jako trasy turystyczno-edukacyjne, a część wyłączyć ze względu na wartość historyczną, antropologiczną i kulturową obiektów, które tam się znajdują: szkielety ludzkie, rysunki naskalne, figury bóstw, narzędzia kamienne... Efektem naszych badań będzie monografia fascynującego podziemnego świata wyspy, mapy i opis ponad 336 jaskiń, w których znajdują się najdawniejsze ślady ludzkiej działalności. Prezentacja rezultatów badań nastąpi 10 grudnia 2009 r. w UJ. Ekipa „National Geographic”, która towarzyszyła wyprawie w grudniu 2008 r., przygotowała film dokumentalny, emitowany już w czerwcu.

- Dla Pana - lekarza, autora książki o medycynie indiańskiej - wyspa, która przez wieki rozwijała się w całkowitej izolacji od świata, to prawdziwe naukowe laboratorium...

- To prawda. Od kilkunastu lat prowadzę obserwacje z dziedziny psychiatrii transkulturowej, zajmującej się problemami społecznymi i psychicznymi spowodowanymi zderzeniem się różnych kultur. Szczególnie bolesny rozdział stanowi epidemia trądu przywiezionego na Wyspę Wielkanocną w XIX wieku z Tahiti. Dzisiaj w pawiloniku na terenie dawnego leprozorium żyje ostatni trędowaty. I chociaż nie zagraża on otoczeniu, od przeszło wieku wyspa jest dotknięta stygmatem trądu. Historia leprozorium oraz los trędowatych stanowi jeden z rozdziałów przygotowanej do druku książki pod roboczym tytułem: „Eskulap na Rapa Nui”. Poszukuję wydawcy.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skandal! Dzieci w Kielnie przesłuchiwane ws. krzyża bez rodziców

2026-01-14 17:00

[ TEMATY ]

krzyż

Kielno

Karol Porwich/Niedziela

Prokuratura podjęła sprawę doniesień, zgodnie z którymi w szkole podstawowej w Kielnie miało dojść do wyrzucenia krzyża do kosza przez jedną z nauczycielek. Teraz prawnicy z Ordo Iuris informują, że policja rozpoczęła przesłuchiwać na terenie szkoły uczniów, którzy mieli być świadkami całego zdarzenia bez udziału rodziców. „Absolutnie skandaliczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca” - oceniła działanie policji na antenie Telewizji wPolsce24 adwokat Magdalena Majkowska, dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris.

Absolutnie skandaliczna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego przesłuchanie osoby, która nie ukończyła 15. roku życia w miarę możliwości powinno odbywać się z uczestnictwem przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego, chyba że dobro postępowania stoi temu na przeszkodzie — mówiła mec. Magdalena Majkowska.
CZYTAJ DALEJ

Misyjny wizjoner

Łączył pracę z modlitwą i ewangelizację z nowymi środkami przekazu, przez co stał się wzorem dla kolejnych pokoleń misjonarzy.

Święty Arnold Janssen – założyciel trzech zgromadzeń misyjnych: Zgromadzenia Słowa Bożego (werbiści), Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego (werbistki) i zakonu klauzurowego Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji – urodził się w nadreńskim miasteczku Goch. Wiary nauczył się od pobożnego ojca, który opowiadał dzieciom o potrzebie ewangelizowania. Przez jego świadectwo Arnold od najmłodszych lat pragnął zostać księdzem, by głosić Ewangelię ludziom na całym świecie. Marzenie to zrealizował, wstępując do Wyższego Seminarium Duchownego w Münster.
CZYTAJ DALEJ

Bp Muskus do katechetów: okazujcie młodym bliskość i zrozumienie

2026-01-15 21:05

[ TEMATY ]

katecheci

bp Damian Muskus OFM

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Bp Damian Muskus

Bp Damian Muskus

Okazujcie młodym bliskość i zrozumienie, które Jezus okazywał tym, którzy źle się mieli. Niech poczują, że nie są zostawieni sami sobie, że ich młode życie ma znaczenie i sens - prosił bp Damian Muskus OFM katechetów podczas spotkania opłatkowego, które odbyło się w Domu Arcybiskupów Krakowskich. Hierarcha podkreślał, że wzorcem dla każdego nauczyciela religii jest Chrystus.

Spotkanie opłatkowe rozpoczęło się Mszą św. w kaplicy arcybiskupów krakowskich, której przewodniczył bp Muskus. W homilii podkreślał on, że młodzi ludzie uczą się relacji z Chrystusem dzięki świadectwu nauczycieli religii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję