List to najbardziej elegancka i wyrażająca największy szacunek forma komunikacji.
Jeżeli zmieścimy się na jednej stronie, to powinien to być list odręczny napisany, najlepiej wiecznym piórem na dobrym listowym papierze.
U góry w prawym rogu powinna być nazwa miasta, w którym mieszkamy, i data.
W lewym górnym rogu umieszczamy swoje imię nazwisko i adres.
Poniżej na środku powinny być słowa: „Szanowny Panie,”, „Kochany Tato!” itp. Zauważmy, że słowa te kończy przecinek, gdy piszemy do osoby mało sobie znanej, a wykrzyknik, gdy piszemy do osoby bliskiej.
Gdy w środku listu piszemy „ty”, „twój”, „wasz”, „pana”, to słowa te powinny być z wielkiej litery.
Na zakończenie listu piszemy: „Z wyrazami szacunku”. „Z pozdrowieniami” i podpisujemy się pełnym imieniem i nazwiskiem.
List powinien być, oczywiście, napisany poprawną, literacką polszczyzną z zachowaniem właściwej interpunkcji.
Jeżeli list miałby być dłuższy niż jedna strona, piszemy go, zachowując te same zasady, na komputerze, ale podpisujemy piórem. Piórem piszemy też nagłówek (np. „Szanowny Panie,”).
List zaczynamy na wysokości jednej czwartej strony.
Składamy go tak, by ta jego część, która zawiera nagłówek była wewnątrz. Najpierw składamy list wzdłuż linii pionowej, a potem poziomej.
Koperta i papier listowy powinny być tego samego gatunku, a zatem najlepiej z kompletu papeterii. Nie powinny być zbyt ozdobne, zawierać wiele ornamentów i obrazków. Pamiętajmy, że elegancja to znaczy również skromność. Elegancja to też najwyższa jakość. Papeteria nie powinna więc być zgrzebna.
List to swoista rozmowa na odległość. Powinien być zatem napisany w taki sposób, jakbyśmy do tej osoby mówili.
List to rodzaj dokumentu. Może on dostać się w niepowołane ręce. Dlatego stosuje się skróty imion, nazwisk, nie przekazuje się w nim poufnych informacji. Można na końcu listu już pod podpisem zrobić tzw. Postscriptum - dodatkową uwagę. W takich przypadkach piszemy z reguły „PS”. Tych dopisków nie powinno być więcej niż dwa.
Czy Biblia może pomóc odnaleźć odpowiedzi na pytania, z którymi mierzymy się każdego dnia? Jak czytać Pismo Święte, aby nie było jedynie zbiorem dawnych tekstów, lecz żywym Słowem, które przemienia życie? O tym rozmawiamy z ks. dr. hab. Wojciechem Węgrzyniakiem – biblistą, rekolekcjonistą i wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Punktem wyjścia do rozmowy jest myśl, że Biblia jest pewnego rodzaju lustrem. Człowiek może odnaleźć w niej samego siebie – swoje pytania, słabości, nadzieje i pragnienia. To właśnie dlatego Pismo Święte, mimo upływu wieków, nie traci swojej aktualności i wciąż przemawia do współczesnego człowieka.
Jak playlisty na platformach streamingowych ułożone są hierarchicznie według popularności utworów, tak podobnie dzieje się z piosenkami religijnymi. One też migrują w świadomości muzycznej wspólnoty i zamieniają się miejscami. Jedną z najpopularniejszych, śpiewanych z lubością przez młodzież jest piosenka W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie. To prawdziwy kościelny hit. Nawiązuje wprost do dzisiejszego pierwszego czytania, ukazującego doświadczenie Eliasza, który właśnie w muśnięciu łagodnego wiatru rozpoznał Boga. Nie było Go natomiast w gwałtownych i przerażających zjawiskach. To bardzo pocieszające. Okazuje się bowiem, że Bóg nie chce straszyć człowieka, ale pragnie się nam objawiać w sposób dla nas przyjemny. Ileż razy słyszeliśmy na rekolekcjach, że trzeba zadbać o silentium sacrum – świętą ciszę, bo w niej można spotkać Boga. On się z nikim nie przekrzykuje, nie konkuruje, nie potrzebuje tuby wrzaskliwej propagandy, tylko cierpliwie mówi do naszego serca. Całymi latami. W religijnej ciszy szepcze do sumienia i wzywa do miłości. Prosi o jej odwzajemnienie. Pokój serca oddanego Bogu jest chyba największą wartością, jaką można mieć w życiu. Młodzież śpiewająca wspomnianą piosenkę ma dobrą intuicję. Rozumiemy to lepiej podczas fali upałów. Lekki zefirek w dusznym pomieszczeniu jest wybawieniem dla rozgrzanego ciała. Tchnienie Ducha Bożego działa jeszcze mocniej na doświadczającą dokuczliwego rozedrgania duszę człowieka. Modlitwa, spowiedź, Eucharystia, bliskość braci w wierze, radość wspólnoty, znaleziona odpowiedź na uporczywe pytanie, rozpoznana droga życia, dobra rada mądrego – to tylko niektóre elementy opisywanego zjawiska. Mawiamy wtedy: Pan jest wielki, alleluja, amen.
Przez dekady Castel Gandolfo służyło papieżom jako miejsce letniego odpoczynku i modlitwy. Dziś te wyjątkowe wnętrza są otwarte dla pielgrzymów i turystów z całego świata. Co ciekawe, w pałacowych murach odnajdziemy niezwykle mocne i wzruszające polskie akcenty.
Rezydencja w Castel Gandolfo to miejsce o bogatej historii i szczególnym duchowym klimacie. Przebywali tu m.in. św. Jan XXIII, św. Paweł VI, a także św. Jan Paweł II, dla którego pałac w Górach Albańskich był ucieczką od rzymskich upałów i miejscem spotkań z ludźmi z całego świata.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.